Don Kichot i Ela (10)

Ela Kargol

Tak, kochane Czytelniczki płci dowolnej, Lego i Playmobil. Również Lego i Playmobil uczciły jedną z najsłynniejszych książek na świecie. W sumie trzy komplety klocków. Dziś:

Lego: https://ideas.lego.com/projects/5d8be704-a139-4146-8efe-abcd3f10ed5c

Klocki w takim komplecie pojawiły się w 2019 roku. Producent napisał:

Somewhere in la Mancha, in a place whose name I do not care to remember, a gentleman lived not long ago, one of those who has a lance and ancient shield on a shelf and keeps a skinny nag and a greyhound for racing.
 – Miguel de Cervantes, Don Quixote

It is the first sentence of that Novel. Very famous one.

Continue reading “Don Kichot i Ela (10)”

Ela i Don Kichot (9). Ulica.

Ulica Don Kichota, Warszawa, Targówek

Ela zapytała: Znasz? I jakie znamienitosci wokół!!! I wszystkie dochodzą do ul. Sawy. Ona chyba jedna kobieta wśród Wallenrodów, Rolandów Faustów…

Ulica Don Kichota w Warszawie.

Kategorie: Nazwy pamiątkowe / Od zagranicznych postaci fikcyjnych


Don Kichot zwany też Rycerzem Smętnego Oblicza – tytułowy bohater powieści Miguela de Cervantesa Saavedry napisanej w latach 1605-1615 “Przemyślny szlachcic Don Kichote z Manczy”. Naprawdę nazywał się Alonso Quijano i był ubogim szlachcicem rozmiłowanym w starych romansach rycerskich, który postanowił naprawić świat wyruszając na starej szkapie nazwanej Rosynantem, z wiernym giermkiem Sancho Pansą u boku. Ponieważ każdy błędny rycerz musiał mieć swoją damę serca (ten nie-błędny też), uczynił nią wieśniaczkę Aldonę Lorenzo, którą nazwał Dulcyneą. Jego wyobraźnia sprawiała, że rzeczy codzienne i zwykłe przybrały dla niego fantastyczne formy – w imię dobra walczył z wiatrakami uznając je za strasznych wrogów a zwykła karczma była cudownym zamkiem. Przeżył mnóstwo przygód (wiele z nich opłacił cierpieniem), by wrócić do swej wioski i na łożu śmierci stwierdzić, że jego dotychczasowe gusta literackie nie były najlepszym wzorcem dla życia.

Nazwę nadano
 20 grudnia 1974 / Kod pocztowy: 03-610

Continue reading “Ela i Don Kichot (9). Ulica.”

Śladami Don Kichota

reblog czyli tekst z bloga Moja Hiszpania

Od adminki: Nie wiem, kto jest redaktorem / administratorem / autorem tego bloga – nie znalazłam imienia ani nazwiska, tylko propozycje wynajmu mieszkań oraz kontakt mailem lub przez telefon. No cóż, jednak ta osoba opisuje wycieczkę śladami Don Kichota i ja ją tu zrebloguję:

Oto moja trasa i zdjęcia z podróży – Belmonte – Mota del Cuervo – El Toboso – Campo de Criptana – Consuegra.

mapk3
Continue reading “Śladami Don Kichota”

Don Kichot i Ela (8), czyli irys…

i powrót do Ostrowa Wielkopolskiego

Ela Kargol

Znaleziony przez Elę irys Don Kichot wydaje się najnormalniejszy w świecie, jasnofioletowy, z zółtym runem na płatkach, gdzie mu tam do starry night czy chociażby królowej śniegu.

A jednak to jest właśnie TEN irys. Takie wysokie jasnofioletowe irysy rosły, gdy byłam jeszcze małą dziewczynką, w ogrodzie za domem. Ogród założyła i dbała o niego ciotka mojej mamy, moja ukochana cioteczna babka Karolina Lubliner-Mianowska, przez wszystkich, a więc i przeze mnie, nazywana Karusią. I to od TEGO właśnie irysa zaczęła się moja miłość do tych kwiatów.

