Don Kichot i rodzynki…

czyli co znaleźli przyjaciele?

Ponieważ, jak już na tym blogu po wielokroć udowodniliśmy, Don Kichot jest wszędzie, zacznijmy od Szczecina, gdzie go znalazła Ela Kargol.

https://szczecin.wyborcza.pl/szczecin/7,137466,30333510,premiera-don-kichota-niezwykla-autorska-wersja-klasyki-baletu.html

***

A tymczasem Piotr Nazaruk, który w Lublinie, w Bramie Grodzkiej odtwarza nieistniejącą (zniszczoną w czasie wojny) bibliotekę tamtejszej Jeshiwy (zob. TU), przysłał inicjał Don Kichota (rzekłabym, że w rodzynkach, co, jeśli moi Czytylnicy pamiętają, oznaczało w PRL, że jest to potrawa przyrządzona po żydowsku). Ten żydowski don Kichot to ALEF, najważniejsza litera alfabetu, litera, która stworzyła świat.

Inicjał został zaczerpnięty z tłumaczenia D.K. na jidysz Alexandra Harkavy’ego https://archive.org/details/nybc203136/page/n25/mode/1up.

A jeśli chodzi o ALEF, to wiadomo, Kabała, Zohar, Rękopis znaleziony w Saragossie, ale przede wszystkim Alef (hiszp. El Aleph) – opowiadanie pod tym tytułem, opublikowane w zbiorze opowiadań argentyńskiego pisarza Jorge Luisa Borgesa w 1949 roku. W przeciwieństwie do różnych naszych alfabetów, gdzie alfa, czyli alef, jest symbolem początku owego ciągu liter, u Borgesa jest to ostatnie opowiadanie w tomie Aleph.

(…) Daneri oznajmił, że ma zamiar mówić z nim tegoż popołudnia. Zawahał się i innym głosem, płaskim i nieosobistym, jakiego używamy, gdy idzie o powierzenie czegoś niesłychanie intymnego, powiedział, że dom ten jest mu absolutnie niezbędny do dokończenia poematu, bowiem w rogu piwnicy znajduje się Alef.
Wyjaśnił, że Alef jest jednym z punktów w przestrzeni, który zawiera w sobie wszystkie inne. — Jest akurat pod jadalnią — mówił ze zdenerwowania łykając słowa. — Należy do mnie, do mnie, sam go odkryłem jeszcze w dzieciństwie, jeszcze zanim poszedłem do szkoły. Schody do piwnicy są strome, więc stryjowie nie pozwalali mi schodzić, ale kiedyś ktoś powiedział, że w piwnicy jest cały świat. Jak się później okazało, myślał o starym kufrze, ale ja zrozumiałem, że naprawdę ,,świat”. Wykradłem się po cichutku, podszedłem do zakazanych schodów, spadłem. Kiedy otworzyłem oczy, zobaczyłem Alefa.
— Alefa? — powtórzyłem.
— Tak, miejsce, w którym, nie łącząc się ze sobą, każde z osobna, znajdują się wszystkie miejsca świata widziane ze wszystkich możliwych punktów.
(…)

***

Oczywiście, jak zawsze u Borgesa, jest tu też Don Kichot.

Daneri (…) z goryczą ubliżał krytykom, po czym wyrozumialej już porównywał ich do ludzi, „którzy aczkolwiek sami nie mają do dyspozycji drogich metali, walców, parowych pras ani też kwasu siarkowego, ażeby ze skarbów bić monety, mogą jednak wskazywać innym miejsce, gdzie te skarby są ukryte”. W dalszym ciągu surowo osądzał manię pisania prologów, „z której kpił już w swojej uroczej przedmowie do «Don Kichota» Książę Geniuszy”. Tym niemniej przyznał, że nowe dzieło powinno posiadać błyskotliwy wstęp, opatrzony podpisem o prawdziwym ciężarze gatunkowym. (…)

Całe opowiadanie jest TU. Przeczytajcie je uważnie. Alef jest cudowny.

One thought on “Don Kichot i rodzynki…

Leave a reply to tibor Cancel reply