Kashia Vega (po wielu tygodniach)

W kwietniu w Berlinie miał się odbyć koncert. Miała śpiewać młodzież z Polski. Organizatorką była berlińsko-szczecińska pisenkarka, Kashia Vega. Poprosiłam o bilet prasowy (blogerzy już od dawna są traktowani jak prasa, czasem nawet bardzo pożądana), dostałam i przy okazji Kasia spytała, czy chcemy porozmawiać. Odpowiedziałam, że tak, po koncercie. Chciałam chwilę pogadać, żeby mieć materiał na kolejny wpis. Redaktorka bloga, który od 13 lat codziennie w minutę po północy publikuje kolejny wpis, jest wszystkożerną harpią, która zawsze i wszędzie szuka materiału.

Zakładałam, że koncert nie będzie niczym specjalnym, ot, taki koncert “dla Polonii”. Rzeczywistość utarła mi tego zarozumiałego nosa, bo koncert był świetny i bawiłam się świetnie.

Napisałyśmy o tym TU: https://ewamaria.blog/2025/04/06/inne-inni-i-kasia-vega/ I koniecznie przeczytajcie ten wpis, bo naprawdę oddaje to, jak było wspaniale, barwnie i kolorowo, no po prostu świetnie.

A potem spotkałyśmy się z Kasią, porozmawiałyśmy, rozmowa okazała się równie świetna, więc zapytałam redakcję Kuriera Szczecińskiego, czy by nie chciała jej opublikować. W końcu Kasia jest nie tylko z Berlina, ale i ze Szczecina. Redakcja chciała. Tekst się ukazał, najpierw na papierze, potem on line. Potem Kasia umieściła go na Facebooku i na Instagramie. A ja cały czas nie publikowałam tej rozmowy na blogu, szanując kolejne jej odsłony poza blogiem. Ale myślę, że w wiele tygodni po publikacji papierowej, mogę i ja ją wykorzystać.

Nekrospekcja berlińska, bądź garść myśli po wizycie nad Szprewą

Och, biedny tatku. Wybacz, że się z ciebie natrząsałam.
Dzisiaj ja też zapisuję nazwisko Nietszche z błędem.

„Asortyment strapień” Lydii Davis w tłum. M. Tabaczyńskiego

Matylda Wikland

… głównie na zasadzie kontrastu wywiedzionych

i. Do Berlina docieram w autobusie, choć zapłaciłam za bilet na pociąg. Dzięki wspaniałomyślności rządu federalnego Niemiec ostatnich koło trzydziestu lat, który linii kolejowych po „dedeerach” nie raczył serwisować, aż stały się niebezpieczeństwem uzasadniającym zamknięcie torów {1}. Więc wygonili nas z sponsorowanych przez Unię nowoczesnych wagonów, na moje pytanie o szczegóły dalszej podróży odpowiadając, „przechodzicie państwo pod nadzór niemieckiej ekipy konduktorskiej”. Więc przebiegam dosłownie z torbami przez dworcowe korytarze, w pośpiechu, gdyż nie wiem, za ile ta komunikacja zastępcza ma odjechać, gdyż nie wiem, gdzie ona stoi przed tym dworcem, gdyż nie wiem, ile jeszcze przed mną tego dworca, gdyż niespełna godzinę wcześniej sobie spokojnie śniłam moje koszmary o zawaleniu sesji z przekonaniem, że mam jeszcze parę godzin nieprzerwanej podróży, gdyż nie wiem, czy gdyby Sokrates żył współcześnie, to jego dewizą nie byłoby przypadkiem, „wiem, że nic nie wiem, a koleje państwowe wiedzą jeszcze mniej.”

Continue reading “Nekrospekcja berlińska, bądź garść myśli po wizycie nad Szprewą”

Reichstag – zapakowany, odpakowany

Ela Kargol

Za głazem

30 lat temu też było lato. Było ciepło, a momentami upalnie.

Zjednoczone Niemcy nadal się jednoczyły. Pełne nadziei, która powoli przez kolejne lata uchodziła.

Artystom Christo i Jeanne-Claude udało się wreszcie uzyskać zgodę, po niemal 25 latach starań, na opakowanie Reichstagu.

Pomiędzy 24 czerwca a 6 lipca 1995 Reichstag schował się za srebrną, ognioodporną folią, związaną mocnym niebieskim sznurem. Letnia akcja artystów szybko przerodziła się w festyn, święto wolności, radości, choć nie brakowało również przeciwników tego projektu. W ciągu dwóch tygodni zapakowany Reichstag zobaczyło pięć milionów ludzi.

Continue reading “Reichstag – zapakowany, odpakowany”

Berlin Zachodni

Ela Kargol, Krystyna Koziewicz, Ewa Maria Slaska

Ela Kargol

Westberlin, kawiarnia na Kreuzbergu w dawnych pomieszczeniach domu parafialnego kościoła pod wezwaniem św Agnieszki. Usiadłyśmy we trzy pod rozłożystym kasztanem i każda (za)mówiła coś innego.
Herbatę, wodę i cappucino.
A potem każda z nas coś innego napisała.
I tak powstał(y)
zielonoświątkowy(e) tekst(y) o piwoniach, polsko-niemieckich debatach, o karnawale kultur, brutalnej architekturze
i starym przeboju zespołu Big Cyc.

