Ela i Don Kichot (9). Ulica.

Ulica Don Kichota, Warszawa, Targówek

Ela zapytała: Znasz? I jakie znamienitosci wokół!!! I wszystkie dochodzą do ul. Sawy. Ona chyba jedna kobieta wśród Wallenrodów, Rolandów Faustów…

Ulica Don Kichota w Warszawie.

Kategorie: Nazwy pamiątkowe / Od zagranicznych postaci fikcyjnych


Don Kichot zwany też Rycerzem Smętnego Oblicza – tytułowy bohater powieści Miguela de Cervantesa Saavedry napisanej w latach 1605-1615 “Przemyślny szlachcic Don Kichote z Manczy”. Naprawdę nazywał się Alonso Quijano i był ubogim szlachcicem rozmiłowanym w starych romansach rycerskich, który postanowił naprawić świat wyruszając na starej szkapie nazwanej Rosynantem, z wiernym giermkiem Sancho Pansą u boku. Ponieważ każdy błędny rycerz musiał mieć swoją damę serca (ten nie-błędny też), uczynił nią wieśniaczkę Aldonę Lorenzo, którą nazwał Dulcyneą. Jego wyobraźnia sprawiała, że rzeczy codzienne i zwykłe przybrały dla niego fantastyczne formy – w imię dobra walczył z wiatrakami uznając je za strasznych wrogów a zwykła karczma była cudownym zamkiem. Przeżył mnóstwo przygód (wiele z nich opłacił cierpieniem), by wrócić do swej wioski i na łożu śmierci stwierdzić, że jego dotychczasowe gusta literackie nie były najlepszym wzorcem dla życia.

Nazwę nadano
 20 grudnia 1974 / Kod pocztowy: 03-610

Continue reading “Ela i Don Kichot (9). Ulica.”

Samotny myśliwy 1

Katarzyna Krenz

Akwarela Gotland Katarzyna Krenz

Cykl wierszy Samotny myśliwy był opublikowany na tym blogu co tydzień poczynając od 12 maja 2014 roku.
Rebloguję go ze wzruszeniem po 10 latach.

1. Krajobraz po burzy

O świcie sztorm ustał.

Stary Poeta długo leżał na brzegu, omywany
przez fale, świadomy tego, co się stało.
Jego okręt zatonął, bezpowrotnie stracony,
a wraz z nim cały ładunek.

Katedry gotyckie i drapacze chmur
pierwsze poszły na dno jako najcięższe.
Po nich – fabryki, muzea i nowoczesne
miasta. Mosty i nitki autostrad unosiły się
jakiś czas na powierzchni, by w końcu
dołączyć do podwodnych stalaktytów z żelaza
i betonu niczym bolesne krople,
cząsteczki ciężkiej wody w wodnej masie.

Uwolnione śruby i gwoździe swobodnie
wypełniły szczeliny. Drewno całkiem pociemniało:
nie tylko dąb, również sosna, jesion i czarna olcha,
która w poprzednim życiu tak chętnie wybierała
jeziorny muł dla swych korzeni. Anielskie
polichromie i twarze Madonn przeglądały się
w lustrze wody, lecz nie trwało to długo –
jak deszcz w deszczu, tak płatki złota, smoczej
krwi szafiru i spłynęły ruchem spiralnym
i bezwolnym na paletę morza o zmierzchu,
zabarwiły nowym bólem zachód słońca.

Marmur okazał się odporniejszy na działanie
wody: posadzki agor, niegdyś splamione niezgodą
i zdradą, kariatydy i posągi bogów, a także
kolumny świątyń w oplotach akantu tkwiły samotne
pośród strzaskanych dworców i pasów startowych,
niczym kości porzucone na pustyni. Niebo
odbijało się w morzu, a morze odbijało się w niebie.
Kuli błękitu nie mąciła najmniejsza szrama bieli –
dzień przetopił nocną falę w płynne szkło. Morze
oddychało cicho i bez gniewu: sen po burzy ma
w sobie coś z leniwej sjesty i powolności trawienia.

Stary Poeta ocknął się i ukląkł na brzegu. Lecz zaraz
upadł na piasek zemdlony, tak wielkim bólem
przeszyło go przypomnienie: z całego dobytku
księgi były najlżejsze. Nasiąkając wodą,
nie osiadły na dnie jak mury bibliotek, które je
przechowywały. Napęczniały papier rozsadził
grzbiety tomów i rozpływając się w niebycie,
zabrał ze sobą wszystkie ważne słowa i myśli,
przesłania i dekrety, a nawet ludowe przysłowia.
W powietrzu drżał zielony szum dżungli, lecz
wyspa milczała. Nieznana. Nie nazwana. Niczyja.

