Nasz blogowe podróżniczki napisały właściwie tylko tyle: Ronda! Zrób o tym wpis! To miasto na bloga.
I przysłały zdjęcia. Najpierw takie:
Potem takie:
I w końcu te:
Zacznijmy od końca. Pomnik i zdjęcia prezentują słynną hiszpańską gitarzystkę, tancerkę flamenco i piosenkarkę Aniyę la Gitana, znaną również jako Ana Amaya Molina lub Anilla la de Ronda (1855-1933). Tańczyła wszędzie, gdzie w Hiszpanii działo się coś ważnego. Spotykali się z nią wielcy tamtego świata. Odwiedzały ją królowe. Pisał o niej Federico Garcia Lorca. Zmarła w Barcelonie w wieku 78 lat. W rodzinnej Rondzie upamiętnia ją doroczny konkurs flamenco.
Miasto jest piękne i jak o nim poczytać, to aż dech zapiera. Jest bowiem położone po dwóch stronach przepaścistego wąwozu. Ma on głębokość 160 metrów, a jego szerokość sięga niekiedy 100 metrów. Po jednej stronie wąwozu leży miasto chrześcijańskie, po drugiej – muzułmańskie, a łączy je kilka niezwykłych mostów.
Więcej można poczytać TU i już zacząć planowanie następnych wakacji.
***
A ja przygotowując ten wpis, zastanowiłam się nad tym, że zapewne wszyscy podróżowaliśmy w czasie wakacji i niektórzy z nas coś o tym napisali. Czyli, jak zaczniemy planować następne wakacje, sięgnijmy i tu.
Konrad poodróżował po Azji przez trzy miesiące, ale przebywał tam ponad pół roku, bo przez semestr studiował w Singapurze. Obiecał, że napisze o tych studiach i podróżach, ale na dużo długich wpisów przyjdzie nam jeszcze poczekać. Jego podróże pojawiły się na blogu już dwukrotnie: Japonia i Korea, a przemieszczanie się pomiędzy wieloma krajami umożliwiały mu samoloty, statki, pociągi i autobusy.
Ja, czyli Ewa Maria, byłam w kilku miejscach, niemal wszędzie bardzo krótko, a docierałam tam najczęściej i najchętniej pociągiem:
Film “Chłopi” został polskim kandydatem do Oscara w kategorii najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy. Film DK Welchman (Dorota Kobiela) i Hugha Welchmana nakręcony i stworzony został na podstawie nagrodzonej Noblem w roku 1924 powieści Władysława Reymonta, publikowanej w odcinkach w latach 1908-1912. Film został najpierw nakręcony jako film aktorski, a następnie kadr po kadrze animowany przez stu artystów, przy użyciu techniki, którą Welchmannowie zaprezentowali już kilka lat temu w filmie Twój Vincent.
Prace nad filmem studio BreakThru Films rozpoczęło w 2020 roku. Reżyseria i scenariusz DK Welchman, Hugh Welchman Produkcja: Polska, Litwa, Serbia Animacja malarska: Piotr Dominiak i zespół
W rolach głównych: Kamila Urzędowska, Jagna Robert Gulaczyk, Antek Mirosław Baka, Boryna Ewa Kasprzyk, Dominikowa Sonia Mietielica, Hanka
Zdjęcia: Radosław Ładczuk, Kamil Polak i Szymon Kuriata Kostiumy: Katarzyna Lewińska Scenografia: Elwira Pluta
Premiera światowa 8 września 2023 roku podczas Miądzynarodowego Festiwalu Filmowego w Toronto, kinowa premiera polska: 3 października. Film został również pokazany na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni oraz na Festiwalu Filmowym w Wenecji, gdzie reżyserowie otrzymali nagrodę publiczności i nagrodę jury, a odtwórczyni roli Jagny – kryształową gwiazdę Elle.
