Beske, pruski Don Kichot

Robert Piotrowski
Landsberg-w@wp.pl 

Redakcja “nasze miasto”, 26 listopada 2024

Hans Beske (od lewej) z prezydentem Gorzowa Włodzimierzem Kiernożyckim i literatem Zdzisławem Morawskim przed magistratem. fot. ARCHIWUM BAG LANDSBERG

W 1957 r. po raz pierwszy landsberczycy zadeklarowali chęć pojednania z nowymi mieszkańcami. Na ich czele stał Hans Beske. Później był oskarżany o zdradę RFN, a nawet szpiegostwo.

Continue reading “Beske, pruski Don Kichot”

Don Kichot i Sancho Pansa u rapera

Znalazł Wiadomo Kto. Dziękuję.

Uwaga! Brzydkie wyrazy.

Styl życia Trueschool

Beat: MC Jaxa
Tekst: MC Jaxa, Udar, Kazio
Mix: MC Jaxa
Okładka: Wanda Marzec (zdjęcie), BuBa (tag)

Na youtubie komentarzy maleńko, ale za to jakie!
Piękna muzyka Kaziu
kurwa lepiej sie nie dało
kazio tak carruje ze to szok
ale bicior dobry jaxa
gdzie low mid panie jaxa

***

No to teraz wyjaśnienia, żeby tacy jak ja mogli w ogóle zrozumieć, o co tu chodzi.

1. MC (wyjaśnienie od Sztucznej Inteligencji, która nie wiem dlaczego, część informacji zaznaczyła na żółto:
MC to skrót od Master of Ceremonies (Mistrz Ceremonii), co pierwotnie oznaczało osobę prowadzącą imprezę hiphopową, a z czasem stało się synonimem rapera z dobrymi umiejętnościami scenicznymi. Raperzy nazywani MC byli odpowiedzialni za animowanie publiczności i utrzymywanie dobrej atmosfery podczas występów, często improwizując w rymach (freestyle). Termin ten jest nadal używany, szczególnie w odniesieniu do artystów o wysokich umiejętnościach performatywnych. 
A więc MC Jaxa to mistrz. OK, zatem szukamy dalej.

2. Znajduję go na Instagramie:

jaxa_vfilar
MC Jaxa
Saska Kępa WWA
@vfilar_squad
VFLR/B3/SWS

3. Słowa, żeby je spisać słuchałam tego z 10 razy, mimo iż wspomagałam tę akcję podpisami automatycznie generowanymi przez YouTube’a.

Jaxa:
Mija czas, mija czas
Zaraz już nie będzie Was
Dla mnie też przyjdzie koniec
A i tak czas ciągle trwonię
W mej głowie
się wspomnienia biorą (śmieje się)

Inny głos:
Ni chuja Cię nie słyszę
Dobra zaraz

Jeszcze inny głos:
Nie no poczekajcie na mnie kurwa

Jaxa:
musisz być cały ….
póki jesteś jeszcze mały
póki…. Będziesz starcem Jo
zgniłym, nie będziesz miał siły
już kurz przykryje ci uśmiech
i choćbyś dmuchał mocno
nigdy go nie zdmuchniesz
… żeby mieć w dupie
choćbyś się ….
bo choćby to zdmuchnięcie głupie było
to będziesz się z tego śmiał
a nie żył ze świadomością, że
życie to niewypał
że do siebie z przeszłości
zmaga się jak być
Uczyłeś się na każdy test
Nie nauczyłeś się żyć
Nienawidzisz siebie
Walisz szot za szotem
Jesteś zwykłym Sancho Pansą
A mogłeś być Don Kichotem
A potem zamiast z wiatrakami walczyć
Walczyć ze sumieniem
Myślisz że zmarnowałeś życie
Dokładnie
Wytłumaczę Ci przecież
Często zamiast się z ziomalami
kształciłeś kalectwo
Cierpisz tak od wspomnień
W zakamarkach głowy
Czas się pożegnać z życiem
A ty wciąż niegotowy
Wszystko spakowane hej
Chyba tak poczekaj
Jeszcze zapomniałeś zostawić tak
Po sobie ślad
Jakikolwiek na ziemi
Może jeszcze zmienić
Może ci się uda
Tymczasem Majka
Przejmuje udar

Inny głos mówi coś.