Continue reading “Berlin Zachodni”

Pościć w karnawale, potańczyć podczas postu

Koncert polskiej muzyki popularnej w Berlinie


Bilety na eventim.light: https://tinyurl.com/polishconcertberlin

oraz w znanych punktach sprzedaży biletów w Niemczech

Z radością zapraszamy na Koncert Muzyki Polskiej „Miłość niejedno ma imię”, który odbędzie się 5 kwietnia o godz. 18:00 w przepięknej sali balowej Heimathafen Neukölln w Berlinie. Wydarzenie to będzie wyjątkowym hołdem dla polskiej muzyki, a w wykonaniu Lubuskiej Orkiestry Kameralnej Mariusza Woźniaka (11 wokalistów oraz 18 instrumentalistów) usłyszymy najpiękniejsze polskie piosenki, w tym utwory takich legend, jak Andrzej Zaucha, Marek Grechuta, Anna German czy Ewa Demarczyk. Gość specjalny wieczoru – Kashia Vega – mieszkająca w Berlinie laureatka the Voice of Polonia 2024, zabierze nas w muzyczną podróż, wykonując wraz z orkiestrą wybrane autorskie piosenki z nadchodzącej płyty “Kropla” o kobiecej naturze.

Partnerem medialnym wydarzenia jest COSMO po polsku – radio ponadregionalne i kanał podcastowy

Wydarzenie na FB: https://fb.me/e/2XrvFoQJJ

Wydarzenie na stronie Heimathafen: https://heimathafen-neukoelln.de/events/polnischer-konzertabend-mit-special-guest-kashia-vega

Strona artystki:

https://kashiavega.com/aktualnosci/kashia-vega-lubuska-orkiestra-kameralna-berlin/

Ihr Parlament. Ihre Erinnerungen.

Bei einem Besuch im Bundestag, gerade vor einer Woche, fand ich eine Postkarte mit dem folgendem Text:

Die Bundesrepublik wird 75 – und das Parlament feiert mit.
1949 trat in Bonn der erste Deutsche Bundestag zusammen. In einem geteilten Land. 1999, zehn Jahre nach der
Friedlichen Revolution in der DDR, zog das gesamtdeutsche Parlament nach Berlin – vor 25 Jahren.
Der Deutsche Bundestag und das Haus der Geschichte in Bonn laden Sie ein:
Bereichern Sie das Parlamentsjubiläum mit Ihren Erinnerungen!
Sie haben ein Foto der Klassenreise nach Berlin, eine Einlasskarte auf die Tribüne der Volkskammer 1990,
ausrangiertes Geschirr aus dem Bundeshaus in Bonn – oder einen anderen Gegenstand, mit dem sich Ihre
persönliche Erinnerung an das Parlament verbindet?
Erzählen Sie uns davon: Parlamentsgeschichte@hdg.de

***

Ich dachte, dass ich eine Geschichte zu erzählen hätte und schrieb einen Text, den man gleich unten findet. Den Link dazu habe ich an die o.g. Mailadresse gesendet. Es kam eine nette Antwort, dass die ganze Aktion schon längst vorbei ist. Und ich frage mich, wenn so, warum lagen die Postkarten immer noch in den Bundestag?

Der Text aber bleibt bestehen. Ich werde an ihn nicht basteln.

Continue reading “Ihr Parlament. Ihre Erinnerungen.”

Moje wojny (3)

Ewa Maria Slaska

5. Moja prywatna wojna, żydowska i nieżydowska

W roku 1985 odkryłam, że jestem Żydówką. Nikt mi tego nie powiedział, doszłam do tego samodzielnie. Z jednej strony były moje sny i skojarzenia. W snach coraz częściej pojawiała się sprawa, że mama i ja musimy iść na piechotę do obozu koncentracyjnego, a może obozu zagłady. W tych snach nigdy tam nie dochodziłyśmy, co odpowiadało rzeczywistości, bo mama nie była ani w getcie ani w obozie. Ale groźba, że tam zostanie wysłana musiała jej ciążyć przez całe życie. Tak ciążyć, że dostałam ją również ja.

Continue reading “Moje wojny (3)”

Abschied von Tibor Jagielski

Liebe Leser:Innen!

Hier gab es zeit lang die Rede zu Tibor Jagielskis Beerdigung zu lesen, die auch bei seiner post hum Ausstellung im SprachCafé Polnisch gekürzt und verändert vorgelesen wurde und die wir leider im Juli 2025 entfernen müssten.

Was uns bleibt, ist seine Lieblingsmusik: „Winterreise“ von Schubert.


Auf Wiedersehen Tibor! Bis bald!