Cierpienie zwierząt. Wisława Szymborska (2)

Jarosław Dzięgielewski
Jeleń
Wydanie drugie, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 1973



Nie ma już w Europie dużych dzikich zwierząt, które by żyły jeszcze poza zasięgiem naszej ludzkiej laski niełaski. Tylko drobnica wymyka się spod kontroli i miejscami bytuje na prawdziwej swobodzie. Dużym gatunkom może się tylko wydawać, że istnieją jak chcą, w rzeczywistości jednak poddane są zdalnie kierowanej hodowli. Gdybyśmy się uparli i energicznie do dzieła zabrali, moglibyśmy każdy większy gatunek unicestwić do ostatniej sztuki w ciągu dwóch, trzech lat, a przy żywym współudziale biurokracji to nawet w ciągu lat pięciu. Naturalnie nikt tego sobie nie życzy. Czytając książkę Dzięgielewskiego, w której jest absolutnie wszystko, co dotyczy jelenia w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, doszłam do wniosku, że piękne to zwierzę będzie istniało w Europie aż do ostatniego myśliwego. Myśliwi zginąć mu nie pozwolą, bo kto lubi polować, musi mieć na co. Tak tedy myśliwy przemyka przez karty tej książki w podwójnej roli: niszczycielsko-opiekuńczej, jako anioł zagłady i anioł stróż równocześnie. W prawej ręce dzierży strzelbę, a lewą przesyła jeleniowi całusa. Bodaj najczęściej używanym słowem w książce, oprócz słów „jeleń” i „poroże”, jest “odstrzał”. Odstrzał poprawia rasę, bo eliminuje osobniki niepełnowartościowe. Odstrzał czuwa nad pożądaną proporcją w ilości samców i samic. Odstrzał reguluje rozmieszczenie zwierzyny, aby mogła dobrze prosperować nie niszcząc nadmiernie materii leśnej i polnej. Odstrzał poprawia nawet urodę jeleni, uniemożliwiając rozród takim egzemplarzom, którym rogi rosną nie tak, tylko tak. Jednym słowem odstrzał działa na różne sposoby dla dobra jeleni i tylko to jest przykre, że one o tym nie wiedzą.

Continue reading “Cierpienie zwierząt. Wisława Szymborska (2)”

Magdalena Zawadzka w Berlinie

28 lutego 2026

Magdalena Zawadzka, wybitna polska aktorka, odwiedzi Berlin 28 lutego 2026 roku. Spotkanie autorskie, połączone z prezentacją jej książki “Taka jestem i już!“, odbędzie się o godz. 16:00 w Ambasadzie RP w Berlinie, a poprowadzi je Andrzej Pakuła. 

Szczegóły wydarzenia:

  • Data: 28.02.2026, godz. 16:00.
  • Miejsce: Polnische Botschaft in Deutschland / Ambasada Polska w Niemczech.
  • Prowadzący: Andrzej Pakuła.
  • Książka: “Taka jestem i już!”.
  • Rejestracja: Wymagana przez formularz https://forms.gle/69cqHU4DfZZhKe3E6 (niestety, być może nie ma już miejsc wolnych, ale zawsze warto próbować, bo czasem się coś zwalnia)

Wydarzenie jest okazją do spotkania z aktorką znaną z licznych ról teatralnych i filmowych. 

https://culture.pl/pl/tworca/magdalena-zawadzka

https://pl.wikipedia.org/wiki/Magdalena_Zawadzka

Pierwotnie spotkanie zainicjowane było oddolnie i miało przypomnieć Marię Pawlikowską-Jasnorzewską, poetkę, która zmarła w Anglii w lipcu 1945 roku. Od jej śmierci minęło 80 lat, co Senat RP uczcił, ogłaszając rok 2025 Rokiem Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Instytucje polskie w Berlinie nie zorganizowały żadnych obchodów, dobrze więc, że teraz przyjedzie do Berlina Magdalena Zawadzka, która w swej recytatorskiej aktywności poświęciła “Lilce” wiele miejsca. Dziękujemy, Magdo! I mamy nadzieję, że w Berlinie też ją przypomnisz.

