Od czasu gdy ludy zamieszkujące wschodnią Azję ustaliły zasady obliczania swoich horoskopów, po raz 43 zdarza się że Rok Konia wypada w Roku Ognia. Horoskopy Dalekiej Azji składają się z 12 znaków rocznych i 5 znaków żywiołów, co sprawia, że spotykają się ponownie w tej samej kombinacji po 60 latach. Te kombinacje przedstawia poniższa tabelka:
In Berlin winter is already gone. All snowmen rode to Antarktis. In Austria in February is still winter, exactly as it should be in February. As it was still winter. But in Berlin Nevermore. As in that famous poem of Edgar Allan Poe. Nevermore.
zaprezentują w Polskiej Kafejce Językowej wystawę Odważne kobiety
Wystawa jest pokłosiem projektu Ewy Marii Slaskiej i Anny Krenz, zorganizowanego w Berlinie od grudnia 2023 roku do czerwca 2024 roku.
Polki w cieniu gilotyny
Autorki projektu od wielu lat próbują uzupełnić historię polsko-niemiecką poprzez przypomnienie kobiet, zapomnianych bohaterek wymazanych z kart historii, Polek, które od ponad 100 lat walczyły o swoje prawa razem z kobietami w Niemczech, były konspiratorkami podczas wojny i jej ofiarami. Niektóre z nich działały lub zmarły w Berlinie.
Projekt wystawy w Polskiej Kafejce Językowej, podobnie jak poprzednie wydarzenia o tej tematyce, ma na celu zainteresowanie historią młodego pokolenia, które porusza się w wirtualnym świecie i mediach społecznościowych. Poprzez popkulturowe i intersekcjonalne podejście autorki pokazują, jak historia i dziedzictwo kulturowe mogą być żywe i dostępne dla wszystkich, niezależnie od wieku, narodowości, niepełnosprawności czy płci.
Ten oddolny projekt jest elementem społecznego dialogu obywatelskiego na temat miejsc pamięci w Berlinie w kontekście kobiet i z perspektywy kobiet, jest też wkładem do polsko-niemieckiej i polskiej debaty o historii w odniesieniu do teraźniejszości. Jak wiele możemy się nauczyć z historii i jak o niej rozmawiać? Kim były te kobiety, odważne Polki, które walczyły o wolność? Jak możemy zachować pamięć o zapomnianych bohaterkach? W jaki sposób wspólne debaty historyczne i sztuka mogą przyczynić się do głębszego zrozumienia i pozwolą uniknąć powtórzenia historii?
Podczas poprzednich projektów o odważnych Polkach w Berlinie, Anna Krenz tworzyła plakaty i portrety prezentujące te kobiety, a Ewa Maria Slaska formowała, uzupełniała i rozwijała projekt online polkopedia.org, virtualna encyklopedia Polek, które żyły i działały poza granicami Polski.
Wystawa prezentuje prace Anny Krenz oraz teksty, które pod kierunkiem Ewy Maria Slaskiej podczas warsztatów powstały dla portalu polkopedia.
***
O Autorkach:
Ewa Maria Slaska (rocznik 1949, w Polsce mieszkanka Gdańska i Poznania) jest pisarką, dziennikarką, blogerką i organizatorką projektów. Emigrantka posolidarnościowa; od roku 1985 mieszka w Berlinie. Założyła i prowadziła w ramach tzw. Kanału Otwartego telewizyjny Magazyn Wyspa – Inselmagazin (1986) i była założycielką i wydawczynią antologii literackiej WIR. W roku 2003 otrzymała Polsko-Niemiecką Nagrodę Dziennikarską. Na blogu “Ewa Maria and Friends” od roku 2012 publikuje wraz z 300 innymi autorami i autorkami codziennie jeden wpis o tematyce kulturalnej, politycznej, społecznej lub historycznej. Założyła online portal Polkopedia, encyklopedię Polek za granicą. Jej powieść “Amerykański sen. Pokolenie Solidarności” ukazała się w roku 2025 w Berlinie i Szczecinie. https://ewamaria.blog https://polkopedia.org
Anna Krenz (ur. 1976 w Polsce) jest artystką, autorką i architektką mieszkającą w Berlinie. Studiowała architekturę na Politechnice Poznańskiej oraz na studiach magisterskich w Architectural Association w Londynie. W swojej praktyce artystycznej pracuje z rysunkiem, malarstwem, tkaniną, instalacjami przestrzennymi i wideo. Jej projekty łączą badania artystyczne z refleksją nad architekturą i naturą, kulturą pamięci, historią oraz narracjami transnarodowymi, ze szczególnym uwzględnieniem kontekstu polsko-niemieckiego. Krenz jest założycielką berlińskiej inicjatywy Dziewuchy Berlin (2016) – ruchu obywatelskiego na rzecz praw kobiet.
Tak niestety brzmi pełen tytuł książki, która ukazała się przed świętami w Wydawnictwie Dwie Siostry. Jest to, jak głosi podtytuł, księga domowych porad wielkopolskiego dworu, spisana przez prababcię mojej teściowej, Józefę z Łempickich Morawską. Opracowanie i wstęp: Dorota Mycielska, ilustracje: Helena Stiasny.
