Reblogi po 10 latach: Sarah Kirsch

Ewa Maria Slaska

Rok 2013

Umarła już 5 maja 2013 roku, ale do wiadomości podano to  dopiero kilka dni później. Niemiecka Wikipedia natychmiast to odnotowała.
Sarah Kirsch
Polska nie, ale polska w ogóle o niej wtedy nie pisała, dlaczego by więc miała coś wiedzieć o tym, że umarła.  Ale poetka nie była w Polsce nieznana. Na stronie http://www.torun.pl/pl/2007-ewa-lipska-i-sarah-kirsch pojawiły się razem Ewa Lipska i Sarah Kirsch. Obie w roku 2007 otrzymały nagrodę im. Samuela Lindego przyznawaną przez miasta Toruń i Getyngę.

Urodziła się w 1935 roku  w Limlingerode (w latach 1949-1989 była to miejscowość w NRD, gdzie poetka mieszkała do roku 1977). Studiowała biologię na uniwersytecie w Halle, a potem pisanie w Instytucie Literatury w Lipsku. W latach 1958-68 była żoną poety Reinera Kirscha.

Po pozbawieniu obywatelstwa NRD znanego pieśniarza Wolfa Biermanna w 1976 roku znalazła się wśród autorów kontestujących politykę władz, a w 1977 roku opuściła NRD i przeniosła się do RFN.

Debiutowała w 1961 roku i od tej pory ukazało się 19 tomów jej wierszy. Jedna z najciekawszych i najwybitniejszych poetek współczesnej literatury niemieckiej. Księgarnie internetowe oferują tylko wydania niemieckie, a po polsku ukazało się za jej życia tylko kilka jej wierszy w antologii niemieckojęzycznej liryki miłosnej: Ty się pojawiasz jak miłość… (PIW, Warszawa 1987) oraz w prasie literackiej.

Tuż koło białych bratków

stoję w parku tak jak mi kazał
pod wierzbą
rozczochraną staruchą bezlistną
widzisz mówi nie przychodzi

Ach mówię złamał nogę
zadławił się ością nieoczekiwanie
ulicę zamknięto albo
nie może wymknąć się swojej żonie
wiele rzeczy staje nam ludziom na przeszkodzie

Wierzba kołysze się i skrzypi
możliwe że już nie żyje
blady był taki kiedy cię całował pod płaszczem
możliwe wierzbo możliwe
w takim razie miejmy nadzieję że już mnie nie kocha

przełożył Jacek St. Buras

A ja popróbowałam wtedy sił w tłumaczeniu wiersza, który był wówczas bardzo popularny na youtubie, a po polsku go nie było: 

Die Luft riecht schon nach Schnee,                                                                 
mein Geliebter
Trägt langes Haar,
ach der Winter,
der Winter der uns
Eng zusammenwirft
steht vor der Tür, kommt
Mit dem Windhundgespann.
Eisblumen
Streut er ans Fenster,
die Kohlen glühen im Herd,
und Du Schönster Schneeweißer
legst mir
deinen Kopf in den Schoß Ich sage das ist
Der Schlitten der nicht mehr hält,
Schnee fällt uns
Mitten ins Herz, er glüht
Auf den Aschekübeln im Hof
Darling flüstert die Amsel
Powietrze pachnie śniegiem,
mój miły
ma długie włosy,
ach zima,
zima nadciąga,
w zaprzęgu ogarów.
Zima nas połączyła i zbliżyła,
rozsypuje lodowe kwiaty
na oknach
żarzy się węgiel w piecu,
a ty najpiękniejszy mój
Królewiczu Śniegu
kładziesz mi głowę
na kolanach. Mówię, że to sanie, których
nie sposób już zatrzymać,
śnieg pada w samo serce,
żarzy się jeszcze
w wiadrze popiołu na podwórzu
Och, Darling szepce kos

Tłumaczyła Ewa Maria Slaska

Rok 2023

Frauenclub Begine. Projekt Irena Bobowska.

Sonntag, 07.05.2023 15:00 Uhr

Ausstellung, Diskussion, Performative Lesung und Buchvorstellung

Die Botschaft der Pol*innen lädt ein: zu einer Diskussion mit Anna Krenz, Ewa Maria Slaska und Monika Wrzosek-Müller über die Erinnerungskultur in den deutsch-polnischen Beziehungen aus feministischer Sicht, einer Ausstellung über Leben und Werk von Irena Bobowska, einer performativen Lesung ihrer Gedichte und einer Präsentation des Buches „Die fehlende Hälfte der Geschichte”.

Continue reading “Frauenclub Begine. Projekt Irena Bobowska.”

