Zamiast historii Ukrainy w pigułce Broma

Roman Brodowski (Brom)

Drogi czytelniku

od wielu miesięcy daję ci możliwość zapoznania się z naszą wspólną, polsko-ukraińską historią, widzianą oczyma miłośnika i badacza przeszłości.

Jednakże tym razem, w związku ze zbliżającą się kolejną rocznicą naszej narodowej tragedii, dramatu, jaki wydarzył się podczas drugiej wojny światowej, rocznicą ludobójstwa, dokonanego na polskim narodzie na Wołyniu, które początek swój miało 11 lipca 1943 roku, postanowiłem w tym tygodniu upamiętnić tę rocznicę kilkoma wierszami.

Wiem, dla niektórych temat ten jest do dzisiaj tematem tabu.

Punkt widzenia polskich historyków i punkt widzenia ukraińskich historyków jest tu z pewnością różny.

Mówię o dramacie narodu, dramacie ludzi, którzy ze względu na swoją odmienną, nie ukraińską etniczność zostali w bestialski sposób zamordowani, często przez ukraińskich nacjonalistów, niekiedy przez zwykłych przedstawicieli narodu Ukrainy. Wydarzenie to musi zostać nazwane dokonaną przez wspólnotę ukraińską czystką etniczną.

Nie chcę tu opisywać tego bestialstwa, bo i uwierzyć byłoby Wam trudno.

Wszędzie podczas spotkań autorskich, które często dotyczą też tego dramatu, zwykłem powtarzać, że człowiek, który nie zna swojej historii i prawdy o swoich przodkach, prawdy o swojej przeszłości, o swoich korzeniach, pochodzi znikąd, nie istnieje. Żeby budować teraźniejszość, żyć teraźniejszością, musieliśmy posiadać przeszłość. To od nas samych, od tego, jak bardzo chcemy poznać prawdę o naszych przodkach, prawdę historii, zależy to, w jaki sposób będziemy postępowali dzisiaj. Jeżeli przeszłość budowana była prawdą, to budowana przez nas teraźniejszość będzie prawdą i będzie fundamentem prawdy dla przyszłości.

Dlatego też staram się, tak jak inni badacze (abstrahując historyków populistycznych), przypominać również tę konkretną prawdę o Wołyniu.

Pragnę również przestrzec Was przed populizmem. Nauczyłem się nie tylko słuchać, ale również analizować to, co mówią publicyści i historycy, także ci wykorzystywani dla potrzeb politycznych i populistycznych. Staram się nie poprzez emocje, a racjonalne myślenie poszukiwać w ich wypowiedziach prawdy. Bo to o prawdę nam wszystkim powinno chodzić.

W cieniu Prawdy – Wołyń

Odnalazłem groby tamtego Wołynia
Zasadziłem między krzyżami, piwonie.
Wyglądały jak gołębie czekające lotu.
Jak dwie w modlitewnik ułożone dłonie.

Zobaczyłem urodzaj zaoranej ziemi
Ludobójstwo ukryte przed oczyma świata
I Dusze błądzące wrogą im przestrzenią
Czekające prawdy, by narody zbratać

Lecz ta polska prawda powoli zanika.
Kat Wołynia „Gierojem” „złotem jest milczenie”
Spadkobiercy ofiar, zbrodni spadkobiercy.
Tragedię Wołynia niosą w… zapomnienie.

Nam, nie wolno zapomnieć lecz, pamiętać trzeba
Dopóki słychać jęki przydrożnych kamieni
I dopóki kości przodków, naszych braci
W ukraińskiej leżą niegodnie, przestrzeni.

By wybaczyć krzywdy, żyć wewnętrznym mirem
Potrzeba pokory, przyznanie win swoich…,
Lecz jakże wybaczać, za co, no i komu ?
Gdy miast prawdy dzisiaj, naród kłamstwo woli.

Brom 11 Lipca 2024

A ty ziemio.

