Polska
“Niebko” i inne takie
Ewa Maria Slaska
Pamiętacie “niebko”, sekretny skarbczyk w wykopanym dołku – a tam laleczka z zapałki z włoskami z kukurydzy, dwa koraliki, kawałek porcelanowej filiżanki i ćwierć czerwonego szkiełka od roweru. Wszystko przykryte potłuczoną szybką i zasypane ziemią. Od czasu do czasu ktoś wspomina “niebko”, Brygida Helbig-Mischewski tak zatytułowała całą powieść, jako byt abstrakcyjny “niebko” wciąż jeszcze istnieje, ale w naturze od dziesięcioleci już go nie widziałam – myślałam, że w czasach, kiedy każda dziewczynka chce zostać influencerką na tik toku, a chłopak będzie się zajmował sztuczną inteligencją – “niebka” zniknęły. A tu tymczasem w parku przy pałacu Charlottenburg w Berlinie już dwukrotnie widziałam jakiś inny rodzaj “niebka” w dziupli starego drzewa. Przed dwoma tygodniami były kokardki, muszelki i kamyki, ale ostatnio pojawiły się pióra, patyki i indiańskie “łapacze snów”. “Niebko” w dziupli się rozrosło.
Continue reading ““Niebko” i inne takie”Aus der Polkopedia – Bilder & Gedichte
Bei der Polkopedia veröffentlichten wir letztens 30 Biographien von Polinnen, die während des Zweiten Weltkrieges hingerichtet worden sind. Enthauptet. Meistens für Hoch- bzw. Landesverrat, Heimtücke, Begünstigung des Feindes – dies bedeutete oft Stückchen Brot und Becher Tee. Seltener waren es andere Beschuldigungen, zum Beispiel Brandstiftung.
20 Personen, Polen* und Deutsche* schrieben über diese Frauen oder gedachten sie in anderer Weise. Es entstanden Texte, Gedichte, eine theatralische Etude, ein Theaterstück, Fotos, Videos, Bilder, Collagen, Plakate.
Diese Bilder malte Anna Krenz









Diese Gedichte schrieb Ela Kargol
Sterbeurkunde: Gertruda Świerczek
geboren:22. XII. 1921 in Bad Gottschalkowitz (Goczałkowice-Zdrój)
enthauptet:8. IX. 1944 in Berlin – Plötzensee
Sie bat um Begnadigung
Aber keiner hat zugehört.
Die Brüder an der Front
mit Eisernen Kreuzen gekennzeichnet
haben auch nicht geholfen.
Sie bat vom ganzen Herzen.
Sie bat um die Jugend
Um die Zukunft,
Um die nächsten Jahre.
Sie bat um das Leben,
Nicht um den Tod.
Und trotzdem
ließ sie sich
mit ihren 22 Jahren
ohne Wiederstreben auf das Fallbeilgerät legen.
Sterbeurkunde Hedwig Neumann
geboren: 21. IX 1890, in Bickern/Kreis Gelsenkirchen
enthauptet: 27. I. 1944 in Berlin-Plötzensee
Jadzia, ein Mädchen aus Opalenica
Hedwig, eine Frau aus Berlin
Großes Herz
Große Wohnung
Große Taten
Großes Urteil
Und alles im Namen
des deutschen Volkes.
Sterbeurkunde Maria Wieczorek
geboren: 4. VIII. 1886 in Radzionkau/Kreis Tarnowitz (Radzionków/Tarnowskie Góry)
enthauptet: 22. IX. 1944 in Berlin – Plötzensee
Ich packe meinen Koffer*
Der Koffer war klein.
Das Kleid schlicht und fein.
Ein Unterrock für alle Fälle,
Damit das Kleid in Form bleibt
An richtiger Stelle.
Der Büstenhalter
Sorgte für schönen Busen,
Der Kamm für die Frisur.
Alles durchdacht und gepackt
Für die letzte Himmelstour.
Unterjäckchen für die kalten Nächte.
Eine Hose, ein Hemd, ein Heft,
Handtasche, ein paar Groschen und Einkaufsbeutel.
Sie ging doch unter die Leute.
Den Mantel trug sie auf dem Arm
Als sie losging, es war noch warm.
