Polityka świadomości

Konrad

Niedawno Yuval Noah Harari (historyk i filozof, autor książek Sapiens, Homo Deus i 21 lekcji na 21 wiek) opublikował swój nowy wykład. Zachęcam do obejrzenia (nawet – lub przede wszystkim – jeśli z częścią zawartych tez się nie zgodzimy), tutaj natomiast streszczę to, co wydało mi się najważniejsze.

Czym jest świadomość?

Ale najpierw o świadomości. Trudno ją zdefiniować, ale na potrzeby tematu musimy przynajmniej spróbować. Tym bardziej dlatego, że słowo to jest potocznie używane w innym sensie, niż ma to miejsce w nauce i w filozofii. Potocznie “świadomość” często oznacza “posiadanie jakiejś wiedzy” – bycie świadomym czegoś jako bycie z tym czymś zaznajomionym; szczególnie jeśli chodzi o coś ważnego, na przykład “samoświadomość”.

W nauce i w filozofii świadomość to coś innego – to bycie obserwatorem. To ten fakt, że doświadczam myśli, kolorów, dźwięków, ruchów ciała, ale także przyjemności i cierpienia. Doświadczam ich, czyli jestem ich obserwatorem, a więc posiadam świadomość, w odróżnieniu od np. krzesła, które (jak większość z nas zakłada) nie doświadcza tego, że jest przesuwane, obracane, że się starzeje. My możemy obserwować krzesło i doświadczać jego zmian, natomiast samo krzesło (zakładamy) nie posiada w sobie takiego obserwatora, jakim jest każdy z nas. Większość z nas zakłada, że zwierzęta (szczególnie te bardziej inteligentne) są świadome, i mają w sobie obserwatora, którego można zranić; niektórzy tak samo sądzą o roślinach; a niewielka grupa uważa, że nawet pozornie martwe przedmioty mają swój świat wewnętrzny. Świadomość = fakt bycia obserwatorem.

Świadomość a cierpienie

Harari zwraca uwagę, że słowo “obserwator” mówi nam tylko połowę tego, co trzeba wiedzieć o świadomości. Obserwacja sugeruje pewną neutralność, receptywność, poniekąd bierną otwartość na informację. Może to być odpowiedni opis dla niektórych naszych percepcji, nie pasuje jednak jako opis cierpienia, które jest bowiem odwrotnością neutralnej obserwacji. “Podczas gdy obserwacja próbuje uchwycić zastaną rzeczywistość tak obiektywnie jak się da, sednem doświadczenia cierpienia jest ODRZUCANIE zastanej rzeczywistości”. Dlatego Harari definiuje świadomość jako “zdolność do cierpienia”.

Jest to definicja, która określa to, co w świadomości najistotniejsze z punktu widzenia polityki i etyki. Przez to że możemy cierpieć, jesteśmy podmiotami, tak w polityce jak i w etyce. Krzesła, książki, czy samochody nie odczuwają cierpienia, nie są więc podmiotami. Jeśli ktoś ukradnie mi samochód, popełnia przestępstwo nie dlatego że sprawia samochodowi cierpienie, tylko dlatego że sprawia mi cierpienie.

Ból kontra cierpienie

Harari wyraźnie rozgranicza ból i cierpienie: ból jest tylko odczuciem, cierpienie natomiast to reakcja odrzucenia i znienawidzenia rzeczywistości, z którą się stykamy i preferowania czegoś innego, czegoś, czego nie ma (słowa “cierpienie” i “nienawiść” mają po polsku bardzo silny wydźwięk, mocniejszy niż po angielsku. Postanowiłem ich jednak użyć, bo synonimy wydają się z kolei zbyt łagodne).

Świadomość w polityce

Obecnie mnóstwo debat politycznych i etycznych tak naprawdę dotyczy tego, kto ma świadomość, i ile jej ma – kto może cierpieć, i jak bardzo. Kiedyś uzasadniano różne decyzje moralne odwołując się np. do Boga, ale dzisiaj nawet przeciwnicy aborcji będą chcieli przekonać do swoich racji sugerując, że płód może czuć ból, zamiast po prostu mówić o grzechu.

