To schronisko po interwencji Dody zostało zamknięte. Ale pozostaje pytannie bez odpowiedzi: Dlaczego nikt tego przedtem nie napiętnował i nie zmienił?
W telegraficznym skrócie (reblog ze strony Dody na FB) :
1. w Polsce jest ponad 200 schronisk dla zwierząt, jest w nich około 120.000 zwierząt
2. za utrzymywanie zwierząt w schroniskach płacą samorządy, każda gmina ma umowę z jakimś schroniskiem, bo tak stanowi prawo
3. schroniska są prowadzone przez organizacje społeczne, samorządy lub prywatnych przedsiębiorców
4. schroniska organizacji utrzymują się z opłat od gmin, ale większość środków dodają od siebie, tu jest jawność, wolontariat i adopcje, dodatkowo trafiają tam psy z interwencji
5. schroniska miejskie lub gminne są niezłe, bo gminy pilnują wydatków i jest kontrola społeczna – każdy może wejść do schroniska miejskiego
6. schroniska prywatne to samo zło – przedsiębiorca musi zarobić więc minimalizuje koszty – zawsze kosztem zwierząt, bo inaczej się nie da
7. w ciągu ostatnich kilku lat organizacje z prokuraturą zamknęły 13 schronisk mordowni – wszystkie były prywatne – odebrano z nich i uratowano ponad 6000 zwierząt (Radysy, Wojtyszki – molochy po 1000 zwierząt)
8. obowiązuje w tych schroniskach prosta zasada – jeśli biorą jednorazową opłatę za psa to po zapłaceniu przez gminę, ten pies nie ma po co żyć, bo już zarobił a trzeba go utrzymywać
9. dlatego w takich mordowniach jest śmiertelność nawet 50%, psy się słabo karmi, umierają z chorób i w wyniku np mrozów czy inscenizowanych zagryzień
10. do schronisk prywatnych nikt nie jest wpuszczany! nie ma wolontariatu, bo każde wejście może spowodować ujawnienie okrucieństwa
11. do schronisk prywatnych wchodzi się tylko z prokuratorem
12. organizacje od lat krzyczą o zakaz prowadzenia schronisk w takiej formie działalności gospodarczej – politycy są głusi na te apele