Wysoki, chudy, blady, brodaty (tak botanicy nazywają to, co ja nazwałam runem na płatkach) – zaiste zasłużył sobie na swoje imię. Po tych cechach przecież każdy z nas nieomylnie odróżnia Don Kichota od wszystkich innych istot na świecie.

***

Po kilku miesiącach dotarł do mnie zamówiony w marcu katalog “donkichotów” z Ostrowa Mazowieckiego. To było jedno ze świetniejszych znalezisk Eli – małżeństwo państwa Wosiów i ich niezrównana kolekcja “donkichotowskich” grafik i ekslibrisów. Pisałam o nich TU i TU, i jeszcze TU.

Nie kopiuję tu katalogu, nie ma sensu, pokazuję kilka zdjęć. Właściwie przez przypadek na stole, na którym leżał katalog, leżała też książka Andrzeja Banacha o Hasiorze, otwarta na na stronach 82 i 83. Rycina po lewej stronie to “Wizerunek obrazu Pana Jezusa Konającego w Cerkwi Parochialnej Zarwanickiej na Podolu Cudami słynącego. od W. Atanazego Szeptyckiego, Metropolity Całej Rusi roku 1742 approbowanego”, a po prawej rzeźba Hasiora, Krzyż III.

Jakoś i ten Hasior, i ten Jezus, i ten jego krzyż pasują mi bardzo do Don Kichota, więc wstawiam tu te zdjęcia tak, jak je zrobiłam.

Barataria – wyspa za ukradzione pieniądze

Ewa Maria Slaska

Film Zwei zu eins (Dwa do jednego)

Mojej siostrze Kasi – kiedyś tam byłyśmy 🙂

Film ZWEI ZU EINS pojawi się w kinach niemieckich 25.7.2024.

Film o enerdowskich pieniądzach. O tym jak kapitalizm potrafi nadać wartość temu, co już tej wartości ponoć nie ma. I co można z tym zrobić. Dziennikarze mogli obejrzeć film wcześniej. Materiały prasowe, jakie otrzymaliśmy przed pokazem, to pięć enerdowskich banknotów 500-markowych. Możliwe, że to podróba, ale, po obejrzeniu filmu, można zadać sobie pytanie, czy to jednak nie jest prawdziwy pieniądz – porządnie wyprany i wyprasowany. Tak czy owak dla zwykłego człowieka wartości całkowicie bez wartości. I znowu, po obejrzeniu filmu, można sobie zadać pytanie, czy aby na pewno, po 34 latach zupełnie bez wartości.

Może wciąż jeszcze można je spożytkować, tak by przyniosły zysk.

Continue reading “Barataria – wyspa za ukradzione pieniądze”

Don Kichot i Ela (7)

Tekst znaleziony przez Elę Kargol

Reblog: Don Kichot był pod Szczecinem

A oto co z kolei w szczecińskiej gazecie znalazł

Marian Kalemba

Sensacja! Don Kichot przybył pod Szczecin!
Nieszczęsny los trzech wiatraków!
Zaskakująca zmiana techniki walki rycerza z La Manchy!

Gustave Doré & Honoré Daumier, Don Kichot

Na szczęście publikacje prasowe nie są jedynym sposobem rejestrowania zdarzeń. W książce z 1832 roku, trochę zapomnianej na półce berlińskiej Biblioteki Miejskiej, można znaleźć taki wierszyk:

On voyoit trois moulins â vent,
Toujours ayant le nez au vent,
Ce nouveau Don Quixotte
Les attaqua de sorte,
Qu’en une nuit ils disparurent,
Et jamais plus ne reparurent.

Skąd w niemieckiej publikacji o oblężeniach Szczecina francuska rymowanka?

