Tym razem wpis zawdzięczam nie tylko Eli Kargol, ale i Tomkowi Fetzkiemu, który przysłał mi taki oto obraz, znaleziony, kto wie, może w sieci, ale może bezpośrednio na miejscu, czyli w Muzeum d’Orsay w Paryżu. Uwielbiam to muzem, zatęskniłam więc za Paryżem. Ech… Może namówię wnuka, żeby ze mną pojechał.
PS. Namówiłam.
Honoré Daumier żył w latach 1808–1879 i bardzo często malował Don Kichota. Ten obraz (olej na płótnie) powstał w roku 1867. Podpis głosi, że kiedyś zdobił westybul Muzeum Malarstwa Daubigny w Auvers sur Oise; w roku 1965 został podarowany Muzeum przez baronową Evę Gebhard-Gourgaud. Ciekawe, któremu muzeum, temu w Auvers czy temu w Paryżu?
W listopadzie 2017 roku lokalne czasopismo w Ostrowie Wielkopolskim ogłosiło, że W TYM TYGODNIU DON KICHOT BRYKA PO OSTROWIE.
Jesienna aura nas nie rozpieszcza, pisali dziennikarze. Na kichanie w tym roku radioCENTRUM_106.4 poleca Don Kichota.
Szukacie go na ulicach, robicie sobie SELFIE (na zdjęciu koniecznie musi być widać też logo radiaCENTRUM), przesyłacie takie foto na adres: kichot@rc.fm i… czekacie spokojnie na odzew naszej komisji kichotowej.
Ciekawe czy radiowcy wiedzieli, że Don Kichot nazywał się… Quijano, czyli przecież Kichano, czyż nie? Zobaczcie TU.
Ernst Thälmann nie doczekał końca wojny, ani dnia zwycięstwa. Został zamordowany na osobisty rozkaz Hitlera w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie, 18 sierpnia 1944 roku.
Jego żona i córka przeżyły Ravensbrück. I do końca życia zostały wierne komunizmowi, jak ich mąż i ojciec.
I znowu było tak, że trzeba było ustalić plany wpisów na najbliższy tydzień, i znowu nie było żadnego don Kichota na poniedziałek. Pomyślałam jednak, że nie ma co się martwić, na pewno przyjdzie. I proszę, przyszedł, a znalazła go Ela. Powiedziała mi o nim w czwartek, było więc dużo czasu, żeby przygotować wpis, a nawet wiele wpisów, bo Ela znalazła tylu don Kichotów, że starczy na wiele poniedziałków.
To katalogi wystaw w Muzeum w Ostrowie Wielkopolskim z roku 2016 i w Jarocinie z roku 2005, która prezentowały grafiki o Don Kichocie ze zbiorów Czesława Wosia.
I znowu Kijowski, i znowu Don Kichot. Przez wiele miesięcy właściwie go nie było, już myślałam, że się źródło wyczerpało, a tu nagle najpierw Tibor i M onika, potem Jacek K. Kozłowski, a w międzyczasie co i raz niestrudzony Andrzej Kijowski i jego bolesne prowokacje, o których już tu pisałam i być może jeszcze będę pisała, bo kto go wie, ile on jeszcze razy sięgnie po postać Don Kichota, po Sancho Pansę, po samego Cervantesa wreszcie.
Don Kichot warszawski (s. 83)
Odwiedziłem kogoś w pewnym hotelu warszawskim (EMS: przypominam – to lata 70) uchodzącym za szczyt luksusu i reprezentacji. Nigdy tam przedtem nie byłem… nie przypuszczałem, że jest to aż tak wstrętne. Zwłszcza kolory rzuciły się na mnie jak psy jadowite. Pokój, do którego wszedłem był wielkości windy; pomalowany świeżym szpinakiem, wyłożony burakami, w oknach miał zasłony barwy womitalnej, a na łóżku kocyk niebieski. Ale mniejsza z tym. (…)
Uwagę moją zwróciła przede wszystkim litografia wisząca nad łóżkiem. Przedstawiała pluton egzekucyjny w niemieckich hełmach, składający się do salwy. Na drugim planie widniał wyszczerbiony mur, a pod murem słaniał się koń, a właściwie nie koń tylko jego cień, a zresztą może nie konia cień, ale końskiego ducha, bowiem z grzbietu wyrastały mu skrzydła, które zdaje się nie były skrzydłami tylko garbem. Więc był to pewnie wielbłąd, ale mały, a w ogóle nie wiem co, bo mnie wściekłość zamroczyła.
