Frauenblick: E la nave va

Monika Wrzosek-Müller

Das Schiff der Träume (fährt einfach weiter)

Manchmal, selten, wird einem ein Abend einfach und wirklich geschenkt; plötzlich stimmt alles: die eigene Garderobe, die Mitzuschauer, also das Publikum, der Sekt beim Empfang und die Pfannkuchen am Ende, die Plätze – und vor allem die Aufführung, samt den Schauspielern in ihren phantasievollen Kostümen, eben der Theaterbesuch und das ist nicht banal, denn es handelt sich um den Silvesterabend.

Continue reading “Frauenblick: E la nave va”

Wiersze, obrazy i śmierć

Dziś wernisaż prac Tibora Jagielskiego

Polska Kafejka Językowa, Schulzestr. 1, Berlin-Pankow, stacja kolejki Wollankstrasse.
Godzina 19.
Teksty Tibora czytają Ewelina Jaworska, Hannelore Lauffer i Ewa Maria Slaska.
Zapraszamy wszystkich do wybrania jakiegoś utworu Tibora i przeczytania go.
Kilka tych tekstów umieszczam tu, ale na tym blogu można ich znaleźć znacznie więcej.


To uczucie, że śmierć jest wokół mnie. Poczułem to, gdy miałem 8 lat. Był początek nowego roku szkolnego; babie lato. Na otoczonym lipami i topolami podwórku pewne dziecko codziennie i systematycznie dostawało od ojca bicie na śmierć, a my, dzieci byliśmy niemymi świadkami tego okrucieństwa. Uczucie bezradności, bycie zdanym na łaskę i niełaskę. Nigdy nie doznałem takiej ciszy jak ta, która zapadła po ostatnim ciosie i ostanim krzyku mego maltretowanego rówieśnika, ciszy, która jak chmura rozpostarła się nad naszą ulicą, unicestwiając odgłosy aut i tramwajów dobiegające od głównej ulicy. Cisza, pustka, bezruch. Czas zastygł, a ja popadłem w niemoc, która mnie nie opuszcza do dziś.

nam nie jest
ten następny świat
łaskawy
ani święty piotr pobrzękuje kluczami
ani hurysy depilują łydki egipskim woskiem

jak dobrze wypadnie
– moim zdaniem –
będziesz w skrzydle chrząszcza
albo
tak jak ja
nasieniem dmuchawca

nic
po piramidach

barbarzyńcy na lesbos

kije bejsbolowe
wchodzą do ogrodu poezji

harfa gra wrzask nędzników
miotanych w te i we wte
koncertem fal epoki plastyku

nie
nie dopadną sapho
nie poruszą nawet
niewdzialnego dla nich świata
tak zadecydowali bogowie

06/03/20

ikona
 
50 lat temu
już się nie obudziła
nasza ikona z celuloidu
i w technikolorze
ale jej cuda
przetrwają
 
5.08.2012

Tibor Jagielski
Biografia


Ich bin ein Gedicht
Aber niemand liest mich außer dir

So viele Gedichte
Jung und alt
Wandern durch die Zeit

Meine letzte Strophe hat noch nicht angefangen
Und weil du dich gerade in der Mitte befindest
Singe ich und tanze

Es ist Zeit der Freude
Doch ich weiß jedes Gedicht hat sein Ende

Schade
Du liest gerade meine letzte Zeile

Zdumiewająca kariera pewnej dziewczyny i jej dwóch słów

Drodzy Czytelnic/zki, jesteśmy potwornie zapóźnieni. Cały świat mówi o tym od ponad pół roku, a my ani mru mru… No ale nareszcie, dzięki Konradowi nadrabiamy


1/ Maciej Skorupa Reblog, 8 lipca 2024, 16:42

Kim jest “Hawk Tuah Girl”?

Dwa słowa. A właściwie nawet nie słowa, a dźwięki wystarczyły, aby cały świat zaczął o niej mówić. To istny fenomen. Hailey Welch do tej pory była nieznaną 21-latką. Pracowała w fabryce… sprężyn w swoim rodzinnym mieście. Wszystko zmieniło się jednego wieczoru, gdy pojawiła się na krótkim filmiku i powiedziała słynne już “hawk tuah”, które można przetłumaczyć jako “ha tfu”, czyli odgłos… plucia. To dało jej gigantyczną sławę w zastraszająco szybkim tempie. Podpisuje kontrakty, ma mnóstwo fanów, a ostatnio spotkała się z legendą NBA Shaquillem O’Nealem. Kim w ogóle jest “Hawk Tuah Girl”?

