Pożywienie jako rozmowa

Znalezione przez Annę Janko i opublikowane na FB w przeddzień Wigilii 2025. To ważna data, za trochę więcej niż jeden dzień urodzi się Jezus, najsłynniejsze dziecko w historii ludzkości, a jego matka będzie go karmiła mlekiem.

Myślała, że bada mleko.
A odkryła rozmowę.

W 2008 roku Katie Hinde pracowała w laboratorium badań nad naczelnymi w Kalifornii. Analizowała dane, które uparcie nie chciały zachowywać się tak, jak przewidywały dotychczasowe modele naukowe. Badała mleko matek makaków rezusów — setki próbek, tysiące pomiarów. I wciąż pojawiał się ten sam wzór, którego nie dało się wyjaśnić według starych reguł. Matki mające synów produkowały mleko bogatsze w tłuszcz i białko. Matki córek wytwarzały większą ilość mleka, ale o innym składzie odżywczym.

To nie był przypadek. To było dopasowanie.

Continue reading “Pożywienie jako rozmowa”

Wystawa “Pojednanie” / Ausstellung “Versöhnung”

im Roten Rathaus / w Czerwonym Ratuszu (Berlin)

Adam Pacześniak

Das heutige Europa wurde nach dem Zweiten Weltkrieg auf Versöhnung aufgebaut. Ehemalige Feinde verwirklichten ihren Traum von einer Gemeinschaft auf Augenhöhe.

Ein Beispiel dafür ist die Wanderausstellung „Versöhnung für Europa“, die bereits in verschiedenen europäischen Städten gezeigt wurde. Nach Stationen in Rom, Warschau und Görlitz ist die Ausstellung nun vom 1. Dezember 2025 bis zum 15. Januar 2026 im Roten Rathaus in Berlin zu sehen.

Continue reading “Wystawa “Pojednanie” / Ausstellung “Versöhnung””

Raz dwa trzy Sergiusz Michalski. Trzy.

Sergiusz Michalski

In defence of the BBC: A personal recollection

The BBC is now going through a very difficult period. Its many enemies, spearheaded by Trump, are in a jubilant mood, its support in the political class and among the public is steadily eroding. Nonetheless I shall attempt a plaidoyer for dear old auntie Beeb, a plea based on a personal recollection of a somewhat misguided political venture undertaken by me more than fourty years ago in Warsaw.

Continue reading “Raz dwa trzy Sergiusz Michalski. Trzy.”

Cierpienie zwierząt, żółwie…

Fundacja Zła Podłoga Pomoc Żółwiom Lądowym

Logo Ratujemy Zwierzaki

Kochani! Po raz pierwszy bierzemy udział w konkursie “Łap dotację na organizację”, portalu RatujemyZwierzaki! 😁😍

https://www.ratujemyzwierzaki.pl/osrodekdlazolwi

Dla nas to olbrzymia szansa na osiągnięcie wymarzonego celu: rozbudowy naszego ośrodka na poddaszu. 🐢

Szanse są ogromne! Wygrywa nawet 40 organizacji, najwyższa nagroda to 100.000zł!!

Wygrana jest uzależniona od liczby wpłat unikalnych darczyńców, nie ich wysokości. Oznacza to, że wystarczy 1zł, by mieć realny wpływ na naszą wygraną.🥰

W konkursie nie ma przegranych, więc każda organizacja wygrywa tyle, ile od Was dostanie, nawet jeśli nie załapie się do puli zwycięskich organizacji! 🥳

Prosimy Was o wsparcie i zaangazowanie swojej rodziny oraz przyjaciół. 🙏

Zróbmy wszystko, zeby żółwiki dostały swoje wymarzone poddasze! 💪🐢

Pomożecie?🙏🫶

Żółwik!👊🐢

***

Wpłaciłam. W odpowiedzi na pytanie dlaczego wpłacam, chciałam napisać historyjkę o moim żółwiu, ale miejsce na odpowiedź było na dwie linijki. Więc piszę tu:

