Uwaga od Adminki do jednego z końcowych zdań tego posta: 12 lat starań i walki z urzędami, a na końcu otrzymuje się wzmiankę honorową, że mianowicie Polonia…
Od wielu lat niemiecka Polonia, polscy i niemieccy naukowcy oraz polscy politycy podejmują próby przeniesienia szczątków prof. Brücknera w inne miejsce.
Jesteś człowieku Polonią? Jesteś. No to o co chodzi?
A że w tym zdaniu są same kłamstwa, że najpierw oprócz mojej przyjaciółki i mnie, a potem jeszcze garstki sprzymierzeńców, przez lata NIKT się nie starał o grób profesora i że w tych staraniach nigdy nie chodziło nam o przeniesienie prochów profesora do Polski, cóż to komu przeszkadza, przecież WSZYSCY kłamią!
Ale – żeby nie było wątpliwości – cieszę się, że profesor i jego żona Emma pojadą do Polski, w końcu ich już dawno osamotniony grób znajduje się na cmentarzu, który podlega likwidacji, a otaczają go tereny przemysłowe – wypożyczanie aut, magazyny, spedycje. Nikt ich tam nie odwiedza. Niech jadą. Mam tylko pytanko stylistyczne: prochy profesora wrócą? Wrócą do Polski? Jak wrócą, skoro nigdy w Polsce nie były? Profesor zresztą też nigdy w Polsce nie mieszkał, a więc nie wraca do Polski, tylko się tam przenosi 🙂
25 lat
Stefan Andrzejewski
na FB 20 czerwca 2023 roku
Dziś mija 25 lat od dnia, w którym przyjąłem sakrament święceń w stopniu prezbiteratu.
Często, kiedy wracamy pamięcią do przeszłości, próbujemy ją idealizować. Byliśmy piękni, młodzi, zdrowi, na początku trasy a nie na zakręcie, z którego widać koniec.
Tak się składa, że ja akurat wolę siebie takiego, jakim jestem dziś, niż takiego, jakim byłem wtedy.
Obawiam się, że ci dwaj, nie bardzo mogliby się zaprzyjaźnić
.
Mówi się, że “każdy lekarzyk ma swój cmentarzyk”. Każdy ksiądz zapewne też
.
Tak, w tamtym czasie mogłem być nie miły dla ludzi choćby w konfesjonale, gdzie zgrzeszyłem zbytnim
trzymaniem się szablonu, zanim dostrzegłem, że po drugiej stronie jest człowiek.
Zgrzeszyłem na katechezie, gdy nie umiałem być z tymi, których miałem w klasie, tylko byłem nad nami.
Cóż, co się stało, to się nie odstanie. Mogę tylko zapewnić, że pewnie gdybyśmy się spotkali dziś, byłoby to zupełnie inne spotkanie. Mogę też powiedzieć, że wstyd mi za tamtą wersją samego siebie i że w jego imieniu przepraszam.
Wszystkim zaś, których spotkałem od tamtego dnia na mojej drodze, dziękuję, że doszło do tego spotkania.
Każdego zaś i każdą z osobna proszę o to, byście dalej, tak to robicie do tej pory, uczyli mnie bycia dla Was i z Wami.
Modlitwą, ale i każdym gestem i słowem.
Continue reading “25 lat”Don Kichot w Japonii i …
Konrad & Ewa