Continue reading “Zdumiewająca kariera pewnej dziewczyny i jej dwóch słów”

Tesla in Grünheide

Es schrieb mich per Mail Heidemarie Schroeder an. Sie schrieb viele an, darunter auch mich. Ich veröffentliche hier ihre Mail und weiterführende Links, weil ich über Tesla in Grünheide auch meine Gedanken habe. Ob sie mit den Thesen von Heidemarie Schroeder übereinstimmen weiss ich nicht. Ich fasse meine hier und versuche sie kurz zu formulieren

Continue reading “Tesla in Grünheide”

Ponidzie: Grabówka

Tadeusz Rogala

– historia wiejskiej osady wsi Cieszkowy

Osady ludzkie pojawiały się, jedne się rozwijały, przybywało w nich ludzi, inne zanikaly prawie zupełnie jak Grabówka, kiedyś folwark, potem przysiółek wsi Cieszkowy w dawnym powiecie wiślickim, potem w powiecie skalbmierski, a obecnie w powiecie Kazimierza Wielka na Ponidziu.

W zasadzie tak bywało, że wsie przybierały nazwy od nazwiska ich założyciela, jak w tym przypadku ten przysiółek wziął nazwę prawopodobnie od jednych z jego właścicicieli, Grabowskich.

Continue reading “Ponidzie: Grabówka”

Szkice do Biblii Cygańskiej, odcinek 6 i być może ostatni

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Długo nie mogłem namówić Amandy, by dokończyła opowieść o Mojżeszu i kamiennych tablicach. Kiedyś siedzieliśmy nad rzeką z Amandą, Rikim i Zorianem przy ognisku, rzeka cicho szemrała na kamieniach, a płomienie ogniska oświetlały wysoką skałę na drugim brzegu i wtedy Amanda zaczęła mówić:

Continue reading “Szkice do Biblii Cygańskiej, odcinek 6 i być może ostatni”

Historia Ukrainy w pigułce Broma (26), początki…

Roman Brodowski (Brom)

Początki porozbiorowej rzeczywistości narodu polskiego

Zarówno porozumienie rozbiorowe zawarte pomiędzy trzema zaborcami, jak i abdykacja króla Stanisława Augusta, chociaż formalnie kończyły geopolityczne istnienie Rzeczypospolitej, to jednak jeszcze nie całkowicie rozstrzygały o losach dawnej Unii. Ustalenie granic pomiędzy zaborcami miało trwać jeszcze długo, dochodziło bowiem do sporów o poszczególne, ważne dla każdego okupanta, tereny. Prusy nie zgadzały się na to, by Warszawa, zajęta przez rosyjskie wojska podczas powstania kościuszkowskiego, należała do caratu, a jednocześnie nie chciały oddać Austrii Krakowa, choć konwencja III rozbioru Polski z 1795 roku, przyznała miasto Austrii. Prusy dopiero w styczniu 1796 roku ustąpiły z Krakowa. Tego typu konfliktów, mogących doprowadzić do poważnych komplikacji we wzajemnych trójstronnych relacjach, było więcej. Można powiedzieć, że ten stan rzeczy uległ zmianom dopiero po śmierci Katarzyny II, a więc po roku 1796.
Całkowita ugoda między zaborcami nastąpiła jednak dopiero w 1797 roku, kiedy to trzy mocarstwa podpisały w Petersburgu tak zwaną konwencję delimitacyjną, na podstawie której ustaliły swoje granice. Podpisaniem tego aktu Austria, Rosja i Prusy ogłosiły definitywną likwidację państwa polsko-litewskiego, zobowiązując się jednocześnie do niewskrzeszania go nigdy więcej.
Aby opisać dramat narodu, który utracił swoją ojczyznę, jego zniewolenie oraz poniżenie, potraktuję każdy z zaborów osobno, bo i każdy z nich był różny.

