Yeshivat Chachmei Lublin

Piotr Nazaruk

2024 has been the most amazing year for our Yeshivat Chachmei Lublin library project! As many of you already know, we have uncovered documents and press reports from the 1940s proving that the library of the Lublin Yeshiva–once the largest religious Jewish library in Poland–was not burned during the Second World War, as claimed by many sources, but rather looted and scattered around the world.

Continue reading “Yeshivat Chachmei Lublin”

Tesla in Grünheide

Es schrieb mich per Mail Heidemarie Schroeder an. Sie schrieb viele an, darunter auch mich. Ich veröffentliche hier ihre Mail und weiterführende Links, weil ich über Tesla in Grünheide auch meine Gedanken habe. Ob sie mit den Thesen von Heidemarie Schroeder übereinstimmen weiss ich nicht. Ich fasse meine hier und versuche sie kurz zu formulieren

Continue reading “Tesla in Grünheide”

Frauenblick auf Krieg und Frieden

Monika Wrzosek-Müller

Kalte Füße – nicht nur von Francesca Melandri

Schon wieder gab es einen Brief, von 38 Prominenten unterschrieben, initiiert von zwei Frauen, die ganz offensichtlich nicht müde werden, sich selbst in den Mittelpunkt zu stellen; die eine lebt diese Lust noch stärker aus, indem sie jetzt sogar eine Partei unter ihren Namen anführt. Dass ein solcher Brief noch einmal auftaucht, der von einem dritten Weltkrieg tönt und uns durch Angst von der Hilfe für die Ukraine abbringen will (und leider bei manchen auch auf Zustimmung stößt), finde ich traurig, richtig tief deprimierend. Denn die Ukraine im Winter des dritten Kriegsjahres verdient nichts anderes als unsere Unterstützung und die hatte ich mir eigentlich uneingeschränkt von der deutschen Seite gewünscht.

Continue reading “Frauenblick auf Krieg und Frieden”

Szkice do Biblii Cygańskiej – nowa wersja (2)

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Prolog na Ziemi, z której wyszliśmy

W tej historii o Adamie i Ewie jest wiele niejasności. Zacznijmy od tego co mówił wąż.
“Żadnym sposobem nie pomrzecie”.
Czy aby na pewno kłamał?
Bóg mówił: śmiercią pomrzecie. Czy pomrzecie i śmiercią pomrzecie to to samo? Czy my aby na pewno umierając zostawiamy problemy następnym pokoleniom? A jeśli wracamy do bałaganu który sami narobiliśmy? Czy my aby na pewno boimy się śmierci? A może boimy się powrotu do świata, z którego chętnie byśmy uciekli?
Zostawmy to, bo trudno się w tym połapać.
W każdym bądź razie Ewa zerwała jabłko, ugryzła i dała Adamowi.
No ale czemu on też ugryzł, zamiast się postawić, przecież miał jeszcze kilka żeber?

Dalej.

Co się stało, że zaczęli się wstydzić? Niby oczy im się otworzyły? Przecież mieli otwarte. A może im się tylko bardziej otworzyły, bo coś zobaczyli?

Continue reading “Szkice do Biblii Cygańskiej – nowa wersja (2)”

Erinnerungen an Yorkshire

Christine Ziegler

Ich habe alte Negative auf die Schnelle gescannt, denn damals, 1988, hatte ich alle Bilder zu Postkarten gemacht. Und nun war ich neugierig, was ich auf den Filmstreifen wohl finden würde. Was für ein schönes Land in Yorkshire, was für eine tolle und wichtige Zeit, mein Jahr in Sheffield. Erinnerungen tauchen auf, so vage wie diese Fotos. Die Zeit war erfüllt, heute denke ich, was ich um die nächste Ecke noch alles hätte entdecken können…

Continue reading “Erinnerungen an Yorkshire”

Wiersze dziadka Wiktora (5)

Przypis od Adminki: Wiktor Ostrowski (1895 – 1977) był ojcem Cioci Janiny Kowalskiej i dziadkiem moich dwóch kuzynek, Marii Marucelli i Małgorzaty Kowalskiej-Liefsches; był też moim ukochanym dziadkiem, mimo że formalnie był “tylko” dziadkiem wujecznym. Wiele spraw, o których dziadek pisze w tych wierszach, Czytelni*x znajdzie we wpisach na tym blogu. Trzeba trochę poszukać. Np. w pierwszym wierszu dziadek wspomina pobyt całej ich rodziny w więzieniu Gestapo, również córki, Janki, która miała wtedy zaledwie 14 lat.