Polinnen während des 2. Weltkrieges in Berlin


Tekst po polsku poniżej

Jutro / Morgen / Tomorrow

Vernissage der Ausstellung: Mutige Frauen
Wernisaż wystawy: Odważne kobiety

Freitag, piątek
20.02.2026, 19:00
SprachCafé Polnisch / Polska Kafejka Językowa
Schulzestr. 1, 13187 Berlin-Pankow
S-Bahn Wollankstraße



Continue reading “Polinnen während des 2. Weltkrieges in Berlin”

Wisława Szymborska, cierpienie zwierząt (1)

Dla Amulii, nie tylko z okazji urodzin / For Amulya, not only because it is today her birthday! Many happy returns, Amulya!

Szymborska niemal przez całe swoje pisarskie życie, od lat 60 do 90 (acz z przerwami), pisała recenzje książek zupełnie pomijanych przez krytyków. W autorskim wstępie do książki Lektury nadobowiązkowe wyjaśnia, że krytyka literacka zajmuje się tylko literaturą tzw. wysoką, a tymczasem wizyty w ksiągarniach podsuwają informację, że to, co ludzie czytają i kupują, to najczęściej wcale nie “Dzieła” lecz zwykłe książki, lektury dla dzieci, podręczniki, książki kucharskie, poradniki, przewodniki turystyczne. Od siebie dodam, że rynek wydawniczy zaraz po transformacjach politycznych zareagował na to zapotrzebowanie i w księgarniach zaroiło się od tych właśnie książek, dawniej przez krytykę wstydliwie pomijanych. A ponieważ nikomu nie chciało się szperać po starociach, publikowano je przede wszystkim w tłumaczeniach i to jeszcze bardzo marnych. Tymczasem PRL dostarczał ludziom całą paletę tej literatury, od poradników jak samemu wytapetować mieszkanie lub jak zbudować altanę, po poradnik pielęgnacji urody przez 100 minut dziennie lub informacje o jeleniach lub wilkach. I jeśli to były tłumaczenia, to były one najwyższej klasy.

Continue reading “Wisława Szymborska, cierpienie zwierząt (1)”

Wer von Euch war an diesem 1. Mai in Berlin?

Ich habe gerade ein Berlin-Buch, ein Kreuzberg-Buch, ein Feminismus-Buch gelesen und war begeistert. Das, was Autorin beschreibt, ist die Geschichte eines langsamen Aufstiegs und dann eines Niedergangs aller unseren Idealen. Und wie wahr ist diese Beschreibung, wie gut, und wie lustig dazu… Es geht, wie die Autorin es formuliert, um »Geburt eines Mythos«. Ich bin sehr zufrieden, dass ich dabei war!

Hier nun eine Leseprobe. Der Beginn des Buches. Der 1. Mai 1987 in Krezuberg. Ich war ja auch dabei.

Continue reading “Wer von Euch war an diesem 1. Mai in Berlin?”

The winter came

Today I found in Internet, what I am thinking everyday about. The winter came!

Olga Popadiuk

Я специально пишу это по-русски.
Не потому что «так привычнее».
А потому что так дойдёт.
До тех самых русскоговорящих русских в России, которые любят говорить:
«Мы тут ни при чём»,
«Это политика»,
«Мы вне войны».
Так вот — вы при чём.

Я выживу, потому что у меня есть работа и хоть какие-то деньги.
Потому что да, я могу пойти в спортлайф и отогреть тело под горячим душем.
Потому что да, я могу съесть тёплый бургер в Макдональдсе и сделать вид, что жизнь продолжается.

Именно поэтому мне особенно мерзко писать этот текст.
Многие не орут и не жалуются.

Но, су..а, как же холодно.

