Wielka Wojna (5)

Kolejny wpis o Wojnie, tej Wielkiej, ale przecież zarazem w rocznicę Powstania Warszawskiego, którą media mają dziś uczcić 70 sekundami ciszy. Nie zapomnijmy więc i my o tej ciszy. Dziś o godzinie 17. 

Roman Brodowski

Przed stu laty, 28 lipca 1914 roku, rozpoczęła się „Wielka wojna”, pierwsza wojna światowa. Była to rzeczywiście pierwsza wojna, w której zaangażowało się tak wiele państw. Po jednej stronie państwa Ententy, będącej niejako protoplastą dzisiejszego sojuszu północnoatlantyckiego – zaś po drugiej Niemcy i Austro-Węgry, wspomagane przez (między innymi) Turcję czy Bułgarię.
O przebiegu tamtych wydarzeń możemy przeczytać w różnych pracach naukowych, dowiedzieć się o nich z dzieł beletrystycznych, czy też filmów dokumentalnych.
Niestety, dzisiaj nie możemy czerpać bezpośredniej wiedzy od świadków tej okrutnej wojny, bo już dawno od nas odeszli.
Pewne jest to, że fakty historyczne są niezmienne i bezsprzeczne. I chociaż interpretacja przebiegu samej wojny jest różna i często z przyczyn prowadzonej polityki, podlega ciągłej rewizji, to dla nas, Polaków najważniejsze były, są i pozostaną jej skutki.

To właśnie ta wojna, zmieniła geopolityczną mapę świata. To miedzy innymi w wyniku przegranej państw środka i rozpadu Cesarstwa Niemieckiego, Austrii i Habsburgów i Rosji Romanowów, Polska, podobnie jak wiele innych zniewolonych państw, uzyskała suwerenność i niepodległość.

Nasi rodacy, uwikłani w ten konflikt, w zależności od tego, w jakim zaborze się znajdowali, walczyli na różnych frontach, często stając na przeciwko siebie jako wrogowie. Walczyli z nadzieją, że gehenna, jaką przeżywali pod zaborczym jarzmem, wkrótce się skończy. Wierzyli, że ofiara ich przodków nie poszła na marne, że zbliża się czas odrodzenia ich długo oczekiwanej Ojczyzny, naszej Ojczyzny.
Nie mylili się. Wolność przyszła na sztandarach w Listopadzie 1918 roku.
Niestety, wielu nie doczekało tego dnia. Oni znaleźli swoją wieczną wolność w chłodnych ramionach śmierci. Otuleni czarną ziemią, często pod zmurszałymi przydrożnymi krzyżami, śpią na polach całej Europy, czekając ostatniego apelu.

RIMG0009Groby wojenne żołnierzy poległych podczas I wojny światowej na cmentarzu garnizonowym w berlińskiej dzielnicy Wedding. Pośród 1184 nazwisk są 92 nazwiska polskie.

Kiedy odwiedzam groby moich Rodziców i Brata na cmentarzu nieopodal placu Kurta Schumachera w Berlinie, zawsze przechodzę obok grobów niemieckich żołnierzy, którzy zginęli w latach 1914-1918, obok tablicy, na której widnieje napis – myśl Alberta Schweitzera, że „największymi głosicielami pokoju są groby poległych żołnierzy”.

romangroby_3
Tak, to prawda. Z jednej strony świadczą o tej największej ofierze, jaką złożyli swoim ojczyznom ich obrońcy, z drugiej zaś – o wiecznym ich pokoju, tam gdzie nie ma wojen, nienawiści i łez.
I właśnie o nich, o ich grobach, o ich pamięci mówią te wiersze.

Polskim grobom

Wiele jeszcze krzyży
Stoi pośród łanów zbóż.
Pszeniczne, żyzne pola
Rodzą pachnący chleb
Na nowopolskiej ziemi,
A one pachną żywicą.

Drzewa kłaniają się nisko
Małym, leśnym pagórkom.
Ściółka bogata w życie
Niby matczyna pierzyna
Tuli tajemnice wieczności
Śpiące snem pańskim.

A przed chłopską chatą
Postawiono małą kapliczkę.
Wyryty w drewnie napis
„Chwała posłańcom wolności”
I zgaszona wiatrem świeca
Na wysuszonym bukiecie róż.

Jutro znowu zaрłoną znicze.
Na strojnym placu pamięci.
Ktoś wspomni o poległych.
Ktoś złoży krwistobiały wieniec
Z okazji rocznicy żniw.
A potem? – 365 dni pustki

I tylko polne, stare krzyże,
Leśne, pokryte mchem pagórki,
I te przydrożne, małe kapliczki.
Pozostaną niezmiernie wierne.
Historia wołająca z otchłani
Prosi o wieczny, nam, pokój.

Berlin, 01.11. 2001

romangrobyDobrze, że jesteś

Położyłem bukiet kwiatów
Zerwanych przy strumieniu,
Na małej leśnej mogile.
Bukiet żółtych kaczeńców.

Okryty w starość kamień
Dźwiga balast historii,
Wyryte słowo – „Nieznany”
I data ur. 1892 – zm. 1916.

Z brzozowych gałęzi
Ułożyłem biały krzyż
Na pamięć przeszłości.
Akt młodzieńczej pokory.

Pośród smukłych sosen
Odprawiłem modlitwę.
Ptaki zaśpiewały psalm
A wiatr zapłakał w konarach.

Tylko ziemia milczała.
Tuląc matczynym ramieniem
Śpiąca, przerwaną historię.
Milczące dziecię narodu.

Położyłem bukiet kwiatów
Zerwanych przy strumieniu,
Na małej leśnej mogile.
Bukiet żółtych kaczeńców.

– Dobrze że jesteś – Ojczyzno!

Żory, 19.05.1985

Lekcja historii

Pośród zmurszałych drzew
W zapomnianej przestrzeni
Leżą otulone wiatrem historii
Świadkowie epoki – krzyże

Na pokrytym mchem granicie
Wyryty ledwo widoczny napis
I jakieś cyfry, tajemnicza data,
Na której rozłożyły się ślimaki.

I nikt by nie wiedział o śpiącej
Wiecznym snem przeszłości,
Gdyby nie płonące znicze
Na zielonych gałązkach świerku.

Gdyby nie dzieci stojące obok.
Patrzące pokorą ciepłych serc
Na przytulone do chłodu ziemi
Tajemnice wiecznego przemijania.

Berlin, 29.10.2013

2 thoughts on “Wielka Wojna (5)

  1. Groby żołnierzy o polskich nazwiskach walczących w niemieckiej armii. Zauważyłem taki na głównym placy Helsinek. Może nei grób, ale tablica pamiąkowa ko czci niemieckich żołnierzy, którzy polegli broniąc to miasto w 1918 przed atakiem sił wspieranych przez sowieckich komunistów. Na tablicy większośc to polskie nazwiska, zapamietałem jedno- Majewski.

  2. Tak, no właśnie, Polacy walczyli w armii pruskiej na wszystkich frontach, ich nazwiska są wszędzie, od Flandrii po Rosję, ale to temat, który badaczy niemieckich w ogóle nie interesuje. Polaków zresztą do niedawna też nie interesował, dopiero w tym roku ukazała się książka Ryszarda Kaczmarka “Polacy w Armii Kajzera”, bardzo ciekawa! Jakby się jutro rozwiązało zagadki literackie, to mogłabym ją dać w nagrodę.

Leave a reply to ewamaria2013 Cancel reply