Johanna Rubinroth & Tanja Krüger
haben mir am 1. März solch ein Foto geschickt.

Johanna Rubinroth & Tanja Krüger
haben mir am 1. März solch ein Foto geschickt.

Ewa Maria Slaska
Idzie Wielkanoc. Wprawdzie wciąż jeszcze jest dużo czasu, ale jeśli chcemy przygotować Wielkanoc Wegańską, to musimy wypróbować nowe przepisy i sprawdzić, czy naprawdę dobrze smakują i czy będą się nadawały nie tylko dla rodzinnych wegan, ale czy zasmakują też wegetarianom i innym takim. A może nawet po prostu wszystkim.
Tu link do strony, z której zawsze korzystam, gdy szukam inspiracji wegańskich.
A tu niektóre moje własne produkcje wegańskie. Było ich znacznie więcej, ale ja rzadko fotogafuję to, co ugotowałam, usmażyłam i upiekłam. Przypominam, że na co dzień jestem wegetarianką i już się nauczyłam, że jest ogromna różnica między tym, co jemy my, a tym, co akceptują weganie. Najlepszym przykładem niech będzie pesto. Czy pamiętamy, że jest w nim ser? W pysznym azjatyckim sosie jest miód. Albo słodkie kremy i smarowidła do chleba, zaczerpnięte z kuchni angielskiej i zwane curd. Uwaga, tam jest jajko, o czym jedząc dżemy typu curd naprawdę nie myślimy. I tak dalej. Z punktu widzenia wegańczyka “zło czai się wszędzie”.
Po drugie wegetarianie z reguły jedzą i gotują tak, żeby po prostu omijać produkty zwierzęce. Weganie postępują inaczej – oni dla wszystkiego (po)żądają zamienników. Często są to produkty specjalnie dla nich wymyślone. Sztuczne jajka, sztuczne białka, sztuczny ser, że nie wspomną już nawet o sztucznym mięsie. Jadło drogie, czasem wręcz na wagę złota! I często sprawiające, że w szale zdrowego jedzenia wegańskiego konsumujemy same produkty z fabryki. Jaroszem to wstrząsa, bo on lubi jeść jak jadły nasze babcie, a produkcje fabryczne są mu, że użyję języka biblijnego, obrzydliwe 🙂 – a dudek ci będzie obrzydliwy ;-).
To, co sama wyprodukowałam, obywa się bez zamienników. W przepisach powyżej bywa różnie. Ale szukajmy i próbujmy.
Smacznego.












Wszystko wegańskie, wszystko moje
Reblog mojego własnego tekstu sprzed 12 lat oraz poprawki i myśli z lutego 2025 roku
https://ewamaria.blog/2013/02/13/for-love-is-immortality-2/
Ewa Maria Slaska
Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna
Continue reading “Bo miłość jest nieśmiertelna”Lech Milewski
Sunday, February 2, 2025
Pewna legenda
Mam na imię Lech.
Polacy kiwają głową ze zrozumieniem – wiadomo początek państwa polskiego…
Bardzo dawno temu w pewnej słowiańskiej osadzie żyło trzech braci, Lech, Czech i Rus. Żyli pod wielkim świętym dębem, spod którego tryskało święte źródło, z którego pił święty koń. Bracia żyli w zgodzie ze sobą i harmonii z naturą, we wszystkim słuchając się starego i mądrego kapłana, który wiedział wszystko o naturze, ludziach, życiu i świecie. Leczył, doradzał i tłumaczył sny, zarówno młodym, jaki stary. Braciom kiedyś przyśniły się konie, a kapłan powiedział im, że te sny im się niedługo spełnią. Gdy byli młodzieńcami, ich ojciec podarował im trzy źrebaki, o które mieli dbać, by im służyły. Kapłan osady podarował im jeszcze jednego, białego konia. Przykazał im, by wyruszyli w drogę i podążali za tym właśnie koniem, aż dotrą do wielkiej północnej świątyni.
Źródło TUTAJ.
Continue reading “Mam na imię Lech”Jutro zaczyna się chiński Rok Węża, który podobno przyniesie nam wszystkim pokój i radość! W kulturach Zachodu wąż jest źle kojarzony, jest symbolem zła, zgubnego pożądania, złośliwej przebiegłości, ale na Wschodzie jest inaczej. Węże to dobre plony, prokreacja, duchowość i sprzyjający los. Wąż to symbol mądrości i tajemnicy. Węże zmieniają skórę, a więc pozwalają odrzucić to, co złe, stare, niewygodne, uwolnić się z okowów, zacząć od nowa. Rok Węża będzie sprzyjał spokojowi, cierpliwości i starannemu planowaniu.
No oby!