A jaki koniec i dlaczego, proszę sobie poczytać na tym blogu, wpisując w blogową wyszukiwarkę nazwisko profesora
Prochy profesora i jego żony zostały wykopane. Po grobie pozostało to – wyrwany żywopłot i porzucona cegła, oznaczająca, że był to grób honorowy Berlina. Polonii nie dano znać, kiedy prochy zostaną zabrane, nie mogliśmy się więc pożegnać. Cegłę zabraliśmy (do ubera dotargał ją Konrad). Jest u mnie w piwnicy.
Najbliższe wybory do Sejmu i Senatu RP odbędą się 15 października. Udział mogą wziąć w nich wszyscy Polacy, również Ci przebywający poza krajem. Jak głosować za granicą?
Głosowanie w zagranicznych obwodach odbywać się będzie od godziny 7 do godziny 21 czasu lokalnego obwodów.
Kochani & meine Lieben. So sah das Sammeln für Irena-Bobowska-Baum aus. Tak wyglądała zbiórka na Drzewo Ireny Bobowskiej. Na portalu gofundme zebraliśmy 605 Euro, na konto otrzymaliśmy z tego 551,33 €. In gofoundme sammelten wir 605 €, auf mein Konto kam 551,33 € rein. Tyle pieniędzy przesłałam w sumie wczoraj i dziś na konto organizacji Dziewuchy Berlin / So viel habe ich heute und gestern aufs Konto von Dziewuchy Berlin überwiesen. Ich danke Euch / Dziękuję
Diese Personen haben unsere Aktion unterstützt / Te osoby wsparły naszą akcję:
Dorota Cygan
Anita Dałkowska
Mini Gu
Ela Kargol
Philippe Kayser
Maria Kowalska
Konrad Kozaczek
Lidia Kozłowska
Grażyna Marzewska-Nowak & Krzysztof Nowak
Katarzyna & Przemysław Masalscy
NN (Dąbrówczanka/matura 1972)
Jakub Nowak
Anna Maria Patanè
Mariana Pryven
Roksana Przyjemska
Joasia Rubinroth
Danuta Schnabel
Ronald Seiffert
Petra Söllner
Danuta Stokowski
Monika Wrzosek-Müller
& 3 osoby, które wciąż jeszcze nie odpowiedziały mi na pytanie, czy i jak mogę opublikować ich nazwiska
& 3 Personen, die mir immer noch nicht gesagt haben, ob ich ihre Namen veröffentlichen darf
Barak Kultury: Plakat wystawy Nenia w Poznaniu podczas Festiwalu “Rusałka”, wernisaż 7 września 2023. Grafika Anna Krenz, film i organizacja wystawy Anna Krenz & Marzena Zajączkowska.
Ostatnie pieniądze na zbiórkę wpłynęły o 1 w nocy 26 września.
26 września 1942 roku przywieziono Irenę do więzienia Plötzensee. Było to miejsce kaźni i Irena wiedziała, że o świcie pójdzie na śmierć. Przyszedł ksiądz wysłuchać spowiedzi, a potem z komunią. Zabrał jej list do domu.
Jutro pójdę na śmierć, napisała. Nie żałuję niczego.
Całą noc nie mogę spać. Myślę o tej młodej kobiecie, tak pięknej, tak dzielnej, tak bohaterskiej. Wyobrażam sobie, jak mi się każą rozebrać do bielizny i zabierają do tego pomieszczenia z gilotyną. Gilotyna jest jeszcze zasłonięta zasłoną. Zapewne czarną. Sędzia czyta wyrok. Słucham go, ale czy rozumiem? Nauczyłam się w więzieniach niemieckiego, więc teoretycznie rozumiem ten długi biurokratyczny bełkot. Zdrada stanu! Hochverrat. Za 9 numerów kilkustronicowej gazetki!
