Co przejdzie do historii?

Reblog z FB, 21 stycznia 2026

Edward E. Nowak

Premier Kanady Mark Carney wygłasza zdumiewającą mowę pochwalną na cześć końca amerykańskiej dominacji za sprawą Donalda Trumpa: „Ta umowa już nie działa”.

Rzadko się zdarza, żeby światowy przywódca mówił tak szczerze o tym, jak naprawdę funkcjonuje świat. To przemówienie zostanie przestudiowane w podręcznikach historii…

„Wiedzieliśmy, że historia o międzynarodowym porządku świata opartym na zasadach jest częściowo fałszywa, że ​​najsilniejsi będą się wyłączać, gdy będzie im to wygodnie, a zasady handlowe będą egzekwowane asymetrycznie” – powiedział Carney podczas przemówienia na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. „I wiedzieliśmy, że prawo międzynarodowe stosuje się z różną surowością w zależności od tożsamości oskarżonego lub ofiary”.

„Ta fikcja była użyteczna, a amerykańska hegemonia w szczególności pomogła zapewnić dobra publiczne, otwarte szlaki morskie, stabilny system finansowy, bezpieczeństwo zbiorowe i wsparcie dla ram rozwiązywania sporów” – kontynuował. „Dlatego umieściliśmy ten znak w oknie. Uczestniczyliśmy w rytuałach i w dużej mierze unikaliśmy wskazywania rozbieżności między retoryką a rzeczywistością. Ten układ już nie działa”.

„Mówiąc wprost, jesteśmy w trakcie przełomu, a nie transformacji” – powiedział Carney. „W ciągu ostatnich dwóch dekad seria kryzysów w finansach, służbie zdrowia, energetyce i geopolityce obnażyła ryzyko skrajnej globalnej integracji”.

„Ale ostatnio wielkie mocarstwa zaczęły używać integracji gospodarczej jako broni” – powiedział, wyraźnie odnosząc się do Trumpa. „Cła jako dźwignia. Infrastruktura finansowa jako przymus. Łańcuchy dostaw jako luki, które można wykorzystać. Nie można żyć w kłamstwie o wzajemnych korzyściach płynących z integracji, skoro integracja staje się źródłem podporządkowania”.

Analiza Carneya oferuje orzeźwiająco szczerą perspektywę na porządek powojenny. Kraje zachodnie, na czele ze Stanami Zjednoczonymi, stworzyły złożoną sieć globalnych instytucji i zasad, które faworyzowały ich interesy, często kosztem krajów rozwijających się. Był to wadliwy system, który mimo to przyniósł pokój, stabilność i dobrobyt krajom, dla których został stworzony.

„Wielostronne instytucje, na których opierały się mocarstwa średnie, takie jak WTO, ONZ, COP, a także sama architektura wspólnego rozwiązywania problemów, są zagrożone” – powiedział Carney.

„W rezultacie wiele krajów wyciąga te same wnioski, że muszą rozwijać większą strategiczną autonomię w energetyce, żywności, kluczowych minerałach, finansach i łańcuchach dostaw” – kontynuował. „I ten impuls jest zrozumiały: kraj, który nie jest w stanie sam się wyżywić, zaopatrzyć w paliwo ani obronić, ma niewiele możliwości. Kiedy przepisy przestają cię chronić, musisz sam się chronić”.

Carney dotknął twardej prawdy, której MAGA nie chce uznać. Wbrew temu, co myśli Trump, kraje europejskie nie zadowoliły się akceptacją statusu państwa wasalnego tylko dlatego, że boją się Stanów Zjednoczonych. Poparły świat zaprojektowany przez Amerykę, ponieważ przynosił im on bezpośrednie i konkretne korzyści. Teraz, gdy Trump pozbawia je tych korzyści, zaczną odłączać się gospodarczo i strategicznie od Stanów Zjednoczonych. Dowodzi tego niedawna, ogromna umowa handlowa Kanady z Chinami.

Problem w tym, że Donald Trump i jego zwolennicy MAGA są zbyt ignoranccy i paranoiczni, by zrozumieć, że system, który niszczą, im służy. Przyjmują za pewnik status dolara amerykańskiego jako globalnej waluty rezerwowej. Gdy te ukryte filary podtrzymujące świat zaczną się walić, jakość życia w USA gwałtownie spadnie.

„Ale bądźmy trzeźwi, dokąd to prowadzi. Świat fortec będzie uboższy, bardziej kruchy i mniej zrównoważony, a jest jeszcze jedna prawda…” – kontynuował Carney. „Jeśli wielkie mocarstwa porzucą nawet pozory zasad i wartości na rzecz nieskrępowanego dążenia do swojej potęgi i interesów, korzyści płynące z transakcjonizmu będą trudniejsze do powtórzenia”.

„Hegemoni nie mogą bez końca monetyzować swoich relacji. Sojusznicy będą dywersyfikować swoje działania, aby zabezpieczyć się przed niepewnością. Wykupią ubezpieczenia, zwiększą liczbę opcji, aby odbudować suwerenność – suwerenność, która kiedyś opierała się na zasadach, ale będzie coraz bardziej zakorzeniona w zdolności do przeciwstawiania się presji”.