Jaxa:
Mija czas, mija czas
Zaraz już nie będzie Was
Dla mnie też przyjdzie koniec
A i tak czas ciągle trwonię
W mej głowie
się wspomnienia zbierają
jak pajęczyna
a ja wchodzę na nię
od czasu do czasu
by ukoić melancholię
W tych wspomnieniach tonę
Bo mam ich w sumie tonę
W kokonie wspomnienia
Lubię się schować
Szukam szczęścia
W chwili nie w gibonie
Ten moment w pajęczynie zapisany
Ale same dobre chwile
By nie rozgrzebywać rany
Tak tworzę codziennie moją krainę
Bez przerwy dodaję do niej
Ładne chwile
Lecz by wejść w tę krainę
Też muszę mieć ładne życie
Dlatego nie siedzę w niej bez przerwy
Jak widzę momenty
I się nimi delektuję
Mam piękne wspomnienia
I za to sobie dziękuję
Czas jest szybki
Czasu dogonić się nie da
Dlatego ziomuś pogodzić się
Z tym trzeba i przestać
Wszędzie się spieszyć, gnać
Ponieważ liczony jest twój cenny czas
Minie w twoim życiu tylko
Kilka sekund i będzie
Już początek twego życia kresu
Umrzesz tak czy siak
Więc pozostaw po sobie
Jakiś ślad
Jak wielki kolorowy i piękny ptak
Skumaj ziombel to takie proste
Na koniec każdy z nas będzie w urnie
Proszkiem Tyle ząego wokół ciebie
Nie wiem
Bo wszędzie polityka wojny i globalne
Ocieplenie tak że łap chwilę
Zapamiętaj każde wspomnienie
Zapisuję jak w zeszycie
Ciesz się życiem
Rób co kochasz
Nie goń za szelestem
Zaryzykuj siebie
Pokaż a odnajdziesz szczęście
A gdy ci przyjdzie odejść z tego świata
To masz wspomnienia jak w rękawie
Dzięki nim możesz latać
a w zaświatach nie przyda ci się kasa
Jooouł
Tutaj lecę na tym bicie
jest nas pięciu chłopaków
Co kocha życie
Eeech
Co kocha życie

***

Nic więcej nie znalazłam na temat Jaxy. Nie wiem, skąd to imię? Nie wiem, kto uznał, że jest MC? Na YouTubie jest jeszcze jedno nagranie w podobnym stylu, jak “Zostaw ślad” i jedno zupełnie inne o “Pięciu szlachetnych MC” i to by było na tyle.

https://youtu.be/_J7ZdNTaBys?si=yMQQIOOIVkT2y2_s

Ale fajne wrażliwe chłopaki. Może jednak są Don Kichotami, a nie Sancho Pansami.




Wiem, wiem, wczoraj był, ale dziś też będzie

Ewa Maria Slaska

O Don Kichocie w składzie porcelany

Oczywiście widzicie to, prawda, że to porcelana? A ja Wam jeszcze dodam, że to miśnieńska i z czasów NRD, i są tu chyba różne bajki, bo ten gostek spadający z nieba na latawcu, to pewnie baron Münchhausen, a reszta to nie wiem, jakieś króliki, ale na talerzu pomieszczony został, moim zdaniem, Don Kichot w całej swej nakonnej oczywistości.