“Krönungs-Quiche”

… nach dem Rezept vom Buckingham Palast

Am 7. Mai, ein Tag nach der Charles und Camilla Krönung werden überall in Großbritannien die Menschen in den Straßen zum so genannten großen Krönungsschmaus zusammenkommen. Dabei wird es überall das gleiche Essen geben: Krönungs-Quiche, Salat und junge Kartoffeln.

Gmx, dem ich diese Informationen verdanke, schreibt dazu: Die britische Nachrichtenagentur PA betonte, Quiche sei als französisches Gericht bekannt, sei aber vermutlich im Mittelalter in Deutschland entstanden. Charles hat auch deutsche Wurzeln. Camilla ist seit 2013 Schirmherrin der Initiative Big Lunch, die Nachbarn und Gemeinschaften zusammenbringen will.

Na dann, wir können uns auch in Berlin treffen und Quiche essen. 🙂

Continue reading ““Krönungs-Quiche””

Nasz głos

Przywróćmy głos Polonii

PODPISZ TERAZ

Minister Spraw Zagranicznych Zbigniew Rau, Sejm i Senat RP

Obywatele i obywatelki Polski, niezależnie od tego czy mieszkają w naszym kraju czy za granicą, muszą mieć możliwość oddania ważnego głosu w wyborach. Wszystkie głosy powinny zostać policzone i mieć wpływ na wybór rządzących. Bez tego nie ma demokracji!
Wzywamy do stworzenia, jeszcze przed najbliższymi wyborami, dodatkowych komisji wyborczych w państwach z liczną emigracją z Polski. W dłuższej perspektywie należy także przywrócić możliwość głosowania korespondencyjnego oraz zmodyfikować procedurę liczenia głosów, tak by nie dyskryminowała osób mieszkających za granicą.

Continue reading “Nasz głos”

Drift! Psychogeography Festival

4 MAY AT 18:00 – 7 MAY AT 19:00

Kunstraum Kreuzberg/Bethanien
Mariannenplatz 2
Kreuzberg

Was für ein Festival! Niezwykły festiwal! Amazing festival!

Drift! Festival is dedicated to psychogeography, “the study of the specific effects of the geographical environment on the emotions and behavior of individuals” (Guy Debord). Urban walks, lectures, discussions, screenings, and performances by prominent Ukrainian and German participants! Stay tuned for the updates, and for now, you are welcome to visit our website for more information 😊

***

Das Drift! Festival ist der Psychogeografie gewidmet, “der Erforschung der spezifischen Auswirkungen der geografischen Umgebung auf die Gefühle und das Verhalten des Einzelnen” (Guy Debord). Stadtspaziergänge, Vorträge, Diskussionen, Filmvorführungen und Performances von prominenten ukrainischen und deutschen Teilnehmer*innen! Weitere Informationen werden bald folgen. Besucht unsere Website für weitere Informationen 😊

***https://www.facebook.com/drift.festivalberlinkyiv

Drift! Фестиваль присвячений психогеографії, «вивченню специфічних впливів географічного середовища на емоції та поведінку людей» (Ґі Дебор). Міські прогулянки, лекції, дискусії, кінопокази та перформанси учасни_ць з України та Німеччини! Більше оновлень – незабаром, а поки можете подивитися наш сайт 😊

Where did psychogeography come from?

The first attempts at the political and artistic application of the practice of psychogeography came from the Situationist movement. The Situationist International (1957-1972) is an organization whose members synthesized art, theory, and social criticism, aiming to make life more authentic, accentuate the destructive tendencies of society, and undermine standardized narratives. Relevant, isn’t it?

The central technique of the situationists – drift (walk) – was considered the main tool of such subversion. By its virtue, people found their own routes and moved away from the dominant modalities driven by commodity fetishism and socio-cultural homogenization.

During our festival, you can visit as many as 6 different drifts organized by participants from Ukraine and Germany! We invite you to dive into this journey together.

***

Звідки взялася психогеографія?

Перші спроби політичного та мистецького застосування практики психогеографії постали із ситуаціоністського руху. Ситуаціоністський Інтернаціонал (1957-1972) – організація, учасни_ки котрої синтезували мистецтво, теорію та соціальну критику з метою перетворити життя на більш аутентичне, акцентувати руйнівні тенденції тогочасного суспільства та підважити стандартизовані наративи. Актуально, чи не так?

Центральна методика ситуаціоністів – дрейф (прогулянка) – вважалася головним інструментом такої субверсії. Люди запрошувалися віднаходити власні маршрути, і відходити від панівних модальностей, керованих товарним фетишизмом, культурною та соціальною гомогенізацією.

Впродовж нашого фестивалю ви можете відвідати аж 6 різних дрейфів, організованих учасни_ками з України та Німеччини! Запрошуємо зануритися у цю подорож разом.