A ty ziemio znowuż rodzisz.
Rozwichrzone złote włosy
Na nich jako łez pereł sznury
Życiodajny wiszą kłosy

A ty ziemio znowuż wołasz.
Ranną rosą żeńców w łany
Czas postrzyżyn znowuż nastał
Z chabrów wianki plotą panny

A ty ziemio wciąż zapraszasz
Zapach chleba w dal rozsiewasz
Zaś w przestrzeni twej, kresowej
Słowik rzewnie psalmy śpiewa

A ty ziemio, ziemio ojców
W której do dziś Pan Bóg drzemie
Czekasz na twych synów z ucztą
Nadaremnie, nadaremnie

Bo ty ziemio przytuliłaś ich do siebie.
Twym ramieniem snu wiecznego troski
Rodzisz ziarno z krwi i zapomnienia
Tam, gdzie stały na Wołyniu kiedyś wioski

Berlin 02.08.2020

Tylko to pozostało

W zapuszczonej zagrodzie
Historia śpi wciąż spokojnie
Czeka swojego przebudzenia
Kolejnego aktu prawdy

Tylko dziko rosnąca jabłoń
Od zawsze wierna ziemi
Na której kiedyś kwitło życie
Dzisiaj rodzi ocet w owocach

Tylko stary przygarbiony żuraw
Zginając zmurszały kark
Zagląda do pustej studni
Trwa w żebraczej pozie

Gliniany pusty dzbanek
Leży obok jakoby krzyża
Okryty wilgotnym mchem
Przypomina o przemijaniu

I mur z ciemnego kamienia
Podobny nieco do ściany płaczu
Proszący o proste psalmy
W intencji dawno odeszłych

A w starym dębowym pniu
Ukryte dusze przeszłości
Wołają o głos sumienia
Wołają w niemą przestrzeń.

Porzucone fragmenty książki (2). Berlin i Achmatowa (1945)

Wydaję właśnie drukiem powieść o pokoleniu Solidarności. W ostatecznej redakcji kilka fragmentów wyrzuciłam po prostu, a kilka przeniosłam tu. Oto drugi. Z ciężkim sercem usunęłam z powieści tenj rozdział, bo do niej nijak nie pasuje. Umieściłam go w powieści, bo pisałam w niej o teorii dwóch wolności Isaiaha Berlina, ba, stały się one jej główną osią filozoficzną. Ta opowieść jest jej strasznym uzupełnieniem. Publikuję je tutaj, bo to wzruszające i wstrząsające zarazem.

Ewa Maria Slaska

Wszyscy marzyliśmy o wolności.
Nie wiedzieliśmy jednak, że są dwie.

Nikt z nas, w tym również żaden myśliciel nie jest w stanie sprostać temu, co myśli i głosi etyka. Etyka jest wymagającą władczynią, a etyk nie jest lepszy od innych filozofów, a filozofowie w niczym nie są lepsi od innych myślących ludzi. Możemy wyznawać nie wiadomo jakie ideały, ale jesteśmy po prostu i tylko ludźmi. Idealizm nas przerasta. Owszem, może nam służyć jako drogowskaz, ale nie umiemy żyć jako byty idealne. Powiem wręcz jak starożytni Grecy, jesteś winny, bo się urodziłeś, wszyscy jesteśmy winni.

Bohaterami tej opowieści są (późniejszy) filozof Isaiah Berlin i poetka Anna Achmatowa. Rzecz dzieje się w roku 1945. On jest młodym pracownikiem ambasady brytyjskiej, ona o 20 lat starsza, znaną, uznaną i prześladowaną poetką. Gdy była młoda, jej portrety stworzył Modigliani, z którym miała romans w roku 1806 w Paryżu, nota bene w czasie podróży poślubnej.

Continue reading “Porzucone fragmenty książki (2). Berlin i Achmatowa (1945)”

Historia Ukrainy w pigułce Broma (47). A więc wojna.

Roman Brodowski (Brom)

Zamiast powstania – wojna!

Końcówka lat trzydziestych, zwłaszcza rok 1938 – 39, była dla Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) kolejnym „światełkiem w tunelu”, drogą do uzyskania niepodległości przy militarnym i dyplomatycznym wsparciu nazistowskich Niemiec.

