Ewa Maria Slaska
Kamienie na krańcu Europy: Isle of Lewis
Megality
Uwielbiam megality. Bardzo to patetyczne, wiem, ale rzeczywiście uwielbiam megality. Wzrusza mnie historia ich wędrówki przez czas i odległość, o tym, że odkryliśmy ją my, archeolodzy, choć nigdzie nie została zapisana. Poznałam ją jako młoda kobieta. Studiowałam archeologię ze specjalnością epoka kamienia, środkowa epoka kamienia, czyli mezolit. Paleolitu, który najbardziej mnie fascynował, na ziemiach polskich prawie nie było. Cała historia ludzkości, która gdzieś tam, w Afryce, Indonezji czy Chinach zaczęła się ponad 5 milionów lat wcześniej, na tereny Polski dotarła zaledwie 15 tysięcy lat temu. Była to najstarsza epoka, którą jako archeolożka mogłam się była zająć. Zwłaszcza, że studiowałam w Wielkopolsce, czyli na nizinach, które przez całą starszą epokę kamienia pokrywał jednolity śnieg. Ten śnieg schodził i spływał z północy i docierał aż do gór. Tylko tam, gdzieś na południu, były w górach jakieś nie ukryte w śniegu jaskinie, do których zapędził się kiedyś przez góry jakiś paleolityczny szczep i tam pozostał, bo być może nie umiał przez te same góry wrócić tam, skąd przyszedł, tam gdzie były trawy, zwierzęta, słońce i megality.
Continue reading “Calanaise, Standing Stones”