Это не «ой, зима».
Это не «надень свитер».
Это холод, от которого некуда спрятаться.
Он в стенах. В полу. В пальцах. В голове.
Он не уходит, даже когда ты ложишься под три одеяла и делаешь вид, что спишь.

Черновцы. Центр Европы.
Шахеды почти не летают . спасибо, конечно.
Зато 19 часов без света.
Генераторы не тянут, потому что, сюрприз, их тоже надо заряжать.
Отопления нет, потому что квартира на электрике.
Электрики нет, потому что война.

Я всегда знала, что бабло решает.
Но вот это — новый уровень:
украинцы замерзают в Европе.
В то время как кто-то разрешает нас бомбить, кто-то считает геополитику,
кто-то делит бюджеты, а наши мужчины умирают уже четвёртый год подряд.

Я почти уверена, что я выживу.
Я доживу.
Я найду тёплый душ, еду, розетку, угол.

Но мне страшно не за себя.
Мне страшно за тех, кто не напишет.
Кто просто сидит в холодной квартире и думает:
«Главное дотянуть до утра».
Старики, мамочки с младенцами на руках.

У меня есть термос с чаем.
У меня есть бутылки с горячей водой в кровати. Я прижимаю сина к себе покрепче.
Я делаю всё правильно, как в инструкциях по выживанию.
Но свет выключают на шесть часов.
Потом дают на час.
И за этот час ты не успеваешь вернуть тепло

Сегодня кто-то умрёт от холода.
Не на фронте.
Не от ракеты.
Просто в своей квартире.
Тихо.
Без свидетелей.

Прошло восемьдесят лет после Второй мировой.
Мир говорил «никогда снова».
Люди говорили «мы изменились».
Ничего не изменилось.
Люди — всё те же звери.

Я вижу, как это устроено.
Кто-то воюет.
Кто-то сидит в тёплом кабинете и считает деньги.
Кто-то теряет сына.
Кто-то получает очередную звёздочку сидя в тилу

😉

И может позволить себе издеваться над женщиной с ребёнком, потому что у него власть.

Я смотрю на всё это и понимаю:
нас не считают за людей.
Нас считают за гной.
За что-то, что может терпеть.
Что можно не замечать.
Что можно списать.

Типа:
ну украинцы…
ну потерпят…

Сука.
Мы в центре Европы.Не в средневековье.
Не на краю карты.В центре.
И мы замерзаем.

Мне страшно за стариков, которые не напишут пост, не выйдут в эфир,
просто лягут и будут ждать утра.

Если вы это читаете, то знайте:
это происходит прямо сейчас.
Не как метафора.
Не как «трагедия где-то там».

И если миру всё равно —
значит, он всё ещё такой же,
как восемьдесят лет назад.

И вот это — настоящий пиздец.


