Samotny myśliwy 4

Katarzyna Krenz

4. Samotny myśliwy

Z kim się związać,
dopóki śmierć nas nie rozłączy –

Komu zaufać, a kogo jak ognia
strzec się o szarej godzinie przed świtem –

Kogo zdradzić z nudów, a kogo
dla zysku oszukać, z przekupnej natury –

Komu zaśpiewać pieśń Schuberta,
pięknie, jak dotąd nikt tego nie uczynił –

Kogo uleczyć, ocalić, pouczyć, gdy drogę
zgubi, a komu w biedzie rękę podać –

Do kogo zawołać: bracie, wrogu,
miłości moja, nie czekaj na mnie!

*

Przyłożył dłonie do ust i zawołał:
Hop, hop, czy ktoś mnie słyszy? Lecz
jego głos zamarł, zdmuchnięty wiatrem.

Pomyślał:

Niepotrzebnie pytam, znam odpowiedź.
Pozbawiony drugiego głosu, nasz głos
jest martwy jak popiół, rozwiewa go wiatr.

Dotknął lewego żebra w miejscu,
gdzie biło mu serce –

Oszalałe. Zrozpaczone. Samotne.

Polnische Idiome / Polskie powiedzenia

Sorry für das anti-feministische Frauenbild, aber chatgpt war nicht imstande Punk-Ladies mit wenig Busen, keine Taille und kurzen Beinen zu malen! Wir haben es versucht, die Antwort war: Deine Anfrage entspricht nicht den Richtlinien…

Joasia Rubinroth & Tanja Krüger


Polnischer Ausdruck: Marzyć o niebieskich migdałach. 

Wörtliche Übersetzung ins Deutsche: Von blauen Mandeln träumen. 
Bedeutung: Vor sich hin träumen. Von etwas Unmöglichem träumen. 

***

Continue reading “Polnische Idiome / Polskie powiedzenia”

Szkice do przewodnika po Biblii Cygańskiej (4)

Marek Włodarczak vel Tabor Regresywny

W Biblii wydanej przez Księgarnię św. Wojciecha czytamy: “płodni bądźcie i mnóżcie się, napełniajcie ziemię i ujarzmiajcie ją.” A w przypisach można przeczytać: ” Szczególne błogosławieństwo Boże odnosi się do rozrodczości, a przy tym również do ujarzmiania, deptania ziemi (kabasz), tzn. podporządkowania jej człowiekowi. W słowach tych zawiera się więc wyraźny rozkaz, a zarazem zachęta, pochwała rozwoju kultury i cywilizacji na świecie.” W świetle tragicznej historii ludzkości, a szczególnie tego, co dziś obserwujemy, z pewnością nie ma to nic wspólnego z błogosławieństwem, bardziej wygląda na przekleństwo, co też jest trudne do przyjęcia. Zajrzyjmy zatem do Biblii Cygańskiej.

Z pewnością odmowa przyjęcia ofiary od Kaina była prowokacją. Co było celem tej prowokacji? Miasto. Nietrudno się domyślić, jak do tego doszło, faktem jest, że Kain założył miasto. Następny krok na drodze postępu cywilizacyjnego. Oczywiście nie obyło się bez wielu ofiar, aż dopiero jego wnuk zauważył, że można obyć się bez ofiar a nawet sińców i skaleczeń, składając Bogu ofiary z ludzi, najlepiej z innych plemion.
O tym opowiada pieśń “O mieczu”. “Słuchajcie żony Lamechowe, zabiłbym męża za zranienie moje, zabiłbym młodzieńca za zsinienie moje.” Odkrycie to lotem błyskawicy rozeszło się po całym świecie i legło u podstaw wielu religii. Było również impulsem do przyspieszenia postępu cywilizacyjnego, bo już nie trzeba było liczyć się z ofiarami. A Bóg to tolerował, a nawet wspierał, ostrzegając, że jeśli Kain miał być pomszczony siedem razy, to Lamech będzie pomszczony siedemdziesiąt siedem razy. Tak więc z pewnością Bóg wspierał ujarzmianie a wręcz deptanie ziemi. Trudno to przyjąć, a co dopiero zrozumieć.

