Stan odmienny (2)


-…spooooocznij! nie chowajcie tych kart, za późno, całe hrabiostwo dwa dni ścisłego!
w tego, jak mu tam, brysia gracie, i to w czasie alarmu!!??
– tak jest obywatelu sierżancie, gramy, ale alarm odwołano, melduję posłusznie…
– jak to? odwołano!?
– był właśnie goniec z dowództwa dywizji i alarm odwołano…
– to dlaczego ja nic o tym nie wiem, ha?
– melduję posłusznie, że pan spał, a syrena zepsuta…
– trzy dni ścisłego!


… spoooocznij! a wy co, jagielski, żarty sobie z pułkownika stroicie?
– przenigdy! towarzyszu majorze…
– dwa dni paki! pierwszy za towarzysza, drugi za majora…
  i żadnych wymówek, nazwaliście pułkownika beczuszko kapralem!
– ja? kiedy?
– zaraz po porannym apelu, dokładnie (patrzy na zegarek) 
… przed dwudziestoma sześcioma minutami, są świadkowie! he?
– kapralem??? ach… nieprawda, nazwałem go ko-pro-la-lem
– znowu cyganicie, nie ma takiego słowa…
– jak matkę kocham, jest, obywatelu sierżancie, niech pan zajrzy do słownika pwn,
przysięgam!
– hm, ale jak kłamiecie, to jeszcze mnie popamiętacie!
– tak jest!

Spacer / Spaziergang

SATURDAY, 22 APRIL 2023 AT 16:00

Steglitz
Ulica Pałacowa i pałace
Die Schloßstraße und die Schlösser

Treffpunkt: Grunewaldstrasse 3
U-Bahn & S-Bahn Steglitz

PL
Ulica Pałacowa i pałace na Steglitz
Ukryta synagoga i Ściana Lustrzana
„Pałac” w chmurach i willa Schwartzów…

Między wsią i miastem, starym i nowym, nowoczesnym i staroświeckim, pamięcią i niepamięcią.
Zapraszamy serdecznie na spacer wokół pałaców!!!

Spotykamy się na Steglitz, przy „Pałacu“, wejście od Grunewaldstraße 3, w sobotę, 22 kwietnia 2023 roku o godzinie 16.00.

Nasz “pałacowy” spacer po “pałacowej” ulicy przewidujemy na okolo 1,5 godziny.
Zapisy: n.pruefer@sprachcafe-polnisch.org

Udział w wydarzeniu jest bezpłatny.
Spotkanie odbędzie się w ramach cyklu o literaturze, prowadzonego przez berlińskie autorki: Elę Kargol, Krystynę Koziewicz, Ewę Marię Slaską i jej blog „ewamaria.blog“ (www.ewamaria.blog).

DE
Die Schloßstraße und die Schlösser in Steglitz
Die Spiegelwand und die versteckte Synagoge
Die Wolkenburg und die Schwartzsche Villa…

Zwischen Land und Stadt, alt und neu, modern und klassisch, zwischen Gedenken und Vergessen. Sie sind herzlich eingeladen zu einem Spaziergang um die Steglitzer Schlösser!

Wir treffen uns in Steglitz, am Schloss, Eingang Grunewaldstraße 3, am Samstag, den 22. April 2023 um 16.00 Uhr. Unseren “Schloss”-Spaziergang planen wir für ca. 1,5 Stunden.

Anmeldungen: n.pruefer@sprachcafe-polnisch.org

Die Veranstaltung ist kostenlos.

Die Veranstaltung findet im Rahmen des Zyklus über Literatur, geleitet von den Berliner Autorinnen Ela Kargol, Krystyna Koziewicz, Ewa Maria Slaska und ihrem Blog “ewamaria.blog”(www.ewamaria.blog) statt.

Was nun der kleine Mensch,

wo kriegst Du deine Energie?

Zugeschickt von Christine Ziegler. Danke!

