Wiersze z brodą i bez 11

Tibor Jagielski


RAPORT NURKA

Na chwilę przed ostateczną inwazją

Najeźdźcy z kosmosu przygladają się Ziemi

A kontynenty połyskują rubinowo 

Na ich błękitnych ekranach.

Rakokształtny dowódca sprawdza raz jeszcze

Punkt po punkcie

Wszystkie szczegóły planu

Który jest bezlitosny

Ale niezwykle humanitarny.

Umieszczony na orbicie satelita

Wprowadzi w atmosferę planety

Specjalny megawirus

Który w przeciągu kilku minut 

Opanuje każdy zakątek powietrznej przestrzeni.

Chochla wypadnie z ręki kucharki

Kielnia z ręki murarza

A pieczątka z dłoni urzednika

Mysz zesztywnieje w martwych pazurach kota

A trup pasterza legnie wśród martwych owiec.

Ocaleją tylko nieliczni

Jak nurkowie

Zanurzeni w głębinach

Z których nie ma odwrotu.

                                          Berlin, 1989

2 thoughts on “Wiersze z brodą i bez 11

Leave a reply to tibor Cancel reply