***

Woher kommt die Psychogeografie?

Die ersten Versuche, die Praxis der Psychogeografie politisch und künstlerisch umzusetzen, stammen aus der situationistischen Bewegung. Die Situationistische Internationale (1957-1972) war eine Organisation, deren Mitglieder Kunst, Theorie und Sozialkritik miteinander verbanden, um das Leben authentischer zu machen, die zerstörerischen Tendenzen der Gesellschaft zu betonen und standardisierte Erzählungen zu untergraben. Klingt spannend, oder?

Die zentrale Technik der Situationisten – das Driften (Gehen) – galt als Hauptinstrument dieser Subversion. Mit ihrer Hilfe fanden die Menschen ihre eigenen Wege und entfernten sich von den vorherrschenden Modalitäten, die von Warenfetischismus und soziokultureller Homogenisierung bestimmt waren.

Während unseres Festivals könnt ihr mehr als 6 verschiedene Drifts besuchen, die von Teilnehmern aus der Ukraine und Deutschland organisiert werden! Wir laden Sie ein, sich gemeinsam auf diese Reise einzulassen.

London Psychogeographical Association, The Workshop for Non-Linear Architecture, Glowlab, Psy-Geo-conflux festival, and other big and small initiatives connected to psychogeography are among those contemporary manifestations of psychogeographic thought worth your attention. Iain Sinclair, a writer and filmmaker, is one of the dearest psychogeographers to our hearts regarding his vision and the ambiance Iain can create in his books. At the festival, you are welcome to visit the presentations of Sven Koch and Jürgen Ghebrezgiabiher, translators who are trying to make the work of Iain Sinclair better known in German-speaking countries.

***

Die “London Psychogeographical Association”, der Workshop für “Non-Linear Architecture”, das “Glowlab”, das “Psy-Geo-conflux”-Festival und andere große und kleine Initiativen im Zusammenhang mit der Psychogeografie gehören zu den zeitgenössischen Manifestationen des psychogeografischen Denkens, die Ihre Aufmerksamkeit verdienen. Der Schriftsteller und Filmemacher Iain Sinclair ist einer der Psychogeografen, die uns aufgrund seiner Vision und der Atmosphäre, die er in seinen Büchern schaffen kann, besonders am Herzen liegen. Auf dem Festival sind Sie herzlich eingeladen, die Präsentation von Sven Koch und Jürgen Ghebrezgiabiher zu besuchen, die als Übersetzer versuchen, das Werk von Iain Sinclair im deutschsprachigen Raum besser bekannt zu machen.

***

London Psychogeographical Association, The Workshop for Non-Linear Architecture, Glowlab, фестиваль Psy-Geo-conflux та інші великі й малі ініціативи, пов’язані з психогеографією, належать до тих сучасних проявів психогеографічної думки, які варті вашої уваги. Письменник і режисер Ієн Сінклер – один із найцікавіших сучасних психогеографів, і ми дуже радимо зануритися в атмосферу його книжок! На фестивалі запрошуємо відвідати презентації Свена Коха та Юргена Гебрецгіабіхера, перекладачів, які намагаються зробити творчість Ієна Сінклера більш відомою в німецькомовних країнах.

ph by Joy Gordon

Among other bright representatives of psychogeography are Jacqueline de Jong, painter, and sculptor, editor of “The Situationist Times,” Laura Oldfield Fold with her famous streetpunk zine “Savage Messiah” (worth a read!), and, of course, Will Self with his books, in particular, “Psychogeography” (2007) that catches his observations around different cities. So, if you are ready to discuss this, let’s say extraordinary stuff – welcome to our little festival, a feast of maps, traces, and personal geographies.

***

Zu den anderen herausragenden Vertretern der Psychogeografie gehören Jacqueline de Jong, Malerin, Bildhauerin und Herausgeberin von “The Situationist Times”, Laura Oldfield Fold mit ihrem berühmten Streetpunk-Zine “Savage Messiah” (Große Leseempfehlung!) und natürlich Will Self mit seinen Büchern, insbesondere “Psychogeography”, das seine Beobachtungen in verschiedenen Städten festhält. Wenn Sie also bereit sind, über diese sagen wir, außergewöhnlichen Dinge zu diskutieren – willkommen zu unserem kleinen Festival, einem Fest der Karten, Spuren und persönlichen Geographien.

