Reblog z Facebooka. Szklanki.

Ula Ptak

Jak Zachód zgubił Wschód

🖍️Coś wam opowiem. Będzie o szkle, będzie o celowym niszczeniu dziedzictwa materialnego państwa. Państwa, którego nie ma, choć są jego obywatele. Będzie to historia prawie jak każda o NRD. Zupełnie mnie nie dziwi, to co dzieje się politycznie we wschodnich Niemczech.

✏️Ale do tematu, na zdjęciu szklanki, które dziś kupiłam. A nie są to zwykłe szklanki, bo to są enerdowskie szklanki, które się nie tłuką.

“8 sierpnia 1977 r. czteroosobowy zespół kierowany przez naukowca Dietera Patziga złożył wniosek patentowy nr 157966 : Proces i aparatura do wzmacniania wyrobów szklanych poprzez wymianę jonową dla wzmocnionego szkła użytkowego.
W listopadzie 1978 r. decyzją Rady Ministrów zapewniono finansowanie tego “szczególnie ważnego projektu.” Marka szkła powstałego w wyniku wynalazku została nazwana CEVERIT. Celem było osiągnięcie pięciokrotnie dłuższej żywotności niż w przypadku zwykłego szkła na napoje, ale udało się osiągnąć 15 krotne parametry. Inne zalety obejmowały odporność na ciepło, możliwość układania w stosy i niską wagę.

Naukowcy mieli niewielki zespół asystentów, którzy codziennie pomagali udoskonalać materiał. Elfriede Hilma Matzko, z wykształcenia metalograf, pracowała w zespole Dietera Patziga jako asystent fizyczny. Przez kilka lat codziennie mierzyła pęknięcia w szkle, przekazywała analizy naukowcom i w ten sposób przyczyniała się do poprawy wytrzymałości szkła. Naukowcy i ich zespół asystentów z Akademii Nauk NRD (AdW) otrzymali wyróżnienie i premię pieniężną za swoją innowacyjność. Premia ta była wypłacana tylko pracownikom pełnoetatowym, a nie zatrudnionym w niepełnym wymiarze godzin. Elfriede Hilma Matzko, matka czwórki dzieci, nie otrzymała premii jako pracownik zatrudniony w niepełnym wymiarze godzin.

Produkcja, która rozpoczęła się wiosną 1980 roku w VEB Sachsenglas Schwepnitz była początkowo ograniczona do szklanek do piwa. Nazwa marki szkła została zmieniona na Superfest. Do końca produkcji w dniu 1 lipca 1990 r. wyprodukowano 110 do 120 milionów szklanek Superfest we wszystkich rozmiarach. Głównym odbiorcą był handel gastronomiczny NRD. Planowana sprzedaż w Republice Federalnej Niemiec nie doszła do skutku

“Coca Cola, na przykład, powiedziała: Dlaczego mamy używać szkła, które się nie tłucze? Zarabiamy pieniądze na naszych szklankach. […]

Zwrot polityczny oznaczał początek likwidacji przemysłu szklarskiego NRD i jego instytucji naukowych. W lipcu 1990 roku huta szkła w Schwepnitz przekształciła się w SAXONIA-Glas GmbH Schwepnitz, która została zlikwidowana przez Powiernictwo w 1991 roku. Patent został zarzucony przez wynalazców w kwietniu 1992 roku.” Tyle na podstawie Wiki, po polsku jak zwykle nie ma nic.

Dziś szklanki te mają status kultowy, ceny na Ebay po 25 euro za sztukę. Ja kupiłam za bezcen w sklepie, gdzie, jak zwykle, sprzedawca nie znał się zupełnie na tym, co sprzedaje.

🌈 Wyrok w sprawie związków osób LGBTQ+, nowy rząd i Ministra ds. Równości!

Mail z 13 grudnia 2023 roku

Cześć, Ewa Maria,

ależ dzień za nami! Zaprzysiężenie nowego rządu, a wcześniej dużo emocji w Sejmie — exposé Donalda Tuska i wotum zaufania. Mamy też teraz Ministrę ds. Równości, Katarzynę Kotulę!

