Kongres Kobiety dla Klimatu

7 września w Warszawie odbędzie się pierwszy w historii kongres Kobiety dla Klimatu! 
Zapraszamy wszystkie działaczki, którym leży na sercu powstrzymanie katastrofy klimatycznej, prawa zwierząt i przyszłość naszej planety.

ZAREJESTRUJ SIĘ

Dlaczego powstrzymanie katastrofy klimatycznej jest tak ważne dla kobiet? 
Co łączy prawa kobiet z prawami zwierząt? 
Czy ubóstwo energetyczne ma twarz kobiety? 
Na te i inne pytania odpowiemy podczas pierwszego, historycznego kongresu Kobiety dla Klimatu 7 września w Warszawie!

Akcja Demokracja stworzyła pierwszą koalicję organizacji feministycznych zainteresowanych klimatem. 
Razem mobilizujemy kobiety do większego zaangażowania się w przeciwdziałanie katastrofie klimatycznej, dlatego że skutki zmian klimatu globalnie najbardziej dotykają kobiety. Jednocześnie to właśnie one są najbardziej świadome grożącej nam katastrofie klimatycznej i najbardziej troszczą się o nasz wspólny dom. Do tej pory ruch feministyczny, aktywistki klimatyczne, oraz ruch prozwierzęcy działały odrębnie. 
Nasz kongres stworzy miejsce, gdzie ruchy te będą mogły się spotkać, rozmawiać ze sobą, i zacząć realizować wspólne cele. 
To dla nas prawdziwie historyczne wydarzenie, na którym nie może Cię zabraknąć!
Planujemy debaty ze znanymi działaczkami, koncert zespołu Alpha Femmes, wystawę prac ekofeministycznych, stoiska zaprzyjaźnionych organizacji, a także wspaniały wegański poczęstunek i możliwość zakulisowych rozmów z innymi osobami zaangażowanymi w prawa kobiet, ochronę klimatu, i prawa zwierząt!

REJESTRUJĘ SIĘ NA KONGRES

Nasza koalicja Kobiety dla Klimatu prężnie działa już od roku i mobilizuje feministki do działania na rzecz ochrony klimatu. 
Pierwszym tematem, którym się zajęłyśmy, to działania zapobiegające ubóstwu energetycznemu kobiet w Polsce. To dopiero początek naszych działań łączących prawa kobiet z ochroną klimatu. 
Kongres Kobiety dla Klimatu 7 września w Warszawie będzie wielkim, wspólnym świętem naszych środowisk. 
Dołącz do nas i zarejestruj się jak najszybciej, bo miejsca są ograniczone.

REJESTRUJĘ SIĘ NA KONGRES

Do zobaczenia!
Karolina Skowron-Baka
Dyrektorka Akcji Demokracji 

***

Akcja Demokracja buduje ruch ludzi zaangażowanych w ważne dla nich sprawy. Wykorzystując nowe technologie, dajemy możliwość działania na rzecz lepszego, bardziej sprawiedliwego, polskiego społeczeństwa. Działamy dzięki wsparciu i zaangażowaniu tysięcy aktywistek i aktywistów, co gwarantuje naszą niezależność. 
Kliknij tutaj, by dorzucić się do wspólnych działań!

 Śmierć na granicy

Reblog z Instagrama

1. Mariusz Szczygieł

Śmierć młodego polskiego żołnierza na granicy powinna dać do myślenia rządzącym. Na razie nie widzę, żeby rząd miał pomysł na to, jak sobie poradzić z sytuacją, która nic a nic nie zmieniła się od czasów rządu PiS i Zjednoczonej Prawicy. Tamci, pod wodzą Kaczyńskiego zachowywali się jak barbarzyńcy i durnie, i ci, pod wodzą Tuska zachowują się jak barbarzyńcy i durnie. Oczywiste dla mnie jest, że Kaczyński jest mistrzem świata w dewastacji na różnych poziomach, zaś Tusk może nie mistrzem, ale powiedzmy – wicemistrzem integracji. Niemniej w kwestii białoruskiej granicy obaj nie dają rady.

Continue reading ” Śmierć na granicy”

Don Kichot i Ela (7)

Tekst znaleziony przez Elę Kargol

Reblog: Don Kichot był pod Szczecinem

A oto co z kolei w szczecińskiej gazecie znalazł

Marian Kalemba

Sensacja! Don Kichot przybył pod Szczecin!
Nieszczęsny los trzech wiatraków!
Zaskakująca zmiana techniki walki rycerza z La Manchy!