Wszystkiego najlepszego!
***
I jeszcze zaproszenie po niemiecku:
Termin: Fr 31.01.2025
18:00 Uhr – 22:00 Uhr
Ort: Kunstbibliothek im Kulturforum
Feuerwerk ist eine Kunst für sich. Darüber hinaus war Feuerwerk immer auch eine Inspiration für die bildende Kunst, welche das Himmelsspektakel in stehende oder bewegte Bilder verwandelt. Insbesondere die zeitgenössische Kunst überrascht mit experimentellen Ideen und neuen Techniken.
Zum chinesischen Neujahrsabend verwandeln wir deshalb die Ausstellung in ein Projektlabor mit Video-Arbeiten von Cai Guoqiang und Wang Huangsheng. Partnerin ist die Gesellschaft für Deutsch-Chinesischen Kulturellen Austausch (GeKA e.V.).
Eintritt und Teilnahme kostenfrei.
Keine reservierten Plätze vorgesehen. Wir empfehlen rechtzeitiges Erscheinen.
Teresa Rudolf
Jestem
Kiedy patrzę
na gwiazdy,
kiedy patrzę
na słońce,
kiedy patrzę
na księżyc,
kiedy patrzę
na niebo,
jestem gwiazdą,
słońcem, księżycem,
niebem, małym
punktem Universum…
…bo WSZYSTKO
jest
JEDNYM
Inna bajka
Gdy oczy zamknięte;
Spokój otwiera złotym
kluczem serce Duszy,
a na spacer idzie Czas..
Wioski; schody domów,
(można posiedzieć cicho),
wolne myśli przelatując
nad kominami budynków,
trzepoczą sobą niby ptaki,
(dużo dziś lżejsze od motyli)
chcąc założyć swe gniazda,
choć je już w głowach mają.
Ich litery, barwy, dźwięki,
chichoty śmiechu, łzy,
tańczą też ulicami miast,
…gubiąc po buciku,
dzisiejsze Kopciuszki…
…te, już z innej bajki.
Grzegorz Czubak
Dzień dobry,
przypadkiem natknąłem się na tym blogu na trzy różne tłumaczenia na język polski pięknego wiersza Alfreda Tennysona “Ring out wild bells”. Chciałbym się podzielić moim własnym przekładem, zaznaczając, że jestem tłumaczem-hobbystą. Postawiłem sobie jednak za zadanie zachować oryginalny ośmiozgłoskowy wers oraz charakterystyczny dla tego utworu rym okalający a-b-b-a.
Odpowiadam ja, Adminka po długim czasie: Dzień dobry. Dziękuję. Publikuję dziś, czyli w Sylwestra.
Ten wiersz w innych tłumaczeniach publikowaliśmy już TU i TU
DZWOŃCIE DZWONY
Alfred Tennyson
tłum. Grzegorz Czubak
Dzwońcie dzwony, w niebo grzmijcie,
W śnieżną dal wasz głos niech wzlata:
Ten rok schodzi z tego świata,
Przeto dziś na zgon mu bijcie.
Dzwońcie, stare niech odejdzie,
Dzwońcie, nowe niech przybywa.
Fałszu noc niech dogorywa,
Prawdy świt niech jutro wzejdzie.
Dzwońcie, żale niechaj miną.
One tylko ducha raną.
Dzwońcie, waśnie niech ustaną,
Bogacz z biednym w zgodzie żyją.
Dzwońcie, by ucichły spory
I zacięte stronnictw boje.
Niech się cieszy kraj spokojem
I współpracą od tej pory.
Dzwońcie, grzmijcie: precz podłości,
Żądze, grzech, niewiara wielka
I mych rymów żałość wszelka.
Niech w mej pieśni radość gości.
Dzwońcie, wreszcie niech nastanie
Miast możnych dumy fałszywej
Miłość prawdy, sprawiedliwość,
Wspólne dobra pożądanie.
Dzwońcie, niech zarazy zginą,