I am writing this in Russian on purpose.
Not because I’m “so used to it”.
And because it will come.
To the most Russian-speaking Russians in Russia, who like to talk:
“We’re here for nothing,”
“It’s politics,”
“We are out of war.”
So what are you up to.
I will survive because I have a job and at least some money.
Because yes, I can go to sportslife and warm up my body in a hot shower.
Because yes, I can eat a warm burger at McDonald’s and pretend life goes on.
That’s why I’m particularly disgusted with writing this text.
Many do not yell and do not complain.
But, they are.. Oh how cold it is.
This is not “oh, winter.”
It’s not “wear a sweater.”
It’s cold with nowhere to hide.
It’s within the walls. In the floor. In the finger tips. In the head.
He doesn’t go away, even when you lay under three blankets and pretend you’re asleep.
Chernivtsi. The centre of Europe.
Shaheds hardly fly. thank you, of course.
That’s why 19 hours without light.
Generators don’t pull because, surprisingly, they also need to be charged.
There is no heating because the apartment runs on electricity.
No electricity because of war.
I’ve always known that a woman decides.
But this is a new level:
Ukrainians are freezing in Europe.
While someone allows us to be bombed, someone considers geopolitics,
someone divides budgets, and our men have been dying for the fourth year in a row.
I’m pretty sure I will survive.
I am going to live long.
I’ll find a warm shower, food, an outlet, a corner.
But I’m afraid not for myself.
I’m afraid for those who won’t write.
Who just sits in a cold apartment and thinks:
“The main thing is to make it to the morning.”
Old people, mothers with babies in their arms.
I have a thermos with tea.
I have hot water bottles in bed. I’m holding my son closer.
I’m doing everything right, like in the survival instructions.
But the lights are turned off for six hours.
Then they give it for an hour.
And during this hour you don’t have time to get the heat back.
Someone will freeze to death today.
Not on the front lines.
Not from a rocket.
Just at the apartment.
Quiet.
Without any witnesses.
Eighty years have passed after World War II.
The world said “never again”.
People used to say we changed.
Nothing has really changed.
Humans are all the same beasts.
I can see this being done.
Someone is at war.
Someone is sitting in a warm office and counting money.
Somebody is losing their son.
Somebody is getting another star sitting in the back😉
And he can afford to abuse a woman with a child because he has power.
I see it all and understand:
we are not considered as humans.
We are being counted as manure.
For something that can be endured.
The things you may overlook.
What can I write off.
Like:
Well, the Ukrainians…
Well, they’ll be patient…
Bitch.
We are in the center of Europe. Not in the Middle Ages.
Not at the edge of the map. In the center.
And we are freezing.
I’m afraid for the old people who will not write a post, will not go on air,
they will just lie down and wait for the morning.
If you are reading this, know:
this is happening right now.
Not as a metaphor.
Not like “a tragedy is out there.”
And if the world doesn’t care –
so, he’s still the same,
like eighty years ago.
And now this is the real fuck up.

Herbata

Znalezione i udostępnione na FB przez Zosię Szarek. Przypomniało mi to, że o portugalskiej królowej, która piła herbatę, opowiadała mi kiedyś moja siostra. Niestety zapomniałam o królowej i herbacie. A Zosia ją znalazła. Obu miłym paniom dziękuję!

Przybyła do Anglii ze skrzynią suszonych liści, których nikt nie potrafił rozpoznać.
Wyśmiewano ją za „dziwaczny portugalski zwyczaj”.
Trzysta lat później picie herbaty stanie się najbardziej brytyjską tradycją z możliwych.
A niemal nikt nie będzie pamiętał królowej, od której wszystko się zaczęło.

Continue reading “Herbata”

Sztuczna Inteligencja o cierpieniu zwierząt

Zapytałam o cierpienie zwierząt w poezji i dostałam taką od powiedź:

Poezja o cierpieniu zwierząt porusza temat ich krzywdy, bezsilności i okrucieństwa wobec nich, często z perspektywy empatycznego obserwatora, jak w wierszu Adama Zagajewskiego czy Kazimierza Lubeckiego, kontrastując ich niewinność z ludzką obojętnością; obejmuje wiersze refleksyjne o utracie zwierzęcia (np. Tęczowy Most) oraz utwory o walce o prawa zwierząt, ukazując ból jako fundamentalne pytanie o sens istnienia i łącząc los zwierząt z losem człowieka.

Tylko linki poniżej dodałam ja, adminka, bo SI podała tylko linki do życiorysów poetów, a ja zmieniłam je na linki do odpowiednich wierszy. 

Continue reading “Sztuczna Inteligencja o cierpieniu zwierząt”

Odważne kobiety, Polki w czasie wojny w Berlinie

Deutsch unten

Ewa Maria Slaska i Anna Krenz

zaprezentują w Polskiej Kafejce Językowej wystawę Odważne kobiety

Wystawa jest pokłosiem projektu Ewy Marii Slaskiej i Anny Krenz, zorganizowanego w Berlinie od grudnia 2023 roku do czerwca 2024 roku.