Gustave Doré & Honoré Daumier, Don Kichot

Na szczęście publikacje prasowe nie są jedynym sposobem rejestrowania zdarzeń. W książce z 1832 roku, trochę zapomnianej na półce berlińskiej Biblioteki Miejskiej, można znaleźć taki wierszyk:

On voyoit trois moulins â vent,
Toujours ayant le nez au vent,
Ce nouveau Don Quixotte
Les attaqua de sorte,
Qu’en une nuit ils disparurent,
Et jamais plus ne reparurent.

Skąd w niemieckiej publikacji o oblężeniach Szczecina francuska rymowanka?

W okresie wojen napoleońskich Szczecin znalazł się w rękach Francuzów. Finałem ich siedmioletniego panowania nad miastem było trwające 300 dni oblężenie pruskie i paradoks – jedna z najsilniejszych twierdz zbudowanych za pieniądze pruskiego króla musiała być zdobywana przez pruskie wojsko! Umocnienia uchodziły za nie do pokonania, więc niemal nie podejmowano szturmów. Za to odbywały się pojedynki artyleryjskie. W publikacjach niemieckich historyków i w relacjach pruskich pamiętnikarzy podkreślane są zniszczenia na terenach wokół miasta, wywołane ogniem francuskich dział. Zdaniem pruskiego historyka W. Böhmera, takie niszczycielskie działania budziły sprzeciw nawet wśród części napoleońskiej załogi. Jako przykład tych nastrojów przytoczył on powyższą fraszkę napisaną przez anonimowego francuskiego oficera. Pozwalam sobie przetłumaczyć ten utworek w sposób następujący:

Przez wieki pod Szczecinem trzy wiatraki stały,
które wiatru podmuchy ochoczo chwytały.
Lecz nowy Don Kiszot w te strony przywędrował,
Za wrogów swych je uznał, więc zaatakował.
A gdy noc minęła wśród pożarów i trwogi,
już nigdy nie ujrzano ofiar tej pożogi.

Zdaniem Böhmera, autor wiersza przedstawiał jako Don Kichota jednego z dowódców francuskiego garnizonu, który 25 sierpnia 1813 roku wydał rozkaz nocnego ostrzału. Powiecie Drodzy Czytelnicy – no i cóż to za „ciekawostka”? Zniszczenia w czasie wojny to nic wyjątkowego. Kiedyś też bym tak powiedział. Do czasu, gdy w opracowaniu cenionego za wiarygodność pruskiego historyka Heinricha Berghausa znalazłem zapis … a w nocy 26 [sierpnia] porucznik artylerii Zindel, z korpusu blokującego [twierdzę], podpalił 4 wiatraki przy Forcie Prusy. Następnej nocy powinny zostać spalone jeszcze pozostałe cztery, jednak nie udało się, ponieważ ludzie tracili przytomność pod bezustannym ogniem z Fortu.”

Jakaż zmiana ról! „Szczeciński” Don Kichot to nie francuski generał, jego kanonierzy z Fortu o nazwie Prusy” to obrońcy wiatraków, a na miano rycerza z La Manchy zasłużył pruski porucznik artylerii! Czy taka odosobniona informacja może być prawdziwa?

Rozważmy – dlaczego pruska artyleria miałaby niszczyć należące do pruskich obywateli wiatraki i dlaczego Francuzi mieliby ich bronić?
Licząca 8 tysięcy ludzi załoga twierdzy musiała mieć chleb, potrzebowała młynów do mielenia zboża. Z analizy starych planów wynika, że wiatraków w tym rejonie było więcej niż trzy i że znajdowały się one na terenie oszańcowanym przez wojsko francuskie. Można więc wysnuć przypuszczenie, że napoleońscy wojacy nie mieli interesu w niszczeniu potrzebnych im urządzeń, a porucznika Zindela wysłał do akcji dowodzący oblężeniem pruski generał von Plötz, aby przyspieszyć poddanie się głodującej twierdzy.

In Berlin ins Museum

Es tut sich viel in der Berłiner Museumslandschaft. In der Alten National Gallerie gibt es die grose Caspar-David-Friedrich-Ausstellung; in Barberini in Potsdam – Akte von Modigliani und im Altes Musem die Frauen der Antike.