***

Серед інших яскравих представни_ків психогеографії можна згадати про Жаклін де Йонг, художницю і скульпторку, редакторку «The Situationist Times», Лауру Олдфілд Фолд з її знаменитим стрітпанк-журналом «Savage Messiah» (варто почитать!), і, звичайно, творчість Вілла Селфа із «Психогеографію» (2007) зокрема, де він фіксує свої спостереження щодо різних міст. Отже, якщо ви готові обговорювати ці незвичайні речі – ласкаво просимо на наш маленький фестиваль буквальних й метафоричних мап та особистих географій.

is another good question, isn’t it? Why return to the idea of drifting? As practice shows, many of us engage in aimless walks, letting the environment influence us in a chancy way. Moreover, it can lead to unexpected discoveries. During the Drift! festival, you can visit some walks that resuscitate drifting this or that way and share your own discoveries with us. The walks program on May 6th is here https://driftfestival.net/program-eng/.

***

Eine weiter gute Frage, nicht wahr? Warum sollte man auf die Idee des Umherschweifens zurückkommen? Wie die Praxis zeigt, gehen viele von uns ziellos umher und lassen sich von der Umwelt auf ungewisse Weise beeinflussen. Dies kann zu unerwarteten Entdeckungen führen. Während des Drift!-Festivals können Sie einige Spaziergänge besuchen, die das Driften auf diese oder jene Weise wiederbeleben, und Ihre eigenen Entdeckungen mit uns teilen. Das Programm: https://driftfestival.net/program/

***

ще одне хороше питання, правда? Навіщо повертатися до ідеї дрейфу? Як показує практика, ми часто вдаємося до безцільних прогулянок, дозволяючи середовищу випадково на нас впливати. Окрім того, прогулянки призводять до несподіваних відкриттів. Під час фестивалю Drift!, ви можете відвідати прогулянокi, які реанімують дрейф у тій чи тій формі, а також поділитися з нами власними відкриттями. Програма: https://driftfestival.net/program-ua/

The dérive (drift) includes studying the city terrain, but it also means facing diverse potentialities this or that path may introduce. An unexpected meeting, a finding, a conversation, a memory, or a perspectivity, working as “tools for the liberation of everyday life” or just as a reminder there is something.

One of the walks during our festival is a hiking trip by Dan Voronov, a multidisciplinary artist from Kyiv, with whom you are welcome to walk 25 km around Berlin through landscapes of observations and territories of thought.

***

Das “dérive” (driften) beinhaltet einerseits die Erkundung des städtischen Terrains, andererseits aber auch die Auseinandersetzung mit den verschiedenen Möglichkeiten, die dieser oder jener Weg mit sich bringen kann. Eine unerwartete Begegnung, eine Entdeckung, ein Gespräch, eine Erinnerung oder eine Perspektive, die als “Werkzeuge zur Befreiung des Alltags” oder einfach als Erinnerung dient, dass etwas um uns herum existiert.

Einer der Spaziergänge während unseres Festivals ist eine Wanderung von Dan Voronov, einem multidisziplinären Künstler aus Kiew, der Sie einlädt, mit ihm 25 km rund um Berlin durch Landschaften der Beobachtung und Territorien des Denkens zu wandern.

***

Dérive (дрейф) передбачає дослдження місцевості, але це також і зіткнення з різноманітними можливостями, які може створити той чи інший шлях. Несподівана зустріч, знахідка, розмова, спогад чи перспектива, які працюють як «інструменти для звільнення повсякденного життя» або просто як нагадування про те, що щось є.

Одна з прогулянок фестивалю – це піший похід Дана Воронова, мультидисциплінарного митця з Києва, з яким можна пройти 25 км Берліном через ландшафти спостережень і території думки. Так шо приєднуйтесь, друзі.

Ewangeliczne inspiracje, które…

Lech Milewski

Czytanie na niedzielę 23 kwietnia.

W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali.
….
Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać wraz z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili między sobą: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?»
Ewangelia wg św Łukasza – 24, 13-35

Od końcowych miesięcy 1937 roku, w Museum Bojimans w Rotterdamie, goście mogli oglądać tę scenę na obrazie Johannesa Vermeera…


Obraz został umieszczony w specjalnej sali stwarzającej nastrój kaplicy.
Vermeer odkryty w 1937 roku?
Malowidło przedłożono Abrahamowi Brediusowi [1], uznanemu ekspertowi w dziedzinie malarstwa holenderskiego, a ten nie miał wątpliwości – Johannes Vermeer!
Wielu ekspertów zastanawiało się – jak to się stało, że Vermeer po wizycie we Włoszech i zapoznaniu się malarstwem Caravaggia, które zrobiło na nim wielkie wrażenie, nie namalował żadnego obrazu inspirowanego twórczością włoskiego mistrza.

Oto była odpowiedź.

