Jagielski. Lato 2015 / Sommer 2015 (wiersze 31)

Tibor Jagielski

ciężarówka

czterdzieści osiem
metrów sześciennych przestrzeni
siedemdziesiąt jeden
martwych ciał

lastwagen

achtundvierzig
kubikmeter raum
einundsiebzig
leblose körper


whats up

(piosenka a’la gangstarap;
co zdanie padają słowa niecenzuralne,
jak fuck you motherfucker
więc ich tutaj nie zamieszczam)

miliardy puszeczek pandory
o nazwie smartfon 24/7
włożonych do kolebki nowemu pokoleniu;
little sister is watching u;
facebook ist unser hirte,
a europa,
to ziemia obiecana
gdzie radykalna feministka i proboszcz (albo pastor, rabin, imam etc)
spotykają się na ukwieconym skwerze
i dyskutują, elegancja francja, o metodach zapładniania jak i przerywania ciąży,
a na koniec kiwają do siebie przyjaźnie
i rozchodzą się do swoich owieczek;
a na linii elektronicznego frontu harcuja hakerzy, spamerzy, hejterzy i ich przeciwnicy;
jak w jednym z filmów rolanda topora
transportujemy nasze agresje na inną planetę
alleluja i utopia!
to nie traktory a ajfony
zdobywają
niepewne jutro

Wiersze na lato 2019 (30). Dobrzyńska

Anna Dobrzyńska

Głupstwa

oprac. graf. Autorka

Głupstwa, głupstwa, głupstwa,
Masowy wyrób głupstw,
Usta, usta, usta,
Zrobiły target już.

Podaż – wskaźnik w góre,
Popyt – wskaźnik w góre,
Fabryka haruje,
Widzę wielką chmurę.

Głupstwa jak komary,
Chcę zgasić radary,
Już nie daję rady,
Słuchać tej parady –
– głupstw!

Komar mały siada,
Ręka go dopada,
Głupstwa jak komary,
Lecą całe chmary –
– tu!

Niby nic nie zrobi,
W końcu – kim jest Człowiek (!)
Ale tak umęczy,
Gdy nad uchem brzęczy –
– piiiii.

Można ignorować,
Można dyskutować,
Można klasnąć w ręce,
Można się zamęczyć.

Niby taki mały,
Niby taki słaby,
Ale całą chmarą,
Pożrą twoje ciało –
– w mig!

Wiersze na lato 2019 (29). Rudolf

Teresa Rudolf

Jeden wiersz…

Jak zamknięta dłoń,
zamyka się i otwiera,
otwiera i zamyka…

Mgnienie oka, kamera
genialna, na mój klimat,
na mój we mnie świat.

W zamkniętej dłoni,
…i tak ci nie pokażę,
odwaga w otwartej,

by podzielić się słowem,
bólem, smutkiem,
radością i zachwytem.

Otwieram dziś moją,
prosząc los, by wszystko
zostało tak, jak jest…

TAK JAK JEST!

***
Uwaga: Wszystkie wpisy Teresy Rudolf są jej autorską kompozycją, co oznacza, że jest ona nie tylko autorką wierszy, ale dokonała też wyboru muzyki i filmów wideo lub zdjęć, które towarzyszą jej poezji i ją uzupełniają.

Barataria. Wyspy Szczęśliwe. Wiersze (28)

Wyjeżdżam na Wyspy Szczęśliwe, choć  autor, który mnie tam zaprosił, ogłosił w międzyczasie, że Wysp już nie ma. Zobaczymy jednak. Na pewno jednak Barbie umarła, tak jak umarły Urszulka i lalka Lola, mieszkanki Wysp Szczęśliwych.

Tabor Regresywny

W związku z kolejną odsłoną Apokalipsy, Tabor Regresywny pod kierunkiem Emerytowanego Komandora Spływu Kajakowego, autora “Historii seksu”, organizuje ewakuację na Wyspy Szczęśliwe. Ewakuacja ograniczona do Kobiet i Dzieci. Dla mężczyzn przygotowaliśmy kurs: “Jak być kobietą”.

