Zaklinanie deszczu 1

Ewa Maria Slaska

No cóż, właściwie to dziwne, że szamani, supliki i inne rodzaje zaklinania deszczu pojawiły się dopiero teraz, choć upały zaczęły nas dręczyć już w maju, a gorąco było nawet w kwietniu. Koleżanka powiedziała mi niedawno, że słyszała w radiu (niemieckim!) szamankę zaklinającą deszcz…

A jak się zaczęło, to spróbuję i ja trochę pozaklinać deszcz… Dziś 15 sierpnia, cud nad Wisłą, święto kościelne, ale i znacznie dawniejszy magiczny dzień, dobry do różnych guseł – pełnia lata.

W taki dzień i suplika skuteczniejsza…

Suplika to dawny grecki trisagon – trójlinijkowe wezwanie do Boga
Agios o theos, agios ischyros, agios athanatos, elejson imas

czyli

Święty Boże! Święty Mocny! Święty a Nieśmiertelny!
Zmiłuj się nad nami.

I dalej:

Od zarazy, głodu, ognia i wojny
Wybaw nas, Panie.

Od nagłej i niespodziewanej śmierci
Zachowaj nas, Panie.

My grzeszni, Ciebie, Boga, prosimy:
Wysłuchaj nas, Panie.

Abyś nas do prawdziwej pokuty przyprowadzić raczył,
Prosimy Cię, Panie.

Abyś ludowi swemu pogody (deszczu, pracy i chleba, pokoju, zdrowia) udzielić raczył, prosimy Cię, Panie.

Abyś lud swój od pijaństwa zachować raczył,
Prosimy Cię, Panie.

Abyś wszystkich chrześcijan do jedności w wierze świętej przyprowadzić raczył,
Prosimy Cię, Panie.

Jezu, przepuść. Jezu, wysłuchaj. O, Jezu, Jezu,
Zmiłuj się nad nami.

Matko, uproś. Matko, ubłagaj. O, Matko Boska,
Przyczyń się za nami.

Wszyscy Święci i Święte Boże,
módlcie się za nami


Za nic nie mogę sobie przypomnieć, gdzie i kiedy, ale wiem, że sama uczestniczyłam kiedyś w modlitwie o deszcz, odmawianej na skraju wyschniętego na popiół pola… Robiło wrażenie. Wiem, jestem człowiekiem nowoczesnym, też bym wolała, żeby w Polsce były deszczownice niż supliki, ale nic nie poradzę – robiło wrażenie.

Humanistom starej daty ta suplika wydaje się dość skromna, a wszystko oczywiście przez słynny hymn Jana Kasprowicza, gdzie są i takie strofy jak ta:

Niechaj rozszarpią na strzępy,
na krwawe szmaty
łuny świtowe, powstałe nad ziemią,
gdzie ból i rozpacz drzemią,
ogromne, przez Szatana zapłodnione światy,
a może przez Ciebie,

o Święty, Nieśmiertelny, Święty, Mocny Boże!
Dlaczego moje–li wargi
mają wyrzucać krwawą pieśń?!
Płacz ze mną!
Dlaczego sam mam iść w tę przestrzeń ciemną,
choć żar południa pali się w przestworze?…
Dlaczego sam mam wlec się na rozdroże,
ku tym pochyłym krzyżom,
którym na czarne ramiona
kracząca siada wrona
i dziobem zmarłe rozsypuje próchno?

Niech głuche żale nie głuchną!…
Idź ze mną!
(…)

O dzwonu łkające prośby!
O szumie więdnących drzew!
O Boże, Święty Boże! Święty a Nieśmiertelny!…

Jutro zaklinania ciąg dalszy, ale uwaga – ten wpis to najmocniejsze zaklinanie deszczu, jakie w ogóle istnieje. Przygotowywałam go 9 sierpnia i skończyłam go pisać o godzinie 22. I w Berlinie właśnie zaczęła się burza!

5 thoughts on “Zaklinanie deszczu 1

  1. no dobrze, a co wtedy, gdy wody gruntowej zabraknie i nie będzie czym podlewać?

    1. Tu chodzi o magię, jeśli magia jest skuteczna – niczego nie zabraknie. Zmartwienia o wodę gruntową są ze świata racjonalnego, gdzie istnieje opowieść o za krótkiej kołdrze… W magii kołdra okryje wszystkich…

  2. element irracjonalny, ktory pojawia sie sporadycznie nawet w programie komputerowym alexa; filozoficznie zajmowal sie tym problemem w tamtym (p.w.) czasie tertulian (wierze, bo nie jest to mozliwe);

Leave a reply to tibor Cancel reply