Na dworcu w Osace. Walizki produkowane przez Don Kichota.
Frauenblick: Arno Geiger
Monika Wrzosek-Müller
Das glückliche Geheimnis oder eher die Veränderungen in der Zeit
Meistens begleitet einen ein nicht so glückliches Geheimnis durchs Leben, doch wahrscheinlich jeder trägt eines mit sich; auf Polnisch sagt man auch: „Co chatka to zagadka“, was ungefähr so viel bedeutet wie: „In jedem Häuschen gibt es ein Geheimnis“.
Schön, dass der Schriftsteller Arno Geiger ein glückliches Geheimnis mit sich trägt und uns es auch mitteilt. Besonders für Menschen, die immer wieder schreiben, ist das Buch sehr empfehlenswert. Das eigene Geheimnis als Quelle für die Themen, die man dann bearbeitet, ist auch nicht zu verachten. Worum geht es? Der junge, aufstrebende Arno kommt auf die Idee, in Papiercontainern nach brauchbarem Material zu suchen. Einerseits bessert er seine damals noch bescheidenen Einkünfte als ewiger Student damit auf, dass er einige der unter dem Abfallpapier gefundenen Bücher und Postkarten auf Flohmärkten verkauft. Manchmal findet er auch richtige Schätze, die er entweder für seine Romane verwendet oder auch wirklich gewinnbringend verkauft. Denn immer wieder entledigen sich die Menschen ihrer Sammlungen nicht nur von Büchern, sondern auch von Briefen oder Tagebüchern, die ihrerseits dem angehenden Schriftsteller helfen, neue Themen, neue Geschichten zu finden. Er beschreibt auch die Aufarbeitung dieses Materials als die eigentliche Schule für seine Schriftstellerei; dabei lernt er, bescheiden und ehrlich mit sich und den Themen umzugehen, versteht, dass das geschriebene Wort wirklich das meint, was es besagt, dass da Vorgänge beschrieben werden, die es gegeben hat, Emotionen, Zustände, die die Menschen erlebt haben. Im Laufe der Zeit entwickeln sich seine Erkundungen, Suchen, die Runden, wie er es nennt, zu einem regelrechten Ritual. Er durchforstet bei seinen Fahrradtouren immer mehr Papiercontainer, seine Funde werden immer interessanter.
Continue reading “Frauenblick: Arno Geiger”Wiem, że nic nie wiem
Michał Talma-Sutt
Wiem, że nic nie wiem, czyli co się stało w Rosji?
Sokratesowe przesłanie na dzień dzisiejszy staje się faktem, tracąc niestety na wartości, ale to kwestia na inny artykuł. Dzisiaj zajmijmy się tym, co właśnie wydarzyło się w Rosji i jaki wpływ mieć to może na wojnę w Ukrainie. Od razu tutaj zaznaczę, pojęcia bladego nie mam.
Jeśli chodzi o to, co się zdarzyło, to ewentualnie trochę więcej wie sam Prigożyn, jakieś osoby z wąskich kręgów amerykańskiego wywiadu, ktoś tam na Kremlu. Coś tam pewnie wiedział i sam Putin. I od niego zacznijmy.
Continue reading “Wiem, że nic nie wiem”Hommage à Jan Buck
Lidia Głuchowska
Please scroll down for English / Po relację w języku polskim proszę zjechać na dół
„Deutsch-sorbisch/wendisch-polnischer Festtag – Begegnung und Dialog”
„Alles ist eine Landschaft. Der sorbische Maler Jan Buck“
„Hommage à Jan Buck (II): Wir haben den Ort gesehen“
Nimsko-serbski-pólski swěźeń – zmakanje a dialog
„Wšykno jo krajina. Serbski mólaŕ Jan Buk“
„Hommage à Jan Buk (II): Wiźeli smy městno“
Cottbus/Chóśebuz | Choćebuz | Chociebuż, 2.06.2023

Deutsch-sorbisch/wendisch-polnische Festtage dieser Größenordnung gibt es viel zu selten, und leider ist das Bewusstsein über die gemeinsamen Verbindungen in der jüngeren Generation gering. Anlass für diese mit großem Elan und monatelanger Vorbereitung organisierte Veranstaltung ist der 100. Geburtstag des sorbischen Malers Jan Buk/Buck. Er gilt als Erneuerer der sorbischen Kunst, die sich bis dahin auf provinzielle Folklore beschränkte. Sein Studium in Breslau in den ersten Jahren nach dem Zweiten Weltkrieg gab ihm den Anstoß, sie in die Umlaufbahn der europäischen Moderne zu lenken.
Der Festtag in der Hauptstadt der Niederlausitz war zugleich die feierliche Eröffnung der zweiten Teile der Ausstellungsreihen „Alles ist eine Landschaft. Der sorbische Maler Jan Buck“ und „Hommage à Jan Buck“. Die erstere wurde vom Sorbischen Museum in Bautzen (Serbski muzej, Budyšin, Direktorin: Christina Bogusz/Boguszowa) mit einem retrospektiven Überblick über das Werk des Künstlers initiiert. Das zweite Projekt – realisiert vom Institut für Visuelle Künste der Universität Zielona Góra unter der wissenschaftlichen Leitung von Dr. Lidia Głuchowska – zielt darauf ab, die Bedeutung der internationalen Beziehungen im Grenzgebiet der Region, symbolisiert durch Leben und Werk von Jan Buk/Buck, hervorzuheben und einen damit verbundenen Diskurs über die Umwelt, postindustrielle Kultur, die politischen Bedingungen des künstlerischen Lebens und die Prozesse der Herausbildung individueller und kollektiver Identität auf beiden Seiten der deutsch-polnischen Grenze zu führen.
Continue reading “Hommage à Jan Buck”GRUFTTAGEBUCH (Teil1)