Göttinnen und Gattinnen
Frauen im antiken Mythos

24.05.2024 bis 16.03.2025
Altes Museum

Monströs wie Medusa, schön wie Aphrodite, treu wie Penelope – viele Frauen der antiken Mythologie sind vor allem durch Stereotype weiblicher Rollenbilder bekannt. Inspiriert von einem Boom aktueller Lesarten der Mythen wirft die Antikensammlung einen neuen Blick auf die Göttinnen und Heldinnen.

Antike Mythologie fasziniert bis heute: Medusa, Kirke, Medea und Persephone – Neuerzählungen der Geschichten mythologischer Frauen sind in Romanen für Jugendliche und Erwachsene zurzeit beliebt. Die vorwiegend weiblichen Autorinnen geben den mythischen Frauengestalten eine eigene Stimme. So entsteht ein Perspektivwechsel auf Geschichten, die bislang vor allem durch Autoren der männlich geprägten antiken Gesellschaft überliefert sind.

Buste von Cleopatra und Julius Cesar; (c) Johannes Laurentius

Continue reading “In Berlin ins Museum”

Niezapominajki

Dziś Dzień Niezapominajki. To takie święto wymyślone przez Polaków. Podoba mi się i od jakiegoś czasu próbuję je promować. Na apel o organizowanie Dnia Niezapominajki reagują głównie szkoły, świetlice, przedszkola. Organizatorzy piszą:

Dzień Niezapominajki obchodzimy 15 maja. W tym dniu promujemy szczególnie walory polskiej przyrody i różnorodność ekologiczną. 

Continue reading “Niezapominajki”

Spotkanie z Moniką / Treffen mit Monika

MONIKA WRZOSEK-MÜLLER – LESUNG & GESPRÄCH

April 28, 2024


[DEU] | [POL] 

[DEU]

SprachCafé Polnisch, Schulzestr. 1, 13187 Berlin

17. Mai 24, 19:00 Uhr

Es liest und spricht mit den Gästen Monika Wrzosek-Müller
Autorin vom ewamaria.blog
Es laden ein und den Abend moderieren Ewa Maria Slaska, Ela Kargol

Monika schrieb dazu:

Geschrieben habe ich eigentlich immer, interessanterweise öfter und intensiver auf Deutsch als auf Polnisch. Das hat vielleicht mit meinem Germanistik-Studium zu tun, oder aber doch mit der eher präzisen und ordnenden deutschen Sprache; sie zwingt mich, dem Wust meiner Gedanken einen verständlichen Rahmen zu geben. Und natürlich, ich lebe ja in Deutschland.

Dass ich nicht mehr zu den Junioren gehöre, hat mir gerade wieder eine Einladung vor Augen geführt, die ich vor ein paar Tagen bekommen habe: „Aus Anlass unseres 50. Abitur-Jubiläums laden wir euch alle am 17.05 um 16.30 Uhr in die Bar Lolek in Warschau ein.“ Wenn man dann noch die Kinderjahre dazu zählt, kommt eine stattliche Zahl von Lebensjahren heraus. 

Ich schreibe immer aus einem konkreten Anlass. Es sind viele kurze Beiträge. Ja, ich habe nachgezählt; es sind wirklich gut über 110 Einträge. Ich würde mich gerne – ich gebe es zu –  auch an einem etwas längeren Format versuchen und bei einem Thema bleiben, aber es fehlt mir an Mut, an Muße und an Geduld.

Ewa war mir immer eine große Unterstützerin, Begleiterin und (in positivem Sinn) Antreiberin. Vielen Dank dafür.

Das Treffen findet hauptsächlich in der deutschen Sprache statt.
Eintritt frei, Spenden für Sprachcafé Polnisch – willkommen.

Die Veranstaltung findet statt im Rahmen des Projektes „In der Schulze“ mit Unterstützung des Bezirksamtes Pankow.

Foto © Michael G. Müller

[POL] 

SprachCafé Polnisch, Schulzestr. 1, 13187 Berlin

17 maja 2024 o godzinie 19:00

Z gośćmi rozmawia i i teksty z bloga – ewamaria.blog  – czyta Monika Wrzosek-Müller

Zapraszają i wieczór prowadzą Ewa Maria Slaska i Ela Kargol

Monika napisała:

Właściwie piszę od zawsze, co ciekawe częściej i intensywniej po niemiecku niż po polsku. Być może wiąże się to z faktem, że studiowałam germanistykę, a może z tym, że język niemiecki jest precyzyjny i uporządkowany, co sprawia, że mogę ująć to, co myślę w uporządkowane ramy. No i oczywiście mieszkam w Niemczech.