Die Kälte kam zu ihr viel später.
Und mit der Kälte kam der Täter.
Und ihre Reise ging zu Ende.
Im fremden Ort mit kühlen Wänden.
Mit auf dem Rücken gefesselten Händen
Legte sie sich sanft für den Schlaf.
Er kam zu schnell, sie war noch wach.
Heimtückisch wurde sie bestraft.
* ein sehr populäres und beliebtes Spiel für die Kinder, nicht nur in Deutschland
Sterbeurkunde Marianna Gąszczak
geboren:28. XII. 1914 in Duisburg
enthauptet:28. IX. 1943 in Berlin – Plötzensee
Wer könnte schon ihren Namen richtig aussprechen?
Damals im Gerichtssaal?
GĄSZCZAK.
So viele Konsonanten auf eimal und noch ein nasaler Vokal.
Den Nasalvokal ließen sie verschwinden.
Damals im Gerichtssaal.
GASZCZAK.
Dann verschwand noch ein „Z“
GASCZAK:
Damals unter Guillotine.
Und alle Buchstaben waren auf einmal weg.
Und sie auch.
Sterbeurkunde Pelagia Szeffczyk
geboren 8. März 1915 in Bottrop
enthauptet 5. Oktober 1943 in Berlin-Plötzensee
Ihr Stolperstein glänzt in der Sonne.
Ihr Leben aber nicht mehr.
Der Tod kam schnell.
Wie der Meister aus Deutschland.
Er brauchte nur 7 Sekunden.
Der Tod, nicht der Meister.
Vielleicht doch der Meister.
Aus Deutschland.
Sterbeurkunde Wilhelmine Günther
geboren 18. VII. 1917 in Poznań
enthauptet 9. VI. 1944 in Berlin – Plötzensee
Die Verstorbene war nicht verheiratet.
Ihre Tochter nannte sie Maria,
Maria die Uneheliche.
Ihr Verlobter hieß Antoni,
Ihre Mutter Marianna,
Mit Doppel “n”.
Nur der Vater hieß
Friedrich Wilhelm und konnte den Namen
seiner Frau nicht richtig aussprechen.
Ein “n” hat er immer vergessen.
Sie wohnten in der falschen Straße
Beide waren Schneider.
Das war aber die Straße der Bäcker.
Nicht der Schneider.
Podróż dookoła Ziemi w kilku scenkach (3)
Teresa Rudolf
W dużym, stołowym pokoju czekała już na Filomenę, pachnąca dobrą, gorącą kawą, porcelanowa filiżanka. Kobieta jak zwykle najpierw przyglądała się gołębiom, raz od strony ulicy, a raz od podwórza, zanim zapaliła papierosa i zasiadła do codziennej, już prawie rytualnie parzonej i pitej kawy.
Dzisiaj czuła się dobrze, wyspana, co ostatnio było nie byle rzadkością.
Poczuła nawet przypływ świeżej, dobrej energii, z którą w ogóle nie wiedziała, co począć, również jakąś dziwną tęsknotę, której nie mogła długo zidentifikować; czy była to tęsknota za konkretną osobą, czy wydarzeniem, a może jakimś miejscem?
Kiedy się tak zamyśliła, zamykając jak zwykle oczy, nagle jakby usłyszała znajome szczekanie, a gdzieś z zielonej łąki wyłonił się jej ukochany pies Czaruś, będący już od bardzo dawna za tęczowym, psim mostem. Prawie czuła pod palcami jego miękką sierść, słyszała żałosne skomlenie, podobne temu, kiedy pod koniec życia zaczął już miewać najprzeróżniejsze psie dolegliwości. W sercu zaczęło ją ściskać, łzy jak małe groszki “sypały” się z oczu, zanim na dobre rozpłakała się nad utratą najlepszego przyjaciela, powiernika, towarzysza z bardzo wczesnego dzieciństwa.
Czaruś teraz cieszył się całym sobą, jak zwykle wachlując w okół ogonem…
Jakże często później bywała zazdrosna o psa pani Klary, Kajtka. Kajtek i Czarek pewnie gdzieś w zaświatach bawią się już razem – pomyślała z sentymentem i uśmiechem do samej siebie.
