Schon wieder blühen die Korn- und Mohnblumen, die Felder, Wiesen und Wälder leuchten in allen Grüntönen, das Gelb der Rapsfelder ist fast verschwunden. Soweit das Auge reicht, herrscht majestätische Ruhe. Nur die Vögel zwitschern und die Störche sitzen in ihren Nestern, ziehen ihre Kleinen auf; auf fast jedem Schornstein oder Mast ein Storchenpaar. Der Himmel zieht sich aber öfters zu, es kommen dicke Wolken und manchmal plötzliche Gewitter mit Platzregen über das weite Land. Unten bleibt die Welt von Konflikten, Kämpfen, Habgier und Hass beherrscht. Vieles könnte man lösen, zumindest verbessern. Bleibt uns der Schwung, die Kraft für diese Anstrengung erhalten?
Kiedy zastanawiałem się, jaki dać tytuł do tego wpisu, przypomniała mi się stara maksyma z czasów studenckich, spędzonych w krakowskiej Alma Mater, że książki należy przy pierwszym podejściu traktować ad obwąchandum wyłącznie. Bo człowiek wie, czego szuka, tylko nie wie, czy znajdzie to pod danym tytułem i czy poszukiwana wiedza warta będzie zgłębienia. Dorobek intelektualny Stefana Kisielewskiego z pewnością warto zgłębić i może się tego jeszcze podejmę, ale dzisiaj tylko ad obwąchandum dla czytelnika, kilka słów na temat tej barwnej postaci, która moim rówieśnikom jest znana, ale młodzieży pewnie nie za bardzo.
Ten list jest wsparciem dla listu doktora Jędrzejko, ale przygotowałem go niezależnie. Jest to list do Izby Spraw Nadzwyczajnych Sądu Najwyższego i do wiadomości OBWE, Gazety Wyborczej i Katedry Prawa KONSTYTUCYJNEGO WE WROC. Kierownikiem tej katedry jest mój sąsiad. Zna wpisy blogowe Klątwa iHistoria trzech pesos.
Oto list.
Sąd Najwyższy Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych
Protest wyborczy
Stanowczo protestuję przeciwko obarczaniu Polaków winą za wybór, którego dokonali w wyborach prezydenckich 2025 r. To nie jest ich wina. Nie chodzi mi o unieważnienie wyborów. Sprawa jest znacznie poważniejsza.
OŚWIADCZENIE
Oświadczam, że sterroryzowałem absurdem prezydencką kampanię wyborczą 2025 r. Mam duże doświadczenie w terroryzowaniu absurdem organów państwowych. Wcześniej sterroryzowałem wybory do Sejmu 2023 r. Jeszcze wcześniej organy Wymiaru sprawiedliwości za pośrednictwem Sądu Najwyższego. Poza tym ZUS w Wałbrzychu, Prokuraturę Rejonową w Kłodzku, Sąd Okręgowy w Świdnicy i kilka innych instytucji.
Nie chcę więcej terroryzować, chcę rozmawiać i wyjaśnić po co to robiłem. Mój cel jest tak absurdalnie prosty, że aż wstyd o tym pisać .
Z poważaniem Marek Włodarczak Tel 730 587 005
Do wiadomości:
1 Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka 2 Gazeta Wyborcza Wrocław 3 dr hab. Artur Ławniczak Katedra prawa Konstytucjonalnego Wydział Prawa i Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego
W okresie międzywojennym, zwłaszcza po zawarciu w Rydze haniebnego polsko-rosyjskiego traktatu pokojowego, naród ukraiński znalazł się w potrzasku. Była to sytuacja podobna do tej, w jakiej znajdowała się siedemnastowieczna wspólnota kozacka. Z pewnością, podpisanie przez Polskę tego aktu, aktu którego kartą przetargową w rokowaniach pokojowych pomiędzy Polską i Rosją sowiecką stała się Ukraińska Republika Ludowa, budzi wiele kontrowersji. Po raz kolejny bowiem odebrano Ukraińcom nadzieję na utworzenie własnego suwerennego państwa. Jednakże, chociaż jak już powiedziałem, był to traktat haniebny z punktu widzenia historyków ukraińskich i polskich, to jednak za skutki, jakie spowodował, nie obarczałbym tylko narodu i rządu polskiego.
Liebe Freund*innen und Kolleg*innen,am 24.06. um 18 Uhr laden wir Euch ein zur Präsentation unseres Fotobuches “Alphabet des Krieges”. Sie findet statt in der Amerika-Gedenkbibliothek PopUp Saal Blücherpl. 1 10961 Berlin
8 Jugendliche —2 Jahre 26 Fotos — 26 Buchstaben des deutschen Alphabets 3 Jahre russischer Angriffskrieg gegen die Ukraine 26 Versuche ukrainischer Jugendlicher, diesen Krieg Erwachsenen zu erklären
Die performative Buchpräsentation gibt Einblicke ins Projekt — in persönliche Geschichten, fotografische Prozesse und gemeinsame Entscheidungen. Mit dabei ist auch die Verlegerin Regelindis Westphal sie erzählt vom Publizieren jenseits klassischer Autor*innenschaft.