Oczywiście obraz poddano wszelkim dostępnym w owych czasach badaniom technicznym, wszystkie potwierdziły wiek i autorstwo dzieła.
Dzieło zostało zakupione przez The Rembrandt Society za 520,000 guldenów (obecnie prawie 5 mln US$) i umieszczony Museum Boimans.
Dealerem, który wyszukał i dostarczył na rynek to arcydzieło był Han van Meegeren – osoba bardzo popularna w holenderskim świecie sztuki

Han van Meegeren pochodził z bardzo restrykcyjnej rodziny, która ostro sprzeciwiała się jakiejkolwiek działalności artystycznej syna.
Jakimś kompromisem były studia architektury, których Han nie ukończył, gdyż przerzucił się całkowicie na malarstwo.
Ożenił się, miał dwójkę dzieci.
Równocześnie rozwijał całkiem urozmaiconą twórczość artystyczną – obrazy, portrety, plakaty.
Jednocześnie dał się poznać jako zawzięty przeciwnik malarstwa nowoczesnego, od impresjonizmu poczynając.
Za pieniądze uzyskane ze sprzedaży Kolacji w Emaus, van Meegeren kupił luksusową posiadłość w Nicei gdzie kontynuował swoją działalność artystyczną.
W przeddzień wybuchu II Wajny Światowej wrócił do Holandii i tam zaczął bardzo energicznie działać na rynku nieruchomości.
Niestety towarzyszyły temu dość bliskie kontakty z wpływowymi nazistami, na prywatnym froncie – uzależnienie od narkotyków.
Szczegóły – patrz Źródła – 2.

Pod koniec II Wojny, gdy tylko Holandia została uwolniona spod okupacji, powołano tam specjalną komisję do odzyskania holenderskich dzieł sztuki zrabowanych przez nazistów.
Już po kilku miesiącach działania Komisja otrzymała informację o odkrytym w alpejskim tunelu na terenie Austrii pociągu wyładowanym dziełami sztuki z kolekcji H. Goeringa.
Przedstawiciele Komisji pospieszyli na miejsce odkrycia, otworzyli pierwszy wagon, a tam – Jezus i jawnogrzesznica – arcydzieło holenderskiej sztuki, eksperci nie mieli wątpliwości – Johannes Vermeer.


Kto dostarczył to arcydzieło Goeringowi?
Komisja dotarła do całego łańcuszka dealerów, ostatnim ogniwem był – Han van Meegeren.
Został aresztowany.

– Gdzie zrabowałeś ten obraz?
– Nie zrabowałem, powierzyła mi go zbankrutowana włoska arystokratka, ale nie mogę zdradzić
jej nazwiska, aby jej nie skompromitować.
– Jak chcesz, w takim razie przekazujemy sprawę do sądu, wnioskujemy karę śmierci.
Van Meegeren odpowiedział jeszcze bardziej fantastycznym wytłumaczeniem:
– To ja ten obraz namalowałem

Gdy Komisja przestała na chwile się śmiać, wtrącił jeszcze:

– Dajcie mi dwa tygodnie i stwórzcie warunki do malowania, to namaluję jeszcze jednego Vermeera.

Oryginalny Vermeer za dwa tygodnie utrzymania w więziennej celi?
Jak tu nie ulec.
Poniżej zdjęcie zrobione w trakcie pracy…


Produkt końcowy – Młody Jezus naucza w Świątyni.

Kolejny raz eksperci nie mogli się do niczego przyczepić – obraz z XVII wieku.

Przy okazji van Meegeren wyjawił swoją tajemnicę “sezonowania” obrazów. Podstawą było wykorzystanie bakelitowego proszku, który twardniał szybko na powierzchni farby i tworzył stylowe pęknięcia – opracowanie tej techniki zajęło mu sześć lat.

I jeszcze jedno – na obrazie z kolekcji Goeringa, van Meegeren ujawnił na wewnętrznej stronie ramy obrazu, znaki, które osobiście tam zrobił, jego autorstwo nie podlegało więc wątpliwości.

W ciągu jednego dnia Han van Meegeren awansował z pozycji podłego sprzedawczyka na pozycję bohatera narodowego.
Oczywiście wszelkie oskarżenia zostały anulowane. Nie dość, że oszukał i okpił zbrodniarza wojennego, to jeszcze okazalo się, że dealerom Goeringa zabrakło pieniędzy na kupno Wieczerzy w Emmaus, van Meegeren łaskawie zgodził się przyjąć około 180 holenderskich obrazów zrabowanych z pomniejszych galerii.

Bohater Narodowy?

Niestety, przeważyły stare pretensje.

– Znacie ten obraz Vermeera z Museum Bojimans? Wieczerza w Emmaus?
– Oczywiście, że znamy, arcydzieło!
– Niestety, to jest również moja robota, łatwo to udowodnię.