Uczucia są też fundamentem demokracji. Harari uważa, że podczas wyborów właściwie nie pyta się nas o to, co jest prawdą, tylko o to, co czujemy. Dlatego w demokracji każdy ma równy głos. Jedni mogą być bardziej inteligentni czy uzdolnieni od drugich, ale każdy ma zbliżoną zdolność do odczuwania cierpienia. Bóle i radości laureata nagrody Nobla są warte tyle samo, co bóle i radości kogoś niepiśmiennego.

Wiele konfliktów politycznych to konflikty o uczucia. Nierzadko o to, czyje cierpienie jest ważniejsze. Według Harariego, jeżeli zakładamy, że nauka jest w stanie stworzyć teorię wyjaśniającą świadomość, to taka teoria powinna dać nam możliwość mierzenia emocji, w tym cierpienia. Jeśli dana teoria tego nie umożliwia, to jest do niczego – nie wyjaśnia tego, co w świadomości kluczowe.

Możliwość mierzenia cierpienia mogłaby nam pomóc w rozwiązaniu wielu dylematów etycznych. Jednocześnie musimy uważać, by nie wyciągać zbyt pochopnych wniosków. W historii nie brakuje przykładów teorii naukowych, które okazały się fałszywe, ale wcześniej zdążyły bardzo negatywnie wpłynąć na nasze decyzje.

A co Wy, drodzy Czytelnicy, sądzicie o przemyśleniach Harariego?

14 thoughts on “Polityka świadomości

  1. bat czy marchewka?
    ad hoc przypominają mi się niedzwiedzie tanczące do fujarki na jarmarku w transsylwanii,
    ale jednocześnie jestem świadomy , że istnieje rownież inna metoda nauki,ta którą zastosował pawłow trenując swoje słynne psy:
    wystarczył dzwięk dzwonka, aby spowodować u nich ślinotok;

  2. Bardzo mi się podobała książka Sapiens – wiele świetnie skondensowanej wiedzy i poczucie humoru. Natomiast Homo Deus mocno mnie rozczarował. Odniosłem wrażenie, że autor z wielką erudycją, ale na siłę żongluje nowinkami z dziedziny neurologii, genetyki, medycyny i sztucznej inteligencji.
    Trzymając się tej konwencji odpowiem, że Homo Deus nie musi przejmować się kwestią cierpienia fizycznego gdyż dysponuje środkami przeciwbólowego ani cierpienia psychicznego gdyż sprawę załatwiają hormony szczęścia – dopamina, serotonina.

