Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (10)

Teresa Rudolf

Filomena przyglądała się z okna swej szarej ulicy Karmelickiej. 
Dzień wychylał się powoli, leniwie z mgły porannej, nie mogąc się zdecydować, czy tak naprawdę chce już wychodzić “z pieleszy”.
Słychać było gruchanie gołębi, na razie tylko kilka spacerowało po chodniku, a czasem jakiś pojedynczy podrywał się głośno do lotu, wystraszony przez kogoś biegnącego do odjeżdżającego już prawie tramwaju… Dało się słyszeć otwieranie małych sklepików spożywczych; opuszczanie, lub podnoszenie markiz, jakieś pojedyncze rozmowy, niesione głośno przez pustkę ulicy.

Continue reading “Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (10)”

Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (9)

Teresa Rudolf

Filomena i jej sny

Dzisiejszego rana, kiedy Filomena otworzyła okno sypialni, wciągnęła w nos i płuca najczystsze powietrze wiosny, zapach wszelakiej  roślinności, a dla uszu śpiew i świergot ptaków, a i odległe szczekanie psa. To towarzyszące uczucie harmonii wszystkich wrażeń odurzyło ją zupełnie. Siadła na krześle stojącym przy oknie, zamknęła oczy i poczuła ogromną błogość rozleniwiającą całe ciało…

Continue reading “Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (9)”

Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (8)

Teresa Rudolf

Filomena i jej sny

Filomena odłożyła smartfon po rozmowie z panią Klarą, dziś  niestety z bardzo mieszanymi uczuciami. Z jednej strony polubiła już tę kobietę “na dobre i na złe”, ale z drugiej strony zastanawiał ją jej głos; rozdrażniony, ze źle tłumioną złością, irytacją.  O co mogło tu chodzić?

– Muszę później do niej wskoczyć i bezpośrednio o to zapytać -pomyślała. – Co dzieje się z tą kobietą?-

Ostatnio sąsiadka wygląda ciągle na naburmuszoną, czyli “nie podchodź bez kija”, owszem, nieraz mówiła, że czuje się nie najlepiej, ale tu było coś znacznie więcej… Filomena natomiast czuła się od jakiegoś czasu dobrze, wiele osób zwróciło jej sympatycznie uwagę, że powinna się więcej uśmiechać, gdyż jest jej z tym bardzo do twarzy… Zauważyła, że nastrój jej snów się zdecydowanie pozytywnie zmienił… Śni coraz rzadziej, a sny te są coraz bardziej kolorowe i pogodne.

Continue reading “Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (8)”

Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (7) 

Teresa Rudolf

Sny Filomeny

Dziś od rana Filomena rozmyślała  nad znaczeniem ostatnich snów, czasem wydawało jej się, że je rozumie i z kolei znów wszystko jawiło się jedną, wielką zagadką. 

– No tak, to przecież są tylko sny, a nie rozprawki naukowe, żeby wszystko było logiczne i z sensem – pocieszała się.

Mimo tego nie opuszczało jej zdziwienie, że mała dziewczynka miała jej imię, też podobny pepitkowy płaszczyk, jaki miała  w dzieciństwie, a o jakim przypomniała sobie dopiero w wyniku tych snów.

Continue reading “Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (7) “

Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (6)

Teresa Rudolf

Filomena spojrzała na duży zegar kuchenny, była już 13.00 godzina, chciała dzisiaj pójść do kina, zajrzy więc do programu, by coś wybrać. Dziś miałaby ochotę na jakiś lekki film, ale oczywiście na poziomie…
Bardzo ceni sobie recenzje Tomasza Raczka, ma nawet w internecie substrykcję na wszystkie jego odcinki na tym kanale.
Jest dowcipny, zna się na rzeczy, można się wiele od niego nauczyć, a i z zainteresowaniem wysłuchać jego opinii o każdym prawie filmie. 

Continue reading “Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (6)”

Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (5)

Teresa Rudolf

Sny Filomeny

Filomena stała przed dużym lustrem w pokoju, patrząc na swoje blond odrosty, wśród bardzo bujnych, czerwonokasztanowych, naturalnie kręconych włosów. Stwierdziła z dezaprobatą, że wyglądają one niechlujnie, trzeba to możliwie szybko zmienić, więc wybierze się do swojej znajomej fryzjerki, pani Asi.

Tak przyglądając się sobie, zobaczyła we wspomnieniach swą twarz sprzed laty, w blond kręconych włosach. Dlaczego i kiedy zaczęła je farbować na rudo i tak już to pozostało do dziś?

Continue reading “Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (5)”

Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (4)

Teresa Rudolf

Sny Filomeny

Filomena spojrzała z okna na szarą ulicę Karmelicką, jadące tramwaje, ludzi spieszących dokądś… 

Ruch na ulicy niebywały, tramwaje  i auta sprawiają codzienny hałas, ale ten nigdy jej nie przeszkadzał, natomiast cisza podczas Pandemii i “Lokdownów” już tak…

Kobieta bowiem przyzwyczaiła się do tych jakże swojskich dźwięków życia z czasów jeszcze “sprzed Corony”. Też i  gruchanie gołębi dziobiących ziarna od strony podwórza miało w sobie coś absolutnie swojego. 

Continue reading “Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (4)”