Kilka dni temu przyszło zaproszenie, które niestety przypomniało mi, że nie jestem już juniorką. „Z okazji 50-lecia matury zapraszamy wszystkich do Baru Lolek w Warszawie…“ A przecież były jeszcze lata, które przeżyłam jako dziecko – imponująca liczba lat! 

Zawsze piszę z konkretnego powodu. Wiele, z reguły dość krótkich tekstów. Tak, policzyłam – grubo ponad 100 wpisów. I mnóstwo tematów. Chciałbym – przyznaję – spróbować sił w nieco dłuższym formacie i trzymać się jednego tematu, ale brakuje mi odwagi, wolnego czasu i cierpliwości.

Ewa zawsze była dla mnie wielkim wsparciem, towarzyszką, motywatorką. Wielkie dzięki.

Spotkanie (głównie) po niemiecku.
Wstęp wolny, datki dla Sprachcafé Polnisch – mile widziane.

Spotkanie realizowne jest w ramach projektu „Na Schulze” przy wsparciu Urzędu Dzielnicowego Pankow.

Und es wurde Licht…

Igal Avidan

BUCHVORSTELLUNG

Zum Jom Haatzmaut: »…Und es wurde Licht!«
Jüdisch-arabisches Zusammenleben in Israel

Di 14. Mai 2024 | 19 Uhr

Jüdische Gemeinde Oranienburger Straße 29 | 10117 Berlin

Großer Saal | Eintritt 12,-/10,-

Gute Nachrichten sind selten eine Meldung wert – auch nicht, wenn sie aus Israel kommen. Dabei gibt es sie und sie sind nachzulesen in diesem Buch, das rechtzeitig zum 75. Jahrestag der Staatsgründung erschienen ist. Der israelische Journalist und Autor Igal Avidan berichtet, entgegen den üblichen Fernsehbildern, aus einer bewegten Gesellschaft, in der Juden und Araber längst ein Zusammenleben gefunden haben, das den Vorstellungen von ewigem Hass (von Politikern auf beiden Seiten gern geschürt) nicht entspricht. Eine friedliche und zugleich brüchige Co-Existenz auf dem Vulkan – davon erfährt man in diesen Reportagen aus dem Alltagsleben in Israel. Gewalttätigkeiten sind an der Tagesordnung, gegenseitige Hilfe, Solidarität, Nachbar- und Freundschaft aber auch. Dieses Buch zeigt, dass die israelische Gesellschaft – allen Rückschlägen zum Trotz – dabei ist, zusammenzuwachsen.

Igal Avidan, 1962 in Tel Aviv geboren, hat in Israel Englische Literatur und Informatik und in Berlin Politikwissenschaft studiert. Seit 1990 arbeitet der Nahostexperte als freier Berichterstatter aus Berlin für israelische und deutsche Zeitungen und Hörfunksender.
2017 erschien sein Buch »Mod Helmy. Wie ein arabischer Arzt in Berlin Juden vor der Gestapo rettete (dtv) und 2024 »›… und es wurde Licht!‹ Jüdisch-arabisches Zusammenleben in Israel« (Berenberg).

http://www.jvhs.de/

Łesia Ukrainka

Od wielu dni budzę się co rano z myślą “Lesia Ukrainka”, właśnie tak, Lesia, a nie tak jak piszemy ją po polsku – Łesia. Lesia Ukrainka, Lesia Ukrainka kołacze mi się po głowie, aż pierwsza kawa, mycie, zabawa z kotem i co tam jeszcze jest rano do zrobienia, wymiotą mi z głowy Lesię Ukrainkę i wstawią tematy aktualne – rozliczenie, podatki, ciocia, hospicjum, korekta, obiad dla gości, piach dla kota.

Podobno mamy tylko siedem miejsc wolnych w pamięci bieżącej i jeśli chcę wprowadzić do niej z powrotem Lesię Ukrainkę, muszę coś wyrzucić. Wyrzucam więc rozliczenie (potem, potem, i tak nie chce mi się) i pytam wreszcie sieć, czy może Lesia Ukrainka ma akurat jakąś ważną rocznicę (nie ma). Ale skoro już pozwalam Lesi zająć miejsce w jednej z siedmiu komórek moich bieżących zadań, postanawiam, że po prostu zrobię wpis o Lesi. Przecież nie muszę mieć powodu. A więc proszę – ja bez żadnego trybu.

Continue reading “Łesia Ukrainka”