Tego dżina nie da się już zamknąć z powrotem w butelce. Przez głupotę, małostkowość i egoizm Donalda Trumpa Ameryka została wrzucona w niebezpieczny, nowy stan rzeczy. Reszta świata nigdy już nie zaufa nam tak samo, ale jeśli uda nam się odsunąć go od władzy i głosować na Demokratów, będziemy mogli przynajmniej zacząć naprawiać szkody.

Przyszłość jest niepewna, ale pewne jest, że nasz kraj przetrwa tylko wtedy, gdy u steru będą rządzić Demokraci.

Proszę ❤️ i podziel się swoją opinią, jeśli uważasz, że Trump niszczy Amerykę.

2 thoughts on “Co przejdzie do historii?

  1. Z góry przepraszam za długość mego komentarza, ale nie udało mi się w tym temacie krócej.
    Spisałam tutaj osobiste refleksje, przemyślenia (to żadne politykowanie, nie czuję się aż tak kompetentna) w odpowiedzi na dzisiejszy wpis.

    Trump niszczy absolutnie wszystko, jest on czystą esencją destrukcji :

    -uwodził podczas kampanii wyborczej (razem z Muskiem) społeczeństwo, obiecując gospodarczy i ekonomiczny cud dla Stanów, wprowadzając jakby w hipnozę całe masy społeczeństwa podniesionym nastrojem, pajacowaniem, maniakalną euforią, sugerując, że wyprowadzą w dwójkę naród z piekła Bidena, a wprowadzą do samego nieba, które czeka otworem na Amerykę, wykrzykując przy tym nacjonalistyczny, izolujący kraj od reszty świata slogan “Ameryka first” (po raz pierwszy użyty przez Wilsona w roku 1916 w kompanii wyborczej na prezydenta),

    -systematycznie, konsekwentnie chce on zniszczyć swych politycznych poprzedników, stosując permanentnie, znany w psychologii tzw. efekt kontrastu, werbalnie specjalnie posługugując się językiem “równiachy” :
    -zobaczcie na nich wszystkich, tych kretynów, trolli ( Biden,Obama) nie zrobili nic, a ja, my itd…”

    -wycofał się ze światowego programu o dbałość klimatu (Porozumienie Paryskie, UNFCCC I IPCC), negując wszelkie zmiany klimatu, znów pukając w głowę wszystkim, którzy w tym programie pozostają

    -swoją niestabilnością, impulsywnością, agresją, maksymalnym skierowaniem się na kuriozalną politykę zagraniczną, nie martwiąc się o politykę wewnętrzną, tańcząc na chaosie i na upadku gospodarczym własnego kraju, wprowadza ją w samozniszczenie w walkach rasistowskich, nazistowskich,
    w izolację od wszystkich sojuszników, do których należy wiele krajów Europy, znów stosując tę samą metodę efektu kontrastu mniej więcej w tym sensie :
    -Wy nic nie zrobiliście, nie robicie, nie umiecie, mam was już gdzieś, bo zajmowanie się wami, absolutnie mi się nie opłaca, ja zrobiłem, zdobyłem osiągnąłem…”
    Podważa w podobny sposób również dotychczasowe znaczenie NATO, ONZ itd

    Ale tym razem pomylił się grubo, bo kontrast ten, dzięki przemowie premiera Kanady Marka Carney’a odwrócił się na jego niekorzyść, a dodając solidnej, pozytywnej barwy Europie, która powinna zrobić swój plan, idąc swoją drogą i nie będąc już tłem dla nikogo.

    Dla mnie przerażające jest przede wszystkim to, że zaburzenie osobowości Trumpa, widoczne całemu świat (jak dotąd jest to problem nie do okiełzania), wręcz uwiodło masy jego wyborców, którzy byli zdolni dla niego zrobić wszystko (Kapitol), identyfikując się ze swym Idolem.

    Najbliższe otoczenie, czyli klan Trumpów i współmierzeńcy, są na silnej, krótkiej biznesowej smyczy, nie reagując na jego szaleństwa, wiedząc, że przy jego impulsywności mogą stracić wszelkie, ogromne łaski, a nawet być może i wolność. A jeśli nawet reagują, to dzieje się to jedynie za parawanem tajemnicy dla reszty świata.

    Wszystko to przypomina, jeszcze przedwojenną pozycję Hitlera, którego megalomania, agresja, nieobliczalność, niejednokrotnie błazeńskie występy, były widoczne wszystkim (już wtedy były aktywne kabarety internacjonalne, wyśmiewające jego ułomności), ale przestano się śmiać, kiedy ten śmiech zaczął już zagrażać wolności, lub życiu.

    A tymczasem Trump pokazuje swemu krajowi i światu plecy, akceptując i broniąc bezprawie, morderstwa policji w stosunku do indywidualnych obywateli (Minnesota).
    Miejmy nadzieję na całkowite wybudzenie się Ameryki z trumpowej hipnozy i wtedy na aktywny opór.

Leave a reply to Nuncjusz Cancel reply