I wojna. Wielka Wojna jak o niej mawiały nasze babki. Przez tydzień będziemy tu o niej pisać, czytać i myśleć. Zaczyna Kasia Krenz, jutro i pojutrze dwa wpisy Tomasza Fetzkiego o pomnikach wojennych, w czwartek – mój o poetach i artystach w szarych mundurach armii pruskiej. Jeśli ktoś sobie przypomni, że też ma jakiś wpis do tej serii, proszę bardzo – niech przysyła. Miejsca starczy dla wszystkich.
Katarzyna Krenz
Sceny bitewne znad rzeki Sommy
Idą. Idzie szereg za szeregiem, maszeruje
w miarowym tupocie. Karabiny takt
wybijają na bębnach okopów, kule raz po raz
przeszywają pierś Ziemi śmiercionośnym
grotem. Oni? Tchu ostatkiem usiłują
wyszarpnąć życie z twardej garści wojny.
Resztki oddechu ofiarowują drżącym nocom
w blasku pochodni.
…w czarnym łopocie, w czarnym łoskocie
chorągwie jak grzywy dzikich koni…
Usta same krzyczą. Ciała krzykiem się
duszą i zastygają w kamień na skraju drogi.
Brzuchy zapadnięte z głodu lub napęczniałe
od zatrutej wody. Oczy w scenach wojny:
zawsze rozwarte szeroko, jakby nie wierzyły,
że kiedyś zasną na polu, co krwią nie nasiąkło.
Serca wróblem lęku mdleją na śmierci progu.
…chorągwie jak grzywy dzikich koni
w czarnym łopocie, w czarnym łoskocie…
Idą, co dnia idą nadzy, ślepi i bezbronni,
ledwie krtań zmyją łykiem chłodnej rosy
i niemą myśl ku gwiazdom wzniosą,
ogłuszeni rytmem miarowego kroku. O imię
wodza nikt nie pyta ani o cel tej drogi. Nikt
nie wie, dokąd uciec od wojennych werbli.
Rozkazy w martwej ciszy, gdy nawet echo
milknie.
Niebo płacze i sypie suchych łez popiołem.
A grzywy dzikich koni łopoczą jak chorągwie…


w Bitwie nad Sommą, największej bitwie I wojny światowej, w ciągu pięciu miesięcy 1916 zginęło ponad milion ofiar.
“Hinc bellator equus campo sese arduus infert;
hinc albi, Clitumine, greges et maxima taurus
victima, saepe tuo perfusi flumine sacro,
Romanos ad templa deum duxere triumphos/…/”
Virgilio, Gergiche, libroII.
Nabrałam szkolnego zwyczaju wybijania rytmu wiersza, specyficznego podziału:
Hinc bel-la-tor e-quus cam-po se-se ar-du-us in-fert
‘ / ‘ / ‘ / ‘ / ‘ / ‘ /
– – – v v – – – – v v – v v – v…
Wiersz Sceny bitewne obrazami oddaje grozę wojny, doborem słów przynosi odgłosy pola bitewnego i pozwala, jak najlepszy wzorzec, na rytm, choć smutny to rytm żołnierskiego marszu. Trudna sztuka.
Nie tak akcenty, pościeśniał spacje, uporządkował, poznaniak czy co.