Zaborowe jarzmo pod pręgierzem caratu

Rosja, która w sumie zajęła ponad 460 tysięcy km² powierzchni byłej Rzeczypospolitej, a którą w tamtym czasie zamieszkiwało około 5,5 miliona ludności, traktowała swoich nowych poddanych inaczej niż Prusy i Austria. Ziemie zagarnięte przez carat w większości stanowiły tereny dzisiejszej Białorusi, Litwy oraz Ukrainy, bliższe były jej więc etnicznie, kulturowo, religijnie i językowo. Były to przede wszystkim tereny byłych księstw ruskich, tworzących przed ekspansją Mongolskiej Ordy Ruś Kijowską i Ruś Moskiewską. W zaborze tym etniczni Polacy, czyli naród kultury zachodnio-chrześcijańskiej, wywodzący się od Słowian zachodnich, skupionych wokół dynastii Piastów, stanowili zaledwie kilka procent populacji.
Po wielu zmianach administracyjnych Rosjanie utworzyli na zajętych terenach trzy podlegle caratowi generał-gubernatorstwa: białoruskie, kijowskie i wileńskie. Te z kolei dzieliły się na gubernie.
Na początku ludność wcieloną do Caratu, z wyjątkiem szlachty posiadającej majątki ziemskie, objęto obowiązkową służbą wojskową. Właścicielom ziemskim pozwolono utrzymywać tak zwaną władzę dominialną nad wsiami czy też majątkami, natomiast szlachtę „ubogą”, czyli zaściankową, bezrolną administracja carska zrównała do poziomu chłopa.
Na nowych „obywateli” rosyjskiego caratu nałożono bardzo duże obciążenia podatkowe oraz zakazy kulturowo-narodowe. Jeszcze w 1795 roku Katarzyna II nakazała dokonać na terenie zaboru spisu ludności poddańczej, czyli stworzyć tzw. listę dusz. Poddani płci męskiej, czyli siła robocza, stanowili podstawę opodatkowania każdego majątku. Podatek był zatem tym większy, im więcej „dusz” posiadał.
Sytuacja ludności pod nowym panowaniem, bez względu na przynależność społeczną, pogorszyła się radykalnie. Na dodatek Katarzyna prowadziła represyjną politykę w stosunku do przywódców i uczestników powstania kościuszkowskiego. Przywódcy zostali uwięzieni lub zesłani na katorgę wszystkim innym, którzy w jakikolwiek sposób uczestniczyli w buncie przeciwko władzom carskim, konfiskowao mienie.
Na szczęście ten ostry, represyjny kurs polityki carskiej złagodniał z chwilą objęcia tronu przez Pawła I. Uwolniono Polaków więzionych w rosyjskich więzieniach, przywrócono samorząd szlachecki i kodeks prawny z 1588 roku, zwany Statutem Litewskim. Niestety, była to odwilż i jedyna, i krótkotrwała.

W zaborze pruskim

W rezultacie aktów rozbiorowych Prusy przejęły „na własność” około 131 tys. kilometrów kwadratowych polskich ziem, które zamieszkiwało nieco ponad 2, 6 miliona obywateli Rzeczypospolitej, w większości rdzennych Polaków.
Terytorium, które w wyniku pierwszego rozbioru wchłonięte zostało przez Prusy, nazwano Westpreussen – Prusy Zachodnie, tereny drugiego rozbioru (poza Będzinem i księstwem siewierskim, które określono Nowym Śląskiem) nazwano – Prusami Południowymi, czyli Südpreussen. Natomiast tereny trzeciego rozbioru otrzymały nazwę Prus Nowowschodnich (Neuostpreussen).
Na czele utworzonych przez władze w Berlinie nowych prowincji władze nadrzędne stanowili ministrowie, którzy podlegali berlińskiemu rządowi, zwanemu Generalnym Dyrektorium. Prowincje dzieliły się na „rejencje”, a te na powiaty.
Jednocześnie w roku 1797 wprowadzono nowe ustawodawstwo pruskie. Utrzymywało ono zwierzchność panów nad chłopami, ale poddawało kontroli państwowej sądownictwo dominialne.
W porównaniu do Rosji na terenie zaboru Pruskiego, zwłaszcza po wycofaniu się Prus z wojny z Francją, panowała korzystna sytuacja gospodarcza. Dzięki zachowaniu neutralności Prusy prowadziły intensywny handel z walczącymi ze sobą stronami, co, przyczyniło się także do bogacenia się polskiej szlachty. Właściciele polskich folwarków, stanowiących obecnie część Prus, bogacili się na handlu zbożem, które bez przeszkód i płacenia ceł mogli spławiać zarówno do Gdańska jak i Szczecina.
Jednak z kolei wewnętrzna polityka gospodarcza Prus pozwalała Niemcom wywłaszczać Polaków, po to by kupować ich ziemie. Te posunięcia agrarne napędzały koniunkturę i pozytywnie wpływały na rozwój terytoriów zaanektowanych podczas zaborów. Niemcy budowały imperium gospodarcze. Był to jednak rozwój, w którym Polacy nie brali udziału.
Jak w zaborze rosyjskim, tak i w zaborze Pruskim, sytuacja z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok się pogarszała. Polakom pod rządami Niemców żyło się coraz gorzej, prześladowania oraz postępująca germanizacja polskiego narodu rodziła w Polakach coraz większą nienawiść do zaborcy.