Przez kilka lat miałam w domu żółwia wodno-lądowego. Był to żółw kalifornijski o żółtych policzkach. Znalazłam go na ulicy Grunwaldzkiej w Gdańsku-Wrzeszczu. Stał na czerwonym świetle. Czekał na zielone, żeby przejść? Był burobrązowy, malutki, płaski i okrągły. Miał średnicę 8 centymetrów. Nie wiem, jak by zdołał przejść przez ulicę, bo nie byłoby go na niej w ogóle widać. A to wielka, ruchliwa ulica. Poszłam z nim do najbliższego sklepu zoologicznego, ale żółw nie był ich i nie chcieli go wziąć. Powiedzieli mi tylko, że to chłopak. Zabrałam go do Berlina. Dałam mu na imię Karol, co chyba miało jakiś związek z papieżem, ale już nie pamiętam – jaki. Znający się na rzeczy kolega, który sam też miał żółwia, urządził mi żółwi świat – wielkie akwarium z wyspą z drewna mandragory i lampą, pod którą mógł się wygrzewać. Karmiłam go jakimiś dafniami i pantofelkami, ale co pewien czas musiałam mu dawać wielkie żywe robale, które przynosiłam ze sklepu w plastikowych pudełkach i hodowałam w spiżarce. Rósł jak opętany. Sikał i kakał do wody i gdy już był wielki, musiałam mu zmieniać wodę codziennie, żeby nie zgnił w kloace. Była to ciężka praca. która zajmowała około godziny. Nie wiedziałam, co robić, ale było jasne, że nie damy rady mieszkać dalej razem, choć twierdziłam, że ja się przywiązałam do niego, a on do mnie. W końcu przyjaciele zabrali go na Mazury na farmę żółwi. Był dorodnym młodzieńcem, a jego rola na farmie miała być jednoznaczna – został zółwiem rozpłodowym. Należał do gatunku, który potrafi żyć nawet 160 lat, gdy wyjeżdżał miał lat sześć. Czekała go “dolczewita”, czyli, jak to określiła moja przyjaciółka, “150 lat ciupciania”.

Bardzo lubię żółwie, ale życie w domu naprawdę im nie służy.

A może Pani kupi książkę pod choinkę? I Pan?

Ewa Maria Slaska

Przygotowaliśmy ostatnio do druku Ela Kargol, Konrad, K. Łamarz i ja książkę z wierszami i rysunkami Tibora Jagielskiego. Jest piękna. Naprawdę, rzadko mi się coś tak podobało jak ta książka, a mówię to po trzech miesiącach pracy, kiedy czytałam te wiersze i oglądałam te ilustracje niekiedy raz, a niekiedy osiem razy dziennie.

Można ją kupić jako pdf już teraz, natychmiast, jeśli się wpłaci 20 złotych na kawę. Zobacz tu: https://ewamaria.blog/postaw-mi-kawe/

W ofercie jest też kilka innych książek, ale ja tu chcę akurat o Tiborze. Na tej cytowanej powyżej stronie napisałam:

Śmierć filozofa / Der Tod eines Philosophen – pdf tomiku wierszy i rysunków Tibora Jagielskiego (red. Ewa Maria Slaska) w języku autorskim, niekiedy polskim, niekiedy niemieckim, a niekiedy w obu językach jednocześnie.
Jeśli uzbieram w ten sposób dość pieniędzy za książkę Tibora (możecie kupować jego książkę za droższe kawy, nie będę protestowała!), albo jeśli się znajdzie sponsor, to ją wydrukuję, potrzebuję na 100 egzemplarzy ok 700 euro. Jeśli to się uda, to każdy, kto dostał pdf, jeśli skontaktuje się ze mną, otrzyma również egzemplarz wydrukowany! Ale to piosenka przyszłości, na razie po prostu pdf za małą kawę 🙂

Beske, pruski Don Kichot

Robert Piotrowski
Landsberg-w@wp.pl 

Redakcja “nasze miasto”, 26 listopada 2024

Hans Beske (od lewej) z prezydentem Gorzowa Włodzimierzem Kiernożyckim i literatem Zdzisławem Morawskim przed magistratem. fot. ARCHIWUM BAG LANDSBERG

W 1957 r. po raz pierwszy landsberczycy zadeklarowali chęć pojednania z nowymi mieszkańcami. Na ich czele stał Hans Beske. Później był oskarżany o zdradę RFN, a nawet szpiegostwo.

Continue reading “Beske, pruski Don Kichot”