Continue reading “Historia Ukrainy w pigułce Broma (47). A więc wojna.”

Historia Ukrainy w pigułce Broma (46). Między wojnami.

Roman Brodowski (Brom)

Polska międzywojenna a ukraiński nacjonalizm

Organizacja ukraińskich nacjonalistów na początku 1930 roku przeniosła swoją podziemną działalność z Wiednia do Polski oraz na tereny wschodniej Ukrainy, czyli utworzonej przez sowietów Ukraińskiej Republiki Sowieckiej. Jej działalność dotyczyła kwestii ideowych, ale nie tylko, bo zakładała siłowe rozwiązania na rzecz wyzwolenia zniewolonych Ukraińców „spod jarzma okupantów”, czyli i Rosji sowieckej, i Polski. Metody niewiele różniły się od tych, jakie stosowano podczas antypolskich wystąpień ukraińskich kozaków i chłopów od roku 1917 do początku lat dwudziestych.

Continue reading “Historia Ukrainy w pigułce Broma (46). Między wojnami.”

Historia Ukrainy w pigułce Broma (45). Stosunki polsko-ukraińskie w okresie międzywojennym.

Roman Brodowski (Brom)

Haniebny traktat

W okresie międzywojennym, zwłaszcza po zawarciu w Rydze haniebnego polsko-rosyjskiego traktatu pokojowego, naród ukraiński znalazł się w potrzasku. Była to sytuacja podobna do tej, w jakiej znajdowała się siedemnastowieczna wspólnota kozacka. Z pewnością, podpisanie przez Polskę tego aktu, aktu którego kartą przetargową w rokowaniach pokojowych pomiędzy Polską i Rosją sowiecką stała się Ukraińska Republika Ludowa, budzi wiele kontrowersji. Po raz kolejny bowiem odebrano Ukraińcom nadzieję na utworzenie własnego suwerennego państwa. Jednakże, chociaż jak już powiedziałem, był to traktat haniebny z punktu widzenia historyków ukraińskich i polskich, to jednak za skutki, jakie spowodował, nie obarczałbym tylko narodu i rządu polskiego.

Continue reading “Historia Ukrainy w pigułce Broma (45). Stosunki polsko-ukraińskie w okresie międzywojennym.”

Calanais – opowiadanie

Ewa Maria Slaska i Konrad

Od kilku dni piszę, piszemy tu o megalitach na odległej wyspie ne Hebrydach zewnętrznych – Isle of Lewis. Miejsce o którym nigdy przedtem nie słyszałam. A jest bardzo ciekawe, bo opiera się na bardzo nietypowym zjawisku astronomicznym, o którym równie mało słyszeliśmy, co o wyspie Lewis. Postaram się to tu króciutko wyjaśnić, bo chcę tu dziś opowiedzieć o tym, jak można się było w marcu tego roku ubiegać o stypendium pobytowe na tej wyspie. Informację znalazł Konrad i on zatem odpowiada za to, że dowiedziałam się o istnieniu Calanais i że mnie zauroczyło.

Zob. TU

Continue reading “Calanais – opowiadanie”

Historia Ukrainy w pigułce Broma (44). Traktat Ryski.

Roman Brodowski (Brom)

Kto zdradził Ukrainę?

Sojusz zawarty w kwietniu 1920 roku, a więc już po rozbiorach, pomiędzy Petlurą a Piłsudskim jest, moim zdaniem, jednym z najważniejszych epizodów w historii stosunków polsko-ukraińskich.

Jak wiemy rok 1920 był rokiem szczególnie trudnym, zarówno dla odradzającej się po 123 latach zaborowej niewoli, niepodległej, nowej Rzeczypospolitej, jak i dla powstającej na „ruchomych piaskach”, walczącej o utrzymanie status quo, raczkującej i jeszcze nieuznanej przez wspólnotę międzynarodową Ukraińskiej Republiki Ludowej.

