Ela Kargol
Jesień w moim ogrodzie cała w aksamitkach,
w złocie miłorzębu,
i purpurach wina
nasturcją podszyta
i więdnącą dalią,
ogórecznikiem, który nie rozumie
przesunięcia czasu
i następstw pór roku.
Zwabia pszczoły i trzmiele.
Kwitnieje, młodnieje.
Nad śmiercią słonecznika nikt już nie rozpacza.
Pod nim dynia brzemienna czeka rozwiązania,
W melancholię bluszczu liść klonu się wplątał.
Przy nim chrzan się rozpycha,
pomidor zmaliniał i naprasza się bardzo,
choć muśnięcia ręką.
Róże jak malowane
w okiennicach chatki
nie umieją przekwitnąć
kolcem nie ukłują,
nie zapachną
nie opadną,
a takie są piękne jak z obrazka.
Lawenda wystroiła się w srebrną suknię,
nawłoć posiwiała,
wypiękniała,
kocimiętka koty sprasza,
a jeż pod magnolią szykuje się do snu.
Jesień ciągnie słońce za włosy
i ziemi przybliża,
a ono, choćby chciało, już jej nie ogrzeje.
Wszystko ma swój czas.

Piekny ten ogrod, przebogaty ..
T.Ru.🍁🌷
choć bardzo mały, miastowy