Prowincjonalne Theatrum Mundi 3

Stefan Andrzejewski

Jest wiosna 1989 roku. Już za rok matura! Uczniowie klasy humanistycznej mają poczucie misji i silnie zakorzenione przekonanie o swojej wyjątkowości. W małym miasteczku wojewódzkim, w którym znajduje się tylko jedno liceum ogólnokształcące – bycie uczniem klasy humanistycznej to w końcu prestiż i duża odpowiedzialność.

Trwają kolejne Miejskie Spotkania Teatralne. Nie tylko humaniści, ale i większość uczniów innych klas oraz grono pedagogiczne, każdego wieczora uczestniczą w kolejnej odsłonie święta sztuki. Wielkiej Sztuki, która zawitała na prowincję.

Dziś odbędzie się wyjątkowe przedstawienie. Wyjątkowe nie dlatego, że na scenie domu kultury wystąpi renomowany teatr z gwiazdami sławnymi z wielkiego i małego ekranu. Wręcz przeciwnie – aktorzy mający zagrać wieczorny spektakl to osoby zupełnie jeszcze nieznane. Będzie to bowiem przedstawienie dyplomowe studentów ostatniego roku krakowskiej szkoły teatralnej. Jego wyjątkowość polega na tym, że na scenie pojawią się dwie absolwentki naszego liceum.

Cała szkoła żyje tym wydarzeniem. Podniecenie udziela się również nauczycielom. Na każdej lekcji członkowie owego szacownego grona wspominają swoje kontakty z bohaterkami wieczoru: nie ukrywają dumy z byłych uczennic, które prosto z naszej prowincjonalnej Alma Mater trafiły na scenę.

Pan od fizyki: «Ja byłem wychowawcą ich klasy».

Pani od plastyki: «Agatka tak pięknie śpiewała i deklamowała, że to ja zasugerowałam jej studia aktorskie».

Pani od muzyki: «Iwonka zawsze śpiewała na szkolnych akademiach; wiedziałam, że zajdzie wysoko».

Dumni są również uczniowie, choć przecież nie mieli wpływu na szkolną edukację przyszłych studentek akademii teatralnej. Wszyscy uczniowie są dumni: tym razem «humaniści», przekonani o własnej wyjątkowości, muszą się swą chwałą podzielić z innymi. Okazało się bowiem, że obie młode aktorki chodziły do klasy biologiczno-chemicznej! Cóż, wypadnie podważyć sterotyp głoszący, że «biol-chem» to hurtowa produkcja przyszłych lekarzy, a z klasy humanistycznej droga wiedzie prosto na scenę i przed kamerę.

Różnie układają się losy absolwentów. Ale póki co, zapewniam was, nasi dzielni humaniści żyją w symbiozie, a nawet i przyjaźni, z równoległą klasą biologiczno-chemiczną. Powód jest ważki: jeden kolega z tej klasy opracował proces chemicznego pozyskiwania alkoholu spożywczego z denaturatu. A że jednocześnie pełni on funkcję przewodniczącego szkolnego koła ZSMP, salka tej organizacji, ulokowana w podziemiach szkoły, staje się na długich przerwach miejscem tajemnych schadzek młodzieży, która zdobywa pierwsze doświadczenia z papierosem i kieliszkiem czegoś mocniejszego. Nikt taktownie nie pyta o pochodzenie trunku, ale też i nikomu nigdy nic nie zaszkodzi.

Piszący te słowa, wówczas działacz opozycji i przykładny ministrant, zaś kilkadziesiąt lat później katolicki ksiadz, czyli – ex definitione niejako – młot na wszystko, co pachnie lewactwem i podobnymi bezeceństwami, również uczestniczy w tych schadzkach. Cóż, są w Ojczyźnie rachunki krzywd, ale kieliszka dobrego napitku i szluga nie odmówi nikt.

Kilka miesięcy później wystartowały rozmowy Okrągłego Stołu, a równolegle z nimi tajemne i mroczne układy w Magdalence. Dlaczego uczniowie elitarnego – bo jedynego w mieście – liceum ogólnokształcącego, nie mogliby mieć swojej Magdalenki? Nasza mieściła się w zasnutej dymem salce ZSMP w podziemiach szkoły. Jednak, przeciwnie do niektórych profesjonalnych aktorów wielkiej sceny politycznej Anno Domini 2020, autor tego wspomnienia nie zamierza wypierać się swego uczestnictwa w tamtych spotkaniach. Nie ma również poczucia, że delektując się wódką wraz z kolegami z socjalistycznej młodzieżówki, zdradził swoje ideały czy przehandlowal wartości.

Wróćmy jednak do spektaklu dyplomowego naszych absolwentek – dumy miasteczka. Repertuar bardzo ambitny: Sen nocy letniej Szekspira. Niewielka scena domu kultury kipi od energii młodych ludzi, którzy już niedługo zawojują wielkie sceny i ekrany.

