Barataria – wyspa za ukradzione pieniądze

Ewa Maria Slaska

Film Zwei zu eins (Dwa do jednego)

Mojej siostrze Kasi – kiedyś tam byłyśmy 🙂

Film ZWEI ZU EINS pojawi się w kinach niemieckich 25.7.2024.

Film o enerdowskich pieniądzach. O tym jak kapitalizm potrafi nadać wartość temu, co już tej wartości ponoć nie ma. I co można z tym zrobić. Dziennikarze mogli obejrzeć film wcześniej. Materiały prasowe, jakie otrzymaliśmy przed pokazem, to pięć enerdowskich banknotów 500-markowych. Możliwe, że to podróba, ale, po obejrzeniu filmu, można zadać sobie pytanie, czy to jednak nie jest prawdziwy pieniądz – porządnie wyprany i wyprasowany. Tak czy owak dla zwykłego człowieka wartości całkowicie bez wartości. I znowu, po obejrzeniu filmu, można sobie zadać pytanie, czy aby na pewno, po 34 latach zupełnie bez wartości.

Może wciąż jeszcze można je spożytkować, tak by przyniosły zysk.

Continue reading “Barataria – wyspa za ukradzione pieniądze”

Starry night

Ewa Maria Slaska

Lubię irysy. Wszyscy wiedzą, że lubię koty, irysy, poziomki, czerwone sukienki i kolor niebieski. No i Don Kichota. Ale to nie o nim tym razem. Jest lato i wszędzie kwitną irysy, a ja lubię irysy. Jedna z moich przyjaciółek – Danusia Starzyńska-Rosiecka – co roku wynajduje dla mnie jakieś niezwykłe cudo, ale w tym roku przeszła samą siebie. Oto irys Starry night:

Oczywiście nazwa jest zrozumiała sama przez się, ten irys wygląda jak gwiaździste niebo. Tym niemniej możliwe, że można było użyć innego sformułowania, nie wiem, wiem, że Starry night to termin kulturowy, osadzony w trzewiach pop kultury już od wielu lat: Van Gogh, Don McLean, film Kobieli i Welchmanna i … moje skarpetki. W tej kolejności. 🙂


Vincent van Gogh, Gwiaździsta noc, Starry night, Sternennacht, La nuit étoilée, De sterrennacht; olej na płótnie, czerwiec 1889, w zbiorach MoMa w Nowym Yorku (reprodukcja z Wikipedii); artysta przebywał wtedy w zakładzie dla chorych psychicznie w Saint-Paul-de-Mausole i to jest to miasteczko na obrazie, ukazane z perspektywy pokoju Van Gogha.

Don McLean opisał ten obraz w piosence Vincent (Starry night) – w 1972 roku

Starry, starry night.
Paint your palette blue and grey,
Look out on a summer’s day,
With eyes that know the darkness in my soul.
Shadows on the hills,
Sketch the trees and the daffodils,
Catch the breeze and the winter chills,
In colors on the snowy linen land.

Now I understand what you tried to say to me,
How you suffered for your sanity,
How you tried to set them free.
They would not listen, they did not know how.
Perhaps they’ll listen now.

Starry, starry night.
Flaming flowers that brightly blaze,
Swirling clouds in violet haze,
Reflect in Vincent’s eyes of China blue.
Colors changing hue, morning field of amber grain,
Weathered faces lined in pain,
Are soothed beneath the artist’s loving hand.

Now I understand what you tried to say to me,
How you suffered for your sanity,
How you tried to set them free.
They would not listen, they did not know how.
Perhaps they’ll listen now.

For they could not love you,
But still your love was true.
And when no hope was left in sight
On that starry, starry night,
You took your life, as lovers often do.
But I could have told you, Vincent,
This world was never meant for one
As beautiful as you.

Starry, starry night.
Portraits hung in empty halls,
Frameless head on nameless walls,
With eyes that watch the world and can’t forget.
Like the strangers that you’ve met,
The ragged men in the ragged clothes,
The silver thorn of bloody rose,
Lie crushed and broken on the virgin snow.

Now I think I know what you tried to say to me,
How you suffered for your sanity,
How you tried to set them free.
They would not listen, they’re not listening still.
Perhaps they never will.