No i co z takim fantem zrobić?
Niesamowity kac w środowisku holenderskich koneserów sztuki.
Wydaje się, że tylko o to van Meegerenowi chodziło.
Prokurator zażądał 2 lat więzienia.
Adwokaci obiecywali, że skończy się na roku więzienia w zawieszeniu.
Han van Meegeren nie doczekał procesu, zmarł w więzieniu 20 grudnia 1947 r.

P.S.
Jezus i Jawnogrzesznica.
Obraz wepchnięty Goeringowi widzieliśmy powyżej.
Do mnie jednak mocniej przemawiają słowa, oto one:
…A gdy cały lud przyszedł do Niego, usiadł i nauczał ich. Wtedy nauczyciele Pisma i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę przyłapaną na cudzołóstwie. Postawili ją w środku i powiedzieli do Niego: “Nauczycielu, tę kobietę dopiero co przyłapano na cudzołóstwie. Mojżesz polecił nam w Prawie, aby takie kobiety kamieniować. A jakie jest Twoje zdanie?
Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby móc Go oskarżyć. Jezus tymczasem pochylił się i pisał palcem na ziemi…
Ewangelia wg św Jana 8: 1-6

Pisał – Jezus coś napisał?
Mamy oryginalne teksty Starego Testamentu i Koranu, ale w przypadku Ewangelii musimy polegać na relacjach z drugich ust, czasem ze sobą sprzecznych.
Co też zawierał ten, jedyny, tekst źródłowy?
Na szczęście moją parafię spotkał przywilej goszczenia księdza Antoniego, a ten, idąc w ślady swego patrona – św. Antoniego – patrona rzeczy zagubionych – wyjawił:

– Jezus napisał bardzo wyraźnie – MATKO, IDŹ DO DOMU!
I pisał to wiele razy, aż Maria zauważyła, przeczytała i odeszła. Dopiero wtedy Jezus mógł kontynuować Ewangeliczny tekst:

…wstał i rzekł: Ten z was, który jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.
(…) Gdy to usłyszeli,zaczęli po kolei się rozchodzić , poczynając od starszych ludu, tak że w końcu został tylko On i stojąca pośrodku kobieta.
Gdy Jezus wstał, zapytał ją: “Kobieto, gdzie oni są? Nikt Cię nie potępił?”


Ewangelia wg św Jana 8: 7-10

Przypomnę o co chodzi – w 1854 r papież Pius IX ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu, z którego wynikało, że Maria została poczęta bez grzechu pierworodnego, a zatem wezwanie Jezusa, aby kamień pierwsza rzuciła osoba bezgrzeszna, jak najbardziej do Niej się odnosiło.

Źródła:

  1. Abraham Bredius – KLIK
  2. Han van Meegeren – KLIK

Spacer / Spaziergang

SATURDAY, 22 APRIL 2023 AT 16:00

Steglitz
Ulica Pałacowa i pałace
Die Schloßstraße und die Schlösser

Treffpunkt: Grunewaldstrasse 3
U-Bahn & S-Bahn Steglitz

PL
Ulica Pałacowa i pałace na Steglitz
Ukryta synagoga i Ściana Lustrzana
„Pałac” w chmurach i willa Schwartzów…

Między wsią i miastem, starym i nowym, nowoczesnym i staroświeckim, pamięcią i niepamięcią.
Zapraszamy serdecznie na spacer wokół pałaców!!!

Spotykamy się na Steglitz, przy „Pałacu“, wejście od Grunewaldstraße 3, w sobotę, 22 kwietnia 2023 roku o godzinie 16.00.

Nasz “pałacowy” spacer po “pałacowej” ulicy przewidujemy na okolo 1,5 godziny.
Zapisy: n.pruefer@sprachcafe-polnisch.org

Udział w wydarzeniu jest bezpłatny.
Spotkanie odbędzie się w ramach cyklu o literaturze, prowadzonego przez berlińskie autorki: Elę Kargol, Krystynę Koziewicz, Ewę Marię Slaską i jej blog „ewamaria.blog“ (www.ewamaria.blog).

DE
Die Schloßstraße und die Schlösser in Steglitz
Die Spiegelwand und die versteckte Synagoge
Die Wolkenburg und die Schwartzsche Villa…

Zwischen Land und Stadt, alt und neu, modern und klassisch, zwischen Gedenken und Vergessen. Sie sind herzlich eingeladen zu einem Spaziergang um die Steglitzer Schlösser!

Wir treffen uns in Steglitz, am Schloss, Eingang Grunewaldstraße 3, am Samstag, den 22. April 2023 um 16.00 Uhr. Unseren “Schloss”-Spaziergang planen wir für ca. 1,5 Stunden.