Polska budująca swoją nową rzeczywistość musiała zmierzyć się z wieloma przeciwnościami i problemami gospodarczymi, społecznymi i politycznymi. Nowo powstały rząd tworzyły dwie ścierające się o dominację w parlamencie, frakcje polityczne, dwa obozy o odmiennych koncepcjach odradzającego się państwa – frakcja narodowców z Romanem Dmowskim na czele oraz obóz Józefa Piłsudskiego.

Continue reading “Historia Ukrainy w pigułce Broma (44). Traktat Ryski.”

Calanaise, Standing Stones

Ewa Maria Slaska

Kamienie na krańcu Europy: Isle of Lewis

Megality

Uwielbiam megality. Bardzo to patetyczne, wiem, ale rzeczywiście uwielbiam megality. Wzrusza mnie historia ich wędrówki przez czas i odległość, o tym, że odkryliśmy ją my, archeolodzy, choć nigdzie nie została zapisana. Poznałam ją jako młoda kobieta. Studiowałam archeologię ze specjalnością epoka kamienia, środkowa epoka kamienia, czyli mezolit. Paleolitu, który najbardziej mnie fascynował, na ziemiach polskich prawie nie było. Cała historia ludzkości, która gdzieś tam, w Afryce, Indonezji czy Chinach zaczęła się ponad 5 milionów lat wcześniej, na tereny Polski dotarła zaledwie 15 tysięcy lat temu. Była to najstarsza epoka, którą jako archeolożka mogłam się była zająć. Zwłaszcza, że studiowałam w Wielkopolsce, czyli na nizinach, które przez całą starszą epokę kamienia pokrywał jednolity śnieg. Ten śnieg schodził i spływał z północy i docierał aż do gór. Tylko tam, gdzieś na południu, były w górach jakieś nie ukryte w śniegu jaskinie, do których zapędził się kiedyś przez góry jakiś paleolityczny szczep i tam pozostał, bo być może nie umiał przez te same góry wrócić tam, skąd przyszedł, tam gdzie były trawy, zwierzęta, słońce i megality.

Continue reading “Calanaise, Standing Stones”

Historia Ukrainy w pigułce Broma (43). Kolejna wojna.

Roman Brodowski (Brom)

Wojna ukraińsko-polska w kontekście walki niepodległościowej Ukrainy

W jakiej sytuacji znaleźli się Ukraińcy w chwili zakończenia I wojny światowej?

Po proklamowaniu przez komunistów ukraińskich ukraińskiej Ludowej Republiki Rad, na polecenie na Petersburga, wojskowo oddziały bolszewickie Ukrainy przy wsparciu Rosjan ruszyły na Kijów. Centralna Rada Ukrainy nie była przygotowana do obrony miasta – dysponowała zbyt małą armią i nie miała kadr, które by mogły stawić opór silnej amii bolszewickiej. Widząc swoją słabość, by uzyskać chłopskie wsparcie, 25 stycznia 1918 roku Rada proklamowała pełną niepodległość oraz obwieściła powstanie Ukraińskiej Republiki Ludowej.

Continue reading “Historia Ukrainy w pigułce Broma (43). Kolejna wojna.”

Historia Ukrainy w pigułce Broma (42). Rok 1918.

Roman Brodowski (Brom)

Asymetryczne drogi do niepodległości – ciąg dalszy

W roku 1883 jedena z osób najbardziej zaangażowanych w dzieło tworzenia wolnej i niezależnej od Polski Ukrainy, poeta Iwan Franko napisał, że pomysł odbudowy Polskiej Rzeczypospolitej na starych fundamentach jest dla Ukraińców nie do przyjęcia. Przestrzegając Ukraińców przed takim aliansem, przypomniał im, w oparciu o twórczość Tarasa Szewczenki, dawny stosunek, „wszechwładnej” polskiej szlachty do ich narodu w okresie przedzaborowym. Twierdził, że „Polacy od zawsze nie równości, lecz dominacji nad innymi narodami pragnęli, nie wspólnoty narodów, lecz ich podległości, a zatem zniewolenia.

Continue reading “Historia Ukrainy w pigułce Broma (42). Rok 1918.”