I zachłanne złota żądze,
Wojny ziemię pustoszące,
By pokój już nie przeminął.
Dzwońcie, niechaj człek odczuje
Sercem wolnym, sercem śmiałym
Że ciemności już ustały,
I oto Chrystus panuje.
Pozdrawiam Noworocznie
Grzegorz Czubak
My też pozdrawiamy noworocznie
Ewa i Konrad
Adminka: Drogie Czytelniczki i drodzy Czytelnicy, tak się złożyło, że przez wiele lat w Sylwestra publikowałam na blogu wiersz Tennysona Bijcie, bijcie dzikie dzwony. Ale w tym roku odkryłam inny anglosaski utwór, który świetnie się nada na dzisiejszy wpis.
Auld Lang Syne (Dawno dawno temu) popularna szkocka pieśń ludowa, rozpropagowana w roku 1788 przez Roberta Burnsa, poetę szkockiego (1759-1796). Ten utwór o przyjaźni dobrych ludzi śpiewa się podczas święta Hogmanay, czyli szkockiego Sylwestra, oraz po prostu podczas Sylwestra w krajach anglosaskich.
Auld Lang Syne jest jedną z najczęściej wykonywanych pieśni na świecie.
A jednak już wspomnienie
Ewa Maria Slaska
Dwa lata temu Boże Narodzenie zbiegło się z żydowską Chanuką (w tym roku też tak jest – Chanuka zaczęła się w pierwsze święto). Chanuka, żydowskie Święto Świateł, jest świętem ruchomym obchodzonym pomiędzy listopadem a grudniem. Genezą święta są wydarzenia z roku 165 (lub 164 p.n.e.), kiedy władca Syrii i Palestyny, Antioch IV z hellenistycznej dynastii Seleucydów postanowił zmusić Żydów do porzucenia wiary mojżeszowej i przyjęcia obyczajów greckich. Władca złupił Świątynię w Jerozolimie i 25 dnia miesiąca kislew ustawił w niej ołtarz Zeusa, co było świętokradztwem i stało się przyczyną wybuchu powstania Machabeuszów. W trzy lata potem powstańcy zwyciężyli i symbolicznie tego samego dnia, 25 dnia miesiąca kislew odzyskali Świątynię. Była jednak zbeszczeszczona i trzeba było jednak dokonać jej rytualnego oczyszczenia, a to wymagało palenia świętej oliwy przez osiem dni. Taką oliwę oczyszczał kapłan i potrzeba było czasu. W Świątyni odnaleziono jednak tylko jeden dzban takiej oliwy, co wystarczyłoby zaledwie na jeden dzień. Mimo to płomień utrzymał się przez osiem dni. Taki był cud chanukowy.
Na tę pamiątkę w śwuięto Chanuki codziennie zapala się jedną świeczkę więcej, śpiewa się, a potem, jak to w święto, zjada coś smacznego, przy czym koniecznie trzeba też jeść ołatki (latkes), czyli placki ziemniaczane lub racuchy, w dzisiejszych czasach często zastępowane pączkami lub donatami. W każdym razie musi to być coś tłustego, smażonego w tłuszczu. Gdy wiele lat temu byłam w święto Chanuki w Jerozolimie, w całym mieście bladzi chłopcy z długimi pejsami rozdawali przechodniom pączki, a jedno światełko więcej zapalano codziennie w wielkim świeczniku na dachu izraelskiego sejmu.
W pierwszy dzień Chanuki 2022 roku, 19 grudnia zakwitł storczyk. Kwitł przez całe Boże Narodzenie, a ja codziennie w wielkim świeczniku chanukowym zapalałam jedną świeczkę więcej.