Polki w cieniu gilotyny

Autorki projektu od wielu lat próbują uzupełnić historię polsko-niemiecką poprzez przypomnienie kobiet, zapomnianych bohaterek wymazanych z kart historii, Polek, które od ponad 100 lat walczyły o swoje prawa razem z kobietami w Niemczech, były konspiratorkami podczas wojny i jej ofiarami. Niektóre z nich działały lub zmarły w Berlinie.

Projekt wystawy w Polskiej Kafejce Językowej, podobnie jak poprzednie wydarzenia o tej tematyce, ma na celu zainteresowanie historią młodego pokolenia, które porusza się w wirtualnym świecie i mediach społecznościowych. Poprzez popkulturowe i intersekcjonalne podejście autorki pokazują, jak historia i dziedzictwo kulturowe mogą być żywe i dostępne dla wszystkich, niezależnie od wieku, narodowości, niepełnosprawności czy płci.

Ten oddolny projekt jest elementem społecznego dialogu obywatelskiego na temat miejsc pamięci w Berlinie w kontekście kobiet i z perspektywy kobiet, jest też wkładem do polsko-niemieckiej i polskiej debaty o historii w odniesieniu do teraźniejszości. Jak wiele możemy się nauczyć z historii i jak o niej rozmawiać? Kim były te kobiety, odważne Polki, które walczyły o wolność? Jak możemy zachować pamięć o zapomnianych bohaterkach? W jaki sposób wspólne debaty historyczne i sztuka mogą przyczynić się do głębszego zrozumienia i pozwolą uniknąć powtórzenia historii?


Podczas poprzednich projektów o odważnych Polkach w Berlinie, Anna Krenz tworzyła plakaty i portrety prezentujące te kobiety, a Ewa Maria Slaska formowała, uzupełniała i rozwijała projekt online polkopedia.org, virtualna encyklopedia Polek, które żyły i działały poza granicami Polski.

Wystawa prezentuje prace Anny Krenz oraz teksty, które pod kierunkiem Ewy Maria Slaskiej podczas warsztatów powstały dla portalu polkopedia.

***

O Autorkach:

Ewa Maria Slaska (rocznik 1949, w Polsce mieszkanka Gdańska i Poznania) jest pisarką, dziennikarką, blogerką i organizatorką projektów. Emigrantka posolidarnościowa; od roku 1985 mieszka w Berlinie. Założyła i prowadziła w ramach tzw. Kanału Otwartego telewizyjny Magazyn WyspaInselmagazin (1986) i była założycielką i wydawczynią antologii literackiej WIR. W roku 2003 otrzymała Polsko-Niemiecką Nagrodę Dziennikarską. Na blogu “Ewa Maria and Friends” od roku 2012 publikuje wraz z 300 innymi autorami i autorkami codziennie jeden wpis o tematyce kulturalnej, politycznej, społecznej lub historycznej. Założyła online portal Polkopedia, encyklopedię Polek za granicą. Jej powieść “Amerykański sen. Pokolenie Solidarności” ukazała się w roku 2025 w Berlinie i Szczecinie.
https://ewamaria.blog
https://polkopedia.org

Anna Krenz (ur. 1976 w Polsce) jest artystką, autorką i architektką mieszkającą w Berlinie. Studiowała architekturę na Politechnice Poznańskiej oraz na studiach magisterskich w Architectural Association w Londynie. W swojej praktyce artystycznej pracuje z rysunkiem, malarstwem, tkaniną, instalacjami przestrzennymi i wideo. Jej projekty łączą badania artystyczne z refleksją nad architekturą i naturą, kulturą pamięci, historią oraz narracjami transnarodowymi, ze szczególnym uwzględnieniem kontekstu polsko-niemieckiego. Krenz jest założycielką berlińskiej inicjatywy Dziewuchy Berlin (2016) – ruchu obywatelskiego na rzecz praw kobiet.

Anna
www.annakrenz.art