For English see attachements below български текст в приложението
W samym sercu Sofii, w monumentalnym gmachu Uniwersytetu Sofijskiego im. św. Klemensa z Orchydy, w tamtejszej Alma Mater Gallery jeszcze do dziś trwa wystawa „Kiedy zmysły stają się teoretykami. Hommage à Bunt”. Jest ona efektem współpracy Instytutu Sztuk Pięknych Uniwersytetu Sofijskiego, Wydziału Grafiki Uniwersytetu Artystycznego im. Magdaleny Abakanowicz w Poznaniu i Instytutu Sztuk Wizualnych Uniwersytetu Zielonogórskiego.
To już ostatni odcinek cyklu Moje wojny. Od początku wiedziałam, że poświęcę go problemowi Gazy i wojnie Izraela z Palestyną oraz niemieckim decyzjom w sprawie tego konfliktu. Nie wiedziałam jednak, że temat zmieni się z uwagi na rozejm, ale też nabierze aktualności w Niemczech, a to dlatego że podczas 75 festiwalu filmowego Berlinale po raz kolejny doszło do politycznego skandalu. Po raz kolejny, bo już rok temu podczas festiwalu uzewnętrznił się niemiecki wewnętrzny spór o wojnę Izraela z Gazą. Pisałam o tym TU.
Zwierzę, które popadnie w niewolę, będzie walczyło o powrót do wolności, jego instynkt będzie jego naturalnym sprzymierzeńcem, chociaż z czasem może osłabnąć. Jednakże te urodzone z pokolenia na pokolenie w warunkach nienaturalnych, na przykład w ogrodach zoologicznych, często tracą swój naturalny instynkt, swoją umiejętność radzenia sobie tak jak inne spokrewnione z nimi zwierzęta żyjące wciąż jeszcze w środowisku naturalnym. Tak samo jest z ludźmi, którzy popadając w niewolę, (a taką były dla narodów Rzeczypospolitej, rozbiory), z reguły rozpoczynają walkę o przetrwanie, o utrzymanie swojej wspólnotowej jedności, o język, wolność (i to nie tylko osobistą ale wspólnotową) oraz zachowanie swojej historycznej tożsamości. Jednakże z upływem czasu, kiedy niewola trwa zbyt długo, gdy w niej rodzą się dzieci i wnuki, istnieje niebezpieczeństwo, że w kolejnych pokoleniach powoli zacznie zacierać się ich mentalna wrażliwość wolnego człowieka, a sytuacja w jakiej przyszło im żyć stanie się normalnością . Powolne, naturalne zanikanie w ludzkiej mentalności wspólnotowych wartości, wygasza w nich również wszelkie nadzieje na powrót do rzeczywistości przodków, do niepodległego, ojczyźnianego domu, do niczym nieograniczonej wolności osobistej. Zanika wola walki, uległość staje się normalnością, a naród pozostaje tylko historycznym wspomnieniem. Takie pojawianie się i znikanie kultur, państw, narodów a nawet całych cywilizacji nie jest domeną ani maluczkich ani mocarzy, jest naturalnym procesem.
Das Pergamonmuseum ist zwar noch Dauer-Baustelle, doch nun gibt es für Besucher die Möglichkeit, vom 7. bis 9. März Teile des Südflügels zu besichtigen, der Eintritt kostet 5 Euro. Der Ansturm wird gewaltig sein, denn es wird das letzte Mal sein für mindestens zwei Jahre.
Eine interaktive Performance und Diskussion zum Krieg in der Ukraine bei BERLIN GLOBAL
Preise Regulär: 5 Euro Ermäßigt: 3 Euro
Tickets können vor Ort an den Kassen im Humboldt Forum oder online erworben werden.
Ort Raum „Krieg” in der Ausstellung BERLIN GLOBAL und Berlin Raum (Saal 5), 1. OG Termin 05. Mär, 18:30 Uhr Dauer 1 Stunde 45 Minuten
Was bedeutet Krieg für Sie? Die Künstlerin Masha Pryven lädt im Rahmen der Ausstellung BERLIN GLOBAL das Publikum in den Raum „Krieg“ zu einer interaktiven Performance ein.
Pryvens Intervention geht von ihrer Feststellung aus, dass der Krieg in der Ukraine keinen Platz im Raum „Krieg” bei BERLIN GLOBAL findet, und dadurch eine Lücke entsteht. Diese Lücke sei gefährlich – einerseits, weil sie Raum für Fehlinformationen und Fantasie lässt, andererseits, weil sie die gesellschaftliche Verdrängung einer nahestehenden Katastrophe ermöglicht. Pryven sucht nach Möglichkeiten einer echten emotionalen Verbindung zwischen denen, die in Frieden leben, und denen, die im Krieg sind. Wie verändert ein Krieg in Europa das eigene Verständnis von Frieden? Kann eine kurze Berührung mit einer anderen Realität Ihre Weltanschauung verändern?