Małe podróże


Ela Kargol

Polki i Polacy z Berlina najbliżej mają do Słubic.
Nie tylko po pierogi i bób, polską kiełbasę i polską prasę, do apteki czy fryzjera, ale też do urzędu, po nowy dowód, do banku, żeby coś załatwić, bo online się nie da.

Nie jeździłam do Słubic, bo jeździłam do Poznania. I tam były (nadal są) urzędy, banki i rodzina. Członkowie rodziny odchodzą, a banki, urzędy są bliżej, bo w Słubicach, mieście oderwanym po wojnie od Frankfurtu – tego nad Odrą, przeciętego Odrą.
Nie znam Słubic, a jak zaczęłam poznawać, to pomyślałam, że na wszystko mam czas. Na spacery po mieście, te dalsze i te bliższe.
Na stadion, który pamięta odwiedziny Adolfa Hitlera, na żydowski cmentarz i wieżę Kleista.

To jest tak, jak nie ma dużych rzeczy, bo nieosiągalne, to nawet na przystanku w upale można cały świat zobaczyć.

Continue reading “Małe podróże”

Szkice do przewodnika po Biblii Cygańskiej (1)

Marek Włodarczak vel Tabor Regresywny


Ewa Maria, publikując mój tekst pt. Historia seksu, nadała mu tytuł Historia świata, stawiając tym samym pytanie, czy seks jest zjawiskiem historycznym czy naturalnym. Przez zjawiska historyczne rozumiem zjawiska związane z postępem cywilizacyjnym np. wszędobylskie śmieci, katastrofy komunikacyjne itp. Seks wydaje się być zjawiskiem naturalnym, niezależnym od postępu cywilizacyjnego, wszak jego celem jest prokreacja. Moim zdaniem prokreacja jest skutkiem ubocznym seksu, z reguły niechcianym, często katastrofalnym. A jeśli celem seksu jest prokreacja, to z reguły nic z tego nie wychodzi. Seks jako zjawisko historyczne sugeruje Biblia, szczególnie w historii Adamy i Ewy. Ale Biblia zawiera wiele paradoksów i niedomówień. Czemu Adam i Ewa nie pomarli po zjedzeniu jabłka, a nawet się jeszcze rozradzali? Czego się wstydzili i dlaczego? Czemu schowali się w krzaki, przecież porobili sobie osłony z liści figowych?

Continue reading “Szkice do przewodnika po Biblii Cygańskiej (1)”

Historia Ukrainy w pigułce BROMA (1). Wstęp.

Roman Brodowski (Brom)

Materiał, jaki zawiera poniższy szkic literacko-poglądowy z historią w tle, z pewnością nie w pełni będzie zgodny z tym, czego dostarczają nam dzisiaj różnorakie instytucje tak zwanych badań naukowych (jak na przykład IPN).

To one przygotowują dla nas, przede wszystkim dla szkolnictwa, materiały edukacyjne z zakresu wiedzy historycznej oraz pomoce dydaktyczne, w celu kształtowania światopoglądów i postaw „patriotycznych““ (zwłaszcza wśród młodzieży). Niestety w kontekście spraw spornych, a dotyczących naszej i naszych przodków przeszłości, materiały te często mają negatywny wpływ na stosunki społeczne (ba, nawet rodzinne), jak i międzynarodowe. O to chodzi. Im mniej świadome społeczeństwo, tym łatwiej nim sterować.

Gdyby dzisiaj Amerykanie, których staramy się naśladować, zmienili swoją historię, najprawdopodobniej zacząłby się proces destabilizacji jedności narodowej.

Continue reading “Historia Ukrainy w pigułce BROMA (1). Wstęp.”

Lekkość beztroski

Teresa Rudolf

Popioły

Jakieś stare ognisko
zaiskrzyło we mnie,
dziecięce piosenki,
zapach “z kiedyś”.

Jakieś stare ognisko
coś rozpala we mnie,
dźwięk gitar, country
tańczące na wietrze.

Jakieś stare ognisko,
unoszone twarze
nad lasami oświetla, 
gdy wpadają znów… 

… w moją pamięć

Beztroska

Nad głową jak barwny motyl;
złoto-fioletowo-szmaragdowy, 
duży jak wróbel i mały jak wróbel, 
bo u motyla to różnie, jak chce…

Fruwa, siada, podskakuje, smakuje
swą wolność, nie wie nic innego, 
ponad swoje barwy i lekkość lotu, 
bo u motyla to różnie, jak chce… 

Biega po nutach muzyki, śpiewa, 
siada na kwiatach i wciąż tańczy 
z wszystkimi i z każdym z osobna, 
bo u motyla to różnie,  jak chce… 