Ta piosenka kończy polsko-angielski malowany film Loving Vincent z roku 2017; film powstawał przez osiem lat i jest dziełem pary Dorota Kobiela, polska malarka i Hugh Welchman, angielski producent. W ubiegłym roku wyprodukowali oni tą samą techniką film Chłopi. Oba filmy były nominowane do Oskara i oba tego Oskara nie dostały.

Tak to jest.

No i wreszcie wełna i skarpetki.

https://www.nskreativ.de/Opal-Vincent-van-Gogh

Wiele lat temu firma Opal zaczęła sprzedawać wełnę na skarpetki, która była odmierzona wg wielkości stopy i jest to ważne, bo żeby pomysł rzeczywiście dał się zrealizować, z kłębka nie powinno nic zostać. Każdy kłębek reprezentuje proporcje kolorystyczne jednego ze słynnych obrazów artysty, ja dwa razy w życiu w odstępie kilku lat dostałam takie skarpetki: Gwiaździstą noc i Gwiaździstą noc nad Rodanem. Mam te skarpetki do dziś. Skarpetki Gwiaździsta noc nad Rodanem (obraz po lewej na dole, a skarpetki też po lewej, ale na górze) zrobiła Christine Ziegler, Gwiaździstą noc – jakaś pani, która mnie w ogóle nie znała: zrobiła małe skarpetki dla mojego wnuka i duże dla mnie. Kiedyś mieliśmy zdjęcie w tych skarpetkach, myślałam nawet, że było tu na blogu, ale niestety, nie ma zdjęcia.

Frauenblick: “Zone of interest”

Liebe Leser:innen: Morgen liest die Autorin im Sprachcafé Polnisch

Monika Wrzosek-Müller

Anmerkung zum Film

Wir haben im Blog über den Film geschrieben. Wichtig war, schien mir, ob der Film dem Auschwitz-Grauen gerecht wird, ob diese Form der Verarbeitung, der Verfremdung dieser ungeheuerlichen Geschichte hilft, sie besser verständlich zu machen. Die Meinungen waren geteilt und schon selbst diese Tatsache ist auf jeden Fall hilfreich, denn sie lässt nicht zu, diese Momente der Geschichte zu vergessen. Für mich wichtiger ist, dass wir eben darüber sprechen und es nicht der Vergangenheit überlassen; auch darüber, was mit den Menschen, die diesen Ort des Grauens am Laufen hielten dann nach dem Krieg geschah. Gerade lese ich in der aktuellen Ausgabe der ZEIT ein Interview mit Peter Kalb, der die Zeugen bei dem Frankfurter Auschwitz-Prozess, 1964-1965, begleitet hat. Als junger Mensch hat er ehrenamtlich geholfen, die Zeugen, die damals aus der ganzen Welt: aus Israel, aber auch aus Amerika und Kanada zum ersten Mal nach dem Krieg nach Deutschland/in die BRD kamen, vom Flughafen, von der Bahnstation in die Hotels zu bringen und dann aber auch mit ihnen im Gericht zu warten bis sie mit ihren Zeugenaussagen an die Reihe kamen. So kam es dazu, dass er die Verhandlungen genau mitbekommen hat und sie verfolgt hat. So ist das Gespräch mit ihm sehr interessant, auch durch einige hier mitgeteilte Anekdoten.

Continue reading “Frauenblick: “Zone of interest””

Frauenblick: Gewalt

Monika Wrzosek-Müller

Sind wir eigentlich dabei, Gewalt abzubauen, oder befinden wir uns in einer Spirale der Gewalt, die immer neue Felder übernimmt?

Ich stellte mir die Fragen nachdem ich das Buch von Anna Raabe Die Möglichkeit von Glück gelesen und den Film von Paola Cortellesi Morgen ist noch ein Tag gesehen habe.