D I E F L E DE R E M A U S
NAMENS GRUFTIE

2013/07/09
sechs Uhr sechs
aufatmen: die fledermaus kommt langsam zu sich!
noch ist polen nicht verloren…
sprach mit friedhofswärter; auch er ist beunruhigt;
die ganze linke seite sei in gefahr – 15 kreuze sind umgefallen
und 666 grabstellen am einsinken.
– wahnsinn! wir sind von allen guten geister verlassen! – rif ich aus.
er nickte und gab trocken zu – die kanzlerin-ubahn.
es kann nicht so weiter gehen…
wer ist diese kanzlerin, dass man für sie sogar eine u-bahn baut,
wo es vollkommen sinnloss ist, hm…
moment, moment, errinert sie mich nicht an die dicke käthe?
ich muss unbedingt in meinen memoiren nachschlagen.
uhu und mohrrüben kaufen!
2013/07/08
sechs Uhr sechs
arbeit am wochenende und das ohne zulage! bin ich nicht bekloppt?
leider ist mein arbeitgeber ziemlich konservativ;
ich wollte, nicht nur einmal eine gewerkschaft gründen,
aber wurde deswegen, in letzten 200 jahren dreimal geköpft,
es reicht vorläufig;
die ursache des flaschenzugsversagens ist eindeutig – kanclerin u-bahn;
die erderschüterrungen bewirken, dass die ganze statik des grufts ins wanken gerät;
skelettschädel habe ich zusammengeklebt (uhu wird langsam alle)
p.s.zum trost. die ratten haben mich noch nicht verlassen!
2013/07/12
sechs Uhr sechs

gestern kekse gebacken;
die ausrüstung habe ich fast komplett nur die katakombenkarte kann ich nicht finden;
wo habe ich sie bloss reingesteckt? grüble ich unentwegt;
dieser verdammtes rattenpack! zuerst versprechen sie zu helfen
und wenn ich mich nur umdrehe stürzen sie sich auf mein reiseproviant!
musste richtig den besen in die hand nehmen um diesen höhlen köpfen vernunft beizubringen.
wo ist der plan?
im kühlschrank habe ich auch inzwischen nachgeschaut
– keine spur…
Reblog: Alli Neumann
Anselm Neft, Januar 2022, Porta Polonica
Alli Neumann – eigentlich Alina-Bianca Neumann – ist ein Phänomen. Schon früh lebte sie ihre Liebe zur Musik aus, brach als Dreizehnjährige dafür sogar vorübergehend die Schule ab und hat mit gerade mal 26 Jahren ihren Kindheitstraum bereits verwirklicht: Sie lebt von der eigenen Musik, tourt durch Deutschland und begeistert mit ihren alternativen aber eingängigen Songs, emanzipatorischen Texten und ihrer Bühnenpräsenz ein größer werdendes Publikum. Obendrein kann die junge Sängerin bereits auf Rollen in drei Spielfilmen zurückblicken. Dabei lief es für die in Solingen geborene Tochter einer polnischen Mutter und eines deutschen Vaters keineswegs immer rosig.

Alli Neuman bei dem Konzert Rocken am Brocken 2019, Foto Chris W. Braunschweiger
In ihrer Jugend sang Alli Neumann ihre Lieder auf Englisch. Wenn Freund:innen ihr sagten: „Sing doch mal auf Deutsch, das ist bestimmt noch geiler“, konnte sie das nicht nachvollziehen. Bis sie einmal spontan einen Songtext von sich ins Deutsch übersetze, um den Anderen zu zeigen, wie bescheuert das klang. Tat es aber nicht. Sie war selbst erstaunt darüber, wie die Worte nun eine viel direktere Wirkung erzielten.
Continue reading “Reblog: Alli Neumann”Pozdrowienia dla Don Kichota (wiatraki)
Ela Kargol, Krysia Koziewicz, Ewa Maria Slaska
Żary i okolice

Amsterdam






Berlin


Bredstedt (Fryzja Północna)



Fragment mojej powieści Sen amerykański. Pokolenie Solidarności. Fragment zupełnie niezwiązany z tematem i treścią tej powieści.
Z życia wzięte
Krystyna Koziewicz
Co robi człowiek, kiedy znajduje się w kryzysie emocjonalnym, jest samotny, cierpi z powodu depresji, bezsenności, chronicznego stresu? Z kim rozmawiać, oto jest pytanie.
Zgłosił się do mnie znajomy (nazwijmy go X) z prośbą, bym zajęła się ważną dla niego sprawą, jaką jest terapia duszy, której krytyczny stan w jego wypadku rzeczywiście wymagał fachowej interwencji. Któż z nas, zwykłych śmiertelników nie szuka pomocy, dobrych rad, dróg dla uzdrowienia duszy?
Kiedy spojrzałam na X, od razu pomyślałam, że rzeczywiście potrzebuje wsparcia. Wychudzony, bez wyrazu twarzy, wyciszony głos, nie ten sam człowiek, co kiedyś, wyraźnie było widać zmianę zachowania. Z osoby kiedyś pełnej radości, emanował smutek i żal, że coś mu się przytrafiło, co odmieniło jego życie i to wcale nie na lepsze, jak mu w trakcie terapii obiecano.
Continue reading “Z życia wzięte”