Eine maximal gekürzte Beschreibung aus Wikipedia: Ein Hindu-Tempel, der der Göttin Bhadrakali gewidmet ist, einer Version der Kali, errichtet in Trincomalee, Ostprovinz, Sri Lanka, der Teil einen alten und großen Komplex miteinander verbundener Schreine ist, alle errichtet im dravidischen Architektur-Stil. Der Tempel hat schon vor dem 11. Jahrhundert Pilger angezogen.
Die Beschreibung ist gekürzt, weil es voll von Nichtigkeiten ist, um zu verschleiern, dass – wie die Autorinnen meinen – die Hindus selber nicht wissen, wer und wann den Tempel errichtet hatte, und die prude Wikipedia Beschreibung vergisst zu erwähnen, dass es ein Kali-Schrein ist, das vor allem aus den Penissen gesteht. Und man weiß nicht genau, welcher Esel zu welchen Penis gehört, und welcher Mund welchen Kind verschluckt.
„Hommage à Jan Buck” – MAMADA – piosenki dolno- i górnoserbołużyckie
W Dniu Kobiet z przyjemnością przedstawiamy 11-osobowy żeński zespół MAMADA pod kierownictwem Viktorii Korol, którego recital uświetnił podwójny wernisaż wystaw „Wszystko jest pejzażem. Serbołużycki malarz Jan Buck” oraz „Hommage à Jan Buck (IV): WSZĘDZIE – NIGDZIE – DOM”, a także stanowiące wprowadzenie do nich „Międzynarodowe sympozjum badawcze Hommage à Jan Buck – lubuskie i dolnośląskie konteksty: geografia, historia i sztuka” w Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze (2.02.2024 r.)
Wystawy ku czci najsłynniejszego serbołużyckiego artysty Jana Buka/Bucka oglądać można do 5.05.2024 roku.
Ci, którzy mnie znają od dawna, wiedzą, że lubię koty, czerwone sukienki i irysy. Wielokrotnie dawałam temu wyraz tu na blogu. Sukienki były całkiem niedawno, dziś kolej na irysy. Irysy w nowej wersji – nie jako pojedynczy kwiat lub bukiet, lecz jako pole.
To stary motyw w historii sztuki. Sprawdzam, czy już tu pokazywałam ten najstarszy znany obraz, przedstawiający księcia, który idzie przez pole irysów. Okazuje się, że przez 11 lat ani razu nie zająknęłam się o księciu, a teraz jak go szukałam, zorientowałam się, że w literaturze niemieckiej nazywa się go Księciem lilii (Lilienprinz) a nie Księciem irysów.