Wiktor Ostrowski

Jance

Kiedy w oddali, córeczko jedyna
W osamotnieniu i strasznej tęsknocie
Więzienia chwile twój ojciec wspomina
I wspomina ciebie w dumnej męstwa cnocie.

I marzę o tym, że skończy się burza,
Wolność odzyska skrwawiona Ojczyzna,
Wrócę do ciebie, będziesz mądra, duża,
Taka dorosła, że każdy to przyzna

Że jesteś wzorem dla dziewcząt tysiąca
Zewsząd pochwały usłyszę bez końca
Wróciłem wreszcie, nareszcie w ramiona
Chwyciłem ciebie, płaczę z radości

Chwilo szczęśliwa, chwilo wymarzona!
Serce zamiera z szczęścia i miłości…
Jesteśmy razem, a ja życie całe
Chcę ci poświęcić, aby wynagrodzić

Wszystkie twe bóle i duszy i ciała
Pokonać wszystko, co może ci szkodzić
Ty ofiarujesz mi w pięknym prezencie
Pilność w nauce, staranność, uwagę,

Uśmiech dla bliskich i – wierzę w to święcie
Radość w zabawie, a w pracy powagę.
Niech będą bliskie urzeczywistnienia
Moje dalekie myśli i marzenia

1947

Dziadek z córką Janką; książka Janiny Kowalskiej, Zielonka 2016

***

Córka robi pracę magisterską

Córka robi pracę magisterską
Więc studiuje gramatykę perską
Napisała o kursach kształcących
Czytam, czyta, bardzo mi gorąco…
Zięć poprawia i robi korektę,
A ja wszystko mam „per recte”
Mama robi pilnie adjustację,
Mama w znakach ma największą rację
Wnuczka krzyczy, woła wciąż na Misia
Bardzo jest wesoło w domu dzisiaj
A na koniec kilka głosów wrzasło
Że w piecyku całkiem wszystko zgasło…

1952

***

Znałem małą dziewczynkę

Znałem małą dziewczynkę
Co choruje na świnkę
Nazywa się Małgosia
A gdy mama ją prosi
Żeby więcej jadła
To bęc – łyżka upadła

A siostrzyczka jej, Marysia
Jest zupełnie zdrowa dzisiaj
Też na świnkę chorowała
Marysieńka nasza mała

A jak obie będą zdrowe
To włożą sukienki nowe
I pojadą samochodem
Lecz nie dziś – pojutlo – w ślodę…

Potem będą się pakować
Trzeba wszystkie lalki schować
I jedziemy już nad morze
Tam dziewczynki spać położę

A od rana mama każe
Iść opalać się na plażę
Na plaży z samego rana
Małgosia jest wykąpana

Marysia się grzebie w piasku
Ile pisku, ile wrzasku…
Kasia będzie tam i Ewa
Woda, piasek, słońce, drzewa

Potem powrót do Warszawy
W wagonie dużo zabawy
Obie panny opalone
Wcale nie zakatarzone

I pójdzie każda córeczka
Prosto z domu do żłobeczka
Żłobek a potem przedszkole
Później szkoła – wierzcie wolę

Nie myśleć, że w krótkim czasie
Kiedy już maturę zda się
Wprost na uniwersytety
Pójdą nasze dwie kobiety

A gdy zrobią doktoraty
To już moje stare lata
Nie pomogą żadne czary
Dziadek pewno będzie stary

1954

Od lewej – wnuczka dziadka Małgorzata, córka Janina, wnuczka Marysia. To między innymi o nich są te wiersze.

