Ciąg dalszy z wczoraj

Pisałam wczoraj o noworocznym poemacie Tennysona Dzikie dzwony, od wielu lat czytanym w Sylwestra w Szwecji w Muzeum Skansen. Chciałam znaleźć polskie tłumaczenie, ale mi się nie udało. Poprosiłam więc trzynaście osób, żeby zechciały go dla nas przetłumaczyć. Miała to być delikatna aluzja do tzw. Apostołów z Cambridge, elitarnego klubu dyskusyjnego, założonego w roku 1840, którego członkiem był swego czasu również Tennyson. A że Apostołów było trzynastu, nie muszę chyba nikomu przypominać. Zawsze miało ich być dwunastu, po samobójczej śmierci Judasza dokooptowano więc Macieja, który był ponoć nie tylko Apostołem, ale i Ewangelistą (jego Ewangelia, podobnie jak wiele innych, nie została uznana przez synod kartagiński w roku 397).
Wezwałam więc do zabawy trzynaścioro autorów bloga, wliczając w to siebie. Tylko dwóch z nich odpowiedziało na wezwanie. No i ja. Troje. Oto nasze tłmaczenia Dzikich dzwonów.
Lech Milewski
Dzwońcie dzikie dzwony, do dzikiego nieba,
Do płynącej chmury, do mroźnego światła:
Rok umiera tej nocy;
Oddzwońcie to i dajcie mu umrzeć.
Oddzwońcie precz stare, zadzwońcie na nowe,
Dzwońcie radośnie poprzez śnieg;
Rok odchodzi, dajcie mu odejść;
Oddzwońcie precz fałsz, zadzwońcie dla prawdy.
Oddzwońcie precz smutki, co zatruwają myśl
o tych, których już nie zobaczymy.
Oddzwońcie precz waśnie bogatych i biednych,
Zadzwońcie na naprawę całej ludzkości.
Oddzwońcie precz zbyt wolno umierające przyczyny
i stare formy plemiennych walk;
Zadzwońcie oznajmiając szlachetny styl życia
łagodniejsze obyczaje, czystsze prawa.
Odzwońcie precz biedę, troskę, grzech,
bezbożne zimno naszych czasów;
Oddzwońcie precz me żałobne rymy
Zadzwońcie na poetę wyższej próby.
Oddzwońcie precz fałszywą dumę i krew,
Ludzkie oszczerstwa i złośliwości;
Zadzwońcie na miłość prawdy i sprawiedliwości,
na powszechną miłość dobra.
Oddzwońcie precz złośliwe choroby,
Oddzwońcie precz żądzę złota,
Oddzwońcie precz tysiąc lat wojen.
Zadzwońcie na tysiąc lat pokoju.
Zadzwońcie na dzielnego, wolnego człowieka,
Na wielkie serce i łagodną dłoń;
Oddzwońcie precz ciemność świata,
Zadzwońcie na nadejście Chrystusa.
Tibor Jagielski
Bijcie dzikie dzwony, w dzikie niebo,
Mroźnego światła chmura mknie;
Tej nocy rok kończy swój ostani dzień;
Bijcie dzikie dzwony, na śmierc dzwońcie jego.
Bijcie w to stare, na nowe dzwońcie,
Bijcie, szczęśliwe, poprzez śnieg
Pozwólcie mu odejść, rok kończy bieg;
Bijcie w fałsz a prawdę głoście.
Bijcie w zgryzoty siły niszczące
Tak aby nigdy nie powróciły,
Bijcie w walki bogatych z biednymi,
Na pomoc całej ludzkości dzwońcie.
Bijcie w umierające wolno spory
i walki partii starodawnych;
Głoście szlachetne formy życia,
Miłych idei, czystych praw.
Bijcie precz grzech, strapienie, nędzę,
Niewierny i zdradziecki naszych czasów los
I w moje smutne rymy uderzajcie, bijcie,
Obudźcie lepszą w nich poezję.
Bijcie w fałszywą dumę z pochodzenia,
Bijcie i w zawiść i w nikczemność;
Dzwońcie miłości prawa z prawdą
Dzwońcie powszechnej wierze w dobro.
Bijcie w te kształty starych plag i znoju,
Bijcie w sknerstwo i w złota chuć;
Bijcie w tysiące zakończonych wojen,
Dzwońcie na tysiąc lat pokoju.
Dzwońcie odważnym, wolnym, prawym,
O większym sercu, czulszej dłoni.
Uderzcie w ciemność w kraju naszym,
A Chrystusowi dzwońcie, aby zstąpił.