Czuła, jak ogromnie tęskni za tą zwierzęcą, bezinteresowną miłością i wiernością. Zrozumiała po śmierci Czarusia, że odejścia zwierząt nie da się nigdy porównać z odejściem człowieka: tu odchodzi najczystsza miłość, absolutna kwintesencja niewinności. Zwierzę nigdy, przenigdy nie uczyni świadomie, perfidnie, nikomu niczego złego, w odróżnieniu od człowieka.
Scenka 3):
Stacja: Tak mi Ciebie brak
Kobieta będąca od wielu już dni w podróży, wyglądała przez otwarte okno przedziału, gdy pociąg zbliżał się coraz wolniej do kolejnej stacji.
Silne słońce raziło ją w oczy, mimo, że była to już jesień. Założyła więc okulary słoneczne (miała je zawsze przy sobie), by spokojnie przyglądać się dużej, jasnej stacji, do której dojeżdżał pociąg. Nazwa wypisana była dużymi podświetlonymi literami, peron ozdobiony białymi chryzantenami, których nie brakowało akurat w październiku.
Ludzie wysiadający z pociągu wyglądali przeróżnie; jedni ubrani na czarno, jakby w żałobie, inni wyróżniali się tylko żałobnym wzrokiem, pełnym tęsknoty i oczekiwania, jakimś głodem w oczach, a inni z kolei ubrani w delikatne, pastelowe okrycia i raczej młodzi, szybciej podążali naprzód.
Kobietę ogarniało wszechobejmujące wzruszenie, tęsknota dla niej niezrozumiała, czuła się bezsilna nie rozumiejąc co umknęło w jej życiu, czego jej brakowało…
Wiedziała, że to ciągle nie jej stacja, by już wysiadać, uczucie to było ciągle za mało precyzyjne, by opuszczać już ten przedziwny pociąg.
Nie widziała ze zdziwieniem również, aby ktokolwiek wsiadał do niego, dziwne to – pomyślała – nikomu nie udało się żadne spotkanie, z tym kimś, tak oczekiwanym?
Fantom buszuje
po sercu i mózgu,
ucieka, przybiega,
chowa bawiąc się,
płacze chichocząc,
rozpylając zapachy,
tak dzikiej tęsknoty…
Matka, dziecko,
kochanka, ojciec,
zmarły ktoś, żywy,
nie ma ich, nie ma,
a nie dają spocząć,
i wciąż trzeba czasu,
by przestać już czekać.
Słychać głośny
śpiew papugi Gigi,
lamentujący smutno,
jakby dziwnie operowy…
Cierpliwa pasażerka zamknęła oczy i zobaczyła nagle ogród z tłumem ludzi, patrzących a to w niebo, a to w ziemię, z włosami rozwianymi od szalonego wiatru, gwiżdżącego w pustce bezmiernego rozczarowania.
Don Kichot i bułki
Bułki, bo u autora często zdarza się, że wszyscy coś jedzą, coś przeżuwają, coś mamlą. Często są to bułki. Po bułki się też wstaje rano i idzie.

Turecki Don Kichot, przysłany z urlopu przez Monikę Wrzosek-Müller
Ale jednak, nie ma co, zacznijmy od początku.
Są takie dni, że nie chce mi się ani pisać, ani czytać. Nie chce mi się oglądać filmów, rozwiązywać trudnych sudoku, ani nawet iść na spacer. Stan “nie chce mi się” doprowadza do tego, że staję przed regałami i szukam książki zapomnianej lub przegapionej. W stanie “nie chce mi się” tylko takie rzeczy dają się czytać. Zapomniane, zakurzone. Tak kilka dni temu wpadł mi w ręce Kijowski. Andrzej Kijowski, Bolesne przypomnienia, zbiór felietonów z Tygodnika Powszechnego z wczesnych lat 70. Wczesne lata 70, czyli lata mojej młodości, ostatnio mi często towarzyszą, a w literaturze i szerzej sztuce spoglądam na nie ze zdumieniem, bo najczęściej autorzy z tamtych czasów nie piszą, nawet nie wspominają mimochodem o tym, że człowiek wylądował na Księżycu. Ostatnio coraz bardziej mnie to zdumiewa.