Przedstawienie – bardzo piękne! Wszyscy świeżo upieczeni aktorzy dają z siebie wszystko. Ale emocje widowni ujawniają się ze szczególną siłą za każdym razem, gdy na scenie pojawia się Iwonka lub Agatka, bo to przecież one są prawdziwymi bohaterkami tego wieczoru! One, które wyszły z naszej prowincjonalnej szkoły, by stać się kapłankami w świątyni teatru.

Jest jeszcze jeden uczestnik tego pamiętnego wieczoru, wart wspomnień. Wtedy jeszcze nikomu nieznany: wiekszość widzów zupełnie nie zauważyła jego roli. Ale wiele lat później jego twarz pozna cała Polska, będzie to bowiem znany dziennikarz sportowy, komentator i prezenter telewizyjny. Z biegiem czasu zamieni pasję teatralną na zamiłowanie do sportu i szklanego ekranu. Jednak, dla znających przeszłość, oczywistym jest, że timbre jego głosu, dykcja i obycie z kamerą, nie wzięły się znikąd.

Piszący te słowa, na miarę swoich skromnych możliwości, przez kolejne lata śledzić będzie aktorskie kariery starszych koleżanek z liceum.

Iwona* związała się na stałe z krakowskim teatrem STU. Nie dba o telewizyjną popularność i rozpoznawalność, w serialach pojawia się tylko na tyle, na ile to potrzebne, by się utrzymać: teatralna gaża nie jest imponująca. Nasza szkoła to kuźnia dobrych romanistów: nie dziwi więc fakt, że kilka lat po studiach Iwona zdobywa Grand Prix w konkursie piosenki francuskiej; wśród polskich interpretatorów piosenek Edith Piaf nie ma równych sobie!

Agata** pracuje w jednym z warszawskich teatrów. Wraz z mężem – również aktorem – realizuje wiele ciekawych projektów. Oboje użyczają swoich głosów w dubbingu i modnych dziś audiobookach. Autor tego tekstu trochę się zmartwił, gdy w jednym z odcinków popularnego serialu kryminalnego Agatka straciła życie, stając się ofiarą przestępcy. Ale to tylko magia ekranu! Piszący te słowa wie, że aktorzy mają przywilej życia wiele razy, życiem granych przez siebie postaci.

Ku osobistej satysfakcji autora obydwie aktorki są również aktywne na gruncie kultury chrześcijańskiej. Iwonka, zaraz po szkole teatralnej, zagrała św. Klarę (taki żeński odpowiednik św. Franciszka z Asyżu) w musicalu zrealizowanym przez zespół muzyczny franciszkańskich kleryków: tych z Franciszkańskiej, en face «okna papieskiego».

A co do Pana Przemka***: i on pochodzi z podobnie niewielkiego miasteczka, również będącego wówczas stolicą województwa. Sąsiedniego województwa. Można więc powiedzieć, że to także krajan, toutes proportions gardées. Rozwój jego kariery nietrudno jest śledzić: wystarczy regularnie oglądać wiadomości sportowe.

Kochana Ty moja Prowincjo… Właśnie za to Cię cenię, że nigdy nie byłaś nam przeszkodą w realizacji marzeń. To przecież w prowincjonalnym liceum rodziły się nasze pasje. To tam toczyliśmy zażarte dyskusje o sztuce, polityce, literaturze. Dlatego tak chętnie tutaj wracamy. I nikomu z nas nigdy nie przyszło do głowy, by wstydzić się naszej małomiasteczkowości.

Bo właśnie w tym małym, sennym miasteczku, w tym jedynym liceum ogólnokształcącym, rodziły się nasze pasje i odwaga, by je realizować. Wbrew wszelkim przeciwnościom!

*Iwona Konieczkowska – aktorka Teatru STU w Krakowie

**Agata Piotrowska – aktorka Teatru Studio w Warszawie

***Przemysław Babiarz – dziennikarz sportowy TVP Sport

4 thoughts on “Prowincjonalne Theatrum Mundi 3”

  1. Księże Stefanie! Twoje personalistyczne nastawienie względem bliźnich i postawa koncyliacyjna oraz duch irenizmu (a co mi tam – popiszę się, że znam takie słownictwo!; Ty na pewno rozumiesz, o co mi chodzi), jakkolwiek, moim zdaniem, zatrącają silnie donkiszoterią, to jednak budzą duży szacunek.
    Ale dziękuję Ci szczególnie za przywołanie, choć na chwilę, klimatu “raju utraconego” – młodości górnej, chmurnej i durnej…

  2. No też od pierwszego wpisu wiedziałam, że to pisze naiwny jak, no, może nie jak dziecko, ale na pewno jak uczeń klasy humanistycznej Don Kichot

  3. Donkichoteria w dzisiejszych czasach, to przyjemny, swiezy, choc zaufany juz, powiew wiaterku od morza o piatej rano…
    Wszystko sie w czlowieku jakos tak , tysieczny juz raz w zyciu, otwiera..
    To oczywiscie bardzo subiektywne odczucie, z ktorym sie tu dziele..
    I tak trzymam,
    T.Ru
    😎😎😎😎😍😍😍😍😍😍😍😍😍

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.