  3. Cyt. z Twojego Ewo artykułu ” W historii nie brakuje przykładów teorii naukowych, które okazały się fałszywe, ale wcześniej zdążyły bardzo negatywnie wpłynąć na nasze decyzje.” No tak! Jesteśmy przecież, jak dzieci błądzące we mgle i mamy do tego prawo. Tyko poprzez błędy się doskonalimy i w filozofii i w nauce. Myślę, że żadna z teorii nie może mieć negatywnego wpływu na postrzeganie świata, bowiem każdy z nas ma osobiste spostrzeżenia i przemyślenia i inne wyciąga wnioski z wiedzy. Tego, jak funkcjonuje świat, czym jest życie, czym świadomość, NIGDY NIE ODKRYJEMY i to jest PRAWDA. Osobiście, ważne dla mnie odkąd pamiętam i zawsze było słowo BÓG i słowo TAJEMNICA, która niesie za sobą energie poszukiwania odpowiedzi. Harari odnosi się do słowa ŚWIADOMOŚĆ i określa je według obecnej wiedzy. Osobiście podążam w filozofii za innymi, w jakiś sposób zgadzam się z Hararim ale nie podoba mi się jego odrzucanie kwestii Boga. Jedyną jego wiarą jest mamona i władza. Jest zresztą prawą ręką K. Schwaba. Mam własne przemyślenia ale Harari nie jest dla mnie ani autorytetem ani przykładem i do nauki wg. mnie nie wnosi nic nowego, potwierdza natomiast to, co już odkryte i zbadane. Nasze postrzeganie świata jest ograniczone. Czy mrówka w kopcu zdaje sobie sprawę, że obok jest autostrada i suną po niej samochody? Bardziej odnoszę się w myśleniu o świadomości do pojęcia Boga i TAJEMNICY. Uważam, że to Bóg, który nie podlega ani logice czasowej, ani przestrzennej rzeczywistości, jest jedynym ze sposobów istnienia, naszym odczuwaniem samych siebie. W każdej religii, jaka na świecie istniała w każdej kulturze, ludzkość miała pojęcie świadomości Boga, jako niematerialnej manifestacji. O świadomości mówił już Demokryt, odkrywca atomu, czy Sokrates. Na przestrzeni wieków podobna Harariemu filozofia zawarta w książce “Problem cierpienia w literaturze i filozofii starożytnej Grecji zagadnienia wybrane”
    Józef Sieroń.
    Wszystko czego doświadczam dociera do świadomości za pomocą zmysłów. Nasz mózg tworzy rzeczywistość. Coś się staje realne, bo w to wierzymy.(Wiedza)
    Świadomość powstaje wg. nauki wewnątrz niewielkich struktur wchodzących w skład neuronów. Bóg we mnie ewoluował, zresztą szukam Go cały czas, od dziecka i nigdy nie wątpię, choć po drodze miałam wiele teorii. Kiedyś myślałam, że być może żyję w świecie w którym tryliony wersji każdej mnie, która kiedykolwiek istniała, każda wersja mnie w każdym możliwym scenariuszu, jaki mógł się zrealizować za życia. Wszystkie te żywoty mogą być zapisane w wielkiej bazie danych punktu zerowego (wiedza.) Kiedyś też myślałam pod wpływem kinematografii czy literatury, że jesteśmy neoludzie, czyli sklonowane wcielenie odległych przodków lub osobników z innych cywilizacji. W ten sposób następuje nieśmiertelność ludzkiej rasy. Tak czy siak TAJEMNICA. “Nie istnieje smutek czy cierpienie ale istnieje miejsce na smutek i cierpienie” -św. Augustyn.
    Następnie intryguje mnie sprawa kolorów. To też tyczy się naszej świadomości. Wszyscy kolory widzimy, nazywamy je ale…kto wytłumaczy mi, jak wygląda kolor np. czerwony. Co to znaczy czerwony, czy niebieski? Mimo odpowiedniego wykształcenia tytułów itd. nikt jeszcze na to pytanie nie odpowiedział. Kolory to sprawa tak oczywista a jednak niemożliwe do opisania naszym językiem. Każdy zna biedronkę. Drobna, czerwona, w czarne kropki. Skąd jednak właściwie wiemy, że biedronka jest czerwona? Odpowiedź wydaje się oczywista – fale światła pochodzące ze słońca trafiają w biedronkę, a odbijają się tylko te czerwone, by następnie trafić do naszego oka. Czy jednak fale mogą mieć swój kolor? Czy w ogóle cokolwiek może mieć kolor? Nad tym się zastanawiam. Jako laik i fotelikowy filozof mam w zanadrzu świadomość Boga, którego Harari neguje, bo jego religią i wiarą jest mamona, władza i polityka, wszak jest prawą ręką pana Schwaba. Bardziej rozumiem Demokryta atomistę, św. Augustyna czy wspaniałego światowego autorytetu fizyka, filozofa prof. Krzysztofa Meissnera -polecam jego wykłady na yoy tube. Przygodę z filozofią i słowem ŚWIADOMOŚĆ rozpoczęłam, jako nastolatka, by już w dojrzałym okresie mojego życia kontynuować od autorytetu księdza Michała Hellera i jego słynne zdanie ” Czy Boening 427 rozłożony na części sam się złoży?” Filozofia i samo słowo ŚWIADOMOŚĆ, to dla mnie zastrzyki z tajemnicą.

      1. Nie wiem jak to się stało że nie zauważyłam, no taki  tachion jestem +.  Dzięki za uwagę Pozdrawiam Ewo  -Łucja 

      2. nie wiem kto kryje sie za kryptonimem Konrad,
        ale mimo wszystko wymagalbym od tej osoby (albo jest to juz sztuczna inteligencja???!), aby trzymalaby sie jej ZAPOWIEDZI i odpowiadala na
        wpisy zamieszczane pod jej wpisem, zwlaszcza po intersujaco brzmiacym
        zakonczeniu, cyt:
        . A co Wy, drodzy Czytelnicy, sądzicie o przemyśleniach Harariego?