Myślę o rówieśnikach Ireny, o mnie i moich rówieśnikach, gdy byliśmy w jej wieku. O tych, co teraz są w jej wieku. Co będą myśleli, co czuli? Będą studiować. Spotkają miłość. Pojadą w podróż. Będą mieli dzieci. Zostaną naukowcami lub artystami. Upieką chleb. Posadzą drzewo. Zbudują dom. Przeżyją życie.
Ja sobie lubię wyobrażać, napisała Irena.
Ja lubię sobie wyobrażać
Że jestem z bajki taką dobrą wróżką
Przedziwne cuda mogę stwarzać
Mą czarodziejską różdżką.
I wtedy chodzę i sieję po świecie
Taki radosny, dźwięczny śmiech.
Śmiech, który wszystko zło wymiecie,
Przed którym umknie wszelki grzech.
W takt mojej różdżki tańczą dzieci
Kłonią się kwiaty, szumią drzewa
Gdy zechcę, wiatr swawolny leci
I na mój rozkaz słowik w parku śpiewa.
W dzień wodzę w górze słońce ogniste
I co noc gwiazdy zapalam,
I mgły na łąkach snuję srebrzyste,
I księżycowi świecić pozwalam.
Rankiem rozpylam perliste rosy,
Zawrotnych woni udzielam ziołom,
Rok rocznie złocę pszeniczne kłosy
I deszcz spragnionym zsyłam siołom.
Dzień i noc oraz 4 pory roku
Elfy, chochliki, wszystkie kwietne duszki
I nimfy z łąki przy potoku,
Syreny w morzu – też są moje służki.
(Moabit, 24.12.1941)
Też sobie dalej wyobrażam…
Nie widzę kata, ale wiem, że i on jak jego dwaj pomocnicy jest zakrwawiony. Jest 4:36 rano. Właściwie jest już 27 września, ale w dokumentach wszędzie zapisana zostaje wczorajsza data. 26 września. Piątek. Zgodnie z przepisami w soboty nie odbywały się egzekucje. Moja się odbyła. Jednak biurokracja nie może jej uznać za czyn sobotni. Musiałam zostać zabita w piątek. Więc wszyscy z uporem będą powtarzać, że przywieziono mnie do więzienia 26 września po południu, a tego samego dnia o 4 rano ścięto mi głowę.
Nielogiczne? Cóż z tego? Wystarczy, że śmierć jest logicznym następstwem wydania 9 kilkustronicowych gazetek przeciw okupacji Polski przez Niemcy.
A może tylko logicznym następstwem tego, że spadło mi na szyję ostrze gilotyny. Moja głowa wpadła do blaszanego wiadra.
Moje ciało zniknęło nie wiadomo gdzie.
Kat, Wilhelm Röttger, dostał 80 marek niemieckich i papierosa. Za każdą głowę tyle dostawał.
Myślę o Giannim Vattimo, wspaniałym włoskim filozofie, który zniknął 19 września wieczorem w wieku 87 lat.
Kilka dekad temu doświadczył uważności świata – jego książki przekładano na języki, jego wypowiedzi były namiętnie komentowane. Przeciwstawił się ograniczeniom chrześcijaństwa, szczególnie w jego katolickim roszczeniu do uniwersalizmu, podjął wątki gadamerowskiej hermeneutyki, czyniąc z niej – jak sam to określał – myśl słabą.
Udało mi się zaprosić go na konferencję, a kto próbował, ten wie, że nawet jeśli zaakceptował zaproszenie, ostatecznie mógł nie dotrzeć na miejsce. Potrafił się rozmyślić w ostatnim momencie, ale jeszcze częściej gubił się na lotniskach, przyjeżdżał spóźniony.
Do Warszawy doleciał innym połączeniem, przegapił swój lot.
Ale kiedy już był, okazywał się bardzo hojnym rozmówcą i czarodziejem słowa. Jego esej znaleźć można w książeczce “Solidarność i kryzys zaufania”.