Habsburgowie – czyli zabór austriacki

Czasami słyszy się opinie historyków, które nieco inaczej, łagodniej traktują Austrię jako zaborcę, tłumacząc jej udział w dwóch rozbiorach jako konieczność historyczną, dążenie do odzyskania ziem już wcześniej nadanych Habsburgom. Austria uzasadniała udział w pierwszym rozbiorze w roku 1772 roszczeniami wywodzącymi się z XII i XIII wieku, o odziedziczonych po królach węgierskich prawach do ruskich księstw włodzimierskiego i halickiego. Nawet nazwę nowej prowincji: Królestwo Galicji i Lodomerii, Austria wzięła właśnie od średniowiecznych królów Węgier.
Tereny przyłączone w wyniku trzeciego rozbioru do Cesarstwa Austrii zostały nazwane Nową Galicją. Ziemie te początkowo stanowiły odrębną prowincję, ale już w 1803 roku zostały połączone z ziemiami pierwszego rozbioru.
Jak wyglądało życie Polaków w początkowym okresie zaborów?
Położenie chłopów jak i w innych zaborach, pomimo objęcia ich opieką państwa, w zasadzie nie uległo polepszeniu. Korzyści z tejże opieki, która miałyby poprawić tragiczny los ukraińskiego chłopa (czyli tzw. czerni) w byłej Rzeczypospolitej, niwelowały narzucone przez Austrię dokuczliwe podatki oraz obowiązek wieloletniej służby wojskowej.
Stosunki społeczne w zaborze właściwie nie uległy zmianie. W Galicji z zamożnej szlachty wydzielono odrębny stan, tzw. „stan magnacki”, a zamożnym mieszczanom sprzedawano za pieniądze tytuły arystokratyczne. Pozostałej, mniej zamożnej szlachcie odebrano prawa polityczne, a galicyjski sejm nie posiadał praw ustawodawczych. Zniesiono samorządy lokalne. W Akademii Krakowskiej jak i w większości szkół wprowadzono obowiązkowe nauczanie w języku niemieckim.
O zaborze austriackim, zważywszy na rodzącą się w tym zaborze świadomość narodową naszych południowo-wschodnich sąsiadów, będę mówił jeszcze niejednokrotnie i to nie tylko w kontekście działalności patriotycznej oraz walki niepodległościowej narodu polskiego o powrót Rzeczypospolitej na mapy świata.

cdn

Wie der Katholizismus sein Narrativ zur Abtreibung durchsetzte

Reblog

Die Administratorin bedankt sich bei Norbert Kollenda für Zusendung dieses Texts


Stanisław Obirek
(geboren am 21. August 1956 in Tomaszów Lubelski) – Theologe, Historiker, Kulturanthropologe, Professor für Geisteswissenschaften, ordentlicher Professor an der Universität Warschau, ehemaliger Jesuit.