        1. Przyznam, że nie wiedziałem, że tak sformułowane zaproszenie zobowiązuje mnie do odpisania na każdy komentarz. Zwykle uważam, że nie mam po prostu nic ciekawego do dodania w odpowiedzi. Pisanie “przeczytałem, dziękuję” też chyba nie ma sensu. Szczególnie, jeśli nie rozumiem sensu komentarza, lub tego, w jaki sposób odnosi się on do treści wpisu. Niestety, inteligencją nie grzeszę.
          Pozdrawiam
          Michalina Orszak-Guzdalska (kryptonim “Konrad”)

          1. nie, nie masz obowiazku odpowiedzi na komentarze,
            ale taka opcje sugerujesz (er? sie? divers?) w ostatnim zdaniu twojego wpisu zapraszajac niejako do dyskusji;

    1. Droga Lucy,

      Czy możesz powiedzieć coś więcej o tym, dlaczego Harari miałby być “prawą ręką” Schwaba? Pomijając kwestię tego, kim jest Schwab i czy jest zły, wydaje mi się że Harari raczej ostrzega przed wieloma zagrożeniami związanymi z władzą i nowymi technologiami – na przykład przed tym, że inżynieria genetyczna (na którą być może będzie stać tylko bogatych) może doprowadzić do jeszcze większej przewagi i ucisku bogatych nad biednymi.

      Podzielam Twoje intuicje dotyczące kolorów. W filozofii kolorów istnieje przykład z tzw. “widmem odwróconym”, który probuje udowodnić, że z faktów na temat świata fizycznego nie da się wyciągnąć wniosków, jak dana osoba widzi kolory. Nie tylko, że nie da się obecnie, więcej – że jest to logicznie niemożliwe. Można zaobserwować (tak jak to napisałaś) że występują pewne korelacje – że dana fala świetlna wywołuje kolor, który nazywamy “czerwonym”, że dany kolor wywołuje u osoby pewne reakcje i zachowania. Nie da się natomiast, głosi teoria, sprawdzić jak ktoś tą czerwień widzi, sprawdzić czy jest to czerwień taka, jak nasza, a nie na przykład to, co my uznajemy za kolor zielony. No bo jak zbadać fenomen czerwoności inaczej, niż poprzez doświadczenie fenomenu? Fale świetlne nie mają jeszcze kolorów, one powstają dopiero w naszych głowach, w kontakcie z nimi. Jest też tzw. “pokój Marii” – eksperyment myślowy w którym niewidząca kolorów naukowczyni poświęca swoje życie na zdobywanie o nich wiedzy. Udaje jej się posiąść wszelkie informacje o fizycznym zachowaniu kolorów. Jednak pewnego dnia, jej wzrok ulega zmianie, i po raz pierwszy naprawdę widzi kolory. Pytanie brzmi: czy nauczyła się czegoś nowego? Czy zdobyła w ten sposób jakieś nowe informacje? Jeżeli tak, to nie możemy zredukować kolorów do fizyczności. Nie musi to jeszcze natomiast oznaczać, że wyjaśnienie tej kwestii tkwi Bogu, czy inaczej rozumianej sferze duchowej – można przyjąć również naturalistyczne wyjaśnienie, zakładające np. istnienie dwóch podstawowych substancji (fizycznej i mentalnej).

      “Filozofia i samo słowo ŚWIADOMOŚĆ, to dla mnie zastrzyki z tajemnicą.”
      To jest zdanie. Dziękuję za nie 🙂

  4. Jeszcze raz na temat świadomości, bo myśli przychodzą i odchodzą. Harari jest dla mnie fenomentalistą ( to własne określenie) – widzi świat wyobrażeniowo ( tak, jak Kant w swoich pismach albo czerpał wiedzę z indyjskiej filozofii. Pierwsze słowa traktatu indyjskiego brzmią: „Świat jest moim wyobrażeniem”. Człowiek nie jest zdolny postrzegać rzeczy i zjawisk takimi, jakimi są naprawdę, wszystkiego bowiem doświadcza za pośrednictwem swojej własnej natury. To, co zniekształca właściwy obraz, zostało tu nazwane „Maja”: „Maja, zasłona złudy, osłania oczy śmiertelnych”. Dla każdego więc rzeczywistość jawi się inaczej. Dla mnie świadomość, to rozumna siła kierująca ludzkim życiem, sama istota człowieka, jedyny byt niezniekształcony w procesie poznania. I…… przyczyna wszelkiego cierpienia. Irracjonalne dążenie do zaspokojenia pragnień czyni człowieka nieszczęśliwym, ponieważ zawsze pragnie on czegoś więcej i cierpi z powodu niezaspokojenia. Jest jedno rozwiązanie tej nieustannej męki – wyzbycie się pragnień. lub kontemplacja sztuki. Harari zaś o tym nie myśli i jak tu się z nim zgadzać?? Bardzo ciekawa jest filozofia sankhji.

