Rok leśmianowski 2

Polska nie uznała Leśmiana za poetę roku, mimo iż w roku 2017 przypada i rocznica urodzin, i śmierci. Obchodzimy ten rok my, jego Czytelnicy. Dziś

Julita Bielak

Poeta o poecie

Poprosiła go o spotkanie. Wybrał „Antrejkę” przy Małym Rynku. Albo „Literacką” na Mariackiej lub zupełnie inne miejsce. A może, choć każde z osobna, tkwili obok siebie – ona nad morzem, on daleko miał do gór, do morza daleko – nie spotkali się wcale.

fotos-de-saul-leiter-paris

Fotos de Saul Leiter (Paris)

– Spóźniłaś się, czy wszystko w porządku?
– Tak, przepraszam, byłam w bibliotece, nie znalazłam nic ciekawego – to osiedlowa biblioteka. Na dalszą wyprawę nie miałam czasu. Czy siły. Czy siły i czasu. Chcę napisać parę zdań o Leśmianie -„Znikomku w śliwkowym ubraniu”, na autorski blog Ewy Marii. Piszesz dobre wiersze, zachowałam nawet tamte, licealne, czy miałbyś pomysł na wpis o Leśmianie? Wiersz ulubiony? Podpowiesz, co szukać, czego szukać?
– Gdy mieliśmy swój wieczór związany z wydaniem “Nowej Kwadrygi” wspomniałem Leśmiana – z przekory pewnie, ale i zastanowienia – że pisanie złych wierszy jest grzechem. Można to jakoś rozwinąć, bo wierszy jest za dużo, złych wierszy. Nic więcej mi do głowy nie przychodzi poza oczarowaniem światem i językiem, który stworzył. Był osobny, wielki, gdy pisał, dotykał brzegiem złotej stalówki rękawa Boga.
– Po tym, co powiedziałeś, nie porwę się na omawianie twórczości Leśmiana, bo ja „brzegu złotej stalówki, nie wymyślę”. Poza tym nikt piękniej, niż on sam, o poecie nie mówi.

jasnikowski-spotkaniepolatach
Jarosław Jaśnikowski, Spotkanie po latach

Bolesław Leśmian

POETA

Zaroiło się w sadach od tęcz i zawieruch;
Z drogi! – Idzie poeta – niebieski wycieruch!
Zbój obłoczny, co z światem jest – wspak i na noże!
Baczność! – Nic się przed takim uchronić nie może!
Słońce – w cebrze, dal – w szybie, świt – w studni, a zwłaszcza
Wszelkie dziwy zza jarów – prawem snu przywłaszcza.

Rad Boga między żuki wmodlić – do zielnika,
Gdzie się z listem miłosnym sam jelonek styka!…
Świetniejąc łachmanami – tym żwawszy, im golszy –
Nie bez wróżb się uśmiecha do grabu i olszy –
I widziano w dzień biały tego obłąkańca,
Jak wierzbę sponad rzeki porywał do tańca!
A tak zgubnie porywać, mimo drwin i zniewag –
Zdoła tylko z otchłanią sprzysiężony śpiewak.
Żona jego, żegnając swój los znakiem krzyża,
Na palcach – pełna lęku do niego się zbliża.
Stoi… Nie śmie przeszkadzać… On słowa nawleka
Na sznur rytmu, a ona płochliwie narzeka
“Giniemy… Córki nasze – w nędzy i rozpaczy…
A wiadomo, że jutro nie będzie inaczej…
Wleczesz nas w nieokreślność… Spójrz – my tu pod płotem
Mrzemy z głodu bez jutra, a ty nie wiesz o tem!” –

Wie i wiedział zawczasu!… I ze łzami w gardle
Wiersz układa pokutnie – złociście – umarle –
Za pan brat ze zmorami… Treść, gdy w rytm się stacza,
Póty w nim się kołysze, aż się przeinacza.
Chętnie łowi treść, w której łzy prawdziwe płoną –
Ale kocha naprawdę tę – przeinaczoną…
I z zachłanną radością mąci mu się głowa,
Gdy ujmie niepochwytność w dwa przyległe słowa!
A słowa się po niebie włóczą i łajdaczą –
I udają, że znaczą coś więcej, niż znaczą!…

I po tym samym niebie – z tamtej ułud strony –
Znawca słowa – Bóg płynie – w poetę wpatrzony.
Widzi jego niezdolność do zarobkowania
I to, że się za snami tak pilnie ugania!
Stwierdza z zgrozą, że w chacie – nędza i zagłada –
A on w szale występnym wiersz śpiewny układa!
I Bóg, wsparty wędrownie o srebrzystą krawędź
Obłoku, co się wzburzył skrzydłami, jak łabędź –
Z łabędzia – do poety, zbłąkanego we śnie –
Uśmiecha się i pięścią grozi jednocześnie!

boleslaw-lesmian-grob-1024x600

Grób poety na Powązkach
Bolesław Leśmian
22 stycznia 1877 – 5 listopada 1937

One thought on “Rok leśmianowski 2

Leave a reply to Julita Cancel reply