Anmeldungen: n.pruefer@sprachcafe-polnisch.org

Die Veranstaltung ist kostenlos.

Die Veranstaltung findet im Rahmen des Zyklus über Literatur, geleitet von den Berliner Autorinnen Ela Kargol, Krystyna Koziewicz, Ewa Maria Slaska und ihrem Blog “ewamaria.blog”(www.ewamaria.blog) statt.

Was nun der kleine Mensch,

wo kriegst Du deine Energie?

Zugeschickt von Christine Ziegler. Danke!

Vor weniger als einer Woche hat Deutschland seine letzten drei Kernkraftwerke endgültig abgeschaltet. Die Befürworter des Atomausstiegs triumphieren, die Grünen, die einst mit dieser Politik an die Macht kamen, sind dort angekommen, wo sie schon immer hinwollten. Vor wenigen Jahren endete in Deutschland vor unseren Augen das Zeitalter des Kohlebergbaus, am 15. April 2023 endete das Zeitalter des Atoms.
Kassandras aller Art raufen sich die Haare, junge Leute, die an Bill Gates glauben, behaupten, die Politik sei hoffnungslos rückständig, und die einst so wahren und tragenden Parolen, die den Atomausstieg forderten, seien schlicht überholt, und die heutigen Technologien hätten die Phantasie der SF-Autoren längst überholt.
Die Rettung der Welt liegt in einem netten kleinen Atomkraftwerk, das fast Taschenformat hat. Und dass es keinen Sinn macht, auf die im Atom enthaltene Energie zu verzichten, man muss sie nur anders nutzen.

Ist das wirklich so?
Hier eine mögliche Antwort. Die lautet NEIN.
Nein, wir können es nicht schaffen, wir werden es nicht schaffen, wir werden es nicht bekommen, wir werden es nicht bauen, wir werden nicht genug Quellen haben und wir werden die schwieriegste Hindernis nicht abschaffen … die Bürokratie!
Ha.

So?

Und was nun?

Erneubare Energien! So soll die Antwort sein! Dort sollen wir hin.

Ist es so?

Und was denkt Ihr?

Gender in der Kirche

Für alle in und aus Polen, die wissen, was die Polnische Katholische Kirche aus diesem Wort macht, nämlich Sünde und Schande, wird dieser Text hier reprinted, um zu ziegen, dass selbst Katholische Kirche mit dem Thema anders umgehen Kann: Offen!

Sera Renée Zentiks

Was bedeutet Gender überhaupt?

Die Begriffe Gender bzw. Gender Studies werden immer öfter gehört und gelesen, aber was bedeuten diese Begriffe überhaupt?

Gender Studies analysieren das Geschlechterverhältnis respektive die Geschlechterverhältnisse als strukturierte wie strukturierende Bedingungen menschlicher Gemeinschaften und Gesellschaften. Dabei unterscheiden sie zwischen dem biologischen Geschlecht (sex) und dem gesellschaftlich-Kulturell konstruierten Geschlecht (gender).
Der Fokus liegt auf Fragen nach der Geschlechterhierarchie, das heißt der Ungleichheit der Geschlechter oder der Geschlechterdifferenz, der Geschlechterrollen und -stereotypen, mithin der Geschlechtsidentität(en), wie sie sich unter verschiedenen soziokulturellen und historischen Bedingungen ausformen oder eben ‚konstruieren‘. Gender Studies betrachten also nicht allein die Rolle der Frau bzw. von Frauen in der patriarchalen Gemeinschaften/Gesellschaften, sondern untersuchen die Rollen beider Geschlechter in dem jeweils vorherschenden Normensystem. das die unterschiedlichen Rollen, Positionen, Młglichkeiten und die Macht bestimmt, die jedem Geschlecht zuerkannt wird. Mittels der Sozialisation werden verschiedene Rollen und Normen eingeübt und verinnerlicht. Durch gesellschaftliche Praktiken (z.B. Verhaltensweisen, Gewonheiten) werden die Geschlechtsidentitäten und Geschlechtszugehörigkeiten immer wieder hergestellt.