Cieszysz się i chcesz dać znać, jak bardzo nie możesz doczekać się zmian? 

Continue reading “🌈 Wyrok w sprawie związków osób LGBTQ+, nowy rząd i Ministra ds. Równości!”

Eine Frau!

Brigitte von Ungern-Sternberg

Liebe Ewa, 

nochmals zur Andromeda.

In Bezug auf das Datum habe ich Unterschiedliches gelesen, ist ja auch eigentlich nicht wichtig. Im Beitrag des ‘Deutschland Funks’ war es im Oktober, jedenfalls war es im Jahr 1923.

In diesem Beitrag  ist zu hören, dass die Forschungen einer  F r a u  zu den ‚Cepheiden’ bedeutsam dafür waren, dass Hubble seine Entdeckung machte.
In Amerika konnte sie an der Harvard University studieren, ob sie das in Europa so ohne weiteres gekonnt hätte!?!

Nach Hubble wurde das berühmte Hubble Teleskop benannt, die Frau kennen nur die Spezialisten. Es war Henrietta Swan Leavitt. Nach ihr wurde ein Asteroid und ein Mondkrater benannt (1973 entdeckte Asteroid (5383) Leavitt & Mondkrater Leavitt)

Siehe auch einen WIKIPEDIA Artikel.
Oder Videos auf youtube Hubblecast 116: Henrietta Leavitt — ahead of her time

Herzlich
Brigitte

P.S.

Immerhin hat ein Kollege Henrietta Swan Leavitt gewürdigt und sie für einen Nobelpreis vorgeschlagen. Wikipedia schreibt: 1921 starb Henrietta Swan Leavitt an Krebs. In Unkenntnis ihres Todes erwog der schwedische Mathematiker Gösta Mittag-Leffler 1925, Leavitt für einen Nobelpreis vorzuschlagen. Da dieser jedoch nicht postum verliehen wird, ging sie letztlich leer aus. Nota bene Edwin Hubble teilte ein Schicksal mit Henrietta: Auch für ihn war es für einen Nobelpreis war zu spät!


***

Dirk Lorenzen in Deutschland Funk, 5. Oktober 2023

Hundert Jahre Andromeda-Galaxie

Historische Beobachtung 1923. Die Entdeckung der Andromeda-Galaxie

In der Nacht auf den 6. Oktober 1923 beobachtete der US-Astronom Edwin Hubble den Spiralnebel im Sternbild Andromeda. Diese Nacht veränderte unsere Kenntnis vom All – denn der vermeintliche Nebel ist eine riesige, weit entfernte Galaxie.


Seit 100 Jahren ist klar, dass M31 kein Nebelfleck in der Milchstraße ist, sondern eine eigene Galaxie. (Bill Schoening, Vanessa Harvey/REU program/NOIRLab/NSF/AURA)

Looking for a brother soul (Reblog from Facebook)

Manuel López

Morrison had an almost un-American attitude toward possessions. He never owned a house. While he owned a car for a time, he was often without one and most of the things he did own would have fit into a carryall bag. In his pockets one could find a key to the Doors’ office, a credit card, and his folded and torn California driver’s license. He was forever giving something away—money, books, clothes—with a natural generosity. No matter how successful he became, Morrison was always taking shelter from the “stumbling neon groves” of Hollywood in cheap motels because he felt their starkness was more real than the lavish suites his wealth could have commanded. No doubt their low profile was also an attraction. No one could find Jim Morrison when he didn’t want to be found. He enjoyed hanging around pool halls and cheap bars, listening to the jukebox and having a few beers.