***

Drogi mój Redaktorze

Drogi mój Redaktorze,
Choć nie jesteś w humorze,
Może nazwiesz mnie typem bezczelnym…
Pomóż wreszcie w tej sprawie,
Bo ty w końcu w tym FAWie
Jesteś – fakt – redaktorem naczelnym…

Bo ja jestem – jak głupi,
Mogę książki zakupić
Jakie chcę: polskie, ruskie, niemieckie,
Lecz te w FAWie wydane
Dla nas są zakazane.
Redaktorze! No, nie bądź Pan dzieckiem…

To już nie są herezje –
Trzeba pisać recenzje,
A jak pisać, to trzeba się wczytać
Rzucać grochem o ścianę
To zajęcie jest znane…
Kogo tu się mądrego zapytać?

Dość tej głupiej zabawy,
Poważniejsze mam sprawy
I zadania, trudności i troski
Zginie niech biurokracja –
Książki dać – w tym jest racja!

Cześć!

Podpisał: Redaktor Ostrowski

L.dz.1831/57/XX

Otrzymuje: red Sternik

Do wiadomości:
Dyr. FAW, ZZPF, NOT, USP,
TKKF, KKM, ONZ, QUO, Szp. Psych.,
i Magazyn FAW.

1957

Niektóre z książek wydanych przez dziadka w FAWie, czyli Filmowej Agencji Wydawniczej

“Magnolia”, strażniczka pamięci


We wtorek za tydzień

12 November 2024 at 18:00

Magnolia z przeszłości i dziś. Spotkanie z Agatą Koch

ProMedia
aleja Wojska Polskiego 2, 70-470 Szczecin, Polska

Są teksty łączące przeszłość z teraźniejszością, inspirujące do rozmyślań i wspomnień. Istnieje literatura zachęcająca do rozmowy – z sobą i z innymi.
Są twórczynie malujące słowem sielskie pejzaże i poruszające obrazy międzyludzkich relacji.

Continue reading ““Magnolia”, strażniczka pamięci”

Frauenblick auf ein schönes Buch

Monika Wrzosek-Müller

Arno Geiger, Reise nach Laredo

Es gibt Schriftsteller, oder eher Bücher, bei denen ich total überrascht bin, woher wohl die Einfälle kommen. Ich selbst klebe leider an der Wirklichkeit, sehe alles um mich herum, reflektiere zwar, kann mich aber nicht davon lösen, eine Vision daraus entwickeln, eine phantastische Idee, eine große Frage. Wahrscheinlich deswegen hat mich Arno Geigers letzter Roman Reise nach Laredo so begeistert. Es ist ein Meisterstück in jeder Hinsicht; seine Sprache fesselt mich fast genauso wie diese imaginierte und doch bis zum Ende ausgedachte Geschichte. Ein ungewöhnliches Buch.

Continue reading “Frauenblick auf ein schönes Buch”

Frauenblick auf ein berühmtes Buch

Monika Wrzosek-Müller

Um Salingers Roman Der Fänger im Roggen

Ich mag es, wenn die Themen zu mir kommen, mich sozusagen anspringen oder noch konkreter, wenn ich mit ihnen aufwache. So war das auch im Falle des Romans Der Fänger im Roggen von D.J. Salinger. Ewa hat den Roman Buszujacy w zbozu in einem Eintrag vom 18.07. für eine neue Lektüre empfohlen; zwar gefiel mir das Interview mit der polnischen Übersetzerin des Textes, Magdalena Słysz, nicht besonders, weil sie so bedrängt wurde in Richtung einer Interpretation, mit Fragen, die immer in eine Richtung gingen, die mir auch eher weit entfernt vom Text des Romans schienen; ich fand, die Übersetzerin schlug sich sehr wacker und versuchte den Fangfragen des Interviewers zu entkommen, sich nicht festzulegen. Auf jeden Fall aber weckte alles mein großes Interesse und ich habe das Buch bestellt (ist gar nicht so einfach, es zu bekommen) und gelesen.

Continue reading “Frauenblick auf ein berühmtes Buch”