Vor weniger als einer Woche hat Deutschland seine letzten drei Kernkraftwerke endgültig abgeschaltet. Die Befürworter des Atomausstiegs triumphieren, die Grünen, die einst mit dieser Politik an die Macht kamen, sind dort angekommen, wo sie schon immer hinwollten. Vor wenigen Jahren endete in Deutschland vor unseren Augen das Zeitalter des Kohlebergbaus, am 15. April 2023 endete das Zeitalter des Atoms.
Kassandras aller Art raufen sich die Haare, junge Leute, die an Bill Gates glauben, behaupten, die Politik sei hoffnungslos rückständig, und die einst so wahren und tragenden Parolen, die den Atomausstieg forderten, seien schlicht überholt, und die heutigen Technologien hätten die Phantasie der SF-Autoren längst überholt.
Die Rettung der Welt liegt in einem netten kleinen Atomkraftwerk, das fast Taschenformat hat. Und dass es keinen Sinn macht, auf die im Atom enthaltene Energie zu verzichten, man muss sie nur anders nutzen.

Ist das wirklich so?
Hier eine mögliche Antwort. Die lautet NEIN.
Nein, wir können es nicht schaffen, wir werden es nicht schaffen, wir werden es nicht bekommen, wir werden es nicht bauen, wir werden nicht genug Quellen haben und wir werden die schwieriegste Hindernis nicht abschaffen … die Bürokratie!
Ha.

So?

Und was nun?

Erneubare Energien! So soll die Antwort sein! Dort sollen wir hin.

Ist es so?

Und was denkt Ihr?

Chodzenie po mieście, żonkile…

Dziś zapraszamy na krótkie spotkanie na stacji Grunewald z okazji 80 rocznicy wybuchu powstania w Getcie Warszawskim.
O godzinie 11 przejdziemy na peron 17 (Gleis 17) i pod pomnik koło stacji, aby chwilą milczenia uczcić żywych i umarłych oraz położyć im żonkile.

Ten wprowadzony przez Marka Edelmanna zwyczaj coraz bardziej się rozpowszechnia. W Polsce już wszędzie znaleźć można kwitnące lub papierowe żonkile. Z inicjatywy Autorki tego wpisu powoli upowszechniamy go również w Berlinie.

Ela Kargol

KGA. Reblog z Facebooka z 12 kwietnia 2019 roku.

Umówiłam się z koleżanką na kawę w KGA. Kto zna Berlin i tam był, wie co ten skrót oznacza. Königliche Gartenakademie (Królewska Akademia Ogrodnicza) oddalona jest od miejsca, w którym mieszkam, o kilka rzutów kamieniem. Aż wstyd się przyznać, że jeszcze nigdy tam nie byłam. Przejeżdżałam obok dziesiątki razy, jadąc rowerem do pracy wzdłuż ogrodu botanicznego i kilka razy nawet spojrzałam w tym kierunku, myśląc, że to jakieś kolejne centrum ogrodnicze.

Koleżanka spotkanie odwołała, ale ja zaciekawiona jej opowieściami o KGA, wyruszyłam w nieznane. Tomek chciał kupić krzew derenia jadalnego, krzew trochę zapomniany, podobny do wiśni, o którym dziadek mówił, że to kornelówka (po niemiecku Kornelkirsche) i którego kwiaty zwabiają roje pszczół i innych owadów,

Kawiarnia w KGA usytuowana jest w zabytkowych szklarniach pełnych roślinności. Ruch był duży. Niedzielny brunch przyciągnął tłumy. Również kupujących rośliny i inne ogrodowe akcesoria nie brakowało. Wszystko utrzymane jest w angielskim stylu i w stylu wysokich cen. Kupiliśmy bratki na cmentarz, kornelówka okazała się zbyt droga, ale sprzedawca, bardzo kompetentny i życzliwy, długo i ze znawstwem opowiadał o tym miododajnym krzewie.

Kawy nie wypiłam, gwar mi nieco przeszkadzał, a Tomkowi jeszcze bardziej.

Ruszyliśmy w stronę rowerów, gdy nagle naszą uwagę przyciągnęła altana, w zasadzie altanka, do której można było wejść i drugą stroną wyjść, do… tajemniczego ogrodu.