Anna Raabes Buch erzählt von der Generation, die noch in den 80er Jahren in der DDR geboren wurde, dann aber schon nach der Wende, in der erweiterten Bundesrepublik aufgewachsen ist und sich irgendwie keiner der beiden Welten zugehörig fühlte. Ganz offensichtlich knüpft die Autorin an eigene Erfahrungen an; ihr Text ist vielleicht auch ein autofiktionaler Roman, dadurch gewinnt er auch eine tiefe Authentizität und erlaubt uns, den Lesern, die Mäander der Erfahrungen dieser Gruppe zu verstehen. Ihre Protagonistin verbringt die Kindheit noch in den völlig verhärteten DDR-Strukturen; ihre Eltern aktive Parteigenossen, die Mutter vielleicht auch besonders motiviert, ebenso die Großeltern. Die Oma, zu Nazizeiten BDM-Führerin, war dann später, in der DDR, Erzieherin geworden. Der Opa ein getreuer Parteigenosse und Mitarbeiter der Stasi. Stine, die Hauptheldin, kämpft um ihr eigenes, selbstbestimmtes Leben, sie will verstehen, was um sie herum passiert und warum. Doch alles ist gerade im Wandel; für die Kinder hat niemand Zeit; um Antworten muss man sich selbst kümmern.

Continue reading “Frauenblick: Gewalt”

U Pana Boga w kwietniu

Ewa Maria Slaska

Ostatnio, niezauważalnie (chyba), powrócił na bloga Don Kichot. Nie planowałam tego powrotu, ot, znowu się zaczął pojawiać, a skoro tak, to przydzieliłam mu poniedziałki. I nagle okazało się, że “nowa świecka tradycja”, nieważna i taka, którą ustaliłam właściwie tylko sama ze sobą, ma swoje wymagania i ja jako Adminka muszę je spełnić. Już już miałam wstawić na dziś wpis Eli o wiśniach (będzie jutro), albo Romka o innych drzwach (będzie pojutrze), gdy okazało się, że coś, niewiadomoco, zażądało, żeby na dziś wstawić Don Kichota. Co lepsze, wcale nie wiedziałam, co miałabym wstawić, wpisałam więc w Google’a “Don Kichot kwiecień poniedziałek”, a wujaszek natychmiast mi znalazł temat dzisiejszego wpisu: Emilian Kamiński!

Continue reading “U Pana Boga w kwietniu”

“Strefa interesów”

Film został nagrodzony Oskarami i teraz wszyscy o nim mówią. Poprosiłam dwie blogowe Autorki o opinię.

Ela Kargol

Strefa życia i strefa śmierci. Każda z nich to strefa interesów.

Fabryka pracuje na pełnych obrotach, tuż za płotem strefy życia wielkie piece, stale udoskonalane, palą, to co ma być spalone. Byle szybciej, byle więcej. Głośno, bardzo głośno, ale do tych odgłosów można przywyknąć, a kto nie przywyknie, ten opuszcza strefę.
Nie opuściłam kina, choć dźwięki przeszkadzały, utrudniały oglądanie. Pies też mnie denerwował. Za dużo go było na ekranie.
Rudolf dbał o karierę, rodzinę i konia.
Złotowłosa Hedwig o dom, ogród, dzieci (?) i swoje miejsce na ziemi w swojej strefie.

Niesforny jest popiół, bo wlezie tam, gdzie nie powinien. Osadza się, sieje się sam na polach, wchodzi przez okna i drzwi, frunie hen. Czasem rzeką popłynie, aż do Wisły i dalej.
Tata chciał nauczyć mnie pływać w tej rzece, właśnie w tej. Ale rzeka nie chciała. Ja o popiołach wtedy nic nie wiedziałam.
Pływać nauczyłam się w Poznaniu, na pływalni zrobionej ze synagogi.

Buty, walizki, okulary, kule, ubrania, torby, zdjęcia….- rzeczy, których nie zdążono spalić, zniszczyć, przebrać, wysegregować za szklanymi oknami wystawowymi zaświadczają o istnieniu fabryki.
My wchodzimy na teren obozu przechodzimy obok i wychodzimy tym samym wyjściem, Po tylu latach „Arbeit macht frei“ niewiele znaczy, znaczy się wiemy, co znaczy, co znaczyło wtedy, ale nie doświadczymy nigdy tego samego. I widok tych butów i kapeluszy i sztucznych szczęk niczego nie zmieni, niczego nie nauczy. Sulamit ma teraz inne imię, jej włosy są nadal spopielałe, ale śmierć nie jest tylko mistrzynią z Niemiec.
 
