Przyznam, że nie pamiętałam tego filmu. Ciekawa wycieczka do skansenu pt. PRL.
Rok 1977. Starsi i starsze z Was może pamiętają z czasów Gierka takie tytuły gazet przed świętami: Statki z pomarańczami przypłyną jutro do portu w Gdańsku!
święta
Choinki
Podczas Wigilii Polonijnej, organizowanej już od wielu lat przez Polską Radę w Berlinie, ksiądz Przemysław “Przemo” Kawecki z Polskiej Misji Katolickiej w Berlinie opowiedział historię wigilijną. Były sobie cztery świeczki. Pierwsza, która miała na imię Pokój, powiedziała: Ach nie, wszystko jest okropne, ludzie wcale nie chcą pokoju, wszędzie jest wojna, jestem niepotrzebna, mam dość. I zgasła. Tak, powiedziała druga świeczka, która miała na imię Miłość, ona ma rację, ludzie wcale nie chcą miłości, częściej się nienawidzą niż kochają, też jestem niepotrzebna. Odchodzę. I zgasła. Ach, powiedziała trzecia świeczka, która miała na imię Wiara, mnie też nikt nie potrzebuje, ludzie nie potrzebują wiary, poświęcają życie gonitwie za mamoną. Ja też odchodzę, westchnęła i zgasła. Ach dziewczyny, zakrzyknęła czwarta świeczka, przecież nie będziemy się zrażać! Nie damy się, poradzimy sobie, będzie dobrze, wracajcie!
Czwarta świeczka miała na imię Nadzieja.

Advent und seine Weisheiten
Tanja Krüger & Joasia Rubinroth
Ewa Maria Slaska: Ich bekam von den beiden einen Adventskalender mit kleinen roten Zettelchen für jeden Tag, auf denen verschiedene kluge oder witzige Worte in verschiedener Sprachen zu lesen sind.


Adwent i inne okoliczności przedświąteczne
Nasza nowa autorka, Bożena Jakubowska, nadesłała kolejne staropolskie informacje przedświąteczne, a Joasia Rubinroth & Tanja Krüger, podarowały mi kalendarz adwentowy, a w nim codzienne niespodzianki, no i wreszcie ja sama też sobie ułożyłam jak co roku wieniec adwentowy, bo lubię wszystkie święta (tak, Halloween i walentynki też lubię!), więc mamy na dziś nieoczywiście oczywisty misz-masz przedświąteczny.
Continue reading “Adwent i inne okoliczności przedświąteczne”Pierwsza niedziela…
a nie, moi mili Czytelnicy liter wszelakich, wcale nie adwentu…
Bożena Jakubowska
debiutuje u nas i od razu informuje, że jeśli mówiliśmy adwent, jak się mówi w Niemczech, a co z jest z łaciny zaczerpnięte i oznacza czekanie – Pan nadchodzi! – to nie, już wcale nie mówimy adwent jeno
Nadchodnik
Do nadchodnika zaraz przejdziemy, ale najpierw posłuchajmy
A z nadchonikiem jest tak:


Nie znam się na tym, ale skoro będzie cykl, to musicie moi mili / miłe wchodzić codziennie na tego linka: https://www.facebook.com/kmhjp.uam
i tam codziennie powinno coś być, jakiś wierszyk, anegdota, przypominajka. No więc wchodźcie, wchodźcie.
A ode mnie na ten pierwszy dzień nadchodnika piosenka Marana Tha, co też oznacza adwent, tylko po armeńsku 🙂
Marcinowe bajeczki
Teresa Rudolf
***
Za górami, za lasami
przy ogródku małym
domku niewielkiego,
na progu siadając,
płakała Balbinka
nad swoim gęsim
losem; ciągle kogoś
żegnała w swej duszy,
bo wszyscy gdzieś znikali,
…jak w Cooperfielda magii.
O Święcie Marcina
słuchać już nie mogła,
czy to plotki, czy prawda,
ani już mówić, ani już pytać
o takie “gęsiobójstwo”chciała.
A wielka jej miłość
to przepiękny Marcin,
ni to Gąsior, ni to Łabędź…
i nie jego to Święto wcale,
lecz całkiem innego Marcina.
I gdy On stanął przed nią
łzy ujrzał, zdumiony
zapytał, skąd one,
skąd rozpacz,
skąd płacz…
– A ja już sobie myślałam,
że Cię gdzieś schwytano,
że Cię nie zobaczę, bo dziś
je się gęsi, tak mądre jak Ty,
tak piękne jakTy, dobre jak Ty!-
– Ach, no już, już dobrze,
nie bój się, nie bój się,
bo w tym mieście
zjada się jedynie
przesmaczne
“Marcińskie
Rogale”.
Lis i gęś
Za górami za lasami
też i w lesie, mieszkał
Lis Chytrusek Rudawy.
(był synem Lisa Chytrusa
Rudego, króla lasów rudych
jesienią, rudych jak on sam)…
podchodził do płotów
domów mu znanych,
z kurami i gęśmi,
schowany cicho w krzakach,
z tęsknotą wpatrywał się
w jedną z białych gęsi.
W uszach brzmiało mu,
jak bardzo “gęsi są głupie”
ale w sercu piękna muzyka.
Biała Gęś widząc jednym
okiem zakochanie lisa,
była ciekawa kim jest.
W uszach brzmiało jej,
jak bardzo “lisy są chytre”,
a… w sercu piękna muzyka.
Nocą bardzo ciemną,
stali oboje przy płocie
zapominając…
“stempla
na czole”
drugiego.
Przerwa w dostawie tekstów nt. Ukrainy
Komputer Romana zastrajkował. Jako Adminka podejmuję decyzję, że przypomnimy tu, iż nasz Autor Roman Brodowski (Brom) publikował u nas od lat, niemal od samego początku. Czego już tu nie pokazywałam? Były wiersze, bajki, wspomnienia, proza, manifesty. Zawsze bardzo lubiłam jego wpis o tym, jak dzieci w PRL anektowały zimą górkę, z której się zjeżdżało na sankach: https://ewamaria.blog/2015/01/02/zimy-naszego-dziecinstwa/
Innym ulubionym przeze mnie tekstem Romka jest opowieść o tym, jak się przed wojną jechało przez całą Polskę wozami. Opis, który nie ma sobie równych. https://ewamaria.blog/2016/02/05/ze-wspomnien-zofii-grabinskiej-3/. Niestety w zakończeniu Roman pisze, że resztę poznamy, jak ukaże się książka, a teraz, po latach mogę stwierdzić, że książka się (chyba) nigdy nie ukazała. Może więc autor kiedyś da nam tu do czytania dalszy ciąg tej dramatycznej opowieści o Wołyniu.
Continue reading “Przerwa w dostawie tekstów nt. Ukrainy”Przy grobie
Łucja Fice
– Wiesz! Mamy już jesień, a ja nie ogarnęłam jeszcze lata. Każdy dzień będzie miał o jeden metr bólu więcej. Mam wrażenie, że na twoich zdjęciach mętnieją Ci oczy. Minęło tyle lat od twojej nagłej śmierci, a ja z połową serca jakoś udaję, że żyję. Chcę byś teraz potarmosił mi włosy i wrócił ze mną do domu. Jestem o ten rok bliżej drugiej strony i bliżej ciebie. Czekaj na mnie. Chciałabym, by było to już, bo nie wiem, jak żyć bez ciebie. Próbuję zapomnieć twój głos, ale wciąż chcę go słyszeć z nagrania w telefonie. W szafie wciąż wisi twoja ulubiona koszula, którą co ranka całuję, wywołując do raportu twoje feromony, łapię grunt pod nogami i zaczynam nowy dzień. Nocą zamieniasz życie w senne widziadło, bo tylko w snach mogę ciebie spotkać.
Continue reading “Przy grobie”Co kupić w prezencie? (1)
Ewa Maria Slaska
Zgodnie ze starą dobrą niemiecką tradycją handlową zaraz po wakacjach letnich, zaczynamy myśleć o Gwiazdce i prezentach. Będę tu zatem w nieregularnym trybie, a nawet bez żadnego trybu, prezentować propozycje inne niż kupione w ostatniej chwili perfumy bądź gadżety z jarmarków bożonarodzeniowch.
Dziewczyny w Bikini
Bikini Haus w Berlinie znajduje się tuż koło Dworca Zoo i zachodnioberlińskiego Ogrodu Zoologicznego. Jeżeli w knajpie lub kawiarni na 6 piętrze trafi się Wam miejsce przy oknie, będziecie mogli pić kawę albo drinka spoglądając na małpy i wielbłądy. Stąd też i nazwa baru na dachu (bo są i inne), Monkey Bar. W budynku Bikini mieści się muzeum Paradoksu, dużo różnych miejscówek gastronomicznych i eventowych. Zimą na dachu budynku jest też lodowisko.
Continue reading “Co kupić w prezencie? (1)”Rificolona
Maria Kowalska
Każde miasto włoskie ma tradycyjne własne święta, głównie związane z obchodami kościelnymi. Bardzo dawno temu pisałam o tych tradycjach na blogu Ewy Marii. Tym razem będzie też o tradycji, ale zacznę od początku. Otóż wczoraj zadzwoniła do mnie moja córka, bo szukała otwartego sklepu papierniczego, żeby kupić kolorowe bibułki! (tu szkoła zaczyna się dopiero w połowie września i sporo sklepów otwiera się dopiero w przyszłym tygodniu). I wtedy zapaliło mi się przysłowiowe światełko, że przecież w sobotę będzie „festa della rificolona”! Zapytacie, i słusznie, a co to? To jedna z najstarszych i najbardziej lubianych, szczególnie przez dzieci, tradycji florenckich, obchodzona co roku 7 września. Od połowy XVII wieku wieczorem 7 września wieśniacy z pobliskich wsi, jak również i górale z bardziej odległych rejonów gór Casentino i Pistoi, pielgrzymowali do miasta, niekiedy całymi rodzinami, aby następnego dnia, 8 września, złożyć hołd i uczcić Narodzenie Maryi Panny w bazylice Santissima Annunziata.
Continue reading “Rificolona”