Piękna to księga, ale…
Wiem oczywiście, że te nieszczęsne krety w tytule to symptom nie tylko czasów – księga została spisana w XIX wieku – ale też sytuacji, bo rolniczka i ogrodniczka do dziś szukają sposobów, żeby “krety gubić”, gdyż są to w ogrodzie szkodniki, takie same jak mszyce, mącznica i turkucie podjadki. Gdybyż więc w tytule były owe mszyce, pewnie nie wzdragałabym się tak, bo jakoś moje współczucie dla mszyc jest pewnie słabsze niż dla kretów. Tym niemniej na balkonie (Berlin, XXI wiek) nie “gubię” również mszyc, ba, nawet w tej kwestii nieco misjonuję, opowiadając koleżankom “balkoniarkom”, że mszyce zapewniają prawidłowy obieg ekologiczny w biotopie balkonu.
Ale rolnik i ogrodnik, choć spędzają czas, i to nieważne, czy chodzi o czas roboczy, czy tylko wolny, i czy ich zajęcie ma przynosić dochód, czy tylko zapewniać rozrywkę, choć przebywają “w naturze” wiele godzin dziennie (czy nawet tygodniowo), są dla tej natury po prawdzie nieubłagani.
Bo tak to już jest, że “chłop żywemu nie przepuści”. Problem tu oczywiście ironicznie potraktowany, ale wywodzący się z głębokiej, pradawnej niechęci tego, kto uprawia ziemię i żyjące na niej stworzenia, do tego, co się nie da zjeść, wydoić, oskórować. Chłop żywemu…
To sięga zresztą dalej. Gdy widzisz zerwane i wyrzucone kwiaty, liście, gałązki, kopnięte grzyby. Gdy restauracja oferująca kurczaki nazywa się “kurczakowy raj”, a klatka pełna choinek na sprzedaż, to “raj choinek”.
Ale to znacznie głębszy, dalszy, szerszy i nie dający się zmienić i poprawić problem. Natura jest okrutna, a to że przygotowywanie ludzkiego jedzenia to od milionów lat była po prostu rzeź, jest tylko konsekwencją tego naturalnego faktu. Gdy ludzka horda tak jak wataha wilków tak długo goni stado antylop lub mamutów, aż jakieś zwierzę padnie ze zmęczenia. Albo aż je zagoni na krawędź wysokiego urwiska, aby spadło. Albo ogniem wygoni z lasu.
Zdanie w książce kucharskiej Lucyny Ćwierczakiewiczowej, że “karp lubi być skrobany na żywo” jest daleką pochodną tego samego procesu. Natura jest okrutna, żywimy się okrucieństwem, pomnażamy je, rozwijamy, a jednocześnie w wyrafinowany sposób usuwamy je z myśli i pamięci, by nam nie zakłócało konieczności i przyjemności jedzenia.
Nota bene sposoby na “gubienie” pcheł, kretów i myszy, to nie ich zabijanie, lecz wyganianie – na myszy chlorek, na pchły piołun, na krety kamfora. Od siebie dodam, że na mole – bagno, a na pchły – paproć. Ale już karaluchy się truje “zielonym proszkiem” pół na pół z cukerm. Ten zielony proszek to arszenik. Jest też przepis na spirytus chrabąszczowy: “Napełnia się duża butelka żywymi chrabąszczami i natachmiast zalewa się je najlepszym spirytusem. Po dwóch miesiącach używa się ten spirytus na wszelkie romatyzmy i suche bóle.”
Heute um 18 Uhr 30 lese ich aus meinem Buch im Deutsch-Polnischen Klub in Wedding. (VHS, Antonstr. 37, 13347 Berlin)
Meistens wenn ich lese, wollen die Lesung-Organisatoren, dass ich über Solidarność lese, oder über den Kriegszustand. Das Buch hat aber auch andere Kapitel, von denen ich jetzt eins ausgesucht habe.
Napadało śniegu i o dziwo, jak nie w mieście, długo nie topniał. Przez wiele dni było biało, jasno, czysto, ślisko i wszędzie pełno bałwanów. Nie tropiłam wszystkich, bo się nie dało, pozbierałam tylko “nasze bałwany”, moje, rodziny i przyjaciół. Najpierw chwila wspomnień.
Byłam kiedyś w Warszawie i odwiedziłam kuzynkę, która była i chyba znowu jest wicedyrektorką wielkiej i ważnej biblioteki. Weszłam do jej gabinetu i powiedziałam, że przed biblioteką stoi bałwan. “Bibliotekarz”, odpowiedziała pani dyrektor bez namysłu.
Pierwsze dni stycznia. Berlińczycy wciąż jeszcze świętują. Gdy minęły święta, jarmarki bożonarodzeniowe i sylwester, miejscem spotkań są muzea. W tym roku przede wszystkim Neue Nationalgalerie – Nowa Galeria Narodowa, piękny budynek naprzeciwko Placu Poczdamskiego (Potsdamer Platz), zaprojektowany przez Miesa van der Rohe, oddany do użytku w roku 1968.
My Trzy, Ela Kargol, Krystyna Koziewicz i Ewa Maria Slaska zapraszają na kolejny wieczór szczeciński w Polskiej Kafejce Językowej – tym razem będzie to spotkanie z poezją Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i autorską muzyką Kashi Vegi. Poetka zmarła w Manchesterze 7 lipca 1945 roku. 80 rocznica jej śmierci zainspirowała Senat RP do ogłoszenia 2025 rokiem Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.
Piątek, 16 stycznia 2026 roku o godzinie 19 Polska Kafejka Językowa Schulzestr. 1, 13187 Berlin-Pankow Dojazd do stacji S-Bahn Wollankstr. Wstęp wolny
Nasze styczniowe spotkanie w Polskiej Kafejce Językowej traktujemy jako berlińskie zakończenie obchodów tej rocznicy.
Aha, to wieczór szczeciński, bo Kashia Vega jest ze Szczecina.