Pielęgnujemy swoje ogrody, dbamy o dom, o psa, kota, czasem konia, staramy się dobrze wychować dzieci, służbę traktujemy należycie, podlewamy róże i dalie.
Na płatki róż opada popiół i już nie są czerwone, kalarepa ma smak śmierci, a wino i tak się przestało piąć po murze. Mimo wszystko było pięknie. Dzieci dokazywały, śmiały się i biegały nie znając umiaru, pluskały w basenie i nie bały się Baby Jagi. Nie dla nich Baba Jaga rozpalała ogień w piecu. Nie dla nich budowano kominy. Nie dla nich spadały gwiezdne talary.


Dwa światy równoległe.

Pozytyw, negatyw.

Tak blisko siebie.
Tak daleko.
Wtedy i jeszcze przedtem, teraz i potem.

Niewiele się zmieniło.
“Czarne mleko jutrzni…” rozlewa się nadal.

Monika Wrzosek-Müller

Czy dzieci naprawdę bawią się złotymi zębami? Czy babcia, czyli mama pani domu, czyli Hedwig wyjeżdża, bo coś zrozumiała? Czy mniejszy chłopiec ma trochą skrzywione życie potem, bo się boi brata i w ogóle wszystkiego naokoło? Dlaczego Höß wymiotuje w Oranienburgu, choć w Oświęcimiu tak mu sie podoba? Czy dziewczyna, która rozkłada jablka dla więziennych pracowników jest z bajki, czy jest rzeczywista postacią? Czy Hedwig ma stosunek z ogrodnikiem? Czy służące też kiedyś zostaną spalone w wydajnych i nowoczesnych piecach?

Pytania i pytania i może dobrze, bo inaczej pewnie już nikogo ten temat nie zainteresuje; jak pokazać generacjom pokoju taką makabrę? Jak ich pozytywnie zaszokować? Czy artystycznie przetkany film coś zmienia, daje inną perspektywę? Dźwięki były wspaniałe, sugerowały rzeczywistość zza płotu. Dlaczego nie było zapachu, na pewno musiało śmierdzieć?

Im dłużej myślałam o tym filmie, tym bardziej mi się podobał; choć na początku wyszłam rozzłoszczona, jak można tak nic nie pokazać, niby pokazując wszystko?

Ciekawe nie przychodzi mi po tym filmie do głowy, żeby pisać: reżyser…, rola główna…, produkcja… Coś jednak jest inaczej, tylko czy rzeczywiście dotrze do młodych, nie wiem.

Ewa Maria Slaska

Mi się film bardzo nie podobał. Uważam, że teraz nic nie pokazuje i jeśli ktoś przedtem nie wiedział, co się tam dzieje, potem też nie będzie wiedział, a za to (za to?) za kilka lat młodzież, oglądając ten film bez kontekstu Oskara i aktualnych komentarzy, zapyta, czemu robiło się tyle krzyku o tę wojnę, skoro tak naprawdę nic się nie wydarzyło.

Redakcja (wg Wikipedii)

Strefa interesów (ang. The Zone of Interest) – dramat historyczny z 2023 roku w reżyserii Jonathana Glazera, luźno oparty na powieści Martina Amisa z 2014 roku. Prace nad filmem trwały 10 lat. Jest to koprodukcja Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Polski (PISF). Film przedstawia codzienne życie niemieckiego nazistowskiego komendanta KL Auschwitz Rudolfa Hößa (Christian Friedel), który wraz z żoną Hedwig (Sandra Hüller) stara się zbudować wymarzone życie w willi zlokalizowanej w strefie interesów niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz.

Premiera Strefy interesów odbyła się 19 maja 2023 na 76. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes, gdzie film zdobył nagrodę Grand Prix i nagrodę FIPRESCI. Został uznany przez National Board of Review za jeden z pięciu najlepszych międzynarodowych obrazów 2023 roku. Otrzymał Oscary dla najlepszego filmu międzynarodowego i za najlepszy dźwięk.

