W Berlinie. In Berlin.
Polski. Polnisch.
Są dwa koncerty. Zwei Konzerte.
14.o4.2023. 21:00h. Heimathafen Neukölln. Kwiat jabłoni.
15.04.2023. Tempodrom. Sanah.
Continue reading “Na koncert, in Konzert…”
W Berlinie. In Berlin.
Polski. Polnisch.
Są dwa koncerty. Zwei Konzerte.
14.o4.2023. 21:00h. Heimathafen Neukölln. Kwiat jabłoni.
15.04.2023. Tempodrom. Sanah.
Continue reading “Na koncert, in Konzert…”Ewa Maria Slaska

Nowy Jork. Sen amerykański (1984)
Wylądował na lotnisku La Guardia 1 czerwca 1984 roku rano. Z okien samolotu przy bezchmurnym niebie widział Statuę Wolności, ruch statków po rzece Hudson, panoramę metropolii. Widział też Rikers Island, a niewykluczone, że nawet Hart Island, ale jeśli nawet, to obie mu zaledwie mignęły. I w końcu nic o nich nie wiedział i nie miał wiedzieć.
Miał za sobą długi lot, z przesiadkami we Frankfurcie nad Menem i w Amsterdamie. Całą noc nie spał, czuł się brudny i wymięty, choć stewardessy w ostatnim obchodzie po pokładzie zamiast oferować przekąski, jedzenie lub drinki, rozdawały mokre, gorące chusty, które wyciągały drewnianymi szczypcami z metalowych pojemników. Wydaje się, że wszyscy pasażerowie wiedzieli, do czego służą te parujące szmaty. Tylko Stefan nie wiedział i włożył narożnik chusty do ust, myśląc, że to może inny sposób podawania napojów. Na szczęście dyskretny rzut oka na boki pouczył go, co to jest – ręczniki do wycierania twarzy, karku i rąk, po to by wyjść na lotnisko nieco odświeżonym.
Tym niemniej był zmęczony, szary na twarzy i wymięty, zewnętrznie i wewnętrznie. Miał na sobie jedyny garnitur, jaki posiadał – brązowy, sztruksowy, używany, kupiony w Berlinie w sklepie z ciuchami z drugiej ręki. Włożył go, bo garnitur nie mieścił się w walizce i Stefan nie wymyślił dla tych dwóch sztuk odzieży, marynarki i spodni, innego sposobu transportu. Już o 10 rano na lotnisku było gorąco i Stefan pocił się niemiłosiernie w bawełnianej beżowej koszulce polo i ciemnym grubym garniturze. Przechodząc przez halę lotniska zobaczył swoje odbicie w szybie sklepu z elegancką damską bielizną. Na tle białych manekinów w koronkowych majtkach i stanikach wydawał się sobie ciężki, zwalisty, ciemny i ponury.
Continue reading “Pokolenie Solidarności 25”
pussy riots
kto jest bohaterem naszych czasów?
dziewczynki z zapałkami,
które wyciąga się za uszy z bajki demokracji
lato 2011
whats up
(piosenka a’la gangstarap;
co zdanie padają słowa niecenzuralne
więc ich tutaj nie zamieszczam)
miliardy puszeczek pandory
o nazwie smartfon 24/7
włożonych do kolebki nowemu pokoleniu;
little sister is watching u
und facebook&twitter
sind unsere hirten
a europa
to ziemia obiecana
gdzie radykalna feministka i proboszcz
(albo pastor, rabin, imam etc)
spotykają się na ukwieconym skwerze
i dyskutują, elegancja francja,
o metodach zapładniania jak i przerywania ciąży,
a na koniec kiwają do siebie przyjaźnie
i rozchodzą się do swoich owieczek;
a na linii elektronicznego frontu harcują
hakerzy, spamerzy, hejterzy i ich przeciwnicy;
alleluja i utopia!
to nie traktory a ajfony
zdobywają
niepewne jutro
lato 2015

ciężarówka w drodze do europy
czterdzieści osiem
metrów sześciennych przestrzeni
siedemdziesiąt jeden
martwych ciał
lato 2015
lastwagen auf der reise nach euroa
achtundvierzig
kubikmeter raum
einundsiebzig
leblose koerper
sommer 2015
Postanowiłam, że Don Kichot pojawiać się będzie nadal, ale tylko ten znaleziony, przeze mnie lub moich przyjaciół, niezależnie od tego czy na ławce, jak poprzednio, czy tak jak dziś, na zdjęciach Eli Kargol wykonanych w Poznaniu. Rzeźba Don Kichota koło biblioteki na osiedlu Pod Lipami, w dzielnicy Winogrady. Ela odkryła ją tego samego dnia, gdy ja się tu na blogu żegnałam z Rycerzem Smętnego Oblicza. Uparty jest, nie chce się dać wyrzucić. No więc jednak nie wyślę go na całkowitą banicję. Jeśli przyjdzie, to pozwolę mu być.