PS:


Awantura z inscenizacją na rozpoczęcie igrzysk w Paryżu jest świetną okazją, by zastanowić się nad naturą dwóch znaków, jakie pozostawił po sobie Chrystus. Po co dwa znaki? Jeden by nie wystarczył? Z jednej strony mamy znak chleba, z drugiej krzyża. Tak znak krzyża też ustanowił Chrystus, tyle że rękami Rzymian. Cyganie dopuszczali tylko trzy rodzaje sztuki; muzyka, taniec i śpiew. Tylko znaki efemryczne, po których nie ma trwałych śladów. Malowane obrazy i teksty pisane były niedopuszczalne. Dla tego tak tępili Papuszę. Trwałe znaki są nieodporne na nadużycia. Często bywają zarzewiem sporów. Pisał już o tym Platon w Fajdrosie. O Biblię Cygańską nikt się nie spiera, a o tą spisaną? Oj, żeby tylko się spierali. Gdyby Leonardo da Vinci nie namalował Ostatniej wieczerzy, nie byłoby sporu. A teraz takie pytanie: do ilu nadużyć, mało tego, do ilu niegodziwości doszło pod znakiem chleba, a do ilu pod. znakiem krzyża? Znak chleba był znakiem efemeryczynym, zjedzonym, nic trwałego po nim nie zostało, zak krzyża niebywale sugestywny, niebywałe prosty do powtórzenia. Znak wszelkiego zła związanego z chrześcijaństwem.
Spalić – powiedział ojciec Metody, mnich z zakonu franciszkanów w Kłodzku, kapelan zakonu klarysek z ulicy Łukasińskiego – nie ma w tym nic złego, to tylko drewno. Dobrze jest przed tym połamać – dodał.

cdn

Te noce sierpniowe

Ewa Maria Slaska

Mural

Dziś rocznica. 80 lat temu o godzinie 17 rozpoczęło się Powstanie Warszawskie. Piszę to tak wyraźnie, bo przecież nie wiem, co młodsze pokolenia wiedzą o tym, że to rocznica i jaka. Z tej okazji już kilka tygodni wcześniej, bo w poniedziałek 8 lipca, odsłonięto w Berlinie mural. Zapowiadałam TU tę uroczystość, ale nie mogłam być na odsłonięciu, poszłam obejrzeć mural kilka dni później.

Continue reading “Te noce sierpniowe”

Historia Ukrainy w pigułce BROMA (4). Igor, Olga i Światosław.

Roman Brodowski (Brom)

Władzę po zmarłym wuju przejął prawowity następca Ruryka, jego syn Igor (Ingwar) Rurykowicz.
Zastanawia mnie, co mogło być przyczyną, że Oleg nie oddał władzy synowi Ruryka, gdy ten uzyskał słuszny na tamte czasy wiek, a jedynie uczynił go naczelnym dowódcą armii, odpowiedzialnym za ściąganie danin. Z informacji „kronikarskich” – z latopisu – dowiadujemy się, że dopiero po jego śmierci, dokonała się „dziejowa sprawiedliwość” i Igor zasiadł na należnym mu po ojcu „książęcym tronie”.

Continue reading “Historia Ukrainy w pigułce BROMA (4). Igor, Olga i Światosław.”