Z tym freskiem jest całe morzez zgryzot. Ale zacznijmy od pozytywów. To jedno z najwspanialszych malowideł ściennych z pałacu króla Minosa w Knossos. Klasyfikację młodzieńca jako księcia lub ewentualnie kapłana zaproponował odkrywca Knossos, brytyjski archeolog Arthur Evans (1851–1941). Pałac pochodzi z epoki brązu i jest klasycznym wręcz przykładem sztuki minojskiej. Książę ma na głowie koronę z piór, a przyodziewa go tylko opaska na biodrach. Evans przypuszczał, że książę prowadzi na smyczy jakieś mistyczne zwierzę, gryfa albo smoka, tak jak księżniczka z obrazu Ucella, którą niedawno przypominałam. Ale tak naprawdę nic więcej nie wiemy i nauka nie zidentyfikowała żadnego zwierzęcia mistycznego. Wprawdzie wedle legendy żył tu Minotaur, czyli człowiek z głową byka, a zabił go Tezeusz, ale o Minotaurze też nic pewnego nie da się powiedzieć, poza tym, że jego kult przetrwał do dziś w postaci corridy. Obecnie naukowcy podejrzewają, że wizerunek księcia w ogóle nie jest autentyczny i rekonstruktor fresku, Emile Gilliéron, kierując się sugestiami Evansa, nieudolnie skleił go z kilku innych fragmentów. Poza tym wcale nie jest pewne, czy to aby na pewno książę, i jest to problem zarówno historyczny – nie wiadomo kto – jak i genderowy, bo być może to wcale nie jest książę, tylko księżniczka (bardzo jest biała, za biała na chłopaka). No i wreszcie nie jest pewne czy to lilie czy irysy, bo książę jako się rzekło, w różnych językach apaceruje wśród różnych kwiatów. Być może Gilliéron, skoro był Francuzem, domalował jednak stylizowane lilie burbońskie.
Ciekawe jest to “pomięszanie” pojęć, bo lilia i irys to dwie zupełnie inne rośliny, lilia (ta po prawej) wyrasta z cebuli, irys z kłączy. Każdy w kwiaciarni bez trudu odróżni białą lub kolorową lilię od białego lub kolorowego irysa. A jednak w języku symbolicznym lilia i irys to często jedna i ta sama roślina. Albo jeszcze prościej – białe kwiaty to lilia, niebieskie – to irys. Kwiaty w Knosos są niebieskie. No, w każdym razie nie są białe i mają niebieskie liście. A zatem irysy.
Ale wpiszcie w google Knossos lilie lub też Knossos irysy, a zobaczycie – wcale nie wiadomo, co to za rośliny.
Więc nie książę, nie pole i nie irysów.
Inne pola irysów, które znalazłam, są już znacznie prostsze.
To są więc iris fields forever: Claude Monet, Vincent van Gogh, Timothy Easton i jeszcze dwa razy van Gogh
Dnie się robią coraz cieplejsze, ci co mają ogrody, na pewno już pracują, teraz przyszła pora na nas, właścicieli balkonów.
Bei der Polkopedia veröffentlichten wir letztens 30 Biographien von Polinnen, die während des Zweiten Weltkrieges hingerichtet worden sind. Enthauptet. Meistens für Hoch- bzw. Landesverrat, Heimtücke, Begünstigung des Feindes – dies bedeutete oft Stückchen Brot und Becher Tee. Seltener waren es andere Beschuldigungen, zum Beispiel Brandstiftung.
20 Personen, Polen* und Deutsche* schrieben über diese Frauen oder gedachten sie in anderer Weise. Es entstanden Texte, Gedichte, eine theatralische Etude, ein Theaterstück, Fotos, Videos, Bilder, Collagen, Plakate.
Diese Bilder malte Anna Krenz
Diese Gedichte schriebEla Kargol
Sterbeurkunde: Gertruda Świerczek
geboren:22. XII. 1921 in Bad Gottschalkowitz (Goczałkowice-Zdrój) enthauptet:8. IX. 1944 in Berlin – Plötzensee
Sie bat um Begnadigung Aber keiner hat zugehört. Die Brüder an der Front mit Eisernen Kreuzen gekennzeichnet haben auch nicht geholfen. Sie bat vom ganzen Herzen. Sie bat um die Jugend Um die Zukunft, Um die nächsten Jahre. Sie bat um das Leben, Nicht um den Tod. Und trotzdem ließ sie sich mit ihren 22 Jahren ohne Wiederstreben auf das Fallbeilgerät legen.
SterbeurkundeHedwig Neumann
geboren: 21. IX 1890, in Bickern/Kreis Gelsenkirchen enthauptet: 27. I. 1944 in Berlin-Plötzensee
Jadzia, ein Mädchen aus Opalenica Hedwig, eine Frau aus Berlin Großes Herz Große Wohnung Große Taten Großes Urteil Und alles im Namen des deutschen Volkes.