Autor: ………………….. | Tytuł pracy: Don Kichot | Data powstania: ………….. | Zdjęcia: Ela Kargol
Przeszukałyśmy obie sieć i nie znalazłyśmy informacji, kto jest autorem tej rzeźby. Napisałam też do Stowarzyszenia Rzeźbiarzy Poznańskich, ale póki co z odpowiedzi wynika, że nie wiedzą. Nawet chyba nie wiedzieli, że rzeźba istnieje, bo poprosili o zdjęcie. Oczywiście wysłałam, a teraz czekamy.
Ela już kilka lat temu pisała o innym poznańskim Don Kichocie, tamten jednak jest betonowy i stoi na Cytadeli.



Autor: Tadeusz Dobosz | Tytuł pracy: Don Kichot | Data powstania: 1970 | Zdjęcia: Ela Kargol
Tadeusz Dobosz (ur. 1937 r.) – rzeźbiarz, specjalizujący się w rzeźbie pomnikowej, małych formach rzeźbiarskich i medalierstwie. W latach 1957–1963 studiował na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie otrzymał dyplom w 1963 roku w pracowni prof. Jerzego Bandury.
Brał udział w licznych wystawach w Zielonej Górze, Orońsku, Poznaniu i Wrocławiu. Jest autorem wielu znanych pomników i rzeźb, m.in. pomnika Władysława Jagiełły w Skwierzynie (1970), rzeźb Baby i Rodzina oraz pomnika Janusza Korczaka w Zielonej Górze (1976); obelisku w postaci płonącej świecy na terenie obozu jenieckiego w Goerlitz (1976).
***
Tu też jest, słuchajcie uważnie. Piosenkę podsunęła mi Kinga. Piosenka jest (wątpliwą) pochwałą nauki 😉
Bing