Czy Kijowski pisał o lądowaniu na Księżycu jeszcze nie wiem, bo dopiero zaczęłam czytać, ale na pewno od razu w pierwszym felietonie jest don Kichot i to nie jako jakiś strzępek metafory, nie – jest jako pełnogęby pan ostatniego akapitu i autorskiej puenty.
Namiestnik… beauty
Komentarz od Adminki: cóż, pisałam już o tym, nawet całkiem niedawno – skoro jesteśmy za dialogiem w kwestiach politycznych, a nie odgórną cenzurą, publikuję tu tekst, o którym musiałabym napisać znane zdanko, oznaczające umywanie rąk: poglądy autora nie odzwierciedlają poglądów Redakcji.
Szable w garść, Panie i Panowie, podyskutujmy!
Zbigniew Milewicz
Powinienem go tytułować premierem, ale namiestnik brzmi mi jakoś trafniej. Gdybym głosował na jego partię, to dodałbym również, że i dostojniej. W końcu reprezentuje on – nawet jeżeli dotąd tylko nieoficjalnie – interesy wielkiego państwa niemieckiego, a jemu należy się czołobitność. Pomimo, że to bratnie, unijne państwo, zalega Polsce z wypłatą gigantycznych odszkodowań za II wojnę światową. Namiestnikowski minister spraw zagranicznych sugeruje swojej niemieckiej odpowiedniczce, aby podejść do kwoty 6 bilionów złotych w sposób konstruktywny… Co to słowo oznacza, wszyscy wiemy, chodzi o zgrabne obejście problemu – na przykład wybudowaniem w ramach rzeczonych odszkodowań jakiegoś pomnika w Warszawie, ku czci ofiar nazizmu (nie hitlerowskich Niemiec, broń Boże), albo nawet Pałacu Saskiego. Byłoby po sprawie.
Continue reading “Namiestnik… beauty”Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (1)
Teresa Rudolf
… czyli sny Filomeny
Uwaga od Adminki: wracamy do Sąsiadów 🙂
będą co tydzień w niedzielę
Taki był koniec Sąsiadów w czasie Pandemii: https://ewamaria.blog/2020/07/10/sasiedzi-20-koniec/
Filomena, atrakcyjna kobieta w wieku 53 lat, o kasztanowych włosach, mieszkająca w jednej z kamienic przy ulicy Karmelickiej w Krakowie, nie mogła ciągle uwierzyć w to, że już prawie od roku nikt nie chodzi w maskach, że skończyła się już prawie ta przeokropna Pandemia-Covid 19, jednak “prawie” , gdyż do dziś grasuje ta choroba w wielokrotnie łagodniejszej mutacji i jest porównywalna w swym przebiegu z grypą lub jakimś przeziębieniem.
Continue reading “Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (1)”Rok Smoka i Paolo Ucello
Jackowi Slaskiemu i Ani Krenz, którzy urodzili się w chińskim Roku Smoka, a dziś właśnie zaczyna się jego kolejne wydanie.

Oba lenie żondu
Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny
Tusk zapowiedział rozliczenie, zadość uczynienie i pojednanie. Biorąc pod uwagę problemy z rozliczeniem, pojednania możemy nie doczekać. Może lepiej zacząć od pojednania.
Pojednanie należy oprzeć na czymś z czym wszyscy się zgadzają. Wszyscy Polacy zgadzają się z tym, że demokracja, konstytucja i praworządność zostały połamane i podeptane. I tu zgoda się kończy, obie strony oskarżają się nawzajem o wprowadzenie chaosu a nawet o zamach stanu . A to tylko taka mała intryga za pomocą trzech peso. ( To są kolejne moje wpisy na fb)
ZAŁOŻENIA
10 stycznia
Pytanie 1. Jaka jest szansa na to, że po jesiennych wyborach w Polsce, strona przegrana pogratuluje drugiej stronie wygranej?
11 stycznia
Pytanie 2. Czy istnieje obawa, że wybory skończą się awanturą, bo jedna ze stron ich nie uzna?
12 stycznia
Wniosek. Trzeba zmienić formułę wyborów. Te demokratyczne nie zdały egzaminu.