Jednym z mieszkańców Wysp jest…
…Kot Wdzydzki, endemiczny, niegroźny, tylko jak sobie wypije to lepiej mu schodzić z drogi.

Pewnego dnia otrzymałam zaproszenie, na Wyspy i na spotkanie z kotem. Przyjęłam.

Niestety po kilku dniach od tej pięknej zapowiedzi i zaproszenia, ukazał się kolejny wpis na FB…

Piecyk do kawy typu Dar Hasioka, model Wdzycki Kąt (patrz zdjęcie poniżej). A Wysp Szczęśliwych już nie ma. Były, ale zostały wykupione przez koncerny turystyczne. Pobudowali tam hotele i baseny, zatrudniają miejscowych, by w regionalnych strojach udawali, że są szczęśliwi. Prawdopodobnie w Kosmosie są Wyspy Szczęśliwe. Pytanie jak się tam dostać, jednocześnie wystawiając do wiatru koncerny turystyczne wszelkiej maści?

A tu jeszcze pierwotna wersja piecyka do kawy.

Kiedyś w Berlinie autor pojawił się z piecykiem, który składał się z kubka i ogniska nieconego z roślin przydrożnych. Ta wersja (chyba) nie doczekała się zdjęcia.


PS od Adminki. On już TU był.

PS z Wikipedii i innych źródeł: Wyspy Szczęśliwe (gr. Μακάριοι Νήσοι Makárioi Nḗsoi) – w mitologii greckiej część Hadesu – miejsce, dokąd (według niektórych wierzeń) mieli się udawać cnotliwi zmarli, by tam zaznawać wiekuistego spokoju. W XVI wieku często utożsamiano je z Wyspami Kanaryjskimi.

PS z jednym wierszem i zdjęciem (Autor Jan Kochanowski, Foto EMS).

TREN X

Orszulo moja wdzięczna, gdzieś mi sie podziała?
W którą stronę, w którąś sie krainę udała?
Czyś ty nad wszystki nieba wysoko wniesiona
I tam w liczbę aniołków małych policzona?
Czyliś do raju wzięta? Czyliś na szcześliwe
Wyspy zaprowadzona? Czy cię przez tęskliwe
Charon jeziora wiezie i napawa zdrojem
Niepomnym, że ty nie wiesz nic o płaczu moim?
Czy człowieka zrzuciwszy i myśli dziewicze,
Wzięłaś na się postawę i piórka słowicze?
Czyli sie w czyścu czyścisz, jesli z strony ciała
Jakakolwiek zmazeczka na tobie została?
Czyś po śmierci tam poszła, kędyś pierwej była,
Niżeś sie na mą ciężką żałość urodziła?
Gdzieśkolwiek jest, jesliś jest, lituj mej żałości,
A nie możesz li w onej dawnej swej całości,
Pociesz mię, jako możesz, a staw sie przede mną
Lubo snem, lubo cieniem, lub marą nikczemną.


Lalka Lola,
kto ją wrzucił do śmietnika?
Wyrzucona, tak, ale jednak ktoś ją tu starannie ułożył.

Zdjęcia Autor, zdjęcia lalek – Adminka.

Tryptyk (wiersze na lato 2019 – 27)

Teresa Rudolf

Wzruszenie

Ściska coś za gardło,
kleszcze zaciskają się
coraz bardziej na szyi.

Łzy napływają do oczu
bezwstydnie zawstydzając,
pokazując się niechciane.

Serce kołacze, bije uroczyście
dzwonami świątecznymi,
na mszę dziękczynną,

że mogę czuć, co czuję.
że nie muszę być kretem
chowającym się pod ziemię,

bo zostałam w porę uchwycona
w ogromne objęcia ramion
Twego wzruszenia…

Strach…

Dzikie zwierzę pędzące
za mną, pęd czyichś nóg,
jest już, tuż, tuż, o Boże…

Serce biegnie szybciej
niż ja, pobija swój rekord biegu
do zawału, oby nie wygrało..