Bing
On the 28th of Februar I asked Bing to write me a text for my blog about itself. It is, what I get:
Continue reading “Bing”Zbigniew Milewicz
Po pięcioletniej, wojennej gehennie świat był tak umęczony, że za dobrą monetę przyjął pomysł byłego brytyjskiego premiera, Winstona Churchilla, aby stworzyć coś na kształt Stanów Zjednoczonych Europy, które wspólnie stanęłyby na straży praw człowieka i demokracji oraz współpracowały w dziedzinie ochrony ich dóbr kultury. To były wiodące wartości dla państw założycielskich Rady Europy, która powstała w Strasburgu 5 maja 1949 roku. Stanowiły je: Belgia, Dania, Francja, Holandia, Irlandia, Luksemburg, Norwegia, Szwecja, Wielka Brytania i Włochy. Dzisiaj ta międzynarodowa organizacja rządowa liczy już 46 członków; do dziesięciu pierwszych stopniowo dołączyły inne, zachodnie państwa, a kiedy w 1989 roku rozpoczął się upadek systemu komunistycznego w Europie Środkowej i Wschodniej, pojawiły się nowe kandydatury, nowi członkowie.
Continue reading “Rada Jewropy”Teresa Rudolf
Nie wyciągaj ręki
Wiosna,
och znów
przybiegnie
jak co roku,
z oczu
błękitem,
z naręczem
zielonej nadziei.
Choć
jak Cyganka
kolorowo ubrana,
nie powróży z ręki
czy będzie
inaczej, lepiej,
co z wojną,
co z pokojem,
co z tym
wszystkim,
gdzie natura
tak bardzo bezsilna.
Zdumienie
Dotykam oczyma
tylu gwiazd w granacie,
gdzieś tam i moja
smutnie dziś zgubiona.
Przesuwają się,
mrugają, chowają
za firanę niebiańską,
po królewsku bawiąc.
Dotykam
oczyma
tych
miliona
broszek,
zdumiona
przepychem
piękna z tego,
choć i nie z tego…
…świata.
Z Facebooka z okazji Dnia Kobiet
HODOWLA SŁUŻĄCYCH RASY POLSKIEJ
(Fragment z „Książki. Magazyn do czytania”. Pisałem se luźno o pozycji Joanny Kuciel-Frydryszak „Służące do wszystkiego. Pamięci przemilczanych kobiet”.)
Taki atlas grzybów polskich na przykład, różne w nim grzyby. Lub poczet królów polskich, różni w nich królowie. A atlas sprzątaczek polskich z przedwojnia?? Gdyby był, trafiłby do Księgi Guinnessa, jako jedyny atlas, który składa się z jednego tylko zdjęcia.
Opiszę jedną, opiszę wszystkie. Imię? Basia, Kasia, Jasia, Pelasia, zależne od tego, jakie nada jej Pani. Nazwisko? Nieistotne. Wykształcenie? Brak. Wzrost? Średni. Kolor oczu? Nieistotne. Twarz? Brak. Znaki szczególne? Biała niewolnica.
Ze swojej wsi za pracą niektóre pierwszy raz pociągiem. Sieroty lub półsieroty z obór, pól, stajni, do miejsca gdzie własne łóżko, pieniądze, tramwaje, kina i wołowina bez kości. Na przykład do Krakowa. Taki obraz z drona: Rynek, pomnik Mickiewicza. Rok 1907, jak w każdy czwartek tłum kobiet z chustami jako tobołek, w nim cały ich dobytek. Stoją lub chodzą. A na krzesełkach siedzą „panie kapeluszowe”. I surowym okiem taksują, czy któraś sztuka aby nie wadliwa. Czy toto chlewem nie capi, plam jakichś nie ma, zeza, przygłuchawe czy nie jest lub czy się półślepe na służbę do państwa nie pcha. Czy kończyny bez defektu, czy parę zdań pod rząd umie do kupy złożyć, no i czy przypadkiem nie za ładne jest, żeby pan lub panicz nie ślinił się na to, nie pokrył tego i brzucha temu nie nadmuchał.
Te, które na odsiew, przyjadą za tydzień, te, które przeszły przez selekcją, godzą się na wszystkie warunki. Służące do wszystkiego i czynne jak stacja benzynowa. Tam spać, gdzie gotować i palić, w kuchni przy piecu spać. Froterkę nożną uprawiać, zakupy po schodach targać, albo deszczówkę we wiadrach, jak wody brak. Piece w zimie o świcie rozpalać i popiół wynosić. Prać i cerować, przy stole usługiwać, i uwaga – jak chce Podręcznik dla służących, ale skierowany do państwa, bo pośród wymienionych w tytule za dużo analfabetek – do pani w pokoju na stojąco mówić! Głośno nie chodzić, bo podłoga dudni i trzęsą się meble. Nie ziewać głośno, nie śmiać się głośno. Nie krzyczeć przez okno do innych służących. Przy myciu okien uważać, otwierają się na zewnątrz, nie wypadać z nich, bo pełno takich, co lecą na pysk z piątego piętra, co niebezpieczne jest dla przechodniów i trzeba znaki stawiać, uwaga, spadające sprzątaczki! Zgodzi się na wszystko wyselekcjonowana, na każdą panią i każdego pana, bo głód to pan najbardziej despotyczny. I jeśli uda jej się cokolwiek odłożyć, to na pochówek, bo nikt jej przecież za darmo nie pochowa. Życie, które polega na tym, żeby harować na pogrzeb.
MOJA IKONA
W tym mniej więcej czasie, w którym w Krakowie targ niewolnic w Anglii Emmeline Pankhurst traci cierpliwość. Razem z córką i paroma innymi kobietami zakłada ruch sufrażystek. Chodzi naturalnie o prawa wyborcze dla kobiet, ale tym razem walka nie będzie toczyć się za pomocą ulotek, a rozbitych szyb, te właśnie Pankhurst uważać będzie za argument w polityce najbardziej przemawiający do rozumu. Na szybach się nie kończy, konserwatywnym politykom podpalają skrzynki na listy, wrzucają do nich substancje żrące i to tak konsekwentnie, że listonosze, bojąc się poparzenia, odmawiają ich opróżniania. Jedna z ich podkłada ogień w kinie, bo ma tam pojawić się premier, inna obcina konserwatyście ucho, obrzucają ich samochody kamieniami, podpalają stacje kolejowe i pociągi, podczas jednego tylko roku organizują czterdzieści zamachów, pośród nich krwawe. Popiera ich u nas Iłłakowiczówna, a tym, którzy je krytykują mówi, że są kukułkami, które u pawia tylko brudne nogi widzą. Ma rację.
BBC stworzył listę 100 kobiet, które zmieniły świat, Emmeline Pankhurst (patrz zdjęcie poniżej) zajęła w tym roku trzecie miejsce, pierwsze wiadomo kto.

Tabor Regresywny
Miałem we Wrocławskim Stowarzyszeniu Twórców Kultury opowiadać o metafizycznych założeniach Wędrownego Kursu Sztuki Żeglowania i wtedy Marysia poprosiła mnie, bym coś powiedział o „Wyspach Szczęśliwych”. Pomyślałem sobie – co tam będę opowiadał? Lepiej zorganizuję wyprawę. Wprowadziłem moje pół łodzi na scenę, usiadłem na mostku kapitańskim i mówię
– Nie wiem, gdzie są „Wyspy Szczęśliwe”. Wiem tylko, że trzeba iść ciągle iść.
– W stronę słońca – dodała Marysia.

orzech jest nagi
syte wrony podskakują na oziminie
pod sinym niebem niesie wiatr zapach dymu i mrozu
mgła gruba jak kożuch na mleku
plam, plam… topnieją sople na okapie
ale zima dopiero zasypia
a wiosną
tak
znowu pójdę w las zrywać młodą koniczynę
*
nussbaum ist nackt
die satten krähen hüpfen auf dem wintersaat
unter dem violleten himmel trägt der wind geruch von rauch und frost
das nebel ist so dick wie saum auf dem milch
plam, plam… die eiszapfen tauen auf dem zims
winter fängt erst einzuschlafen
doch in frühling
ja
werde ich in den wald gehen um junges kleeblatt zu pflücken


rabe und fuchs/ilustration
wachskreiden auf papier/1999/
alle rechte vorbehalten/ t.j.