Don Kichoty od przyjaciół

Jacek Slaski


Arek Łuba

Plakat jednego z moich ulubionych artystów – Lexa Drewinskiego – do sztuki „Don Quijote” Andrzeja Worona.


Ela Kargol

Mateusz IV

To ja na odpustach Wam sprzedaję gwiazdy
Ja Mateusz IV Mateusz z Komańczy

Ja pomagam ludziom ja pomagam ptakom
Zwariowanym sercem myślą byle jaką
Ja leczę gołębie przez Was przejechane
Gładzę psy bezdomne o piątej nad ranem

Ja Mateusz IV całą prawdę powiem
Wierzę w ludzkie szczęście w zgubioną podkowę

Ja pomagam ludziom ja pomagam ptakom
Zwariowanym sercem myślą byle jaką
Ja leczę gołębie przez Was przejechane
Gładzę psy bezdomne o piątej nad ranem

Czemu nie widzicie jak z wiatrakiem walczy
Ostatni Don Kichot Don Kichot z Komańczy


Facebook

Pierwsza niedziela…

a nie, moi mili Czytelnicy liter wszelakich, wcale nie adwentu…

Bożena Jakubowska

debiutuje u nas i od razu informuje, że jeśli mówiliśmy adwent, jak się mówi w Niemczech, a co z jest z łaciny zaczerpnięte i oznacza czekanie – Pan nadchodzi! – to nie, już wcale nie mówimy adwent jeno

Nadchodnik

Do nadchodnika zaraz przejdziemy, ale najpierw posłuchajmy

A z nadchonikiem jest tak:

Nie znam się na tym, ale skoro będzie cykl, to musicie moi mili / miłe wchodzić codziennie na tego linka: https://www.facebook.com/kmhjp.uam
i tam codziennie powinno coś być, jakiś wierszyk, anegdota, przypominajka. No więc wchodźcie, wchodźcie.

A ode mnie na ten pierwszy dzień nadchodnika piosenka Marana Tha, co też oznacza adwent, tylko po armeńsku 🙂

Armenia (2), Gjumri

Tanja Krüger & Joasia Rubinroth

Gjumri to drugie co do wielkości miasto w Armenii; było kiedyś centrum sztuki i kultury. Tu spotkali się akwarelisci z całego świata, „top 10, śmietanka świata”, jak nam opowiedział Michał Suffczyński architekt i akwarelista z Wawy :):):).

Do Gjumri się jedzie pociągiem i ląduje na pałacowym dworcu.

Continue reading “Armenia (2), Gjumri”

Historia Ukrainy w pigułce Broma (20). Od Sasa do Lasa.

Roman Brodowski (Brom)

Rzeczypospolita pod rządami Sasów, Leszczyńskiego i…. Iwan Mazepa.

Czy i jak rządy Sasów wpłynęły na sytuacje polityczną i gospodarczą w kraju? Na ile zmieniło się oblicze Rzeczypospolitej na arenie międzynarodowej, a co najważniejsze, czy Wettynowie prowadzili politykę pro-, czy antypolską? To tylko kilka z wielu pytań, na które warto sobie odpowiedzieć.

Continue reading “Historia Ukrainy w pigułce Broma (20). Od Sasa do Lasa.”

Z szuflady cioci Janki. Zosia.

Janina Kowalska

Byłam zaprzyjaźniona z Zosią, moją cioteczną bratową, a ponieważ jej męża Ludwika kochałam jak brata i byłam z nim bardzo zżyta, to Zosia po prostu była moją Bratową. Nie widywałyśmy się za często, bo Zosia mieszkała w Łodzi, a ja w Warszawie. Zdarzył się jednak taki rok i taki maj, kiedy mój mąż pracował we Francji, a Lutek organizował kongres za granicą i często jeździł tam, a dokąd? Tego już nie pamiętam.

Continue reading “Z szuflady cioci Janki. Zosia.”

Wiersze dziadka Wiktora (6)

Na zakończenie niedzielnej parady wierszy Dziadka Ostrowskiego przyszedł jeszcze taki oto tekścik:

Wiktor Ostrowski i Maria Marucelli

Bardzo dawno temu, jak my, wnuczki wspaniałego Dziadka Ostrowskiego byłyśmy w 3 lub 4 klasie szkoły podstawowej, któraś z nas, chyba Małgorzata, dostała jako zadanie domowe, wkuć na pamięć dopływy rzeki Odry. Była to lista niczym nie związanych nazw, nie mających żadnego znaczenia dla nas, mieszkających nad Wisłą.
Wieczorem w domu wybuchła tragedia, że tego nie da się nauczyć na pamięć, a następnego dnia będzie sprawdzian, czy umiemy te nieszczęsne dopływy i jak nic Małgorzata dostanie dwóję!

Continue reading “Wiersze dziadka Wiktora (6)”

Silva rerum all’italiana… od sempiterny strony (10). Dolce Vita.

Viator

Dziś, na zakończenie cyklu wspomnień z wielkiego włoskiego itinerarium Viatora, będzie coś innego. Nie, jak dotąd, ulotne wspomnienia, artystyczne zachwyty, pastelowe impresje, mgiełka i zefirek. Dziś króluje konkret, materia, mięcho i nie tylko. Nazwijcie Wędrowca, jeśli chcecie, opojem i żarłokiem; on sam woli raczej określenie „sybaryta”. Ale tak naprawdę identyfikuje się jako koneser smaków. Kustosz oskomy. Nutritionem arbiter. Dobry pic to podstawa!

Continue reading “Silva rerum all’italiana… od sempiterny strony (10). Dolce Vita.”

Dziwne sny

Teresa Rudolf

Wiatr 

Wiatr przyniósł mu
szeleszcząc, pomiętą,
pogniecioną kartkę.

A na niej uwiecznione,
wgniecione, wtłoczone
jakieś pismo magiczne.

Patrzył wbity patrzeniem
w papier, skamieniały;
-to, to

T0 niemożliwe –

– TO niemożliwe- 
szeptał,
już wiedząc, 
że niemożliwe
stało się 
nagle właśnie
możliwym,
czarne niebo,
otworzyło 
się jak piekło…

A łzy 
zabrał
szeleszczący
wiatr
ze sobą…

Sen w tańcu 

Tańczyła stojąc 
na kuli ziemskiej,
coraz szybciej,
szybciej, szybciej.

Płakała łzami jak
jabłka wielkimi,
chcąc ze snu
wyskoczyć.

Wokół złote gwiazdy
spadały na głowę,
kręcącą się szybko,
aż… otworzyła oczy.

Zdziwiona oglądała
nogi, ręce, twarz,
nie wiedząc już,
czy tańczyła….

…czy uciekała,
jeśli… to z kim?
a jeśli… przed kim?