Perkusja w uszach gra
“na maksa” na bębnach,
aż głowa się rozlatuje…

Strach przed niezdążeniem,
i przed ucieczką czegoś
bardzo ważnego goni…

Strach przed tym, co goni,
i o to co już ucieka,
usadza mnie wciąż

na wózku inwalidzkim,
powiedziała mi ta kobieta,
spokojnie,

bez lęku…

Siedząc na takim
właśnie wózku…

Wstręt

Ogarnia me ciało
gwałtownie, napastliwie,
zawsze od stóp do głów.

Wpada nagle w nos,
od razu przewraca mi
tak wrażliwy żołądek.

Może to być zapach
i widok czasem też,
a i dotyku nie pomija.

We mnie mimowolna
rewolucja wszystkich
zmysłów, jakie mam.

Coś wszechmocnego,
coś niewolniczego,
nie da się mu oprzeć.

Ale jest też inna forma
znana na pewno każdemu,
obrzydzenie do słów,

wstręt do elegancji widoku,
a smrodu wstrętnych czynów,
wywracająca znów żołądek.

Wstręt bezlitosny do kogoś,
śmierdzącego zgnilizną
wszystkiego, co ludzkie.

***
Uwaga: Wszystkie wpisy Teresy Rudolf są jej autorską kompozycją, co oznacza, że jest ona nie tylko autorką wierszy, ale dokonała też wyboru muzyki i filmów wideo lub zdjęć, które towarzyszą jej poezji i ją uzupełniają.

Wiersze na lato 2019 (26). Jahnz.

Zapraszamy do Szczecina w Berlinie  (Wir laden ein, aber zuerst noch ein Gedicht. Zur Einladung bitte nach unten scrollen).

Najpierw wiersz, a zaproszenie poniżej.

Okazuje się, że Książnica Pomorska wpadła na ten sam pomysł co ja i publikuje jeden wiersz różnych szczecińskich poetów. Na szczęście ja już w międzyczasie przestałam liczyć na jeden wiersz i publikuję tyle, ile mi się przyśle, uważając, że nie ma to jak poezja latem.

A skoro jesteśmy w Szczecinie, to zapraszam(y) dziś na berlińską ulicę szczecińską…

Rund um den Stettiner Bahnhof: Geschichte der Verkehrswege Berlin-Stettin

Wann: 13. Juli 2019 um 16 Uhr
Ort: Gemeindesaal der Berliner Stadtmission
Stettiner Straße 45, 13357 Berlin

Die Stettiner Straße verdankt ihren Namen der Nähe zur Berlin-Stettiner Eisenbahn. Vor ungefähr 180 Jahren verliefen entlang der Straße die Eisenbahnschienen Richtung Stettin. Der Stettiner Bahnhof war einer der großen Berliner Kopfbahnhöfe und Ausgangspunkt der Bahnstrecke nach Stettin. Jetzt erinnern nur die alten, neu gestalteten Bahngleise mit den Namen der Zielorte daran. Bis heute ist lediglich der Stettiner Vorortsbahnhof, umgangssprachlich „Kleiner Stettiner“ genannt, erhalten geblieben.

Das und viel mehr erfahren Sie am 13. Juli 2019 um 16 Uhr in dem Gemeindesaal der Berliner Stadtmission, Stettiner Straße 45, 13357 Berlin. Der Vortrag „Rund um den Stettiner Bahnhof: Geschichte der Verkehrswege Berlin-Stettin” wird von Dr. Andreas Jüttemann, Autor und Stadthistoriker, gehalten.

Begleitend zu dem Thema wird noch ein Spaziergang zu der Infotafel “Grünzug auf dem Gelände der ehemaligen Stettiner Eisenbahn” angeboten.