  5. DO KONRADA. Z chęcią podyskutowałabym face to face z takim intelektualistą, ale nawet nie wiem kim jesteś. Wiem, że myślimy podobnie. Dziękuję za odpowiedź na mój wpis. Nie kształciłam się na uczelniach, ale filozofia jest w moich genach, stąd zainteresowanie tą dziedziną. Miło mi, że pochwaliłeś moje zdanie o tym, czym jest dla mnie filozofia. Na pytanie zaś “dlaczego Hararai miałby być prawą ręką Schwaba” odpowiadam: Byłam, aż tak odważna, ( 2020) by napisać do niego ( sekretariat w Genewie) i poprosić o spotkanie i wywiad na temat przyszłości Kultury i Sztuki Europy i Świata. Był to rok ostrej pandemii. Zaznaczyłam, że koszty podroży, pobytu, jak i tłumacza pokryję sama. List był dobrze przetłumaczony przez tłumacza literatury, aczkolwiek pisałam go sama. Nie dostałam strikte odmownej odpowiedzi ale…. od tej pory otrzymuję ich miesięcznik ( po angielsku, w którym plany na przyszłość, zresztą ich cala praca. Z początku czytałam (chociaż trudności z tłumaczeniem, które pokonywałam.) Obecnie tylko czytam nagłówki, wstęp, bo już wiem o czym jest w miąższu. To, że czytałam ich pismo, wiem jak działać ma świat w przyszłości (piękne kłamstwa, które ludzkość kupi i za pomocą oczywistych prawd manipulacje. ) To doskonali hakerzy PRAWDY. Harari jest pierwszym doradcą K. Schwaba w ich statucie. Poza tym, Twoje pytanie zainspirowało mnie, by do pana Schwaba napisać jeszcze raz ale pokusić się, by taki list napisał specjalista wraz z prośbą, dlaczego by, osoba z padołu społecznego, z nizin piramidy finansowej, żaden polityk, nie mogła w imieniu tych ludzi wziąć udział w corocznej Konferencji Światowego Forum Ekonomicznego w Dawos. Napisałabym referat, który mógłby skruszyć choć trochę politycznych serc (nadzieja) i jednocześnie dać do zrozumienia, że choć rządzi światem garstka ludzi, to bez nas nie ma żadnych rządów. Musimy być MY, czyli mniejszość o której mówi się coraz częściej “bydło”. Pozdrawiam z sercem na dłoni.

  6. Czy ktoś pomyslałby dziś, że w roku 1926 niejaki Tesla, (pionier nauki w dziedzinie elekrycznosci i nie tylko) przewidział, że kiedyś zaisnieje możliwość telefonicznego porozumiewania się
    bezkablowo, czyli jakby w jego pojęciu czymś w formie Smartphone,a ? Ciągle napotykamy na genialnych naukowców, którzy już dawno jakimś spostrzeżeniem, myślą, przewidywaniem (ale “obliczalnym”), dali poniekąd podwaliny dalszym badaniom i odkryciom. W każdej dziedzinie nauki i życia istnieje postęp. Najbardziej interesujące dla wielu naukowców jest wszystko, co dotyczy duszy, umysłu też i psychiki CZŁOWIEKA, stał się on poniekąd centrum badań i teorii wielu pokrewnych sobie dziedzin nauki, począwszy od teologii, poprzez filozofię psychologię, psychiatrię, antropologię, itp, itd.
    I właśnie akurat ŚWIADOMOŚĆ należy do tych tematów rożnie opisywanych przez naukowców, literatów, tłumaczonych, interpretowanych przerożnie, a budzących ciągle zainteresowanie wielu “zwykłych śmiertelników”, a więc i nas, czytających np.ten wpis. Każdy z nas codziennie ma do czynienia z tym fenomenem niby oczywistym, aczkolwiek przecież tak zagadkowym. I tego jesteśmy akurat…”świadomi”.
    Dziękuję za pojawianie się tak ciekawych tematów na blogu.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.