Przejście było niezwykłe; z gwaru, zgiełku, śniadaniowego zapachu do ciszy, spokoju, szumu wiatru, skrzypienia starych drzew, świergotu ptactwa i spoglądających na nas zza żywopłotu popiersi wybitnych architektów krajobrazu.

Ogród, do którego weszliśmy, solidnie już okrojony, należał do dawnej uczelni ogrodniczej, której początki sięgają roku 1824. Königliche Gärtner Lehranstalt założona została przez prekursora sztuki ogrodniczej, Petera Josepha Lenné, w Poczdamie. Na początku XX wieku przeniesiona została do Dahlem w Berlinie. Na 6,5 hektarach założono ogrody warzywne, sady, szklarnie, ogrody różane i bylinowe. W roku 1903 powstały budynki, w dużej części zachowane do dzisiaj. W głównym budynku mieści się wydział technologii żywienia i chemii spożywczej Uniwersytetu Technicznego (Technische Universität).

Szkoła pod kierownictwem Theodora Echtemeyera szczyciła się sławą międzynarodową. Z wybitnych absolwentów wymieńmy Karla Förstera, Hertę Hammerbacher, Roberto Burle Marxa, było jednak wielu innych.

Dopiero w 1995 roku całość wpisano do rejestru zabytków. W roku 2006 przeprowadzono rekonstrukcję ogrodu, opierając się na starych planach.

Kto posiada wyobraźnię, lubi spokój, ciszę, melancholię bluszczu, zeszłoroczne liście na buczynowym żywopłocie i przycięte róże bez róż, ten powinien przyjść właśnie teraz, gdy nagie dzikie wino okalające pergole nie wypuściło jeszcze pierwszych liści, róże w rosarium czekają na wyższe słońce, a wiosenne kwiaty zapowiadają wielkie letnie kwitnienie.

Gender in der Kirche

Für alle in und aus Polen, die wissen, was die Polnische Katholische Kirche aus diesem Wort macht, nämlich Sünde und Schande, wird dieser Text hier reprinted, um zu ziegen, dass selbst Katholische Kirche mit dem Thema anders umgehen Kann: Offen!

Sera Renée Zentiks

Was bedeutet Gender überhaupt?

Die Begriffe Gender bzw. Gender Studies werden immer öfter gehört und gelesen, aber was bedeuten diese Begriffe überhaupt?

Gender Studies analysieren das Geschlechterverhältnis respektive die Geschlechterverhältnisse als strukturierte wie strukturierende Bedingungen menschlicher Gemeinschaften und Gesellschaften. Dabei unterscheiden sie zwischen dem biologischen Geschlecht (sex) und dem gesellschaftlich-Kulturell konstruierten Geschlecht (gender).
Der Fokus liegt auf Fragen nach der Geschlechterhierarchie, das heißt der Ungleichheit der Geschlechter oder der Geschlechterdifferenz, der Geschlechterrollen und -stereotypen, mithin der Geschlechtsidentität(en), wie sie sich unter verschiedenen soziokulturellen und historischen Bedingungen ausformen oder eben ‚konstruieren‘. Gender Studies betrachten also nicht allein die Rolle der Frau bzw. von Frauen in der patriarchalen Gemeinschaften/Gesellschaften, sondern untersuchen die Rollen beider Geschlechter in dem jeweils vorherschenden Normensystem. das die unterschiedlichen Rollen, Positionen, Młglichkeiten und die Macht bestimmt, die jedem Geschlecht zuerkannt wird. Mittels der Sozialisation werden verschiedene Rollen und Normen eingeübt und verinnerlicht. Durch gesellschaftliche Praktiken (z.B. Verhaltensweisen, Gewonheiten) werden die Geschlechtsidentitäten und Geschlechtszugehörigkeiten immer wieder hergestellt.