Sommer 2019. Gedichte (25). Dębska

Agnieszka Dębska

mit tauwetter steigt die lawinengefahr 

während österreich auf schneemassen verweist
wird auf teilen des neckars die schifffahrt versenkt
große abflussmengen
steigende temperaturen
nichts vergleichbares seit nineteen ninety nine

mögliche aktivitäten erwarten großes kino
manche stecken fest, andere klettern, hallen
von den bergen, zermattet
in atlantis wird billard gespielt
das tourismusbüro tröstet die gäste

+++

ameisen und fliegen 

mit starrem hals der

echse folgen
die gegen-bewegung nicht vergessen

mehrmals täglich die sirene
der ordnungs- oder lebenshüter
weiter unten die großen touristen-anlagen
der strand ist schwarz
ein meer in der nacht

solo una persona
sagt die reinigungsfrau
auf der liege nebenan
eine tote fliege
wie zur mahnung
all die tage

Sportnachrichten. Wiersze na lato 2019 (24). Jagielski

Tibor Jagielski

sportnachrichten

im kampf der minarette und nordmanntannen
versus grotten mit feuchtgebieten
stellen wir augenblicklich ein unentschieden fest
peitsche als devotionalie einer vergangener epoche hängt an der wand
heute ist die zeit der elekronischen fussfesseln
und digitalen scheiterhaufen
jetzt kämpfen die avatare die schlachten für uns
auch liebe und hass werden virtuell
und nur noch
per knopfdruck

2013

Wiersze na lato 2019 (23). Kuszyk

Po krótkiej przerwie wracam do poezji na lato. Poeci są jednak niesforni i poczynając od Łuby, któremu jeden wiersz rozmnożył się do 12 plus dedykacja (że o komentarzach nie wspomnę), wiemy już, że nie ma mowy o jednym wierszu dziennie, lecz o wierszach. Dziś dwa wiersze.

Karolina Kuszyk

***

Niektórzy debiutują w późnym wieku i to jest
wbrew naturze. Bo przecież mogliby dalej
ochoczo urządzać się w sobie, grać w te gry co wszyscy,
a oni nie. Zaczynają pisać, tym razem na śmierć i życie,
z powagą godną lepszej sprawy, tylko jakiej.

Szukają nowych słów na to, co dawno nazwane,
żłobią te swoje korytarze, kopią te swoje tunele,
badania jakieś prowadzą
rzeczywistosci, a ich miejsce, przeklętych,
ani po tej, ani po tamtej stronie.

Ten i ów próbuje raz jeszcze rozmach
wziąć, ruszyć z kopyta, wszystko to rzucić. Zostaje po nich
zaparowane lustro w łazience, niewyłączony komputer, cień
bez ciała.

***

Pan Jurek kierowca tira patrzy, jak noc odkleja się od drogi
i mruga dziewczynom z bułgarii spieszącym poboczem
na stanowiska,
bo może akurat któremuś się zachce już z rana,
następnie mija pan Jurek lotnisko, widzi różowiejące
cielska samolotów
i też by sobie chciał gdzieś polecieć,
na przykład do egiptu
z żoną. Tyle jest pięknych miejsc na ziemi,
wzdycha pan Jurek. Tej ziemi,
dorzuca z cicha papież z breloczka
i raźnie sobie dynda. Wstaje nowy dzień.

Lato 2019. Codziennie jeden wiersz (22). Dobrzyńska

Nigdy nie ufaj słowom takim jak koniec…

Anna Dobrzyńska

Rys. Anna Dobrzyńska

Leciwi ludzie, na zdjęciach z młodości,
są jakby nie w pełni, jakby nie cali,
w pół-drogi, w pół-prawdzie,
w pół-wyrzeźbieni,
niedokończeni,
naszkicowani.
Dopiero teraz już jakby są – całkiem,
życiem zmierzeni, prawdą poznani,
od końca do końca,
stu-procentowi,
skontrastowani,
namalowani.

Na starość człowiek jest jakby – odkryty,
jakby odarty z tajemniczości,
zapowiedź jest faktem,
obawa – materią,
najwyższy stopień
rzeczywistości.