Lucy Wielka Mistrzyni 3

Tibor Jagielski

Porządek świata

Budząc się pewnego ranka Lucy stwierdziła, że w  jej świecie zapanował bałagan.
Nad górami nie świeciło słońce i nie płynął do niej odgłos strumienia;
nie wiał ożywczy wiatr poranka, a z paleniska w kuchni nie dobiegało wesołe skwierczenie żaru.
– Ojej, co za dzień – pomyślała Lucy – nawet herbaty dzisiaj nie będzie!
Nie zgadzając się z taką perspektywą, postanowiła przewrócić się na drugi bok i zasnąć ponownie,
co też uczyniła.
Po pewnym czasie, po zrobieniu porządku w swoim śnie, obudziła się znowu i ujrzała słońce nad szczytami gór; znad strumienia słychać było baraszkujące kaczki, a na palenisku  bulgotał czajnik.
– Tak, ten świat pachnie jak świeżo skoszona trawa – pomyślała zadowolona Lucy – i wstała.

——————————————————————————-

Ogród Lucy

Jednego dnia pewien podróżnik podziwiał ogród Lucy,
pielęgnowane jej ręką dzikie byliny, rozłożyste krzewy,
soczyste owocostany i do nieba sięgające zarośla.
– Powiedz mi – zapytał zdumiony takim przepychem natury –
 jaka tajemnicza wiedza kryje się w twojej sztuce?
– Nie ma tutaj żadnej tajemnicy, no może tylko poza jedną – odpowiedziała Lucy –
najpierw rośnie wszystko przed moim duchowym okiem,
 a dopiero potem  sieję  to i sadzę,
 ale wszystko nie obrodziłoby tak wspaniale, gdyby nie moje kaczki,
 które każdego dnia nawożą ten kawałek ziemi.
——————————————————————————-
Lucy i jutro

– Ciężko pracuję – powiedział przedsiębiorca, który pewnego dnia odwiedził Lucy.
– Moja firma jest dobrze notowana na giełdzie,  jej produkty rozchodzą się jak ciepłe bułki,
a ja  należę w międzyczasie do najbogatszych ludzi w kraju, ale nie jestem zadowolony.
Powiedz mi, czy będę jutro szczęśliwy?
– Nie wiem – odpowiedziała mistrzyni – nie jestem jasnowidzem, ale nie można zaplanować tego, by stać się jutro szczęśliwym.
Szczęśliwym można być tylko dzisiaj.
Ptak, który właśnie śpiewa na drzewie, jest teraz szczęśliwy i nigdy nie planuje, że zaśpiewa jutro.

——————————————————————————-

Lucy i wysiłek  

Teo, uczennica Lucy, lubiła medytację, ale pewnego dnia nie była zadowolona z mantry, którą zaproponowała mistrzyni.
–  Nie mogę się skupić i znaleźć nitki do kłębka – żaliła się głośno
– Wobec tego będziesz musiała znaleźć twoją własną mantrę, ale nie będzie to łatwe.
Szukaj jej ostrożnie we własnym wnętrzu w stanie zupełnego spokoju.
To może trwać parę godzin, a nawet cały dzień, albo i jeszcze dłużej –  powiedziała Lucy.
– A jeśli się  skupię ze wszystkich sił? – spytała się Teo.
– W takim wypadku może to potrwać nawet parę tygodni.

c.d.n.