Nasze rodzinne święta od wielu lat spędzamy tak, że Wigilię obchodzimy razem, ale potem syn, synowa i wnuk odwiedzają swoich znajomych, a ja odwiedzam lub przyjmuję swoich. Dla porządku dodam, że mieliśmy nie tylko kwitnącego strorczyka, ale choinkę, wieniec adwentowy i chanukaję, czyli specjalny świecznik żydowski.


26 grudnia, w ostatni dzień Chanuki, zebrało się nas u mnie w domu sześcioro. Troje niewierzących polskich katolików, dwoje niewierzących polskich katolików z żydowskich rodzin i jeden niewierzący żyd z Izraela. Fanstastyczne towarzystwo do świętowania zarówno adwentu, jak Bożego Narodzenia i Chanuki. Najpierw zapaliliśmy ósmą świeczkę, potem nasz Izraelczyk wygłosił błogosławieństwa chanukowe po hebrajsku, a nasz polski żyd – po polsku. Potem zapaliliśmy światełka na choince i poprawiliśmy świece w wieńcu.
Zasiedliśmy do stołu i spałaszowaliśmy wszystkie resztki świąteczne, i te polskie, i te żydowskie, i niemiecką sałatkę ziemniaczaną, a ponieważ działo się to w Berlinie, to potem niemieckim, protestanckim wzorem zagrzaliśmy sobie dzban wina z przyprawami, usiedliśmy z kubkami wokół stołu i przez kilka godzin śpiewaliśmy kolędy.
Alleluja!
Tanja, Joasia, Ewa



Zdjęcie po lewej wymaga wyjaśnienia. Na zdjęciu jest grzyb boczniak królewski, każdy wie. Zdjęcie zrobił Konrad moją komórką jeszcze przed świętami. Gdy dziś zrobiłam zdjęcie kolejnych karteczek z kalendarza od Tanji i Joasi, przesłałam je sobie tutaj, zdjęcie boczniaka “samo się dołączyło”! Naprawdę samo! Boczniaka już zresztą nie ma, został zjedzony jako wegański zastępnik mięsa ;-). Nawet nie wiecie, jeśli nie odżywiacie się po wegańsku, jak skomplikowane jest to jedzenie. Ja trenuję wegetarianizm od ponad 40 lat, od wielu lat również bez mleka, jogurtu i innych takich, ale dwa tygodnie gotowania wegańskiego mnie naprawdę zaskoczyło. Dotychczas traktowałam kuchnię wegetariańską jako staranie się, by jeść to samo, co wszyscy i po prostu omijałam i pomijałam to, czego nie chciałam. Tymczasem weganie nie przebierają i nie rezygnują, ale mają cały nowoczesny, w dużej mierze uprzemysłowiony proces wytwarzania produktów, zapewniający im nie tylko to samo, co mają wszyscy, ale nawet lepiej. I nie chodzi tylko o ich ludzkie jedzenie, bo mają też odzież, buty, przedmioty gospodarstwa domowego, kosmetyki i żarcie dla swoich zwierząt. Są nawet zdania, że można i trzeba przestawić koty na weganizm. Myślę, że koty nie bardzo są z tego zadowolone – czytałam kiedyś w jakiejś książce o kotach, że jest to jedyny gatunek zwierzęcia na świecie, który odżywia się tylko i wyłącznie mięsem. Czas pokaże, czy koty nauczą się jeść niemięso?