Vor 32 Jahren, am 7. Januar 1993


Ich möchte mich nicht in die Riege der Verfechter von Verschwörungstheorien einreihen, die Juden, Jesuiten, Freimaurer oder Vertreter noch anderer Gruppen mit angeblich unendlichen Möglichkeiten der Einflussnahme auf den Lauf der Geschichte als Hauptakteure ausmachen. Was mich allerdings stutzig macht, ist die Tatsache, dass die katholische Lehre vom Schutz des ungeborenen Lebens, die sich vor allem in Polen seit Ende der 50er Jahre intensiv entwickelt hat, zu einem wichtigen Bestandteil im Denken immer größerer Gruppen von Menschen geworden ist, und zwar nicht nur in
Polen. Wichtige Etappen für ihre wachsende Dominanz waren zweifellos die Verkündigung der Enzyklika Humanae vita durch Paul VI. im Jahr 1968, gefolgt vom langen Pontifikat Johannes Pauls II. Andererseits haben auch fundamentalistische protestantische Gruppen, die in der amerikanischen Gesellschaft immer mehr Unterstützung finden, eine wichtige Rolle gespielt, insbesondere in der jüngsten Geschichte der USA unter der ersten Amtszeit von Präsident Donald Trump. Ihr letztes Wort haben sie noch nicht gesprochen, wie wir in der zweiten Amtszeit von Trump, die am 6. Januar 2025 beginnt, sehen werden.

Continue reading “Wie der Katholizismus sein Narrativ zur Abtreibung durchsetzte”

Noc tajemnic

Teresa Rudolf

Jestem

Kiedy patrzę 
na gwiazdy,
kiedy patrzę 
na słońce,
kiedy patrzę 
na księżyc,
kiedy patrzę 
na niebo,

jestem gwiazdą,
słońcem, księżycem,
niebem, małym 
punktem Universum…

…bo WSZYSTKO
jest
JEDNYM

Inna bajka

Gdy oczy zamknięte;
Spokój otwiera złotym 
kluczem serce Duszy,
a na spacer idzie Czas.. 

Wioski; schody domów,
(można posiedzieć cicho),
wolne myśli przelatując
nad kominami  budynków,

trzepoczą sobą niby ptaki,
(dużo dziś lżejsze od motyli)
chcąc założyć swe gniazda,
choć je już w głowach mają.

Ich litery, barwy, dźwięki, 
chichoty śmiechu, łzy,
tańczą też ulicami miast, 
…gubiąc po buciku,
dzisiejsze Kopciuszki…
…te, już z innej bajki.

Vernissage – Wernisaż

SprachCafé Polnisch
Schulzestr. 1
Berlin – Wollankstrasse

Das Gefühl, dass ich von den Tod umgeben bin
To uczucie, że śmierć jest wokół mnie

Spotkanie z cyklu My trzy i Wieczory szczecińskie
Treffen von der Reihe Wir Drei und Stettiner Abende

Montag 13. Januar, 19:00 Uhr Bilder und Texte von Tibor Jagielski
Dauer der Ausstellung: bis Ende Februar 2025
Poniedziałek, 13 stycznia o godzinie 19 – Rysunki i teksty Tibora Jagielskiego
Wystawa do 28 lutego 2025

Tibor Jagielski
13.01.1959 Szczecin – 2.06.2024 Berlin
Poeta, prozaik, rysownik, tłumacz, gastronom – Dichter, Prosa-Autor, Zeichner, Übersetzer, Gastronomiker

Das Gefühl, dass ich von den Tod umgeben bin. Ich bekam es im Alter von 8 Jahren. Es war Anfang des neuen Schuljahres; ein richtiger indian summer; damals wurde ein Kind regelrecht und systematisch von seinen Vater zu Tode geprügelt und die Kinder auf dem, von den Linden und Pappeln umsäumten,Hof waren die stummen Zeugen dieser Ungeheuerlichkeit. Das Gefühl einer Hilflosigkeit und vollkommenen Ausgeliefertseins; nie empfand ich die Stille, die nach den letzten Schlägen und Gestöhne eines gemärterten Gleichaltrigen, als eine Dunstwolke die sich ausbreitete und auch die Nebengassen erreichte und sogar die Straßenbahnen und Autos auf der nah gelegener Hauptstraße schienen wie verschwunden – Stille, Leere, nichts bewegte sich. Die Zeit blieb stehen und ich fiel in Ohnmacht, die ich bis heute spüre.