W okresie wojen napoleońskich Szczecin znalazł się w rękach Francuzów. Finałem ich siedmioletniego panowania nad miastem było trwające 300 dni oblężenie pruskie i paradoks – jedna z najsilniejszych twierdz zbudowanych za pieniądze pruskiego króla musiała być zdobywana przez pruskie wojsko! Umocnienia uchodziły za nie do pokonania, więc niemal nie podejmowano szturmów. Za to odbywały się pojedynki artyleryjskie. W publikacjach niemieckich historyków i w relacjach pruskich pamiętnikarzy podkreślane są zniszczenia na terenach wokół miasta, wywołane ogniem francuskich dział. Zdaniem pruskiego historyka W. Böhmera, takie niszczycielskie działania budziły sprzeciw nawet wśród części napoleońskiej załogi. Jako przykład tych nastrojów przytoczył on powyższą fraszkę napisaną przez anonimowego francuskiego oficera. Pozwalam sobie przetłumaczyć ten utworek w sposób następujący:

Przez wieki pod Szczecinem trzy wiatraki stały,
które wiatru podmuchy ochoczo chwytały.
Lecz nowy Don Kiszot w te strony przywędrował,
Za wrogów swych je uznał, więc zaatakował.
A gdy noc minęła wśród pożarów i trwogi,
już nigdy nie ujrzano ofiar tej pożogi.

Zdaniem Böhmera, autor wiersza przedstawiał jako Don Kichota jednego z dowódców francuskiego garnizonu, który 25 sierpnia 1813 roku wydał rozkaz nocnego ostrzału. Powiecie Drodzy Czytelnicy – no i cóż to za „ciekawostka”? Zniszczenia w czasie wojny to nic wyjątkowego. Kiedyś też bym tak powiedział. Do czasu, gdy w opracowaniu cenionego za wiarygodność pruskiego historyka Heinricha Berghausa znalazłem zapis … a w nocy 26 [sierpnia] porucznik artylerii Zindel, z korpusu blokującego [twierdzę], podpalił 4 wiatraki przy Forcie Prusy. Następnej nocy powinny zostać spalone jeszcze pozostałe cztery, jednak nie udało się, ponieważ ludzie tracili przytomność pod bezustannym ogniem z Fortu.”

Jakaż zmiana ról! „Szczeciński” Don Kichot to nie francuski generał, jego kanonierzy z Fortu o nazwie Prusy” to obrońcy wiatraków, a na miano rycerza z La Manchy zasłużył pruski porucznik artylerii! Czy taka odosobniona informacja może być prawdziwa?

Rozważmy – dlaczego pruska artyleria miałaby niszczyć należące do pruskich obywateli wiatraki i dlaczego Francuzi mieliby ich bronić?
Licząca 8 tysięcy ludzi załoga twierdzy musiała mieć chleb, potrzebowała młynów do mielenia zboża. Z analizy starych planów wynika, że wiatraków w tym rejonie było więcej niż trzy i że znajdowały się one na terenie oszańcowanym przez wojsko francuskie. Można więc wysnuć przypuszczenie, że napoleońscy wojacy nie mieli interesu w niszczeniu potrzebnych im urządzeń, a porucznika Zindela wysłał do akcji dowodzący oblężeniem pruski generał von Plötz, aby przyspieszyć poddanie się głodującej twierdzy.

Don Kichot od Tomka i Eli (Ela – 6)

Tym razem wpis zawdzięczam nie tylko Eli Kargol, ale i Tomkowi Fetzkiemu, który przysłał mi taki oto obraz, znaleziony, kto wie, może w sieci, ale może bezpośrednio na miejscu, czyli w Muzeum d’Orsay w Paryżu. Uwielbiam to muzem, zatęskniłam więc za Paryżem. Ech… Może namówię wnuka, żeby ze mną pojechał.

PS. Namówiłam.


