Zbigniew Milewicz
Rosyjskie San Francisco
Ostatni, prawie stukilometrowy odcinek zaplanowanej trasy, do Władywostoku, pokonuję samochodem Iriny. Nowa Honda ma kierownicę z prawej strony, bo sprowadzono ją z Japonii, w której obowiązuje ruch lewostronny. Irina jest przyjaciółką Larissy i uprzejmie służy nam w ten weekend czasem i pojazdem. Podróż trwa godzinę, w dzień roboczy jechalibyśmy przynajmniej dwa razy dłużej, ze względu na korki. Na rogatce dosiada się Igor, partner Iriny. Urodził się tutaj i zna każdy kamień, będzie naszym przewodnikiem, przy okazji skorzysta i Larissa, bo nigdy nie miała okazji dobrze zwiedzić miasta. Najpierw jednak kierujemy się do sklepu meblowego, aby zamówić kanapę do nowego mieszkania, którą Irina kupuje na raty. Sklep czynny jest w soboty tylko do 13, trzeba się spieszyć. Przyjaciółka Larissy – wesoła, piegowata kobieta o sportowej sylwetce – jest z zawodu neurochirurżką, ale zawodu już nie wykonuje, także z powodów finansowych. Teraz prowadzi własny zakład kosmetyczny i póki co nie narzeka. Igor, emerytowany milicjant, jest chudym mężczyzną około czterdziestki o pobrużdżonej twarzy, ubranym w polowe ciuchy. Załatwianie formalności związanych z zakupem na raty przeciąga się w nieskończoność. Sklepowa księgowa nieufnie bada każdy papierek, który przynieśli Igor i Irina, zadaje podchwytliwe pytania, wreszcie sprawdza, czy nie są zadłużeni i łaskawie stawia pieczątkę. Sklep dostarczy towar po niedzieli, jesteśmy wolni.
Continue reading “Transsyb (09)”













