Ach, to serce

Teresa Rudolf

Litość, współczucie?

Czy to była  litość,
może współczucie,
ale różnica gdzie?

Przecież powinna
wyczuć, wiedzieć,
nie kamienieć.

Patrzyła na starca
o łzach wielkich
jak leśne jagody,

Nie wiedząc: przytulić,
milczeć, płakać,
czy pieniądze ważne?

Gdzie jakiś kapelusz,
lub talerzyk gdzie,
a… tylko te łzy?

Na chodniku obok
zasiadła wygodnie,
pokażę: “mam czas”.

“Czemu, więc czemu?”
pytała, między łzami
wielkimi jego i swoimi,

“Dziś odszedł pies
mój, głodny, chory,
i stary, jak ja…”

Noc

Tajemniczość nocy
otula moje ciało
ciasno jak płaszcz.

Nogi wytresowane
jak konie, prowadzą
w miejsca stare,

a… a tam nie ma nic,
nic dawnego, nowego,
czuję tylko moje serce…

nie więcej tu warte
od tego piernikowego,
z taniego jarmarku…

2 thoughts on “Ach, to serce”

Leave a Reply to tibor Cancel reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.