Moje wojny (4)

Ewa Maria Slaska

7. Kryzys klimatyczny, uchodźcy, pandemia, Brexit, sztuczna inteligencja i wojna w Ukrainie

Już zawsze miało nam być dobrze. Tak zakończyłam poprzedni odcinek. Oczywiście nie było.

To, że nie będzie nam już zawsze dobrze zaczęło się od napadu Putina na Krym. W lutym i marcu 2014 roku. 11 lat temu. Pamiętam, że gdy wojska sowieckie, a właściwie nawet nie wojska tylko te jakieś „zielone ludziki” zajęły radiostację – żołnierze bez stopni i insygniów państwowych 27 lutego 2014 roku zajęli strategicznie ważne punkty w stolicy Krymu, Symferopolu – i zawiesili rosyjską flagę na oficjalnych budynkach.

Zadzwoniłam do mojej niemieckiej koleżanki i powiedziałam, że jest wojna.
Och, powiedziała, nie przesadzaj, Rosjanie zajęli coś tam na Krymie, żadna wojna.

Potem odbyło się sfingowane referendum i Krym „dobrowolnie” stał się częścią Rosji.

My, ludzie pochodzący z byłego bloku wschodniego dobrze wiemy, jak bezwartościowe są takie referenda i co znaczy słowo „dobrowolnie”, podobnie jak wiemy, co to znaczyło, że mieszkańcy Krymu nie radzili sobie z rebeliantami i „poprosili o pomoc”, albo że Ukraina oddała Rosji Krym, bo jej „nie zależało”. My wiemy, ale moi niemieccy przyjaciele nie wiedzą, że oddanie Krymu było początkiem wojny, która trwa do dziś. Potem Ukraina równie „dobrowolnie” oddała Rosji Donieck i Lugańsk, a potem była przerwa na inne zdarzenia, co do których nie wiemy na pewno, czy zostały wywołane przez Putina, czy on tylko na nich skorzystał. Ich wspólną cechą było to, że objęły cały świat lub jego wielkie części, wydawały się niekontrolowane, zdestablizowały świat i ułatwiły Putinowi sianie zamętu i wzmaganie niepewności. Kolejną wspólną cechą było to, że konsekwencje tego, co się zdarzyło w ciągu tych dziesięciu lat, odczuwamy do dziś. Były to:

– Kryzys uchodźczy w roku 2015, kiedy nagle z biednych krajów Trzeciego Świata ruszyły do Europy miliony. Podobno istnieją dowody na to, że ktoś im rozdawał karteczki, zachęcające do emigracji do Niemiec, gdzie czekać miały na każdego praca, samochód i dom. To, że Angela Merkel postanowiła przyjąć uciekinierów, wcale tego kryzysu nie zakończyło. Gdy trasa ucieczek przez Grecję i Włochy została zablokowana, firmy transportu samolotowego zaczęły dowozić nieświadomych niczego uchodźców do Białorusi, skąd odsyłano ich (i odsyła nadal) na granicę z Polską.

– Szkolne strajki klimatyczne w 2018 – 2019 roku. Autystyczna dziewczyna, Greta Thunberg, rozpoczęła akcję strajków szkolnych, nazwaną wkrótce Fridays for the Future, FFF, „piątki dla przyszłości”. Ruch FFF udowodnił nam, że żyjemy w stanie permanentnej katastrofy klimatycznej, jest już za późno i zaraz pomrzemy z głodu i pragnienia, jak 60 milionów lat temu wymarły dinozaury. Apogeum protestów był rok 2019. 15 marca w strajkach wzięli udział uczniowie w 123 państwach, a 20 września – w 150 państwach.

– Pandemia, która pojawiła się w grudniu 2019 roku i wywołała dramatyczną panikę, jakiej świat już chyba od czasów epidemii cholery w Messynie nie pamiętał. Wprowadzony (społeczny) przymus szczepionkowy i kolejne lockdowny rozerwały więczi społeczne, sparaliżowały komunikację i gospodarkę, strącając społeczeństwa w stan permanentnego kryzysu.

– Brexit: w styczniu 2020 roku w szczycie pandemii Wielka Brytania wystąpiła z EU.

I wtedy trzy lata temu, 24 lutego 2022, Rosja już przestała udawać, że odbiera te miasta i regiony, które o to poprosiły, tylko całą siłą ruszyła „po swoje”. Tak zaczęła się oficjalna wojna w Ukrainie.

A poza tym

– w 2023 roku nastąpiła eksplozja Sztucznej Inteligencji

– 7 października 2023 roku Hamas w nocnej akcji napadł na Izrael, zabijając 1200 osób i uprowadzając 251; rozpoczęło to okrutną wojnę, w której obie strony dopuszczały się zbrodni przeciwko ludzkości. Ten konflikt (niby to) został właśnie zakończony, ale sytuacja w strefie Gazy jest wybitnie niestabilna.

– w listopadzie 2024 roku wybory w USA wygrał Donald Trump i tego samego dnia wieczorem Kanclerz Niemiec rozwiązał rząd; w styczniu 2025 roku Donald Trump został prezydentem USA, a Elon Musk rozpoczął niekontrolowane rządy w USA, likwidując wszystko, co można zlikwidować.

– 23 lutego odbędą się wybory do Bundestagu i największe szanse wygranej ma kandydat CDU, Friedrich Merz; partia CDU głosi wprawdzie, że nie będzie współrządziła z neonazistowską AfD (Aleternative für Deutschland), ale w początku lutego w sposób oczywisty zaprzeczyła sama sobie – CDU wzięła udział w głosowaniu nt polityki migracyjnej Niemiec wspólnie z AfD.

A w USA szaleją sobie na dobre Donald Trump, teraz już oficjalny prezydent i jego najbardziej zagorzały poplecznik – Elon Musk. Robią, co chcą, bo kto bogatemu zabroni? Dobrze by było przypomnieć im ich buńczuczne przechwałki. Elon Musk zapowiadał, że w ciągu roku zlikwiduje głód na świecie, Donald Trump – że w ciągu jednego dnia zakończy wojnę w Ukrainie. Póki co jednak w ciągu pierwszych tygodni władzy obu watażków nastąpiły w USA trzy wielkie katastrofy samolotowe, bo 90% wież kontrolnych na lotniskach przestała być prawidłowo obsadzana.
13 lutego, czyli dzisiaj, Putin i Trump zaczęli “rozmowy pokojowe” nad głowami Ukraińców i całej Europy.

Na pewno o czymś zapomniałam! Ale nieważne. Oprócz radości, że w wyborach w październiku 2023 roku PiS przegrał z PO, nie widzę w zdarzeniach politycznych ostatnich lat nic, co mogłoby wyprowadzić nas ze stanu lęku o to, co zdarzy się w najbliższej przyszłości.

I jest tak, że jak niemiecko-żydowska poetka, Mascha Kaléko, przestałam myśleć, że “jak nie ma wojny, to jest pokój”.

Ta wojna jest wszędzie wokół nas, tylko nam jeszcze nie lecą na głowę bomby.

One thought on “Moje wojny (4)

Leave a reply to Monika Wrzosek-Müller Cancel reply