Die Performance basiert auf Pryvens fortlaufenden Kunstprojekt mit Menschen, die während des Krieges in der Ukraine leben. Dafür reist sie regelmäßig in ihre Heimat und stellt dort die Frage: Wenn Sie die Möglichkeit hätten, mit Menschen in Europa zu sprechen, was würden Sie ihnen sagen?
Das Berliner Publikum hat die Möglichkeit, Teil der Performance zu werden und auf die Abwesenheit des Themas „Krieg in der Ukraine“ in BERLIN GLOBAL einzugehen.
Anschließend laden wir zu einer Lesung der polnischen Schriftstellerin Ewa Maria Slaska (Meine Kriege) und einer Diskussion über den Umgang mit zeitgenössischen Konflikten in Museen und Institutionen ein, an der Daria Prydybailo (Kunstwissenschaftlerin und Kuratorin) und Daniel Morat (Raumkurator „Krieg”) teilnehmen.
Die Performance findet in englischer und in deutscher Sprache statt, die anschließende Diskussion wird in deutscher Sprache geführt.
Performance und Moderation: Masha Pryven Lesung: Ewa Maria Slaska Sound: Don Philippe Gesprächsteilnehmende: Daria Prydybailo, Daniel Morat
Von links nach rechts und von oben nach unten: Masha Pryven (Foto: Philippe Kayser), Ewa Maria Slaska (Foto: Jacek Krenz), Don Philippe (Foto: Aya Schamoni), Daniel Morat (Foto: Deutsches Historisches Museum), Daria Prydybailo (Foto privat)
Reblog wpisu Radosława Sikorskiego na Facebooku z 14 lutego 2022 roku, niestety nadal aktualne jest każde słowo
Ann Applebaum
Dlaczego wysiłki dyplomatyczne Zachodu wobec Rosji wciąż zawodzą?
Fundamentalny brak wyobraźni amerykańskich i europejskich przywódców doprowadził świat na skraj wojny.
Och, jak zazdroszczę Liz Truss jej szansy! Och, jak bardzo żałuję, że kompletnie jej nie wykorzystała! Jeśli nie wiecie o kim mowa, wyjaśniam, że Truss jest mało znaczącą brytyjską minister spraw zagranicznych, która w tym tygodniu udała się do Moskwy, aby powiedzieć swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi, Siergiejowi Ławrowowi, że jego kraj nie powinien najeżdżać Ukrainy.
Cytowałam tu w poniedziałek sztukę W.G. Willsa Rozdział z Don Kichota, w której Don Kichot dyskutuje o wojnie: Wojna! Wojna jest kosą młodości, która i starości nie przepuści. Przychodzi z rękami pełnymi zaszczytów, głowę jej wieńczą laury, ale stopy ma ubroczone krwią.
W czasie, gdy dwaj władcy naszego świata decydują o wojnie i pokoju ponad naszymi głowami i za plecami Ukrainy, dobrze jest może przypomnieć, że wojna to władczyni w wieńcu laurowym, która ma stopy zbroczone krwią. Ale co ich to obchodzi.
Nadzieja odzyskania niepodległości, jaką naród polski pokładał w Cesarzu Napoleonie, tak szybko jak się pojawiła, tak i wraz z jego upadkiem zniknęła. Dziwne, ale zawsze kiedy wracam myślami do tamtych czasów, do świetności i potęgi Bonapartego, kiedy porównuję je do historii bardziej nam współczesnej, zastanawiam nad tym, dlaczego my zawsze wybieramy sobie przyjaciół z którymi, przysłowiowo wręcz, „wychodzimy jak Zabłocki na mydle”.
Jak widać „ po owocach” Kongresu Wiedeńskiego, wśród narodów europejskich nie było nikogo, kogo poruszyłby tragiczny los podzielonej pomiędzy trzy mocarstwa byłej Rzeczypospolitej. Nikomu poza Turcją nie zależało na odrodzeniup polskiej państwowości.
Z perspektywy czasu wydaje mi się, że i Francuzi z ich cesarzem na czele, zgodnie z zasadą „nic za darmo”, także nieskorzy byli do udzielenia nam bezinteresownej pomocy. Napoleon, gdyby nie potrzebował naszego wojskowego i logistycznego wsparcia, zwłaszcza w planowanym marszu na Rosję, nie utworzyłby nawet, oczywiście na dogodnych dla siebie warunkach, Księstwa Warszawskiego. Przypomnijmy tu chociażby, w jaki sposób cesarz po podpisaniu w roku 1801 traktatu pokojowego z Austrią, potraktował niepotrzebne już polskie legiony. Nie zamierzając utrzymywać polskiego wojska, wysłał je na Haiti w celu spacyfikowania walczących o wolność i „prawa człowieczeństwa” niewolników. Jakaż to ironia! Ci, którzy chcieli odzyskać godność i niepodległość swojego kraju, pozbawili ich inny naród.