… bo
u motyla 
to różnie, 
jak chce… 

…i jak
bym też 
chciała… 

Śladami Don Kichota

reblog czyli tekst z bloga Moja Hiszpania

Od adminki: Nie wiem, kto jest redaktorem / administratorem / autorem tego bloga – nie znalazłam imienia ani nazwiska, tylko propozycje wynajmu mieszkań oraz kontakt mailem lub przez telefon. No cóż, jednak ta osoba opisuje wycieczkę śladami Don Kichota i ja ją tu zrebloguję:

Oto moja trasa i zdjęcia z podróży – Belmonte – Mota del Cuervo – El Toboso – Campo de Criptana – Consuegra.

mapk3
Continue reading “Śladami Don Kichota”

5 lipca 2024 roku

Ewa Maria Slaska

187 dzień i 27 tydzień roku 2024
Piątek
Imieniny obchodzą: 
AtanazyKarolina,AntoniBartłomiejCyrylaEliasz
FilomenaJakubMariaMartaMichałPrzybywoj
TelimenaTrofimaWilhelmZoe

Przy okazji takie drobne pytanie; czy wiemy, dlaczego imieniny obchodzi się akurat tego dnia a nie jakiegoś innego? Poproszę o odpowiedzi w komentarzach? Autor(ka) pierwszej prawidłowej odpowiedzi otrzyma nagrodę. Ponieważ jednak, jak wiemy, na każdym kontynencie jest inny czas, odpowiedzi z Ameryki, Azji, Afryki i Australii będą premiowane odrębnie 😉

Continue reading “5 lipca 2024 roku”

Agata Koch, “Magnolia” (zapowiedź nr 2)

Zapowiedź numer 2, bo pierwsza już była TU.
Dziś podpisywanie książki (prezentacja we wrześniu)!


Oczywiście w Sprachcafé Polnisch a właściwie, skoro książka po polsku – w Polskiej Kafejce Językowej.
Schulzestr. 1
Stacja S-Bahn Wollankstraße
a potem tuż za rogiem.

Spotkanie odbędzie się w języku polskim, ale oczywiście w razie potrzeby porozmawiamy również po niemiecku.
Das Treffen findet auf Polnisch statt, aber wenn man deutschsprachig ist, werden wir mit ihm natürlich Deutsch reden.


Z książki:

Moja rodzina dzieliła losy wypędzonych zza Buga w 1945 roku, przyjętych łaskawie przez wiejską społeczność Milanowa, wygnańców na Syberię, ofiar Katynia, pracy przymusowej w Niemczech, aresztowań, zabójstw i śmierci. (…) Podobne, powojenne losy i utraty majątków stały się udziałem setek rodzin i rodów zamieszkujących tereny Europy środkowo-wschodniej, które od roku 1939 zmagały się z wojną, a po roku 1944 ze zmianą ustroju politycznego, przesunięciem granic państwowych, czy wysiedleniem, również z terenów dzisiejszej Polski wschodniej. Ile takich posiadłości zostało osieroconych, ograbionych, zniszczonych? Te zniszczenia i ich skutki w niektórych przypadkach widoczne są jeszcze do dziś. Niewielka ich ilość została szczęśliwie odratowana i stanowi dziś w większości własność prywatną. Powstały w nich centra agroturystyczne, luksusowe hotele z salami konferencyjnymi czy też ośrodki odnowy biologicznej. Na obszarze Polski znajduje się obecnie około 2.800 pałaców, z czego 2.000 nadal pozostaje w ruinie. Wypędzeni lub zbiegli przed represjami właściciele majątków i ich potomkowie żyją dziś rozproszeni po całym świecie.

Jednak wbrew pozorom nie jest to książka (tylko) o ciosach od losu – jest to przede wszystkim niezwykła opowieść o raju!

Przybywajcie! Kommet an!

Ukraina. Wprowadzenie.

Ewa Maria Slaska

Od przyszłego tygodnia w środy publikować tu będę w odcinkach długi esej historyczno-osobisty Romana Brodowskiego o Ukrainie. Esej powstał po wykładzie, jaki 17 maja 2024 roku na Uniwersytecie Trzech Pokoleń w Berlinie wygłosił Prof. Andrij Portnow z Uniwersytetu Europejskiego Viadrina. Tytuł wykładu brzmiał: “Polska i Ukraina: wspólna historia, asymetryczna pamięć”. Nasz autor nie zgadzał się z wykładowcą i zamierzał z nim podyskutować – w końcu jest człowiekiem, który od lat angażuje się w sprawy Kresów Wschodnich – niestety organizatorzy nie dopuścili go do głosu. Nie było mnie przy tym, nie wiem więc, jak to wyglądało, ale na pewno uważam, że w społeczeństwie demokratycznym każdy ma prawo głosu, bo tak właśnie powinna funkcjonować demokracja. Również nasi przeciwnicy, a co dopiero ci, którzy się z nami po prostu nie zgadzają.

Continue reading “Ukraina. Wprowadzenie.”