Honoré Daumier żył w latach 1808–1879 i bardzo często malował Don Kichota. Ten obraz (olej na płótnie) powstał w roku 1867. Podpis głosi, że kiedyś zdobił westybul Muzeum Malarstwa Daubigny w Auvers sur Oise; w roku 1965 został podarowany Muzeum przez baronową Evę Gebhard-Gourgaud. Ciekawe, któremu muzeum, temu w Auvers czy temu w Paryżu?

Continue reading “Don Kichot od Tomka i Eli (Ela – 6)”

Don Quijote de la Vratislavia (Don Kichot i Ela 4)

Ewa Maria Slaska & Marek Włodarczak (alias Tabor Regresywny)

oraz oczywiście Ela Kargol, bez której nie ma już żadnego wpisu o Don Kichocie i Baratarii

Ciekawe, że wcale przedtem na to nie wpadłam, że to ON, czyli Marek Włodarczak. A przecież wygląda jak on, opowiada jak on, robi to co on – szwenda się po świecie, używając niezwykłych środków lokomocji. Nie ma przy nim Sancho Pansy, pewnie właśnie zarządza w jego imieniu Baratarią. Uważa zresztą, że Barataria wcale nie jest tą wyspą, którą Don Kichote obiecywał swojemu giermkowi przez cały pierwszy tom, a już na pewno nie jest tą wyspą na lądzie, jaką w porywie złośliwego humoru w drugim tomie ofiarowali mu Wiceksiążę i jego małżonka Wiceksiężna. Zdaniem DK de la Vratislavia Barataria jest odległą planetą, która niekiedy jawi się jak wymarzona utopia, czyli Wyspy Szczęśliwe, niekiedy zaś jako prawdziwe Barataro, czyli Oszustwo. Niewątpliwie korzystnym dla niekończącej się opowieści baratarystycznej czasomiejscem lokalizowania Baratarii było osiem lat rządów PiS-u w Polsce – poszukajcie sobie drogie Czytelniczki wszelkiej płci i wieku w odmętach tego bloga, ileż ON tu naopowiadał historii o Baratarii.

Continue reading “Don Quijote de la Vratislavia (Don Kichot i Ela 4)”

Daniel Chodowiecki: Leben und Taten (Ela i Don Kichot 3)

Wpis, który, tak jak zeszłotygodniowy, zawdzięczam Eli Kargol

Ewa Maria Slaska

Dopiero jak się człowiek dokładnie przyjrzy, to odkryje, że to wcale nie jest Don Kichot napisany przez Miguela Cervantesa, tylko wydany 10 lat później tom kolejnych przygód Smętnego Rycerza i Sancho Brzuchacza, napisany przez niejakiego Alonso Fernandeza de Avellanedę, podrabiacza, który się z powodzeniem podwiózł na powodzeniu oryginału. Cervantesa tak ta historia zezłościła, że w te pędy napisał własny drugi tom, a ten odgrywa znamienitą rolę w dziejach baratarystyki, tam bowiem znajduje się rozdział o tym, jak Sancho Pansa został gubernatorem owej wyspy na lądzie, zwanej Barataria, czyli Oszustwo.

Continue reading “Daniel Chodowiecki: Leben und Taten (Ela i Don Kichot 3)”

Don Kichot i Ela (1)

Ewa Maria Slaska

I znowu było tak, że trzeba było ustalić plany wpisów na najbliższy tydzień, i znowu nie było żadnego don Kichota na poniedziałek. Pomyślałam jednak, że nie ma co się martwić, na pewno przyjdzie. I proszę, przyszedł, a znalazła go Ela. Powiedziała mi o nim w czwartek, było więc dużo czasu, żeby przygotować wpis, a nawet wiele wpisów, bo Ela znalazła tylu don Kichotów, że starczy na wiele poniedziałków.


To katalogi wystaw w Muzeum w Ostrowie Wielkopolskim z roku 2016 i w Jarocinie z roku 2005, która prezentowały grafiki o Don Kichocie ze zbiorów Czesława Wosia.

Continue reading “Don Kichot i Ela (1)”