Sprache: Deutsch
Das Buch ist vor Ort erhältlich.
Mit Unterstützung von Kult’ura Ukraine Contemporary e.V.
The complex stone monument at Calanais is world-famous for marking an extraordinary natural phenomenon that happens every 18.6 years, at the time of the moon’s Major Standstill, when its rising and setting positions are at their southernmost point and furthest apart.
At this time, when viewed from the northern end of the Avenue at Calanais, the full moon’s path from rising to setting means that it appears to skim across the horizon (which is shaped like a woman lying on her back – the ‘Cailleach Na Mointeach’, or ‘Old Woman of the Moors’), then disappear from view briefly before shining into the centre of the circle at the southern end of the Calanais monument as it sets.
It is believed that the design of the monument at Calanais was deliberately changed, probably around 2500 BC, to re-orientate the monument so that it was aligned on this remarkable lunar event. Before that, it had existed as a free-standing stone circle with a tall central stone, built around 2900 BC, whose orientation is believed to have been concerned principally with marking winter solstice (i.e. an event connected with the sun, not the moon).
There is evidence for a small chamber tomb being constructed inside the stone circle around 2500 BC, and it may well be that that the northern Avenue and perhaps also the East, West and South rows were added around this time. It was the construction of the Avenue that directed people’s gaze and movement towards the position of the Major Lunar Standstill.
The last time the moon’s Major Standstill was marked was 2006, and it is due to happen again in 2025.
Please note the following dates (all British Summer Time):
12 June Moonrise 00:01 Moonset 04:00 Moon’s Declination -29° 18´
9-10 July Moonrise 21:30 Moonset 02:53 Moon’s Declination -29° 17´
5-6 August Moonrise 20:39 Moonset 00:36 Moon’s Declination -29° 21´
The phenomenon will also occur at different times in 2026, and to a lesser extent in 2027, and 2028, as the orbital plane of the moon gets higher each month.
TU zachęcałam do czytania. Michael G. Müller przeczytał:
Michael G. Müller
Vincent Helbig, Euer Deutscher. Wie ich Polen lieben lernte [Wasz Niemiec. Jak pokochałem Polskę. Kraków 2025]
Im Tagebuch seiner Wanderreise nach Masuren im August 2013 hat Helbig am ersten Reisetag notiert: „Hoffentlich finden wir uns in Allenstein gut zurecht und erreichen den auf der Wanderkarte rot eingezeichneten Weg. Gott steh uns bei!“ Ja, Allenstein (Olsztyn), und nicht etwa Alma-Ata oder Aleppo. Aber seine erste Begegnung mit Polen war für den 19-jährigen Vincent eine vergleichbar exotische, auch verunsichernde Erfahrung – ein großes Abenteuer, bei dem es durchaus ratsam scheinen mochte, Gottes Beistand zu erbitten.
Spotkały się z Marylą, powiedziała Magdalena Ciechomska. Miała na myśli Marię Gast-Ciechomską, która odeszła już 6 lat temu – właściwie nie do wiary, że to już 6 lat. Ewa i Maryla przyjaźniły się ze sobą,
Grób Maryli podczas jej pogrzebu – wiersze Ewy Karbowskiej; fot. EMS
Tu na blogu jej imię i nazwisko jest tuż nad moim. To oczywiście bez znaczenia, ale jak ją teraz oznaczyłam na liście autorów, rzuciło mi się w oczy, że byłyśmy obok siebie.
Już to kiedyś napisałam, teraz tylko cytuję sama siebie:
Dziś piątek trzynastego. Osobiście jestem zdania, że to szczęśliwy dzień, zwłaszcza dla kobiet, bo był to kiedyś dzień poświęcony bogini miłości (Freitag, Vendredi, Venerdi, Friday czyli Wenus i jej germańska odpowiedniczka: Freya). Z kolei liczba 13 stała się pechowa przez Judasza – trzynastego uczestnika Ostatniej Wieczerzy, ale kiedyś wcale nie była taka. Istniało na przykład 13 znaków Zodiaku i znak trzynasty – Wężownik – był na pewno serdeczniejszy niż w opałach potrafi być Skorpion. Wężownik zresztą koło Skorpiona się był lokował, a jak znaków było 13 a nie 12 to ich przebiegi były(by) krótsze czyli wcale nie wiedziały(by)śmy w jakim się znaku rodziłyśmy. I ja bym na ten przykład wcale nie była zodiakalną Panną tylko Lwem, i co wtedy?