Ach, ta natura


Samotność kwiatu

Czemu stoisz taki sam,
w deszczu i na wietrze?
Czy czekasz na kogoś
czy opłakujesz odejście?

Stoisz dumny, samotny,
patrząc losowi prosto
w te chytre jego oczy,

mierzycie się na siły?

A może Ty płaczesz
nad kwiatowym rajem,
wiatrem deszczowym
wywianym już w nicość...


Narcyzowy księżyc

Kocha swe odbicie srebrne 
w wodach wszechświata,
takie tajemnicze, chłodne
codziennie w innej twarzy…

A pluskając się cicho w nocy,
liczy wszelkim rybom łuski,
stroi się florą posplataną…
Ależ próżny ten facet.

Podglądając nocne światy,
zagląda ludziom  w okna,
czasem komuś i w oczy,
bawi kwiatami balkonu…

Uwodzi na niebie gwiazdy,
będąc srebra świadomym, 
narcyz zapatrzony w siebie
każdym uczuciem pogardza.

Ale rankiem, gdy wchodzi
w majestacie słońce złote,
rozpływa się w tym srebrze,
w tej ciszy, w tym chłodzie…

Erotyki…

motoryzacyjne

Izabela Monika Bill

To nieprawda, że w poezji wszystko już było! Erotyki motoryzacyjne


Tekst sprzed 10 lat

Opowiem Państwu historię o powstaniu nowego nurtu w poezji polskiej, całkowitego novum, którego jestem prekursorem.

W 2011 roku powołałam do życia poetyckiego nurt erotyków motoryzacyjnych (w skrócie nazywam je EROMOT). Zgodzicie się chyba Państwo, że jest to coś, o czym nikt jeszcze nie pisał w poezji. Wiadomo były w Dwudziestoleciu Międzywojennym fascynacje zwane: Miasto-Masa-Maszyna, ale motoryzacją nikt się wtedy nie interesował, bo to była dopiero raczkująca dziedzina techniki. Ciekawe, że żaden mężczyzna-poeta nie wpadł na ten pomysł. Jestem kobietą i poczułam się powołana, aby pokazać wszystkim, że motoryzacja nie jest nudna i trudna, i można ją powiązać z poezją i erotyką.


Skoro można wydawać np. kalendarze ze zdjęciami wypasionych, drogich aut i roznegliżowanymi, seksownymi kobietami, to dlaczego by nie pisać wierszy, ale nie o fotografiach, tylko zagłębić się w świat części samochodowych: ich zażyłości, bliskości, powiązań, mechanizmów, układów – poznać tajniki ich działania. Skoro ludzie mają swoją rzeczywistość, to dlaczego cylindry, paski rozrządu, suwy nie mogą jej mieć? Skąd pewność, że to tylko zimne, metalowe części?  Może my ludzie też jesteśmy częścią jakiegoś mechanizmu, napędzającego coś, albo napędzani przez coś (kogoś). Wiem, to już zakrawa na fantastykę, a to już było, jednak moje części – bohaterowie wierszy – przeżywają uniesienia erotyczne, dałam im duszę, aby mogły poczuć miłość, pociąg fizyczny, a tego jeszcze nikt im nie dał.

Continue reading “Erotyki…”

Tibor Jagielski: Co będzie? Was wird werden?

Tibor Jagielski – SprachCafé Polnisch 

Morgen / Jutro

Samstag 15. Juni, 18:00 Uhr Vernissage und Texte von Tibor Jagielski
Sobota, 15 czerwca o godzinie 18 – wernisaż i spotkanie autorskie z Tiborem Jagielskim

Ich weiß nicht, was Tibor morgen zeigen wird und was er uns vorliest . Ich habe hier (ganz / fast) zufällig etwas ausgesucht, um Euch überzeugen, dass man / frau morgen unbedingt ins polnische Sprachcafé kommen soll.

Nie wiem, co Tibor jutro będzie czytał i co pokaże. Wybrałam coś z jego ogromnego dorobku, który tu prezentowałam, po to, żeby zachęcić Was do przyjścia jutro do Polskiej Kafejki Językowej.

Schulzestraße 1, 13187 Berlin S-Bahn Wollankstraße

Continue reading “Tibor Jagielski: Co będzie? Was wird werden?”

Magia odchodzenia

Teresa Rudolf


Dziura w sercu

Zrobiłeś dziurę
w moim sercu, 
by prześlizgnąć
Twe kocie ciało,
za tęczowy most.

A tam czeka już Lili…
Twa siostra, 
modelka
czarnych Kić 
jak smoła,
lub może jakaś
mgiełka…

Ty już wiesz, Ty wiesz…
Odleciały daleko
zielone jak trawa
łobuzerskie oczy,  
kocie  przemowy,
miłość jak kryształ…
…przejrzyście kocia.

Czary-mary

Roz-czarowanie,
o-czarowanie,
wy-czarowanie,
czarowanie…

Czarowanie;
słowem, obrazem,
głosem, magią,
muzyką, miłością.

Roz-czarowanie;
Tobą, sobą,
nią i nim;
ludźmi.

O-czarowanie;
spojrzeniem,
śpiewem,
naturą.

Wy-czarowanie;
królika z kapelusza,
różyczki z szalika
ze smutku radość…

Patrz pod nogi

Teresa Rudolf

Droga…

Jeden mały krok
do przodu, 
do tyłu,
w prawo 

w lewo
może
ukraść
wszystko co ważne,

zostawiając  odciski
zbędnych marzeń,
błędnych dezycji,
złych wyborów…

…zabawy losu.

A kiedy przyjdzie noc…

Pijana noc aksamitną 
ciemnością, kiwając się,
łapiąc świetliki, ćmy nocne,
łaskocze w pięty nietoperze.

Wpada szczekaniem psów, 
miauczeniem dzikich kotów,
w śniące, marzące uszy ludzi,
czasem przestraszy, lub ucieszy,

chciałaby otulić bezdomnych
ciepłem, dachem, czernią
anonimowości, bez oczu
ciekawych, najedzonych,

bezwstydnych
pachnących,
zarozumiałych,
krytycznych…

…bez pojęcia.

 Człowiek z podszewką

Teresa Rudolf


***
Radość; radość pogania
śmiechem bez końca…
gdy domino ustawione
z radości, ktoś potrąci…

***
Smutek; ciężko stąpa
w czarnych kaloszach,
topiąc się w swych
jakże czarnych łzach.

***

Żal; zgarbiony w sobie,
w starych, podartych
kapciach, chodzi cicho
sznurując mocno usta.

***

Miłość; cała w makach,
w  śpiewie skowronków,
cała przezielona z nadziei,
z zażenowania czerwona…

***

Nienawiść; pełna sztyletów
chowanych po kieszeniach,
spojrzenia pełne arszeniku,
błyskawica w zadaniu ciosu…

***

Samotność; straszy pustką,
przez świat opuszczeniem…
gorącą, najsuchszą pustynią, 
też i przeręblą lodową pękającą…

…już  nawet 
pod ciężarem
małego dziecka.