Czas ogórków małosolnych i węzy pszczelej

Ela Kargol


Czas ogórków małosolnych zaczyna się w Biedronce już na początku maja.
Na półkach obok humusu i guacamoli pojawiają się małe plastikowe wiaderka z małosolną ogórkową zawartością. Każde wiaderko jest na swój sposób nieszczelne i podczas transportu zaznacza wszędzie swoją obecność.
Pochłaniam te biedronkowe małosolniaki aż do sierpnia. W międzyczasie sama coś ukiszę, ale życie małosolnych jest ulotne, trwa za krótko, potem są tylko kiszone i to one zostają mi w kamiennym garnku z koprem, czosnkiem, chrzanem i wspomnieniem po małosolnych, z propozycją na zupę ogórkową.

Zaopatrzona w małosolne wyruszam na tylnym siedzeniu toyoty do krainy jeży i rukonków, pszczół i komarów, starych domów i jeszcze starszych dębów, nieistniejących już pałaców i dworów, rodów szlacheckich i tych bez przedrostka von, do krainy której już nie ma na mapie, ale ciągle gdzieś tam jeszcze jest, we wspomnieniach i wyobraźni, w pamięci drugich, trzecich pokoleń, w pamięci internetu i ludzi z tych stron, przybyłych po roku 1945 i tych, którzy po 1945 stąd wyjechali.

Continue reading “Czas ogórków małosolnych i węzy pszczelej”

Polska, Wielkopolska, Poznań, Wilda, mural

Z Facebooka 5 września 2024

Namalowany parę miesięcy temu mural na Wildzie w Poznaniu zachwyca. 💚

Piękny i świetnie wpisany w miejsce ze śladami budynku, w którym była Jama. Można pozazdrościć mieszkańcom Vilda Moderne, którzy będą mogli z okien spoglądać na ten przepiękny mural.

Mural powstał za sprawą MURALL, a pomysłodawcą projektu jest Pan Radosław Barek.

Continue reading “Polska, Wielkopolska, Poznań, Wilda, mural”

Wykłady i marsze

Tabor Regresywny
czyli Marek Włodarczak
EKSK (Emerytowany Komendant Spływu Kajakowego)
I Prezes Sądu Najwyższego na Uchodźctwie

Preambuła do prolegomeny:

TR: Zaproponowałem znajomemu na wydziale prawa wykład w szatni pt. “Dochodzenie sprawiedliwości środkami artystycznymi”. Czy dało by radę równocześnie organizować takie wystąpienie w szatni na Uniwersytecie Humboldtów, w Berlinie w razie gdybym tu miał jakieś trudności?

EMS: Hmm, spytam znajomego profesora. Czy to się bardzo spieszy?

Continue reading “Wykłady i marsze”

Alojz Mruk

Zbigniew Milewicz

Jednym z dobrodziejstw zawodu dziennikarskiego jest stały kontakt z ludźmi, poznaje się ich całą masę, różnych, różnistych, którzy są czasami upierdliwi, ale zawsze ciekawi, zróżnicowani i przez to żurnalista też staje się bogatszy. W sensie wiedzy o człowieku, bo jeżeli chodzi o wierszówkę, to już niekoniecznie. Pracując w latach 70-80 w redakcji katowickiego Dziennika Zachodniego, później rozgłośni Polskiego Radia, a następnie w Wieczorze, od czasu do czasu dostawałem zlecenia na tzw. produkcyjniaki. Trzeba było pojechać w teren – do kopalni, huty, PGR-u i pokazać, jak tam proletariat ciężko pracuje, żeby – zgodnie z popularną maksymą – Polska rosła w siłę, a ludziom się żyło dostatniej.

Continue reading “Alojz Mruk”

Gdzie jest Stańczyk?

Zbigniew Milewicz

Zgodnie z tradycją powinienem wymyślić jakąś szopkę noworoczną, ale do tego trzeba mieć głowę satyryka, jak nie przymierzając najnowszy marszałek polskiego parlamentu. Hołowa to nawiasem mówiąc po ukraińsku głowa (nie mylić z głowizną). Chętnie poopowiadałbym natomiast co nieco o błaznach, bo to też śmieszne i mam nadzieję, że nikt tego osobiście do siebie nie weźmie.