Napisał w nim: „Pytanie: czy aby przetrwać lub osiągnąć szczęście, naprawdę potrzebujemy (my – ludzie) uniwersalnej prawdy (prawd)? Na przykład czy konstruowanie realnego świata wymaga wspólnej wiary w jakieś „opisowe” twierdzenia (w rodzaju: wszyscy ludzie są równi, człowiek jest istotą wolną itd.)? Mówiąc inaczej, czy aby osiągnąć zgodę, musimy dojść do prawdy, czy może osiągając zgodę, dochodzimy jednocześnie do prawdy?
Próbuję pokazać, że istnieje związek pomiędzy każdym roszczeniem do prawdziwości na poziomie teoretycznym a faktycznym istnieniem władzy. Aby móc stwierdzić, że rzeczy ‘są’ takie, a nie inne, trzeba być w jakiś sposób ‘u władzy’.”
I dodawał natychmiast: „Nie mówię przy tym prawdy. Opowiadam tylko historię moich doświadczeń jako filozofa, który dorastał w chrześcijańskim świecie Zachodu i doświadczył uniwersalizmu właśnie w ten sposób.”
Na zdjęciach w dialogu z Pierrem Manent i Scottem Lashem. Na Uniwersytecie Warszawskim w 2010 roku.
***
Ze zlinkowanej powyżej publikacji wyjęłam życiorys Vattimy i, za poradą Jacka Kołtana, fragment jego tekstu, będący kontynuacją cytatu z powyższego wpisu:
Gianni Vattimo (ur. 1936), włoski filozof i polityk. Wykłada na uniwersytecie w Turynie, gdzie jest profesorem estetyki i teorii filozofii. Był także profesorem wizytującym na uniwersytetach amerykańskich (między innymi w Yale i Los Angeles). Jako uczeń Luigiego Pareysona twórczo rozwinął wątki hermeneutyczne filozofii Fryderyka Nietzschego i Martina Heideggera. Jego koncepcję „myśli słabej” cechuje antymetafizyczne i antyuniwersalistyczne nastawienie, które wykorzystuje on także do reinterpretacji tradycji chrześcijańskiej. Vattimo aktywnie uczestniczy w europejskim życiu politycznym zarówno jako poseł do Parlamentu Europejskiego, jak i uczestnik debat publicznych. Do jego ważniejszych prac należą: Essere, storia e linguaggio in Heidegger (1963), Poesia e ontologia (1968) Koniec nowoczesności (1985 [2006]), Społeczeństwo przejrzyste (1989 [2006]) Przyszłość religii (współautor: Richard Rorty, 2005 [2010]) Verità o fede debole? Dialogo sucristianesimo e relativismo (współautor: René Girard, 2006) After the Death of God (współautor: John D. Caputo, 2007).
***
Nie mówię przy tym prawdy. Opowiadam tylko historię moich doświadczeń jako filozofa, który dorastał w chrześcijańskim świecie Zachodu i doświadczył uniwersalizmu właśnie w ten sposób. Wierzyłem kiedyś, że nam, ludziom cywilizacji zachodniej, jako filozofom i chrześcijanom została dana prawda i że naszym zadaniem jest głosić ją całemu światu ze względu na współczucie dla naszych współbraci. Jednak „praktyczny” fakt buntu przeciwko kolonializmowi oraz praktyki nowego imperializmu stosowane przez globalny kapitalizm zmuszają mnie do ponownego przemyślenia mojej filozoficznej idei uniwersalizmu. Nie dokonałem żadnego teoretycznego odkrycia. Zdałem sobie jedynie sprawę, że w świecie, w którym zaznaczyły swą obecność różne kultury, nie mogę już dłużej mówić o uniwersalnej prawdzie. Nie mogę też dłużej ignorować silnego związku między prawdą i władzą. Co dalej? Jaki wniosek płynie z tego prise de conscience? Jako człowiek Zachodu moim partnerom w dialogu międzyreligijnym mogę