Frank Lisciandro recalls: Jim didn’t seem to have any sense of ownership about anything. As an example, I said to him one day that I had to go buy some new boots; he said he probably needed some new boots too and he’d come along. So we went to a Western-wear store and both shopped for what we needed. Later I found Jim coming out of a dressing room. He had bought a completely new outfit right down to underwear and then he went over and bought a new pair of boots. It looked like he had changed his skin. And being more reptilian, he left his old clothes behind… didn’t take them… said to the guy at the store, ‘Burn ’em or throw ’em away or give ’em to somebody.’ We walked outside and I looked at him in the sunlight in front of the store and I realized at that instant that he could really live like a snake if he wanted to… shed his skin, have a new set of skin underneath, and walk away.


Text from “Break on Through: The Life and Death of Jim Morrison” by James Riordan & Jerry Prochnicky
Foto: Elektra Records – eBay item photo front photo back

Reblog from Facebook/ My Polish Cleaner

Rhyme Share Poetry Club   Gerty Muldoon  

I saw Elaine Feinstein in the poetry tent at Latitude. An old lady then, she was touring her book ‘Portraits’. She was mesmerising.

The book is well worth the read. So many finely drawn portraits of friends, artists, other times and places, memory and loss. We are drawn into that vividly remembered world through her minds eye.

Towards the end of the book, she pulls out of the world of her mind, and writes as she imagines she is seen in ‘real life’, a portrait of her by her confused Polish cleaner.

I love that last line… And I understand now. What she does there is her life. 

Co mi przyniósł święty Mikołaj?

Ewa Maria Slaska

Tak naprawdę to nic mi nie przyniósł, ale weszłam po południu na FB i znalazłam kilka przepięknych zdjęć oraz pewną wspaniałą opowieść. Gdy po raz chyba dziesiąty kliknęłam na lajka, zorientowałam się, że to właśnie te zdjęcia i tę opowieść przyniósł mi Mikołaj.

Claude Monet, La Plage de Pourville

Continue reading “Co mi przyniósł święty Mikołaj?”

Powtórka: Chanuka

kura

Pisałam już o tym  kilkakrotnie. Są wpisy na tym blogu, lub na moich poprzednich, które od lat lubię. Nie są jakieś wybitne tematycznie. Być może to zwykłe wpisy, ale jednak specjalne. Taki jest mój wpis Czas czereśni i wpis Lecha Milewskiego Bieg Wazów, i jeden z wpisówZbycha Milewicza o Podróży w górę rzeki, i opowieść Krysi Koziewicz o chałupie, i Ciotuchny o odbieraniu dzieci z przedszkola podczas lodowej śnieżycy. Niektóre już opublikowałam, niektóre pojawią się lada dzień. Dlaczego akurat te lubię najbardziej – nie wiem. Ale w ten smutny czas, bo zbliżają się święta, a tu w Ukrainie i w Izraelu straszne wojny, w Polsce tak uporczywe przepychanki z ustępującą partią, że aż człowieka ciarki przechodzą, a więc w ten trudny czas robi mi się cieplej, gdy przygotowuję na blogu Wasze i Nasze najmilsze wpisy. Eli wpis o polskiej bezdomnej z Moabitu, Moniki wpis o wyspach, Teresy o muzyce do nieba, Tibora, mój ukochany, o sałatce krzyżackiej. Wybaczcie mi, wzięło mnie na wspominki. Jutro chanuka.

Continue reading “Powtórka: Chanuka”

Reblog o królikach

Crazy nauka

Olga Stanisławska

W 1859 roku angielski farmer sprowadził do Australii 24 króliki. W latach 20. XX wieku było ich już, szacunkowo, 10 miliardów. Ta liczba to nie pomyłka! Chmary królików kompletnie zdemolowały australijskie środowisko naturalne.

W najnowszym odcinku PODCASTU CRAZY NAUKI mówimy o najbardziej inwazyjnych gatunkach, które człowiek w czasach nieodległych zawlókł w różne rejony świata (oczywiście pamiętając o tym, że absolutnie najbardziej inwazyjnym gatunkiem na Ziemi jest Homo sapiens) – linki w komentarzu!

Continue reading “Reblog o królikach”