Sterbeurkunde Maria Wieczorek
geboren: 4. VIII. 1886 in Radzionkau/Kreis Tarnowitz (Radzionków/Tarnowskie Góry) enthauptet: 22. IX. 1944 in Berlin – Plötzensee
Ich packe meinen Koffer*
Der Koffer war klein. Das Kleid schlicht und fein. Ein Unterrock für alle Fälle, Damit das Kleid in Form bleibt An richtiger Stelle. Der Büstenhalter Sorgte für schönen Busen, Der Kamm für die Frisur. Alles durchdacht und gepackt Für die letzte Himmelstour. Unterjäckchen für die kalten Nächte. Eine Hose, ein Hemd, ein Heft, Handtasche, ein paar Groschen und Einkaufsbeutel.
Sie ging doch unter die Leute. Den Mantel trug sie auf dem Arm Als sie losging, es war noch warm. Die Kälte kam zu ihr viel später. Und mit der Kälte kam der Täter.
Und ihre Reise ging zu Ende. Im fremden Ort mit kühlen Wänden. Mit auf dem Rücken gefesselten Händen Legte sie sich sanft für den Schlaf. Er kam zu schnell, sie war noch wach. Heimtückisch wurde sie bestraft.
* ein sehr populäres und beliebtes Spiel für die Kinder, nicht nur in Deutschland
SterbeurkundeMarianna Gąszczak
geboren:28. XII. 1914 in Duisburg enthauptet:28. IX. 1943 in Berlin – Plötzensee
Wer könnte schon ihren Namen richtig aussprechen? Damals im Gerichtssaal?
GĄSZCZAK. So viele Konsonanten auf eimal und noch ein nasaler Vokal. Den Nasalvokal ließen sie verschwinden. Damals im Gerichtssaal.
GASZCZAK. Dann verschwand noch ein „Z“ GASCZAK: Damals unter Guillotine.
Und alle Buchstaben waren auf einmal weg. Und sie auch.
SterbeurkundePelagia Szeffczyk
geboren 8. März 1915 in Bottrop enthauptet 5. Oktober 1943 in Berlin-Plötzensee
Ihr Stolperstein glänzt in der Sonne. Ihr Leben aber nicht mehr.
Der Tod kam schnell. Wie der Meister aus Deutschland.
Er brauchte nur 7 Sekunden. Der Tod, nicht der Meister.
Vielleicht doch der Meister. Aus Deutschland.
SterbeurkundeWilhelmine Günther
geboren 18. VII. 1917 in Poznań enthauptet 9. VI. 1944 in Berlin – Plötzensee
Die Verstorbene war nicht verheiratet. Ihre Tochter nannte sie Maria, Maria die Uneheliche. Ihr Verlobter hieß Antoni, Ihre Mutter Marianna, Mit Doppel “n”.
Nur der Vater hieß Friedrich Wilhelm und konnte den Namen seiner Frau nicht richtig aussprechen. Ein “n” hat er immer vergessen.
Sie wohnten in der falschen Straße Beide waren Schneider. Das war aber die Straße der Bäcker. Nicht der Schneider.
Było tak, pewnej nocy śnił mi się uporczywie pewien sen – uporczywie, tak jak to bywa niekiedy ze snami, rozwiązywałam wciąż od nowa to samo zadanie – miałam zrobić kolaż na temat słynnej Polki w czarnej sukni. Myślę, że to była reminiscencja przeprowadzonych 20 stycznia warsztatów, mających wzbogacić Polkopedię… hola, stop, bo mi główny temat ucieknie. No więc kolaż na temat tej kobiety, o której nic nie wiedziałam, tylko ta czarna suknia, długa, ozdobna, obfita, sugerująca, że chodzi o portret z XIX wieku. We śnie usiłowałam się dowiedzieć, kto namalował tę kobietę, czy Rodakowski?