Continue reading “Wiem, wiem, wczoraj był, ale dziś też będzie”

Don Kichot jest wszędzie

Ewa Maria Slaska

Wiem, już to mówiłam, ale teraz może uściślę, jest właściwie w każdej książce, ba, we wszelkim słowie pisanym, ale co dziwne, nie w każdym filmie i nie w każdym obrazie, sztuce teatralnej, performansie. Najwyraźniej najlepiej się sprawdza w słowach, gdzie jest używany jako uprawniony skrót myślowy. Osoba pisząca z góry zakłada oczytanie swoich czytelników, a przynajmniej ich obycie w tematach i motywach literackich, i nie musi wyjaśniać, o co jej chodzi. Reżyser, czy malarz też dochodzą do takiej wspólnoty z odbiorcą, ale Don Kichot im tu się nie przydaje. W filmie czy na obrazie musi być wyraźny i wyjaśniony, a tymczasem w tym, co piszemy wystarczy samo jego imię.

“Walczyliśmy jak Don Kiszoci” pisze w liście młoda polska konspiratorka w czasie II wojny światowej.

“– No to teraz zabrzmiałeś jak Don Kichot… Ale zanim wiatrak rozbije ci głowę, pomyśl o tych, którzy będą zbierać twoje szczątki”, mówi kochająca kobieta, do bohatera powieści Krzysztofa Marii Załuskiego, Ségolène (maszynopis 2025).

“Wyprodukowane w Hollywood filmy”, pisze Jorge Louis Borges w opowiadaniu “Nasz ubogi indywidualizm” (Dalsze dociekania, Warszawa 1999), “niestrudzenie domagają się podziwu dla człowieka (na ogół dziennikarza), który stara się pozyskać przyjaźń jakiegoś przestępcy, aby oddać go później w ręce policji; Argentyńczyk, dla którego przyjaźń jest namiętnością, a policja mafią, przeczuwa, że ten ‘bohater’ jest wyjątkową kanalią. Tak jak Don Kichot, wedle którego ‘niech każdy własny grzech nosi’, czuje, że ‘nie przystoi ludziom czestnym być katami drugich’ (Don Kichote, I, XII. Warszawa 1966, s. 234). Podejrzewałem nieraz, wobec próżnych symetrii hiszpańskiego stylu, że różnimy się nieuleczalnie od Hiszpanów; te dwie linijki Don Kichota wystarczyły, aby przekonać mnie, że jestem w błędzie; są one spokojnym i tajemnym symbolem naszego pokrewieństwa.”

A więc to on zapewnia więź Metropolii z dawno utraconą kolonią.

Pytam więc internet, co wie o Don Kichocie w Argentynie. Najpierw włącza się ta przemądrzała smarkula, Sztuczna Inteligencja, i mówi, że to pomyłka, bo Don Kichot to, tralalala, książka Cervantesa i jest w Hiszpanii. Ale potem jest już nasz stary dobroduszny wujek Google i wie różne rzeczy. Na przykład to:

Monumento a Don Quijote (Tandil, prowincja Buenos Aires, Argentina)

Monumento to dwie żelazne rzeźby Don Kichota i Sancho Pansy, ustawione obok starego wiatraka na wzgórzu ok 1,5 km od miasteczka Tandil niedaleko Bueonos Aires, a jednocześnie punkt widokowy. Miasteczko Tandil jest malownicze, a widok zacny, ale turyści skarżą się, że rzeźby stoją na zaniedbanym terenie, a podejście do nich jest w czasie deszczu trudne. Możliwe, że zawsze i wszędzie są turyści, którzy się skarżą.

Pomnik został wykonany przez Alberto Vinsennau z Tandil oraz dwie osoby wspomagające, Ernesta Santiago i Gustavo Andersena. Rzeźby są wykonane z żelaza i pokryte specjalną srebrzystą żywicą. Czyli są z żelaza, które udaje, że jest srebrem. Argentyna, srebrny kraj.

Don Kichot ma około pięciu metrów wysokości, a Sancho Panza około trzech i pół metra.

***

Ale wróćmy do Polski.

