Zacznę obowiązkowo czyli od zaproszenia na wernisaż w dniu 13.10.2013 o godzinie 13:13 / Morgen findet eine Ausstellungseröffnung statt und zwar um diese magische Zeit: 13.10.2013 um 13:13 Uhr.
Ich kenne sie / Znam ją.
Ich bewundere ihre Kunst. / Cenię i podziwiam jej malarstwo.
Jak kiedyś będę miała dość pieniędzy, na pewno kupię sobie jej obraz. / Wenn ich mal genug Geld haben werde, werde ich mir ihr Bild kaufen.
Na przykład ten. / Zum Beispiel dieses.
Fiona
Oder ich lasse mir von Ela mein Portait malen. / Albo zamówię u Eli mój portret.
Na przykład jak jeden z tych. / Zum Beispiel wie ein von diesen.
Sie macht auch andere Sachen, sie nennt sie Ikonen und Kryptograme. Die mag ich nicht besonders, aber sie sind farbenfroh, lustig und finden viele Bewunderer. Sie haben eine wunderbare, rauhe Oberfläche, wie eine Katzenzunge./ Maluje też inne rzeczy. Nazywa je Symbole i Kryptogramy. Nie przepadam za nimi, ale przyznaję, są barwne, wesołe i znajdują wielu nabywców. Mają wspaniałą strukturę, są szorstkie jak język kota.
Robi też przedziwne, piękne, wyszukane książki artystyczne. / Sie macht auch aussergewöhnliche, exquisite Kunstbücher.
Sie ist eine tief glaubende Christin. / I jest głęboko wierzącą chrześcijanką.
Daher die Ausstellung in der Kirche? / Dlatego wystawa w kościele polskim w Berlinie?
Krystyna Koziewicz tak napisała o wystawie:
W 35 rocznicę wyboru papieża Polaka na Stolicę Piotrową. 13.10.13 w Galerii pod Bazyliką w Berlinie Ela Woźniewska zadedykowała wystawę ”Próg nadziei” Błogosławionemu Janowi Pawłowi II.
Ksiądz proboszcz Marek Kędzierski jest kustoszem tej galerii, w której realizuje słowa Jana Pawła II, że należy ewangelizować kulturę. „Przestrzeń sakralna ma nas wzmacniać w wierze”.
Ela Woźniewska ukończyła malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, grafikę w ASP w Katowicach, studiowała w Berlinie w Akademie der Künste.
Dzieła przedstawione na wystawie „Próg nadziei” powstawały przez ostatnich 15 lat i są odzwierciedleniem życiowej refleksji Eli na temat aktualnych wydarzeń i postaw ludzkich. Na suficie galerii artystka umieściła kryptogramy – barwną płaszczyznę symboli, pokazujących dążenie do doskonałości i perfekcji człowieka wolnego od cierpienia i pogardy. Ale to niełatwe. Nie było łatwe w socjalizmie, ale nie było też łatwe na Zachodzie, i nie jest łatwe teraz, po roku 2001, po wojnach w Afganistanie, Iraku, Syrii, Pakistanie. Ela w swojej twórczości nawiązuje do ogromu zniszczeń człowieczeństwa w serii obrazów, przypominających zgliszcza WTC.
Artystka przekazuje swoje przemyślenie, zmuszając nas do refleksji, opamiętania, bo Opatrzność każdy czyn oceni – przestrzega. Na obrazach pokazuje też piękno, które pochodzi z pokory. Każdy musi sam zajrzeć w głąb swojego ego, by zrozumieć samego siebie, odnaleźć sens życia. Ona to zrobiła. Jak sama twierdzi, późno znalazła drogę do Boga, ale bez Boga nie może planować ani tworzyć.
Wystawa w polskim kościele poświęcona jest Błogosławionemu Janowi Pawłowi II. Dobrymi czynami przekraczajmy próg nadziei. Zachęcam do obejrzenia i refleksji!






Dla artystki słowo było bowiem niezwykle ważne, włączała je w obiekty sztuki, ilustrowała ich sens dołączanym wierszem. Najsłynniejszym jej tomem poetyckim jest “Husch, husch, der schönste Vokal entleert sich”. Jej wiersze zostały zamieszczone w antologii poezji szwajcarskiej „Poszerzenie źrenic”, poezja Szwajcarii niemieckojęzycznej po 1945 roku (wybór i redakcja: Werner Morlang i Ryszard Wojnakowski, Wyd. Atut, Wrocław 2013). Niestety nie mam tej antologii w domu, a zanim ją sprowadzę z Wrocławia, trochę czasu upłynie. Tymczasem chciałam ten wpis zamieścić właśnie dziś, w setną rocznicę urodzin artystki. Jej wiersze przetłumaczyłam więc dla Was sama. Dwa fragmenty i jeden wiersz o wolności.








