Ela Kargol
Poezja w Szczecinie
Od kilku lat, może nawet od pięciu, Skolwiński Dom Kultury (Dom Kultury “Klub Skolwin”) wraz z uczniami 9 Liceum Ogólnokształcącego dbają o to, by spacerującym po Parku Żeromskiego w Szczecinie przybliżyć poezję na wyciągnięcie ręki. Wszystko dzieje się 21 marca, w pierwszy dzień wiosny, w dzień wagarowicza i Światowy Dzień Poezji.




Podpis od Adminki: Pan w kapelusiku to poeta Marek Maj i pracownik Domu Kultury na Skolwinie, pan bez kapelusika to Adam Komorowski, dyrektor tegoż. Kobieta na dolnym zdjęciu to nasza autorka, Ela Kargol, dwie inne panie – nie wiem.
Poezja rozkwita na gałęziach i na wstążkach rozwieszonych między drzewami.
Spacerujący przystają, by zanurzyć się w wersach Leśmiana, Grochowiaka, Mickiewicza, Norwida… ale także wielu innych twórców.












Czasem wiatr strąci taką kartkę prosto do naszych rąk
https://facebook.com/events/s/swiatowy-dzien-poezji-park-zer/1580823586483973/
A w Szczecinie poezja…
A w Szczecinie poezja
Wkradła się do parku.
Przysiadła na dębach i bukach.
Z pąkami flirtuje.
Zapewnia,
Że nie będzie przeszkadzać,
Że tylko na chwilę,
Że bardzo delikatnie
I czule
Będzie szeptać wiersze
Gałęziom i korze.
Aż jej odpowiedzą
Swoim zakwitnieniem.
Najpierw z wolna, lirycznie
Potem z wiosny tchnieniem.
Ułożą się w wersy
Podążą za słońcem, a inne za cieniem.
Aż wieszcz na nieswoim, zdobycznym cokole
Straci nad rymami częściowo kontrolę.
I wymknie się liryka w miasto,
W zaułki i place, uliczki i skwery.
Zajrzy nad rzekę, a rzeką do morza,
i w świat, do gwiazd.
I w przestworza.
Wspomniany pomnik Adama Mickiewicza autorstwa Sławomira Lewińskiego, stojący w pobliżu Parku im. Stefana Żeromskiego, został ustawiony w miejscu przedwojennego konnego monumentu króla Prus i cesarza Niemiec Fryderyka III. Dawny pomnik najprawdopodobniej już w 1942 roku przetopiono na potrzeby wojenne.
Choć źródła różnie podają, czy wykorzystano ten sam cokół, współczesny pomnik zajmuje dokładnie tę samą lokalizację co dawne dzieło Ludwiga Manzla.


https://www.youtube.com/shorts/RNqd42qrUoA
Kawałek dalej od pomnika wieszcza zaczynają się Wały Chrobrego. Powstały według projektu Wilhelma Meyera-Schwartau w latach 1902–1921, z inicjatywy nadburmistrza Hermanna Hakena, którego nazwisko pierwotnie nosiły (Hakenterrasse). Monumentalne tarasy wzniesiono na miejscu dawnego fortu Leopold, na stromej skarpie opadającej ku Odrze.
Skarpa porośnięta jest trawą, a z trawy wiosną wyrastają krokusy.





Szafrany, krokusy, kieluchy, tulipanki, fijałki, fijołeki, bo takie nazwy proponuje wikipedia, trafiły pod strzechy szeroko i daleko pojęte.
Już nie tylko Chochołowska rości sobie prawo wyłączności na te fioletowe zwiastuny wiosny (na zdjęciu poniżej te tatrzańskie krokusy).

Kiedy nie mieszka się pod Tatrami, trzeba było zawsze trafić w datę, pogodę, w urlop i jeszcze w pociąg, a potem na Chochołowską, Kościeliską, czasami nie aż tak daleko, bo na skwer przy Krupówkach.
Do Szczecina niby bliżej (nawet z Berlina), ale koleją wcale niekoniecznie prościej. To podróż, która wymaga czasu i poświęcenia.
https://youtube.com/shorts/sFFq4ZNJ5Ss?si=ylnwYe52ahyG1vVx
Najpierw poszłam na Wały Chrobrego, następnego dnia na Jasne Błonia, pokazowy park Szczecina, powstały na gruntach należących do rodziny Quistorpów. Te platany, pod którymi fiolecą się krokusy, pamiętają jeszcze tamte przedpolskie czasy.


Jedna strona już kwitła, druga dopiero czekała na swój moment. Przy tej rozkwitłej – tłum ludzi. W dłoniach telefony i aparaty. Wygrywają ci z droższymi smartfonami i lepszymi obiektywami. To ich zdjęcia, te idealnie uchwycone fioletowe dywany, pojawiają się potem na wielu szczecińskich stronach internetowych i przeróżnych mediach społecznościowych.

Do upadłego krokusa na Jasnych Błoniach
Powstań krokusie, bo musisz nacieszyć nasze smartfony,
I roześmiane gęby dziecka, pieska, męża i żony
Co przyszli tu dzisiaj w marcową niedzielę.
Głupiś, mógłbyś w ziemi pozostać.
Ale ty – nie. Fiolet na baczność i stoisz jak cielę.
A oni, choć nie chcą, to wdepną i zdepną, przykucną i klękną.
Stróżów porządku się wcale nie zlekną.
Trzasną fotkę jedną, drugą i setną
I zamieszczą.
Niech świat widzi, ze byłam.
Ja też, nie lepsza od innych, fotkę zamieściłam.
Trzymaj się krokusie, bądź dzielny w kwitnieniu.
Jeszcze tylko chwila!
Co minie w okamgnieniu!

Za krokusem już magnolia w natarciu.