Tibor Jagielski

heute über windräder

die reise nach jerichow
ist immer eine reise des hiobs
oder
oedipus

gauck hat sich selbst geblendet
in seiner christenheit
und angela huldigt der kirche der komsomolzen bis ans gelbe meer
und verwandelt deutschland
in ein kibbuz
voller windräder

führwahr
an den  don kichots mangelt es nicht
aber was fehlt
vollkommen
sind die sancho pansas

was wurde loriot zur garnisonskirche sagen?
ich denke
ruhe in frieden

(2015)

“Małą Mi” do Berlina i z powrotem (3). Dwie wolności.

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Czwarty dzień

Jak zwykle rano wyruszyłem około piątej . Doszedłem do ścieżki rowerowej nad kanałem i tam zrobiłem sobie  śniadanie. Zadowolony z siebie ruszyłem wzdłuż kanału, a tu masz babo placek. Ścieżka  najpierw odbija od kanału,  a potem się kończy. Przechodzę pod mostem kolejowym i nie mogę znaleźć kanału. Ktoś mi doradza, bym poszedł do skrzyżowania i tam kierował się na Beeskow. Jakaś kobieta mija mnie na rowerze, po czym zawraca i pyta skąd i dokąd idę.  Włącza tłumacza Google, pyta czy mam znajomych w Berlinie. Mówię, że idę na spotkanie literackie. Pyta, czy jestem pisarzem, odpowiadam, że tak. Tak jest prościej, nie będę  jej tłumaczył, że idę zdjąć foliowy woreczek z drzewa. Mówi, że też trochę pisze. Wskazuje mi drogę do śluzy i doradza kanał jako najkrótszą  drogę do Berlina. Śluzę znajduję w miejscu,  gdzie bym się tego najmniej spodziewał. Szukam na jej terenie jakiegoś dogodnego miejsca na wodowanie MAŁEJ MI, ale nie znajduje. Wychodzi do mnie operator śluzy, jest bardzo życzliwy, pyta dokąd i pokazuje dobre miejsce po drugiej stronie kanału.

Continue reading ““Małą Mi” do Berlina i z powrotem (3). Dwie wolności.”

W Amsterdamie i w Warszawie, don Kichot je śniadanie na trawie

Arkadiusz Łuba (czyli wiadomo kto, ale dawno go nie było, więc może już nie wiadomo kto)

taaa

Ty jeden wielki znasz to, Don Kichocie,
Jednego ciebie to wspomnienie wzruszy.
Bo gawiedź śmiać się będzie wielolica,
Niewarta ostróg z la Manczy szlachcica!

Ty jeden znasz to, Don Kichocie:
reformy Molly Bloom na płocie.
Sztachetą w kroczu umazane;
ktoś inny powie, że obsrane.

Szlachcicu, głupcze też, z la Manczy!
(a Bujny Boylan już z nią tańczy.)

***

Ewa Maria Slaska

Foty z podróży do Amsterdamu (1)

Prawdziwe wiatraki (zdjęcia Anton):

Wiatraki jak malowane:

Wiatrak namalowany przez van Gogha:

Klocki lego na oknie:


Zamiast śniadania latarnia na trawie (totalnie bez związku z tematem, ale w niezwykłym kontekście; zdjęcie Anton):

Don Kichot, Proust, Joyce i inni

Andrzej Stasiuk, Opowieści galicyjskie

Andrzej Stasiuk, Opowieści galicyjskie, Znak, Kraków 1995

Kowal Kruk, strona 17 i następne
Łatwo go spotkać, bo ruchliwość, mimo emerytury, wcale go nie opuściła. Drepcze tu i tam w celach prawdziwych i wyimaginowanych, krok ma trochę wolniejszy, lecz stawia stopy jak zwykle: klapu, klapu,klapu, jakby się przysysał, dopasowywał do szarej, rozjeżdżonej drogi. Drobny chód, kolana lekko zgięte – jak się stoi całe życie przy kowadle, to amortyzacja wchodzi w krew.
– Panie Cześku, piwo?
– Z szacunkiem, ale następne ja stawiam.

Continue reading “Don Kichot, Proust, Joyce i inni”