zaoferować doświadczenie z historią uniwersalizmu. Nawiasem mówiąc, na tym polega moje (czy tylko moje?) bycie chrześcijaninem. „Wyższość” (cudzysłów powinien być wielokrotny) chrześcijaństwa zawiera się w tym (niezależnie od tego, co mówią i myślą papieże), że jest to religia braku religii. Sednem chrześcijańskiego przesłania, jest to, że Bóg/Bogini porzucił(a) swoją transcendencję, by stać się jednym (jedną) z nas. Innymi słowy, jak mówi włoskie powiedzenie, dzięki Bogu, jestem ateistą. ale: Co zamiast uniwersalnej prawdy, świata zjednoczonego pod rządami jakiejś „racjonalnej”, demokratycznej władzy? Nie wiem. Wydaje mi się natomiast, że jako chrześcijanin muszę nawiązywać kontakt z moimi współbraćmi, którzy w przeważającej większości nie są, jak powiedziałby Walter Benjamin, „zwycięzcami” czy też udziałowcami istniejącego porządku i w związku z tym nie wspierają praktycznego, imperialistycznego uniwersalizmu, który grozi likwidacją ludzkości z jej nieredukowalną różnorodnością form i wartości. Rzecz jasna, tak jak prawdopodobnie wszystkie religie, ja również nie znam przepisu na idealne państwo. Nie da się bowiem projektować porządku anarchicznego. Jednak w obecnej sytuacji wydaje się, że jakaś forma anarchicznego – teoretycznego i praktycznego – sprzeciwu mogłaby nam z pewnością pomóc.
ich möchte Euch ganz herzlich zur der Eröffnung meiner Ausstellung A(n)namorphosis einladen!
Wann? Diesen Freitag, den 22.09.2023 19 Uhr
Opening: 22.09.2023 at 7pm Talk with Katarzyna Mazur and Sara-Lena Maierhofer Exhibition until 27.10.2023 Only by appointment: info@kominek-gallery.com
Wo? Kominek Gallery, Berlin Prenzlauer Berg Immanuelkirch Str. 25 10405 Berlin
Über Irena Bobowska wurde im letzten Jahr auf diesem Blog mehrere Male geschrieben. Anna Krenz und ich veranstalteten im September 2022 vier Veranstaltungen über das Leben und dem Tod dieser jungen Polin, die, von der Kindheit her gehbehindert, in ihrem kurzem Leben soviel schaffen konnte. Sie war eine Dichterin und Zeichnerin, eine soziale Aktivistin, eine Pfadfinderin. Eine Konspiratorin, die sich, wie Millionen anderer Polinnen und Polen wärend des 2. Weltkrieges gegen die Unrecht-Macht der Nazis in ihrer Heimat einsetzten. Am 3. September 1920 in Poznań (Posen) in Polen geboren, starb sie den Heldinnen-Tod am 26. September 1942, hingerichtet durch die Guillotine im Berliner Todes-Gefängnis Plötzensee.
In einer Studie haben neuseeländische Tourismusforscher untersucht, welche Verhaltensweisen von Reisenden den Einheimischen besonders auf die Nerven gehen. Dazu werteten sie 2.088 Einträge des Online-Forums Reddit aus. Aus den Antworten leiteten sie die nervigsten Touri-Typen ab. Hier die Top Ten.
Neuseeländische Tourismusforschende sind der Frage nachgegangen, welche Verhaltensweisen von Reisenden den Einheimischen besonders auf die Nerven gehen.
Dazu fragten die Forschenden im Online-Forum Reddit nach nervigen Verhaltensweisen von Touristen. Aus insgesamt 2.088 Einträgen leiteten die Wissenschaftler dann 13 Touristen-Typen ab, die mit ihrem Verhalten für Unmut bei den Einheimischen sorgen. Welche zehn typischen Verhaltensweisen am häufigsten genannt werden – und am meisten nerven.