Rok produkcji2023
Data premiery19 maja 2023 (Cannes)
15 grudnia 2023 (Stany Zjednoczone)
2 lutego 2024 (Wielka Brytania)
8 marca 2024 (Polska)
Kraj produkcjiStany Zjednoczone
Wielka Brytania
Polska
Językniemiecki
polski
jidysz
Czas trwania105 minut
ReżyseriaJonathan Glazer
ScenariuszJonathan Glazer
Główne roleChristian Friedel
Sandra Hüller
MuzykaMica Levi
ZdjęciaŁukasz Żal
ScenografiaChris Oddy
Joanna Kuś
Katarzyna Sikora
KostiumyMałgorzata Karpiuk
MontażPaul Watts
ProdukcjaEwa Puszczyńska (Extreme Emotions)
James Wilson (Two Wolves Films)
WytwórniaPolski Instytut Sztuki Filmowej
Film4
Access
JW Films
Extreme Emotions
DystrybucjaA24 (Stany Zjednoczone i Wielka Brytania)
Gutek Film (Polska)
Przychody brutto$16 milionów

Grzech zapomnienia

Ewa Maria Slaska

Zapomniałam o śmierci Emily Davison. Umarła w czerwcu, w ubiegłym roku minęło sto lat od jej śmierci. Przypomniałam sobie dopiero dziś, bo mamy pracować wspólnie z K. nad pytaniem czy mózg ma płeć? Ja uznałam i napisałam, że nie, bo miałam na myśli mózg, a nie historię emancypacji. Tymczasem to świetne pytanie odnosiło się do historii myśli feministycznej, a odpowiedź wydała mi się, no cóż, nieciekawa, bo zbyt dobrze znana. Od co najmniej stu lat kobiety próbują uzasadnić, że są równe, a może nawet lepsze, a naukowcy od co najmniej 50 lat bardzo poważnie traktują historię tych wysiłków. Tylko, jak to u pracowników oficjalnej nauki – wszystko ma być obiektywne, równorzędnie potraktowane, wyzbyte emocji – od emocji są dziennikarze, a nie naukowcy. Już nawet wykład – zaprezentowany na foliach szarych z ciembnobrązowym tłlem dla czarnego tekstu – zieje niepokonywalną nudą. Mój mózg wyłącza się i zamiast przyswajać czarną wiedzę z ciemnobrązowego tła na szarej folii, przypomina sobie, jakie to było fascynujące, dobijać się jako kobieta o swoje prawa, ile w tym było spermy, potu, krwi i śliny, ile miłości, rozpaczy, zawziętości, zdolności ponoszenia ofiar.

Continue reading “Grzech zapomnienia”

Aus der Polkopedia (1) – Hella Moja

Ewa Maria Slaska

Hella Moja (16. Januar 1892 in Königsberg; † 15. Januar 1937 in Berlin) war eine deutsche Schauspielerin, Filmproduzentin und Drehbuchautorin polnischer Abstammung.

Geheimnisse

Sie ist eine geheimnisvolle Persönlichkeit gewesen, von der, obwohl zeitlang sehr berühmt, nichts sicher ist. Sowohl ihr Geburtsort, -datum und -name als vor allem ihr Todesdatum varieren in verschiedenen Quellen.

Continue reading “Aus der Polkopedia (1) – Hella Moja”

Wim Wenders und die Nobeltoiletten von Shibuya

Michael G. Müller

Als ich aus dem Wenders-Film „Perfect Days“ kam, war ich beeindruckt und verwirrt zugleich. Beeindruckt war ich von den atemberaubenden Bildern von Tokio (meistens von den schöneren Seiten), von der wunderbaren Hauptfigur (dargestellt von Kōji Yakusho) mit ihrer irgendwie geheimnisvollen Geschichte – ja und natürlich von den öffentlichen Toiletten in Shibuja, nicht nur Tempel zivilisierter öffentlicher Hygiene, sondern auch kleine architektonische Meisterwerke. Sie entstanden übrigens im Rahmen des Prestigeprojekts The Tokyo Toilet, über das man sich auf der Homepage tokyotoilet.jp kundig machen kann.

Continue reading “Wim Wenders und die Nobeltoiletten von Shibuya”

Green Border / Grüne Grenze / Zielona granica

EMS: Fast zufällig nahm ich gestern teil an Sichtung des Films ZIELONA GRANICA / GREEN BORDER.

Dies ist der neue Kinofilm der dreifach Oscar®-nominierten polnischen Ausnahmeregisseurin Agnieszka Holland, der auf den diesjährigen Filmfestspielen von Venedig sieben (!) Auszeichnungen erhielt, unter anderem den „Spezialpreis der Jury“, den „Cinema for UNICEF Award“ und den „Best Foreign Film Award“.

EMS: Der Film kommt am 1.2.2024 in die deutschen Kinos.

Continue reading “Green Border / Grüne Grenze / Zielona granica”