Continue reading “Gender in der Kirche”

Reblog rodzinny: Papież

Jacek Slaski w Cosmo po polsku o papieżu, a raczej – skoro wpis po polsku – o Papieżu. Przy okazji powiem, że tekstów i audycji mojego syna muszę sobie sama szukać, albo musi mi ktoś powiedzieć, bo ani on sam, ani żaden algorytm nie wpadają na pomysł, żeby mnie o nich poinformować. Ten znalazłam po miesiącu, bo powiedziała mi Ela, która solidnie słucha radia. A ja nie. Szkoda. No ale mniejsza, znalazłam, przeczytałam, poczułam ulgę, bo sama nic nie napisałam, a jednak ktoś na tym blogu, który stara się być przecież w miarę aktualny, powinien był jednak coś o tym napisać. Tekst oddaje wszystko to, co myślę, co my myślimy…

Jacek Slaski

Papież. Nasz Papież. Nasz polski, polski Papież. Jan Paweł II. Karol Wojtyła. Postać wbita w świadomość wszystkich Polaków, nawet tych niewierzących, nie chodzących do kościoła. Pamiętam zamieszanie w naszej rodzinie przed pierwszym czy drugim przyjazdem papieża do Polski. A należeliśmy do rodzin raczej średnio lub lekko religijnych. Były wczesne lata 80. W całym domu wrzało jak w ulu. Zamiast ulotek Solidarnościowych i innej bibuły, domownicy produkowali biało-żółte flagi papieskie i plakaty witające głowę Kościoła Katolickiego.

Od czasu emigracji do Berlina nie myślałem wiele o papieżu. Jego obrazek stał na biurku babci i tyle. W czasach zbuntowanej młodości, moi lewicowi niemieccy przyjaciele ostro go krytykowali. Za homofobię i krytykę środków antykoncepcyjnych. Ja w tej sprawie dziwnie milczałem. Przecież to nasz Papież. Wielki Polak. No i ta sprawa z Solidarnością. Stanął po właściwej stronie i obalił wraz z Wałęsą ten cholerny komunizm. Co ci Niemcy marudzą? O niczym nic nie wiedzą. Tak to sobie tłumaczyłem.

Kiedy Papież zmarł, znów pojawił się w mojej rzeczywistości. Zawsze mnie poruszały wielkie odejścia o światowym zasięgu. Przeżywałem śmierć Freddiego Mercury’ego czy ostatnio Królowej Angielskiej. Kiedy zmarł Jan Paweł II, odwołaliśmy wystawę w naszej Galerii, która była zaplanowana w dzień pogrzebu. Artyści byli z Warszawy, grupa hipsterskich designerów i fotografów. Oni też nie byli w nastroju na berliński wernisaż. Z powodu Papieża. Wszyscy Polacy byli poruszeni. Smutni. Chcieli czy nie chcieli. Sam fakt przynależenia do polskiej narodowości narzucał ten nastrój. Chyba żadna niemiecka galeria i żaden niemiecki artysta, szczególnie młody i hipsterski, nie odwołałby wystawy z tego powodu.

No a teraz pomnik się wali. I to dosłownie. Z Polski dochodzą coraz to nowe doniesienia o tym, co właściwie zawsze było oczywiste. O tym, co Papież wiedział o pedofilii w Kościele Katolickim, o siatce przestępców i o tym, że nie tylko wiedział, ale i sprawców krył. A jak niby miało być inaczej? To jest klasyczna strategia Kościoła Katolickiego w tej sprawie. Kryć, kłamać, a jak już trzeba, to płacić odszkodowania i uciszać aferę. Trzeba było chyba być kompletnym idiotą, żeby myśleć, że Jan Paweł II, jako szef tej organizacji, z tym wszystkim nie miał nic do czynienia. No ale Papież był polski, stał się bożkiem dla narodu i każde rondo w kraju było chrzczone jego imieniem. Amen. Nikt o niczym po prosto wiedzieć nie chciał. Niewygodna sprawa.