Ewa Maria Slaska
Dzwońcie dzwońcie dzikie dzwony
Pędzą chmury mroźne światło
Rok umiera rok miniony
Dzwońcie, pozwólcie mu umrzeć
Dzwońcie rok stary dzwońcie nowy
Dzwońcie radośnie w śnieżną dal
Rok odszedł a my mu odejść zwolimy
Dzwońcie prawdę dzwońcie precz fałsz
Dzwońcie precz smutek co ducha zżera
I dla tych których nie ujrzeć nam
Dzwońcie bogatym i dzwońcie biednym
Dzwońcie bo nowy świat kładzie strój
Dzwońcie niech znikną więzy stare
By starych kajdan gorset szczezł
Dzwońcie na nowe szlachetne życie
Obyczaj czysty i prawości wiek
Dzwońcie precz troski pragnienia żądze
Bieg czasu bez wiary zimny jak lód
Dzwońcie na zgubę mych smutnych rymów
Dzwońcie by nowy narodził się bard
Dzwońcie na odwrót fałszywej dumy
Przeciwko kłamstwu mściwych szuj
Dzwońcie dla prawdy dzwońcie dla dobra
Dzwońcie w imię powszechnej miłości
Dzwońcie aż zgniła zemrze zaraza
Dzwońcie na przekór tym co złota chcą
Dzwońcie na wieczny wojny pohybel
Dzwońcie na pokój i spokój u wrót
Dzwońcie na wolność dzwońcie
Hart ducha co serca otwiera i dłonie
Dzwońcie by zginął na świecie mrok
Dzwońcie by nadszedł Chrystus król

tekst hymnu/inwokacji jest prosty w przeslaniu, ale trudno zlapac jego melodie;
ale podobnie jest z prawie wszystkimi piosenkami – w oryginale brzmia najlepiej;
W tym przypadku oryginał jest dość trudny do tłumaczenia, przynajmniej dla mnie.
Dobiła mnie podstawowa fraza utworu – ring in, ring out – po angielsku to tak pięknie dźwięczy i niesie w sobie sporo treści, polskiego odpowiednika brak.
Dlatego gratuluję “bicia”, takie proste a mnie nie przyszło do głowy. Bijcie ma w sobie o wiele więcej treści niż dzwońcie z jakimkolwiek przedrostkiem.
minstrel in bardowie, nie tylko anglosaksonscy, nosili na ubraniu dzwonki
(patrz: figura joker’a w grach karcianych) – wszystko ma dzwonic w tym wierszu, tego pragnie tennyson;
W przekładzie polskim rytm frazy “ring out… ring in…” jest, niestety, nie do uratowania. Warto natomiast zachować oryginalny ośmiozgłoskowiec oraz rymy okalające a-b-b-a w każdej zwrotce. W wierszu romantycznym rym to przecież podstawa. Poniżej próba mojego tłumaczenia. Namiastką angielskiego rytmu “ring…ring…” uczyniłem powtarzające się “dzwońcie” na początku każdej zwrotki:
DZWOŃCIE DZWONY
Alfred Tennyson
tłum. Grzegorz Czubak
Dzwońcie dzwony, w niebo grzmijcie,
W śnieżną dal wasz głos niech wzlata:
Ten rok schodzi z tego świata,
Przeto dziś na zgon mu bijcie.
Dzwońcie, stare niech odejdzie,
Dzwońcie, nowe niech przybywa.
Fałszu noc niech dogorywa,
Prawdy świt niech jutro wzejdzie.
Dzwońcie, żale niechaj miną.
One tylko ducha raną.
Dzwońcie, waśnie niech ustaną,
Bogacz z biednym w zgodzie żyją.
Dzwońcie, by ucichły spory
I zacięte stronnictw boje.
Niech się cieszy kraj spokojem
I współpracą od tej pory.
Dzwońcie, grzmijcie: precz podłości,
Żądze, grzech, niewiara wielka
I mych rymów żałość wszelka.
Niech w mej pieśni radość gości.
Dzwońcie, wreszcie niech nastanie
Miast możnych dumy fałszywej
Miłość prawdy, sprawiedliwość,
Wspólne dobra pożądanie.
Dzwońcie, niech zarazy zginą,
I zachłanne złota żądze,
Wojny ziemię pustoszące,
By pokój już nie przeminął.
Dzwońcie, niechaj człek odczuje
Sercem wolnym, sercem śmiałym
Że ciemności już ustały,
I oto Chrystus panuje.
na marginesie:
ten wiersz strawestowala juz dobre pare lat temu amerykanska piosenkarka Madonna ( patrz jej przeboj: ring, ring the telephone lol) – pölecam!)
Jak można Panu odpowiedzieć? Bo nie wiem, czy wolałbym, żebym wstawiła Pana tłumaczenie do poprzednich wpisów, w których przypominam ten wiersz, czy żebym zachowała je na Sylwestra za rok?