Perseidy

Reblog i nie


Pojawiają się co roku koło 12 sierpnia, lud nazywa je Łzami św. Wawrzyńca i dawniej każdy z nas je widział i wiedział, że jak lecą, to trzeba wypowiedzieć życzenie, a się na pewno spełni. W historii rodziny Slaskich jest taka opowieść zapisana przez Dziadka (Pradziadka, Prapradziadka) Ludwika Slaskiego, o tym jak udał się był z panną Elżbietą na spacer, spadały gwiazdy, pomyślał, że chciałby się z nią ożenić i potem żyli razem długo, choć nie zawsze szczęśliwie, ale to już nie zależało od gwiazd spadających, tylko od komunistów. Dziadek, jak wielu byłych ziemian, pracował po wojnie w rolnictwie. Gospodarka planowa, obowiązująca w PRLu zaplanowała m.in. hodowlę owiec górskich w Wielkopolsce. Plan nie wyszedł, owce pozdychały, a Dziadek został skazany w roku 1951 na 10 lat więzienia. Wyszedł po roku 1956 i wkrótce potem został zrehablilitowany. Napisał książkę o pobycie w stalinowskim więzieniu – to książka o okropnych rzeczach –  Lata wykreślone z życia. Proces polityczny i więzienia PRL, Kraków 1992.

Ludwik i Elżbieta; obejrzeli spadające gwiazdy i spędzili ze sobą całe życie.

Continue reading “Perseidy”

Frauenblick: Abschiede

Monika Wrzosek-Müller

Zuerst war der Hund, unser Mini-Dackel genannt Zitta aus unserem Leben verschwunden. Zugegeben, in der letzten Zeit war sie sehr anhänglich, aber dass das Ende naht, haben wir wirklich nicht geahnt.

Tier und Mensch
So viele Jahre ohne Tier schon
Kein Klagen an der Tür, kein Grüßen
Kein sehnsuchtsfeuchter Blick, kein Drängen
Kein Streichen um das Bein, kein Schnurren
Kein selbstvergessenes Mahl, kein Lecken
Kein traumverlorenes Ruhn, kein Schlummern
So viele Jahre schon gar kein richtiger Mensch mehr.
(Robert Gernhardt)

Continue reading “Frauenblick: Abschiede”

Samotny myśliwy 3

Katarzyna Krenz


3. Arkadia

Żył i był zdrów – to prawda. Nie czuł
głodu ani pragnienia; wyspa obfitowała
w owoce i zwierzynę, a źródła były
czyste jak łza a niesłone. Orzeźwiające.

Tyle, jeśli chodzi o fakty.

Mało – zważywszy wygodę. Stary Poeta
nie był zadowolony. Oto złoczyńcy
wyginęli, a on – ostatni ufny – ocalał.
Lecz nie rozkoszował się spokojem.

Miał ujrzeć nowe niebo i ziemię.
Także morze miało być mniej wzburzone
niż to, które zatopiło jego stary świat.
A on miał mieć wszystko, wprawdzie skromnie,
w konwencji rustykalnej, lecz zarazem
przyjemnie i beztrosko. Bezpiecznie.

Zamiast raju, napotkał niedostatki, o jakich
człowiek cywilizowany nie myślał nawet
w środku dysputy o biedzie, katastrofach
i wojnach. A te braki w zastawie stołowej:
bez sztućców, kieliszków i porcelany
o elegancji nie mogło być mowy!

Spać chodził z kurami, wstawał z pianiem
koguta. Ogień krzesał dobrą godzinę, a
zaopatrzenie i służby miejskie wciąż były
niezorganizowane. I poczta nie działała.

Zresztą, i tak nie miał do kogo napisać.

Szkice do przewodnika po Biblii Cygańskiej (3)

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Żarty żartami, ale jeśli faktycznie błona dziewicza pełni ważną funkcję przy porodzie, to mamy kilka problemów. Przede wszystkim kościół ma problem. Seks jest tak samo grzechem po ślubie jak i przed ślubie. Episkopat lepiej jakby się zajął obroną cnót niewieścich po ślubie kościelnym, a zostawił w spokoju LGBT. Nawet w Ewangelii gdzieś jest to napisane, że lepiej jakby mąż pozostawił swoją żonę dziewicą. Niewykluczone, że obrońcy środowiska naturalnego też powinni zacząć od obrony cnót niewieścich. No i problem – a co z seksem? Szefowa w Łęczycy mawiała do nas – jak wam się zachciwo, to wsadźcie se między drzwi, a ja wam z drugiej strony kapciem i będzie po kłopocie.

Continue reading “Szkice do przewodnika po Biblii Cygańskiej (3)”