Stańczyk w czasie balu na dworze królowej Bony wobec straconego Smoleńska – obraz Jana Matejki z 1862 roku

Continue reading “Gdzie jest Stańczyk?”

Wiatr (powtórka)

EMS: W Berlinie właśnie odwilż i iście wiosenna pogoda, można spokojnie zdecydować się na powtórkę wpisu o pewnej odwilży (prawdziwej, nie metaforycznej), wpisu, który bardzo lubię, przede wszystkim dlatego, że (pisałam już o tym wielokrotnie) jego autorka (a moja ciocia) potrafi fajnie pisać na każdy temat – od Boga po odbieranie dzieci z przedszkola. Bardzo to u niej cenię.

Janina Kowalska

Wiatr

Jest koniec lutego. Siedzę sobie w ciepłym pokoju u córki we Florencji i patrzę na skutki wzmagającego się wiatru. Nawet pada trochę śniegu. Miasto jest wciśnięte między góry i ten śnieg pada prawdopodobnie tam, a tu jest go tyle, ile go wiatr przywieje. Po drugiej stronie ulicy w ogródku rośnie młody cyprys, jest na wysokości metra podparty drewnianym płotkiem, ale wiatr i tak miota nim na wszystkie strony.

Przypomniał mi ten wiatr dzień sprzed lat, który…

Continue reading “Wiatr (powtórka)”

🌈 Wyrok w sprawie związków osób LGBTQ+, nowy rząd i Ministra ds. Równości!

Mail z 13 grudnia 2023 roku

Cześć, Ewa Maria,

ależ dzień za nami! Zaprzysiężenie nowego rządu, a wcześniej dużo emocji w Sejmie — exposé Donalda Tuska i wotum zaufania. Mamy też teraz Ministrę ds. Równości, Katarzynę Kotulę!

Cieszysz się i chcesz dać znać, jak bardzo nie możesz doczekać się zmian? 

Continue reading “🌈 Wyrok w sprawie związków osób LGBTQ+, nowy rząd i Ministra ds. Równości!”

Czas nie zaciera śladów

Ewa Maria Slaska

Pisałam już o tym kilka dni temu, gdy publikowałam Bieg Wazów, jeden z moich ulubionych wpisów na tym blogu. Jest tu kilka takich, które od lat lubię i postanowiłam je przypomnieć. Bez żadnego trybu, ale też bez ładu i składu. Dziś…

Krystyna Koziewicz

A dom wciąż stoi…

i trwa niezmiennie, a ja wciąż do niego wracam, bo daje mi spokój i poczucie bezpieczeństwa… Każdego roku czekam na to spotkanie z przeszłością cierpliwie i pełna nadziei, choć wiem, że w życiu nie ma nic pewnego i w każdej chwili może się zdarzyć wszystko, co uniemożliwi to spotkanie. Na samą myśl, że mogłoby się tak stać, odczuwam irracjonalny strach, ,,że coś ważnego stracę i nigdy już tego nie odnajdę.”

Zwłaszcza, że czas nieubłaganie pędzi i z każdym krokiem, jak to mówią, ”zbliża nas do wieczności”…

Continue reading “Czas nie zaciera śladów”

Warum Deutschland?

Michael Müller

(…)

Warum überhaupt hat Aleksander Brückner sich dafür entschieden, seinen wissenschaftlichen Weg in Deutschland zu gehen? Dass er sich sehr bewusst dafür entschieden hat, ist unbestreitbar. Seine akademische Heimat war eigentlich Lemberg/L’viv, danach Wien, wo er bei den damals führenden Slavisten weiter studierte und 1876 auch promoviert wurde. Es zog ihn dann jedoch weiter nach Leipzig und Berlin, und 1878 verfasste er, auf Deutsch, seine Studie über die slawischen Ortsnamen in der Altmark und im Magdeburgischen. Er reagierte damit auf die von der Leipziger Societas Jablonoviana damals zu eben diesem Problem ausgeschriebene wissenschaftliche Preisfrage, reichte die Studie aber zugleich als seine Habilitationsschrift ein, die er im selben Jahr in Wien verteidigte. Kurz kehrte er danach an die Universität L’viv zurück, um aber 1881 den Ruf als Professor für Slavistik an der Berliner Friedrich Wilhelms-Universität anzunehmen, zunächst als „außerordentlicher Professor“, seit 1892 dann als „Ordinarius“.

Continue reading “Warum Deutschland?”