Continue reading “Gender in der Kirche”

Reblog rodzinny: Papież

Jacek Slaski w Cosmo po polsku o papieżu, a raczej – skoro wpis po polsku – o Papieżu. Przy okazji powiem, że tekstów i audycji mojego syna muszę sobie sama szukać, albo musi mi ktoś powiedzieć, bo ani on sam, ani żaden algorytm nie wpadają na pomysł, żeby mnie o nich poinformować. Ten znalazłam po miesiącu, bo powiedziała mi Ela, która solidnie słucha radia. A ja nie. Szkoda. No ale mniejsza, znalazłam, przeczytałam, poczułam ulgę, bo sama nic nie napisałam, a jednak ktoś na tym blogu, który stara się być przecież w miarę aktualny, powinien był jednak coś o tym napisać. Tekst oddaje wszystko to, co myślę, co my myślimy…

Jacek Slaski

Papież. Nasz Papież. Nasz polski, polski Papież. Jan Paweł II. Karol Wojtyła. Postać wbita w świadomość wszystkich Polaków, nawet tych niewierzących, nie chodzących do kościoła. Pamiętam zamieszanie w naszej rodzinie przed pierwszym czy drugim przyjazdem papieża do Polski. A należeliśmy do rodzin raczej średnio lub lekko religijnych. Były wczesne lata 80. W całym domu wrzało jak w ulu. Zamiast ulotek Solidarnościowych i innej bibuły, domownicy produkowali biało-żółte flagi papieskie i plakaty witające głowę Kościoła Katolickiego.

Od czasu emigracji do Berlina nie myślałem wiele o papieżu. Jego obrazek stał na biurku babci i tyle. W czasach zbuntowanej młodości, moi lewicowi niemieccy przyjaciele ostro go krytykowali. Za homofobię i krytykę środków antykoncepcyjnych. Ja w tej sprawie dziwnie milczałem. Przecież to nasz Papież. Wielki Polak. No i ta sprawa z Solidarnością. Stanął po właściwej stronie i obalił wraz z Wałęsą ten cholerny komunizm. Co ci Niemcy marudzą? O niczym nic nie wiedzą. Tak to sobie tłumaczyłem.

Kiedy Papież zmarł, znów pojawił się w mojej rzeczywistości. Zawsze mnie poruszały wielkie odejścia o światowym zasięgu. Przeżywałem śmierć Freddiego Mercury’ego czy ostatnio Królowej Angielskiej. Kiedy zmarł Jan Paweł II, odwołaliśmy wystawę w naszej Galerii, która była zaplanowana w dzień pogrzebu. Artyści byli z Warszawy, grupa hipsterskich designerów i fotografów. Oni też nie byli w nastroju na berliński wernisaż. Z powodu Papieża. Wszyscy Polacy byli poruszeni. Smutni. Chcieli czy nie chcieli. Sam fakt przynależenia do polskiej narodowości narzucał ten nastrój. Chyba żadna niemiecka galeria i żaden niemiecki artysta, szczególnie młody i hipsterski, nie odwołałby wystawy z tego powodu.

No a teraz pomnik się wali. I to dosłownie. Z Polski dochodzą coraz to nowe doniesienia o tym, co właściwie zawsze było oczywiste. O tym, co Papież wiedział o pedofilii w Kościele Katolickim, o siatce przestępców i o tym, że nie tylko wiedział, ale i sprawców krył. A jak niby miało być inaczej? To jest klasyczna strategia Kościoła Katolickiego w tej sprawie. Kryć, kłamać, a jak już trzeba, to płacić odszkodowania i uciszać aferę. Trzeba było chyba być kompletnym idiotą, żeby myśleć, że Jan Paweł II, jako szef tej organizacji, z tym wszystkim nie miał nic do czynienia. No ale Papież był polski, stał się bożkiem dla narodu i każde rondo w kraju było chrzczone jego imieniem. Amen. Nikt o niczym po prosto wiedzieć nie chciał. Niewygodna sprawa.

Chyba teraz się już inaczej nie da, choć w Polsce część obywateli i te fakty zapewne wyprze i nadal będzie się modlić do obrazka. Ale dla reszty ten autorytet ostatecznie padnie. I dobrze. Nie żal mi go. Stał na czele firmy, w której panowała taka kultura i tej kultury nie zmienił. Obojętne czy nie umiał, czy nie mógł, czy nie chciał.

Szkoda mi tylko trochę, że Polacy znów stracili wielką postać. Kopernik jest Niemcem, Chopin Francuzem, Marie Curie chyba też. No i JP2 krył pedofilów. Ale może i nie ma w ogóle wielkich postaci. Może nie istnieją, ani polskie ani żadne inne. I może tak jest lepiej.

Jacek Slaski – dziennikarz, publicysta, urodzony w Gdańsku w 1976 r. Do Niemiec przyjechał z rodzicami, którzy uzyskali tu azyl polityczny. Od 1985 r. mieszka w Berlinie. Studiował etnologię i muzykologię europejską na Uniwersytecie Humboldtów. Pracuje jako dziennikarz w magazynie tip Berlin. Jego teksty ukazywały się m.in w Berliner Zeitung, Spex, Rolling Stone, Zitty, Galore. W latach 2003–2012 był współoperatorem przestrzeni artystycznej Zero Project na Kreuzbergu.