Chyba teraz się już inaczej nie da, choć w Polsce część obywateli i te fakty zapewne wyprze i nadal będzie się modlić do obrazka. Ale dla reszty ten autorytet ostatecznie padnie. I dobrze. Nie żal mi go. Stał na czele firmy, w której panowała taka kultura i tej kultury nie zmienił. Obojętne czy nie umiał, czy nie mógł, czy nie chciał.

Szkoda mi tylko trochę, że Polacy znów stracili wielką postać. Kopernik jest Niemcem, Chopin Francuzem, Marie Curie chyba też. No i JP2 krył pedofilów. Ale może i nie ma w ogóle wielkich postaci. Może nie istnieją, ani polskie ani żadne inne. I może tak jest lepiej.

Jacek Slaski – dziennikarz, publicysta, urodzony w Gdańsku w 1976 r. Do Niemiec przyjechał z rodzicami, którzy uzyskali tu azyl polityczny. Od 1985 r. mieszka w Berlinie. Studiował etnologię i muzykologię europejską na Uniwersytecie Humboldtów. Pracuje jako dziennikarz w magazynie tip Berlin. Jego teksty ukazywały się m.in w Berliner Zeitung, Spex, Rolling Stone, Zitty, Galore. W latach 2003–2012 był współoperatorem przestrzeni artystycznej Zero Project na Kreuzbergu.

Migawki losu człowieka 

Teresa Rudolf

***

Jedna ręka w chmurach,
druga w dalekiej pamięci,
jedna noga już w marszu,
druga wciąż na progu domu.

***

Czymż jest tęsknota?
Co i ile w sobie mieści?
Zbliża, czy może oddala?
A do kogo, za czym, po co?

***

Odwracasz się wstecz, 
widzisz ślady własnych stóp,
a  gdy do przodu patrzysz, 
gęstą jak jogurt grecki mgłę.

***

Wiosna 
wpada na chwilę,
szeleści zieloną 
suknią
budząc cieniutką 
nadzieję, 
przez byle wiatr 
dziurawą.

***

Jutro znów
porankiem
się otworzy,

godzinami
wystukane

ciemnym
wieczorem
zamknie.

Słychać już
przesuwanie
paciorków

liczydła
życia…

na…
wczoraj.

Do you ear me?

Or how to meet your themes on metro?

Ewa Maria Slaska

I saw her in metro. She had flowers in a paper matching her jacket.

We started to speak with each other. We had only three minutes. I had to go out on the next stop. She show me her feministic earings.

I am doing it. It is me. I am from Paris. Living now in Berlin. Do you know any shop interested in selling it? I am on Instagram.

https://www.doyouearme.fr/ https://www.instagram.com/doyouearme_fr/

Well. Me too.

It is very easy.

So, do I know any shop interested in selling / buying feministic earings?

Reblog o Polsce: Twarze polskiej radykalizacji 

Polskie społeczeństwo coraz bardziej radykalne.
Winni politycy i media

Aleksandra Krzysztoszek | EURACTIV.pl

 5 Apr 2023 (updated:  6 Apr 2023)

19 proc. Polaków zdarzyło się życzyć nieznanej osobie o odmiennych poglądach, na przykład politykowi, śmierci.

Taka konkluzja wynika z nowego raportu Laboratorium “Więzi” i Komitetu Dialogu Społecznego Krajowej Izby Gospodarczej. Mniej niż połowa młodych Polaków uważa, że demokracja jest najlepszym ustrojem, a zdecydowana większość polskiego społeczeństwa chciałaby żyć w kraju, w którym wszyscy podzielają ich poglądy – oto kilka spośród zaskakujących wniosków z tego raportu, zatytułowanego: Twarze polskiej radykalizacji.

Raport jest podsumowaniem badań, które w dużej części opierały się na metodach ankietowych i w których reprezentatywna grupa Polaków o średnim i wyższym wykształceniu wypowiedziała się o swoim poziomie zaufania do polityków i mediów, radzeniu sobie z odmiennością poglądów w swoim otoczeniu i tym, co uważają za dopuszczalne, jeśli chodzi o wyrażanie swoich przekonań.

Continue reading “Reblog o Polsce: Twarze polskiej radykalizacji “