Wpis numer 3000!

Dziś dzień świętego Kazimierza, w wielu regionach dawnej i obecnej Rzeczpospolitej święto kościelne i ludowe, a na ewamaria.blog jeszcze dodatkowo ważna okazja do świętowania - wpis nr 3000! Tak 3000. Trochę mi się wierzyć nie chce, ale wordpress liczy kolejne wpisy, odejmuje usunięte, dolicza dodane i nic się przed nim nie ukryje. A ja bym… Continue reading Wpis numer 3000!

Wiersze gorszego sortu

Roman Brodowski Polska To - My Odnalazłem się wczoraj Niby w domu a bezdomny Odarty z wolności słowa Zdobytej dramatem niemych ust Ojczyźnianego aktu „Jestem“ Przytuliłem matczyny płacz Tak niedawno szliśmy „My“ (Nie oni, tamci, inni, ale „My“) Ciernistym żywotem ojców Do ziemi wielobarwia Dusz Szliśmy po nowy lepszy los Dla dzieci, wnuków... "Nam" W… Continue reading Wiersze gorszego sortu

Mój znajomy, Don Kichot

Było ich już kilku, dziś kolejny... Roman Brodowski Drodzy rodacy, opozycyjni przyjaciele i szanowni adwersarze, kiedy w latach osiemdziesiątych pisałem paszkwile przeciwko ówczesnej, komunistycznej władzy, kiedy udawało nam się (mi i moim przyjaciołom) mimo strachu rozwiesić na ścianach kopalń czy obiektów publicznych napawające otuchą nasz naród, patriotyczne (dla władz antypaństwowe) wiersze, byłem szczęśliwy. Wówczas wiedziałem,… Continue reading Mój znajomy, Don Kichot

No cóż, Brodowski tym razem o kobietach

Tym razem, bo ostatnio Brodowski poświęca teksty bezpośrednio polityce, np. opiewając życie i cuda pewnego pana z Warszawy i grona jego partyjnych wyznawców. Dziś natomiast o kobietach, i to nawet w niewielkiem stopniu politycznie. Nawet, rzekłabym, jeśli jest tu polityka, to całkiem zawoalowana. Chociaż może i za to możemy dostać "bana", on i ja. Niedawna… Continue reading No cóż, Brodowski tym razem o kobietach

Powrót barda

Piękna dziś data, prawda? 02.02.2020 Zobaczcie TU Ponadto jest to 33 dzień roku i do końca roku pozostały 333 dni Kiedyś pisał tu co miesiąc, potem stał się bardem opozycji i zniknął, teraz wraca. Za pierwszy z opublikowanych poniżej wierszy dostał wczoraj, po raz kolejny zresztą, jak to sam określił, "bana na Facebooku". Poczułam, że… Continue reading Powrót barda

Wieszcz nasz, z dawna nie słyszany…

Roman Brodowski nadesłał kilka swoich satyr politycznych... (Wystarczy kliknąć i obrazki się powiększą) Ciąg dalszy nastąpi, autor zapowiada jeszcze trzy "jedynki", ale na razie pojechał do grodna, świętować tamtejsze Kaziuki i swoje 60 urodziny, a zatem i my składamy mu najserdeczniejsze życzenia urodzinowe. Romanie, wpis ukazał się wprawdzie PO czasie, ale, gdy pisałam te słowa… Continue reading Wieszcz nasz, z dawna nie słyszany…

Nowy bard

Ewa Maria Slaska Roman Brodowski, który kiedyś regularnie pisywał na bloga "w pierwsze piątki miesiąca" (ostatnio się trochę opuścił), przysłał mi kiedyś swoją nową piosenkę - nagrał ją sam, grając jednocześnie na pianinie. Piosenka zaczynała się słowami: Nie oddamy naszej Polski Kaczyńskiemu, a Roman zaśpiewał ją na melodię słynnej piosenki o Wani (Nad kołchozem ciemne chmury… Continue reading Nowy bard

Wiersze z szuflady Broma

Roman Brodowski Aby odetchnąć nieco od polityki, stresu, i szarej nienormalnej dla mnie polskiej rzeczywistości, postanowiłem zajrzeć do szuflady, by przypomnieć sobie siebie w odległej przeszłości. Postanowiłem wypuścić na światło cztery wiersze pisane prostotą uczuć młodego poety-marzyciela. Pozdrawiam Jak bocian Powrócę do Ciebie Jak bocian Początkiem wiosny W czas roztopów Chłodnym porankiem Gdy kogut Spragniony… Continue reading Wiersze z szuflady Broma